Polskie dziadostwo

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Przy okazji lektury kolejnego tekstu o Komisji Majątkowej, tym razem w Gościu Niedzielnym,zaczęło mnie wkurzać.
Co mnie zaczęło wkurzać ? A to co zwykle.Zwykle to bywa jakaś odmiana polskiego dziadostwa, wieśniactwa czy buractwa.
W tym przypadku chodzi o dziadostwo. Oto ciągle narzekamy, jak nas źle los traktuje ale żeby policzyć straty jakie ponieśliśmy,to co to, to nie, to zbyt trudne. Kościół nie wie dokładnie, jakie straty poniósł.Społeczeństwo nie wie jakie straty poniosło. Środowiska mądrych inaczej liczą jakich to strat przyczyną byliśmy dla Żydów, Niemców i kogo tam jeszcze licho nada. Problemy z matematyką i logiką ?

Przynajmniej w przypadku Kościoła Katolickiego, jako instytucji, która pewne rzeczy powinna mieć zarejestrowane w dokumentach, nie powinno być takiego kłopotu. A jednak jest. Trudniej dojść do jakichś miarodajnych danych w przypadku osób prywatnych ale nawet w tej kwestii nie jest to niewykonalne. Okazuje się to jednak rzeczą niewykonalną , tak jak budowa autostrad.

To jest to słynne polskie dziadostwo związane z widzeniem nie dalej niż koniec własnego nosa. Namawiam więc wszystkich do przeczytanie wywiadu z japonistką zamieszczonego w ostatnim numerze "plusa/minusa" w Rzepie p/t "Samuraj nie traci twarzy", który pokazuje dlaczego Japończycy dają sobie radę pomimo przeciwności losu. Fragmenty tego tekstu powinny być odczytywane we wszystkich polskich mediach codziennie po każdym serwisie.

Brak głosów

Komentarze

niezrozumiałe... ale jeśli coś jest niezrozumiałe, to wiadomo, że... Tak np. jak jest z autostradami.

Vote up!
0
Vote down!
0
#147016

To wiadomo,że ... chodzi o pieniądze ?
Nie przesadzałbym z tymi bon motami.Bo to taka sama prawda jak to, że prawda leży po środku. Dziadostwo to po prostu niechęć do wzięcia na siebie, dobrowolnie, pewnych obowiązków cywilizacyjnych.

Vote up!
0
Vote down!
0
#147037

Ujmę to inaczej: cwaniactwo. A także, jeśli wyliczenia miałyby być rzetelne, to niezbędne jest zatrudnienie rzeczoznawców, stworzenie jakiejś komórki specjalnie do tego zadania, itd.
W przypadku Kościoła mogą to być spore sumy.
 

Przynajmniej tej kwestii nie dopisywałbym do listy cech narodowych, których jest niesłychanie wiele, zazwyczaj wykluczających się, w zależności od tego, komu nadepnęliśmy na odcisk.
"Mądrzy inaczej" mają łatwiej, żądają po prostu 65 mld (na tzw. bezczela) i sprawa załatwiona.

 

ps

Rzecz jasna, zgadzam się, że żądania powinny być poparte wyliczeniami.

 

 

Vote up!
0
Vote down!
0
#147114