Zaszczyty dla Lecha Wałęsy manipulacją wszech czasów?

Obrazek użytkownika Filip_Stankiewicz
Kraj

Z okazji uroczystości 25. jubileuszu przyznania Pokojowej Nagrody Nobla Lechowi Wałęsie do Polski zjechało wiele wybitnych postaci. Czy osobistości te znają ujawnione w ostatnim czasie fakty dotyczące Wałęsy? Jeśli nie znają tych informacji, to czy przyjechaliby na te obchody mając tę wiedzę?

Jak wyglądają najważniejsze dla oceny jego osoby działania tego człowieka? W latach 70-tych Wałęsa był gorliwym agentem SB o pseudonimie „Bolek”, za współpracę otrzymał znaczne kwoty pieniędzy. Donosił na swoich kolegów z pracy - za co ich nie przeprosił, ani im nie zadośćuczynił. Ludzie ci dzięki jego donosom ucierpieli, z utratą pracy włącznie. Szczególnie mroczny jest przypadek wizyty działacza „Solidarności” Kazimierza Szołocha u Lecha Wałęsy w hotelu stoczniowym w 1971 roku – opozycjonista wyszedł bocznym wyjściem, a tej samej nocy zamordowano w tym miejscu mężczyznę podobnej postury. Spotkanie w ustnej rozmowie zainicjował Wałęsa – w grę nie mógł wchodzić podsłuch telefonu. Choć śmiercią tego człowieka nie można jednoznacznie obciążyć Wałęsę, to przebijająca z jego donosów gorliwość we współpracy z SB w tym okresie musi każdemu dać do myślenia.

W drugiej połowie lat 70-tych i w latach 80-tych Wałęsa miał wyzwolić się z objęć SB i stał się twarzą „Solidarności”, ale również ten okres budzi wiele wątpliwości. Wałęsa otrzymał z pominięciem procedur mieszkanie na Stogach w latach 70-tych, a wtedy nie litowano się nad opozycjonistami z gromadką dzieci, a już zwłaszcza w formie przydziału mieszkania. Wątpliwości dotyczą też jego przedwczesnej decyzji o zakończeniu strajku, który został uratowany przez innych działaczy m.in. Annę Walentynowicz i Alinę Pieńkowską. Według działaczy „Solidarności” np. Andrzeja Gwiazdy postawę Wałęsy w latach 80-tych cechowała dziwna ugodowość wobec władz PRL. Nawet sposób dostania się Wałęsy na teren stoczni 14 sierpnia 1980 roku jest niejasny i to także w relacjach samego Wałęsy. Według różnych źródeł Wałęsa miał dostać się na teren stoczni przez mur, dziurę w płocie, płot, bramę lub motorówką marynarki wojennej. Z całą pewnością w okresie tym Wałęsa miał wielkie zasługi, jednak otwarte jest pytanie czy nie próbował w dalszym ciągu współdziałać z władzami PRL na szkodę „Solidarności”. Jeśli by tak było, to bez wątpienia w interesie komunistów zadania stawiane Wałęsie musiały być na tyle subtelne, aby nie zdekonspirować swojego najcenniejszego współpracownika w Polsce. Brak co prawda informacji o współpracy Wałęsy w tym okresie, ale działania najcenniejszych agentów trzymano w największej tajemnicy i prowadzono pod nadzorem najwyższych władz PRL.

Zakładając nawet, że Wałęsa w latach 80-tych naprawdę działał na rzecz wolnej Polski to jego działania w okresie III RP zniweczyły te zasługi. Nie jest to odosobniony przypadek w dziejach świata – jeszcze bardziej jaskrawy jest los przywódcy Francji Petaina. I tak marszałek Petain jako dowódca armii uratował w I wojnie światowej, być może całą Francję w bitwie pod Verdun, a później z sukcesami do końca wojny dowodził całą armią francuską - natomiast w trakcie II wojny światowej jako przywódca kadłubowego Państwa Francuskiego był marionetką w ręku Hitlera. W wolnej Francji został zdegradowany, a następnie skazany na śmierć przez rozstrzelanie. Z powodu podeszłego wieku Pétaina (89 lat) i jego zasług dla Francji w I wojnie światowej generał Charles de Gaulle ostatecznie zamienił mu karę na dożywotnie więzienie na wyspie Île d'Yeu, u zachodniego wybrzeża Francji. Oczywiście przewiny Lecha Wałęsy nie są tak ogromne, ale również bardzo ciężkie.

Jako Prezydent III Rzeczpospolitej Wałęsa nie sprzeciwiał się budowie republiki bananowej opartej na uprzywilejowaniu gospodarczym oficerów WSI, SB, aparatu PZPR oraz mętów społecznych (ułaskawił wielu przestępców, na przykład szefa mafii pruszkowskiej "Słowika"). Trzymał przy sobie Mieczysława Wachowskiego, mimo wielu podejrzeń, że jest on oficerem SB. Będąc Prezydentem bezprawnie dwa razy pobrał teczkę "Bolka" - minister Milczanowski przyznał przed kamerą, że zawiózł mu tę teczkę późnym wieczorem. Tymczasem to Wałęsa powinien pojechać do ministerstwa i podlegać kontroli czy nic nie zabrał. Teczkę tę dwa razy zdekompletował  - za co powinien zostać sprawiedliwie osądzony. Na jego szkodliwe działania jako Prezydenta miał zapewne wpływ fakt, że dokumenty o współpracy ze służbami specjalnymi PRL są w Moskwie, o czym świadczy zbiór tajnych dokumentów ZSRR wywiezionych na Zachód w 1992 roku przez archiwistę KGB Wasilija Mitrochina. Dokumenty te mogły być także w stolicach innych dużych Państw oraz w rękach elity PRL  – także z ich strony mógł być stosowany szantaż lub sugestie pod adresem Lecha Wałęsy. Potwierdzeniem na występowanie nacisków obcego mocarstwa wydaje się bardzo ustępliwe zachowanie Wałęsy w czasie negocjacji z Rosją w okresie rządu Premiera Olszewskiego. Udział Lecha Wałęsy w nocnym obaleniu rządu Jana Olszewskiego pokazany w filmie „Nocna Zmiana” kompromituje byłego Prezydenta. Motywem działań Wałęsy oraz innych uczestników zebrania m.in. Tadeusza Mazowieckiego, Donalda Tuska, Mieczysława Wachowskiego, Leszka Moczulskiego, Waldemara Pawlaka, Stefana Niesiołowskiego, Bronisława Geremka był paniczny strach przed lustracją.

Po niespodziewanym przegraniu wyborów z Aleksandrem Kwaśniewskim Wałęsa zszedł na drugi plan, jednak powrócił jako komentator sceny politycznej. Jego wystąpienia charakteryzuje chamskie obrażanie przeciwników politycznych z urzędującym Prezydentem RP na czele czy posługiwanie się dla swojej obrony świadectwami wysokiej rangi funkcjonariuszy PRL i innych osób wątpliwej wiarygodności i kondycji moralnej. W zdumienie wprawia również bufonada Wałęsy, uznającego siebie za najważniejszą osobę w walce z komunizmem – oczywiście miał on jakiś udział w obaleniu komunizmu, ale ustrój ten chylił się ku upadkowi. Znacznie więcej niż Wałęsie zawdzięczamy Papieżowi Janowi Pawłowi II, Prezydentowi USA Ronaldowi Reaganowi czy też mudżahedinom w Afganistanie – wojna ta mocno nadwerężyła ZSRR. Jednak oprócz działań budzących politowanie były Prezydent potrafi też zachować się w sposób niedopuszczalny. W ostatnich dniach szef Instytutu Lecha Wałęsy podszedł do dziennikarza i uderzył go w twarz. Zarówno winowajca jak i były Prezydent bezczelnie kłamią, że Piotr Gulczyński tego nie zrobił.

Gdyby ludzie, którzy przyznali Lechowi Wałęsie liczne wyróżnienia, zaszczyty – nagrodę Nobla, doktoraty honoris causa, medale, odznaczenia i inne – znali ostatnio ujawnione fakty o jego działalności i wzięli je pod uwagę, to ponad wszelką wątpliwość wielu z nich nigdy by nie otrzymał. Czy zatem pełna uznania dla jego dokonań ocena wyrażona w ten sposób nie jest jedną z największych manipulacji w historii Polski?

 

Filip Stankiewicz

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

... zasługi". Bo nie miał.

Bolek to agent i wtedy, kiedy "miał zasługi" był właśnie najniebezpieczniejszy i najdokładniej sterowany.

Wiem coś o tym, mieszkałem wtedy w Gdańsku, działałem w opozycji i przed '80, i w czasie "S" i potem. Bywałem w Stoczni w czasie obu najważniejszych strajków (tych krańcowych), miałem tam znajomych, znałem dość wysoko postawionych działaczy "S"...

To z "zasługami" Bolka to jest po prostu kłamstwo. To był prowokator - gorzej chyba do donosiciela.

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Think but don’t think too much, just fucking whack him.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#8791