Meksyk w Polsce

Obrazek użytkownika MD
Kraj

Bójka na plaży w Gdyni stała się pretekstem do wypowiedzenia kolejnej wojny kibicom przez rząd Donalda Tuska. W zasadzie to do takiego pretekstu szykowane były Łomianki. Powszechnie wiadomo było, że na mecz zdegradowanej Polonii do Łomianek  wybiera się spora grupa kibiców Legii. Celu tej wycieczki też nie trudno było się domyślić. Oczywiście władza zasłaniając się trudnościami od niej niby niezależnymi bezradnie rozłożyła ręce zapowiadając stworzenie nowych narzędzi do walki z tym nieszczęściem. Jakiego rodzaju a przede wszystkim w jakim celu tworzy się takie narzędzia przekonał się na własnej skórze między innymi Piotr Staruchowicz. 

Bójka w Gdyni stała się o wiele bardziej atrakcyjnym przedmiotem rozgrywki propagandowej bo ma również wymiar międzynarodowy. Stąd o zadymie w Łomiankach już przekaziory "zapomniały" a w jej miejsce "rozkwitły" "wybryki kiboli" w Gdyni. W pierwszych relacjach nawet w TVN pojawiała się wątpliwość co było przyczyną owego polsko-meksykańskiego starcia. W pierwszych relacjach pojawiała się informacja, że powodem zajść było molestowanie polskiej dziewczyny przez meksykańskiego marynarza. W obronie dziewczyny stanął mężczyzna, który został ugodzony nożem przez tegoż Meksykanina. W obronie poszkodowanego stanęli kibice z Chorzowa, którzy przyjechali na mecz z Arką Gdynia. Wywiązało się starcie, w którym zamorscy przybysze ulegli liczniejszym kibicom. Tej wersji nie zaprzeczyła gdyńska policja.

Tymczasem na zwycięskich kibiców posypały się gromy od najwyższych urzędników w państwie. Potępił ich sam premier i w tej sprawie konferował z ministrami spraw wewnętrznych i sprawiedliwości. Podobnie w ostrym tonie wypowiedział się minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz. W chórze pogromców kibiców stanęli przedstawiciele Komendy Głównej Policji. Tylko z policji w Gdyni nikt nie rzucał gromów na tychże kibiców, tak że prokuratura wszczęła w tej sprawie postępowanie na skutek doniesienia Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami i Przemocą.

wyborcza.pl/1,91446,14461651,Kontrola_w_gdynskiej_policji_po_bojce_na_plazy.html

Ewidentnie policjanci gdyńscy wykazali się brakiem zrozumienia "wyższej konieczności". Żeby im to uzmysłowić komendant główny nadinsp. Marek Działoszyński zlecił komendzie wojewódzkiej kontrolę. Nie czekając na jej wyniki polecił komendantowi pomorskiemu odwołanie zastępcy szefa gdyńskiej policji. Czy słyszał ktoś o jakiejkolwiek kontroli poczynań policji w Łomiankach? Przecież ta awantura była wręcz zapowiadana, policja miała czas na przygotowanie się.

Co Donald Tusk może poświęcić dla ratowania swej władzy nie chcę nawet pisać. W przekaziorach trwa festiwal pokutny, za "grzechy kibolstwa". Za rzekomą napaść na meksykańskich marynarzy przeprosił prezydent Gdyni Szczurek, ubolewanie wyraziło MSZ a nawet ambasada polska w Meksyku. W ślad za tym "atak" na swoich marynarzy potępiła ambasada Meksyku w Polsce i sam prezydent tego państwa a tamtejsze MSZ wezwało do ukarania sprawców tego "napadu". Nasze przekaziory z kolei piszą co ponoć pisze o nas prasa meksykańska, jacy to jesteśmy rasistowscy i ksenofobiczni. A na podstawie czego tamtejsza prasa pisze? Ano na podstawie tego co nasi pismacy wysmażyli!

Wypada zatem zapytać, czy aby nie lepiej było przekazać to śledztwo jakiejś prokuraturze meksykańskiej (albo może rosyjskiej) i ściągnąć z zza oceanu tamtejszych śledczych, którzy "obiektywnie" i "bezstronnie" przeprowadzą dochodzenie bo przecież mają bogate doświadczenie w walce z kartelami narkotykowymi i całą zorganizowaną przestępczością czym niewątpliwie znacznie górują nad nami. Byłoby to z pewnością dobre zabezpieczenie aby nikt już nie przypominał o nożu w rękach meksykańskiego marynarza na polskiej plaży i o ranach kłutych u polskich uczestników bójki albo jeszcze o nieszczęsnej dziewczynie, która z pewnością prowokowała do tego aby ją molestować a przecież mogła siedzieć w domu. Wszak marynarze meksykańscy w tym postępowaniu mają status pokrzywdzonych i zdaje się że tego podważać nie wolno.

Wstydzę się, że tacy ludzie rządzą moją Ojczyzną.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

prowokowała! Widział kto, żeby po plaży w kostiumie kąpielowym chodzić? Kusić biednych turystów, którzy nie wiedzieli, gdzie oczy podziać?

A cz Meksyk w Polsce? Chyba nie. Jak widać rząd meksykański broni swoich obywateli. Gdyby wydarzyła się odwrotna sytuacja, na meksykańskiej plaży, to znów nasi by przepraszali, bili pokłony...

...............................................
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a Magyart Ps.33,5

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...............................................
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a Magyart Ps.33,5

#376887

Oczywiście, że Meksyk nie jest w Polsce. Ani państwo ani miasto. Tytuł zaczerpnąłem z używanego jeszcze czasem zwrotu "robić Meksyk", delikatnie mówiąc zamieszanie i w moim przekonaniu dobrze oddaje to co się w Meksyku nadal dzieje (wojny narkotykowe, potężna mafia) a to niewiele ma wspólnego z przypominaną usilnie "meksykańską falą"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#376902

Niech kobety chodza po plazy urbane od stop do glow a nie beda prowokowac.
Wydaje mi sie, ze pewnym rozwiazaniem mogloby byc powierzenie kontroli jak i mianowanie lokalnych szefow policji prezydentom miast i burmistrzom. W wielu krajach ten system dziala swietnie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

              

#376924