Kataryna ofiarą walki o blogosferę?

Obrazek użytkownika DoktorNo
Blog

O sprawie Kataryny, a dokładniej wyraźnego podania przez Dziennik informacji mogących posłużyć łatwej identyfikacji personaliów bloggerki już napisano wiele. Igor Jankiemu jest wstyd za Dziennik, Sadurski zwraca uwagę, że gazeta manipuluje tytułami i nagłówkami, a Łukasz Warzecha również broni prawa Kataryny do anonimowości.

Wielu bloggerów; gw1990, FYM, Rybitzky, Jarecki i inni wyraziło już swój protest przeciwko działalności, jaki to ujęto, dziennikarskich "cyngli", czyli dziennikarzy zajmujących się obsmarowaniem kogoś w swoich tekstach - w tekscie Dziennika znajdują się sugestie o tym, że Kataryna pobierała opłaty, jako członek fundacji, od prezesa TVP, Kwiatkowskiego. Póki co Kataryna (mam pełne prawo jej ufać) widząc że mleko się rozlało, wydała oświadczenie w tej sprawie dementujące te tezy, wraz ze szczegółami.

Wisienką w koktailu są żenujące wynurzenia pana Michalskiego, który stara się wystąpić w roli autorytetu moralnego, zatroskanego tym, że anonimy wypisują sobie różne rzeczy, tak jakby anonimowa Kataryna i furiaci-frustraci z Onetu to to samo, nie mówiąc o tym, że anonimowość bloggera Azraela, bliskiego "Dziennikowi", jakoś autorytetom nie przeszkadza (o czym później). 

Jako że słusznych protestów było już wystarczająco dużo, to pozwolę sobie zauważyć kilka rzeczy:

  1. Przez pewien czas poprzedzający aferę, w "Dziennku"  publikowano teksty o blogosferze politycznej a redaktorzy opisywali swoje ulubione blogi,
  2. Prezezes PiS, Jarosław Kaczyński napomknął w wywiadzie "www.kaczor.pl" o tym, że najwięcej blogów przychylnych PiS jest na S24 (co jest prawdą),
  3. Kataryna ujawniła, że w SMSie wysłanym przez redaktorów gazety była propozycja przystąpienia do redakcji "Dziennika", można więc powiedzieć, że zaoferowano jej swoiste przejście na Ciemną Stronę Mocy, no bo jak inaczej nazwać ten fragment SMSa: "Pani Katarzyno bardzo proszę o poważne rozważenie naszej propozycji. Nie chcemy bezpardonowo ujawniać Pani tożsamości i iść na rękę Czumom. Wolimy aby zgodziła się Pani na ten coming out na Pani warunkach włącznie z zatrudnieniem Pani jako naszej publicystki"?
  4. Kataryna jest powszechnie kojarzona z obecnością na Salonie24.pl, platformie blogowej założonej przez pana Igora Janke będącego jednocześnie dziennikarzem "Rzeczpospolitej",
  5.  Axel Springer założył własny serwis Redakcja.pl o tej samej filozofii, w tym serwisie rolę anonimowego komentatora z głębi blogosfery gra Azrael - ten sam który krzyczał  że winnym śmierci Barbary Blidy jest Ziobro, a Naimski i Macierewicz zakładają "paliwową sieć", i który to w głównym nurcie często występuje jako głos walczącego antypisowca,
  6. Ten sam Azrael często nawoływał do tego, aby Kataryna się ujawniła,

Wniosek:  anonimowość Kataryny padła ofiarą rywalizacji między Salonem24.pl a Redakcją.pl o blogosferę w Polsce.

Pomyślmy: obecnie trwa rewolucja internetowa,gazety, telewizja i radio muszą sobie radzić w nowych warunkach. Internet nie tylko zmienia techniczne środki realizacji przekazu medialnego, ale też zmienia radykalne relacje między odbiorcą a nadawcą, mianowicie hierarchia ulega spłaszczeniu; każdy może być wydawcą i nadawcą, i słać w świat swój przekaz (co czynią już od pewnego czasu bloggerzy).

Dziennikarze muszą się liczyć z tym, że cokolwiek nie powiedzą lub przemilczą, to zostanie to odnotowane, skomentowane i wytknięte na blogach, które zresztą powoli wyręczają ich na odcinku komentowania i informowania. Jaka jest racjonalna reakcja na te wyzwanie? Proste: jeżeli nie można dłużej z zjawiskiem walczyć, to można je odpowiednio skanalizować, kontrolować i po prostu trzymać rękę na pulsie.

Zaznaczam, że nie twierdzę tutaj, że mamy tu do czynienia z jakimś spiskiem antybloggerskim; po prostu media muszą podejmować racjonalne decyzje, aby utrzymać się na rynku. Redakcja.pl jest po prostu odpowiedzią na Salon24, z punktu widzenia REDPL odciągnięcie Kataryny na swoją stronę to czysty zysk i naturalne uzupełnienie Azraela.

Oczywiście, w niczym nie zmienia to faktu, że Dziennik postąpił haniebnie i nieetycznie. Wojna o blogosferę się dopiero co zaczyna, jeszcze dużo zobaczymy, więc bloggerzy muszą mieć się na baczności, bo głowny nurt nie przepuści żadnej okazji, aby skompromitować blogosferę, z którą ma wyraźny konflikt interesów.

Jeżeli już raz zahaczyłem o klimaty gwiezdnowojenne, to Cezaremu Michalskiemu dedykuje Marsz Imperialny Williamsa: 

Do poczytania: 

http://lukaszwarzecha.salon24.pl/106342,dziennik-demaskuje-kataryne

http://jankepost.salon24.pl/106493,wstyd-mi-za-dziennik

http://wojciechsadurski.salon24.pl/106733,jak-sie-w-dzienniku-robi-tytuly

http://www.dziennik.pl/opinie/article384432/Utracona_czesc_Kataryny.html

http://niepoprawni.pl/blog/39/dluga-historia-duzych-pieniedzy

http://niepoprawni.pl/blog/39/jak-sie-robi-w-dzienniku

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Miałem już propozycje pisania na platformach,proponowały one jednak, podania "tylko do wiadomości redakcji" danych osobowych. Wiadomo było po co - żeby w razie czego umyć rączki. Byłbym wyrzucony na żer wilkom, jak pasażer ściganych sań. Woźnica i sanie by się uratowały. Fajny układ!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#20836

coś w tym jest. Azrael wszędzie się wciśnie - jak...
czy Azrael ujawnił w końcu kompromitujące Kaczyńskich materiały, które niby dawały mu alibi dla systematycznego wylewania pomyj na salonie?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#20956