Dewiacje i dewianci
Nawet Stefanowi Niesiołowskiemu zdarzy się mieć rację i neci zdrowego rozsądku. Jakiś czas temu słuchałem jego wypowiedzi n/t projektu związków partnerskich i w wypwoedzi znalazł się fragment nawiązujący do etymologii a dotyczący niewłaściwości stosowania przedrostka homo- w pojęciu "homofobia"/ nienawiść do człowieka/.
I doszedłem do wniosku,że należy póść tropem Niesiołowskiego. Choć nie jestem rygorystą językowym i zdaję sobie sprawę z umowności pojęć to z drugiej strony jężyk to wszystko co mamy, co nas odróżnia od zwierząt i trochę rygoryzmu nie zaszkodzi.Dlatego zdecydowałem się nie uzywać terminy "homoseksualizm" bo to zaraz kusi niektórych do wymyślania jeszcze bardziej absurdalnego terminu "heteroseksualizm". Należy więc wrócić do pojęć umowywowanych biologicznie a nie politycznie i stosować pojęcia takie jak "dewiacja" czy "zboczenie" i ich [pochodne. Należy to czynić choćby z tego powodu,że ty im dasz paluszek, to stracisz rękę, co widać dokładnie na Zachodzie. Niech białę będzie białe a czarne czarne.
NIe ma żadnej dyskryminacji ludzi ze względu na ich seksualność, no, chyba że się jest blondynką.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 628 odsłon

