Szlag mnie trafia!

Obrazek użytkownika Okowita
Sport

Kamil Stoch znowu wygrał. Justyna Kowalczyk znowu na szczycie. Totalna porażka.

Polska to szósty co do wielkości kraj w Europie. 38 milionów ludzi. Morze, góry, równiny, jeziora.
Norwegia – jakieś 5 milionów ludzi. Góry i morze. I nic więcej.
Austria – może z 8 milionów ludności. Góry i nic więcej.

Przyznam, że jasna krew mnie zalała kiedy przeczytałem wypowiedź trenera Wieretelnego, że Justyna NIE MA masażysty w Rosji. Kobieta, która jest sportowym sztandarem polskich sportów zimowych, NIE MA tego co ma przeciętna biegaczka z Norwegii. Justyna, która niemiłosiernie leje niemal cały narciarski świat biegów kobiecych, NIE MA zapewnionej choćby odrobiny tego co mają Norweżki, Szwedki czy Finki. Scyzoryk się w kieszeni otwiera.

Kamila Stocha nazywa się „drugim Małyszem”. G….. prawda! Adam Małysz jest jeden. Nie ma kopii czy klona. Kamil Stoch też jest jeden.

Justyna Kowalczyk czy Kamil Stoch to ciemne plamy na polskim sporcie. Na tak zwanym polskim sporcie. Oboje nie służą niczemu – poza nieustannym medialnym brandzlem – „zachwytami” nad ich sukcesami i ciągnięciem kasy. W każdym normalnym kraju to co dawały sukcesy Małysza nie powinno mieć skutku w JEDNYM Kamilu Stochu. Małysz to 10 lat pasma sukcesów, dzięki którym powinniśmy mieć przynajmniej tylu skoczków światowej klasy ilu ma Austria. Mamy?

Justyna Kowalczyk powinna być korzeniem, z którego powinno wyrosnąć przynajmniej kilka zawodniczek zdolnych nawiązać walkę ze światową czołówką. Wyrosły?

Sukcesy Justyny czy Kamila to hańba dla rządzących polskim sportem. Nie dlatego, że oboje niosą nam miód na serca. Nie dlatego, że jesteśmy dumni z ich sukcesów. Są hańbą dla tych wszystkich, którzy z sukcesów Kowalczyk i Stocha potrafili ciągnąć wyłącznie zyski dla siebie zamiast budować na nich coś więcej.

Nie będzie nic więcej. Dalej będą pojedynczy ludzie, którzy być może zamieszają w rankingach ale nie zmienią całokształtu. Na sukcesach Adama Małysza i Justyny Kowalczyk nie zbudowano niczego co może liczyć się w świecie. Kamil Stoch jest wyjątkiem, który potwierdza regułę. Dalej będzie trwał taniec – niczym w gminnej remizie. Dalej będą „zachwyty”, „ochy”, „achy”, z których nie wynika nic. Dalej mała Austria czy jeszcze mniejsze Norwegia, Szwecja czy Finlandia będą w nas sportowo walić jak w kaczy kuper – bo tam są ludzie, którzy czują czym jest sport. Którzy walczą o to by ktoś, kto decyduje się na sportową karierę dostał to wszystko co w rozwoju kariery jest po prostu niezbędne. Tam sukcesy się buduje a nie czeka się aż pojawi się diament, z którego będzie się czerpać sowite wypłaty, premie, trzynastki, piętnastki i hgw co jeszcze, zamiast zapewnić choćby masażystę w Rybińsku.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

A czy na Kowalczyk, czy Stochu da się na boku zarobić ?

Biegi lub skoki ustawić, obstawić i wygrać ? NIE i jeszcze raz NIE !!!

Jakiś stadionik wybudować i zarobić ? Nie !!!

No to czemu się tu dziwić.

Pozdr.

Resort

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Resort

#223501