Philip E. Coyle: "Tarcza narazi Polskę na atak".

Obrazek użytkownika DoktorNo

<p>W niedziele do Pragi przyjechał były podsekretarz obrony USA i analityk wojskowy Philip E. Coyle, z którym wywiad opublikowała "Rzeczpospolita".</p>

<p>Trzeba pamiętaç o tym, że pan Coyle jest członkiem organizacji Center of Defense Information, organizacji od lat powiązanej z Demokratami, lansującej "clintoński" model obrony narodowej USA.</p>

<p>Moja polemika:</p>

Nawet Agencja Obrony Rakietowej przyznaje, że tarcza będzie skuteczna, tylko jeśli Iran wystrzeli w kierunku Europy jedną, góra dwie rakiety. I nie użyje pułapek, które mogą zmylić system. To dosyć nierealistyczne założenia. Zwłaszcza że gdyby irańskie władze były na tyle szalone, by myśleć o ataku na USA czy Europę – czego nie mogę sobie wyobrazić – to wzięłyby przykład z Rosji, która ma tyle rakiet, że jest w stanie pokonać każdą tarczę.

<p>Pisałem już poprzednio, że celem tarczy jest swoiste wpędzenie Iranu w mały wyścig zbrojeń, gdyż Iran będzie musiał udoskonalić swe rakiety. Stworzenie coraz to nowych systemów uzbrojenia wymaga gigantycznych wydatków, a przecież Iran ma też ważne wydatki i inwestycje na cele cywilne. Problem polega na tym, że ten schemat działania musi być wsparty groźbą sankcji międzynarodowych, co jak widać przychodzi z oporem. Poza tym rakiety transkontynentalne są bezużyteczne bez broni jądrowej, więc wypadało by się skupić na zapobierzeniu zdobycia broni atomowej przez Iran. Ostatnio dochodzą sygnały o recesji gospodarczej w Iranie, podkopywującej pozycje Achmenadżadina. Na marginesie: jeżeli Iran, mając rakiety, nie zdecyduje na atak z powodu niedoskonałości swego systemu rakietowego, to znaczy że tarcza antyrakietowa działa, poprzez odstraszanie Iranu, podobnie jak setki głowic jądrowych w arsenale amerykańskim.</p>

Obecne zagrożenia to samochody-pułapki czy miny-pułapki i zamachowcy-samobójcy. Przeciw takim zagrożeniom tarcza jest bezużyteczna, a przecież jeśli włączycie się do projektu, który jest skierowany przeciw Iranowi, możecie urazić miliony muzułmanów na świecie i zachęcić terrorystów do ataków na wasz kraj.

<p>A więc proponuje Pan appeasement pod adresem Iranu, i uznanie go za regionalnego lidera na Bliskim Wschodzie, wyrażającego interesy mas muzułmańskich. Nie mam nic do dodania, poza tym, że konsekwencje tego byłby godne pożałowania, gdyż historia niezbicie dowodzi, że naruszenie równowagi sił ma zawsze katastrofalne konsekwencje, i już pierwsze zajawki widać, w postaci "nagłego" zainteresowania się Jordanii i państw Rady Współpracy Zatoki Perskiej energią atomową. Co do ostatniego akapitu, to jak widać Mahometan (a dokładniej: ich liderów polityczno-religijnych) uraża właściwie wszystko: od karykatur Mahometa po wypowiedź Jacka Strawa o chustach na twarzy. Ciekawe co by satysfakcjonowało ludzi pokroju pana Coyla, aby nie obrażać liderów Mahometan? Poza tym Polska i tak już "podpadła" islamistom za udział w operacji w Afganistanie i Iraku.</p>

<p>Rodzynek na koniec:</p>

...W niedzielę przyleciał do Pragi, by wziąć udział w seminarium zorganizowanym przez <strong>Greenpeace</strong>

<p>Nie neguje technicznego doświadczenia pana Coyla, jednak nie łudźmy się, że jest absolutnie apolityczny.</p>

Ocena wpisu: 
Brak głosów