Stany lękowe Władysława Bartoszewskiego
Wszystkich zbulwersowało niedawne wystąpienie Władyslawa Bartoszewskiego w Niemczech, w którym donosił, iż Polacy w trakcie II Wojny Światowej stanowili dla siebie zagrożenie większe niż ze strony okupanta. I coś w tym twierdzeniu jest, problem tylko jest z właściwą interpretacją.
Otóż trzeba wziąć pod uwagę, iż pan Bartoszewski jest człowiekiem wiekowym, a w tym wieku trapią człowieka różne dolegliwości, jak np. rozmaite zaparcia. Nie ma więc w tym nic specjalnie dziwnego, iż zadziałał w tym przypadku czynnik wyparcia i słowa te były po prostu projekcją wstecz aktualnej sytuacji społeczno-politycznej w Polsce.
"On jest chyba z PISu. Nie ma tu dla niego miejsca."
Czyżbyśmy zapomnieli o Ryszardzie C. i jego wyczynach w Łodzi ?
Pan Bartoszewski , jak się wydaje,ma problemy z tym zjawiskiem - nie czuje się najbezpieczniej w Polsce i zatęsknił za germańskim "Ordnung muss sein". Ponieważ jednak, jako zwolennik obecnego rządu nie może takich lęków werbalizować otwarcie, zadziałała podświadomość.
Wydaje się mi, że tu otwiera się pole do działania dla min. Klicha jako psychiatry z zawodu.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 892 odsłony


Komentarze
Z tym Bartoszewskim to nie do końca takie oczywiste
15 Marca, 2011 - 14:30
Bogdan Musiał - Słowa Bartoszewskiego zniekształcone przez niemieckiego dziennikarza.
Ale mógł nie chlapać co bądź, byle cytata dali...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart