Organizacje tajne, jawne i ich funkcje

Obrazek użytkownika coryllus
Kraj

W zeszłym tygodniu w Warszawie skradziono 9 luksusowych samochodów. Tak po prostu, wzięto je z ulicy, jak za dawnych dobrych czasów, kiedy działały jeszcze mafie z Pruszkowa i Wołomina. Właściciel jednego z tych samochodów podobno, bo nie wiem tego na pewno, poszedł do ludzi z tak zwanego miasta i zaproponował im układ. On da pieniądze, a oni zwrócą mu auto. - Kochany – powiedzieli ludzie z miasta – to jest niemożliwe, czasy się zmieniły. - Jak to? - zdziwił się właściciel auta. - A tak to – odrzekli ludzie z miasta – obwód Kaliningradzki jest w Europie, nie słyszałeś o tym? Auto ruscy wzięli, więc o nim zapomnij.

Cofnęliśmy się o 15 lat. Czyż nie? Kiedy ostatnio słyszeliście o masowych kradzieżach samochodów? Wszyscy o tym zapomnieli, każdy mógł kupować auto jakie chciał i cieszyć się nim do woli, a tu przyszły nowe czasy i, jak to mówił Zygmunt Hajzer w popularnym programie – Zonk!

Ale nie o kradzieży miało być dzisiaj, a o istocie organizacji tajnych i ich funkcji społecznej. Czy mafia jest organizacją tajną? Rzecz jasna, że nie. Gdyby była tajna właściciel samochodu nie chodziłby do ludzi z miasta, bo nikt by nie wiedział kim ci ludzie są. A fakt ten jest wielu osobom znany, choć akurat mnie nie. Jeśli jest znany wielu osobom, to musi być również znany policji. Jeśli skonstatujemy powyższe jasne się staje, że mafia, lub jak kto woli zorganizowane podziemie przestępcze pełni jakąś istotną funkcję społeczną. Gdyby było inaczej zostałoby zlikwidowane szybko i bezboleśnie. Jakaż to może być funkcja? A skąd mam wiedzieć? Mogę jedynie przypuszczać, że mająca coś wspólnego z dyscyplinowaniem i zastraszaniem tak zwanych szarych obywateli. Mafia staje się groźna, kiedy wymyka się spod kontroli. A kiedy do tego dochodzi. Otóż wtedy gdy kto inny przejmuje nad nią kontrolę. A kto? Moja sugestia jest taka; mieszkańcy Obwodu Kaliningradzkiego. E, tam...! Powie ktoś. Gdyby to o nich chodziło o samochód byłby do odzyskania. Może za trochę więcej pieniędzy, ale byłby. Niby tak, ale wszystko jednak zależy od tego jak sobie nowy właściciel mafii wyobraża jej dotychczasowe funkcje. Może przecież zechcieć je zmienić.

Koniec cichutkich biznesów, koniec smarowania łapek gotówką, koniec bilarda i koniec łatwych dziwek. Do roboty hołoto! A cóż to za robota. Też dyscyplinowanie, tylko że trochę bardziej gwałtowne. Może poprzez „znikanie” samochodów? Może. Ale nie koniecznie. Wachlarz możliwości jest spory i uzależniony od gotowości lokalnej policji oraz służb tajnych naprawdę, do konfrontacji z nowym właścicielem mafii. Jak sobie tę gotowość wyobrażacie? Bo ja słabo. Wy też? No to mamy jakąś płaszczyznę porozumienia. Są różne formy okupacji. Wobec zaś podstawowej konstatacji jaka padła na tym blogu, czyli stwierdzenia, że prawdziwa władza jest dziś tajna, tajne mogą być również metody okupacji. Tajne, ale realizowane za pomocą jawnej organizacji czyli tak zwanego zorganizowanego podziemia przestępczego. Coś tu ściemniasz – powie ktoś. To co, kurka wodna, jest tajne naprawdę. Masoneria?

Zaraz tam masoneria. Tajne są jawne struktury państwowe. Muszą być tajne, bo wobec jedynej istotnej cechy prawdziwej władzy, muszą być tajne. Inaczej by nie działały. A ponoć działają. O tym jednak czy działają jak należy przekonamy się dopiero wtedy kiedy chłopaki z jawnej organizacji, zwanej tajnym podziemiem przestępczym przyjdą po nasz samochód. Nie wcześniej.

Po czym więc odróżnić organizację tajną od jawnej? Po tym, że w tajnej organizacji nie może istnieć wymiana informacji w strukturze poziomej. Są jedynie polecenia, które góra przekazuje dołowi. Poszczególni członkowie organizacji nie znają się i nie wiedzą o swoim istnieniu. Tak wygląda organizacja tajna, naprawdę tajna. Jeśli więc weźmiemy taki przykład; panowie Turowski i Sikorski byli ponoć obaj w nowicjacie u Jezuitów w Rzymie, w roku 1983 i przyjaźnili się ze sobą. No jeśli się przyjaźnili to nie mogli należeń do tajnej organizacji – powie ktoś. Zaraz tam nie mogli. Mogli, jeśli jeden był szefem drugiego. Kto zaś był czyim szefem i dlaczego, w zarysowanym układzie, to ja już pozostawiam pod rozwagę czytelnikowi.

Oczywiście wszystkich zachęcam do kupowania książek na stronie www.coryllus.pl

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Każdy kto powinien się bać mafii musi o niej wiedzieć na tyle dużo żeby ten strach paraliżował jego zachowanie obronne a ale nie może mieć żadnych dowodów żeby móc jej szefów posadzić do pudła. Stąd było powiedzenie "szef wszystkich szefów" a jeszcze nie było wiadomo czy on nie ma jakiegoś szefa nad sobą. Kogo nad sobą ma rudy tramkarz a kogo p.rezydent?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#197272

To akurat da się łatwo stwierdzić.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

coryllus

#197297

Według Ch.Story (sowietolog brytyjski)część oficerów sowieckiego wywiadu została przeszkolona na nadzorców działań kryminalnych i wyeksportowana na świat. Stąd szefem rosyjskiej mafii w Ameryce jest mieszkaniec Nowego Yorku. Oczywiście te pacynki zwane "mężami stanu" są zdalnie sterowane

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#197293

To samo jest w GB

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

coryllus

#197299

z obwodem Kaliningradu. Proszę zwrócić uwagę, że nie jest on taki mały - Warmia, Mazury i część woj pomorskiego. Pokrywa się to dokładnie z granicą Prus Wschodnich. Z czasem powstanie Euroregion ze stolicą w Kaliningradzie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#197295

Tak będzie, a potem poproszą nas ładnie o korytarz.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

coryllus

#197298