Nowy podatek od recyclingu – zapłaci go każdy!

Obrazek użytkownika 2-AM
Gospodarka

Socjalizm to ustrój bohatersko walczący z problemami nie znanymi w żadnym innym ustroju. Te prorocze słowa wypowiedział Ś.P. Stefan Kisielewski w głębokiej komunie. Jakże by on sobie teraz dworował gdyby dożył obecnych czasów tj. panowania euro-komuny.

Ot w ramach osiągnięcia unijnych wytycznych pod hasłem „głupsze niż ustawa przewiduje” tubylczy posłowie klepnęli w sejmie (nie na darmo śmieją się, że sejmowy budynek musi być okrągły bo nikt jeszcze nie widział cyrku kwadratowego) ustawę o gospodarowaniu odpadami.

Dla osób nieco zdziwionych warto przypomnieć, że mamy już przecież ustawę z roku 2005, która wprowadziła opłatę recyclingową na sprzęt elektroniczny i AGD. W imię tej ustawy kupując urządzenie w rodzaju miniaturowego odtwarzacza MP3, wielkiego telewizora czy kuchenki gazowej lub elektrycznej zmuszeni jesteśmy ponieść koszt recyclingu kupowanego przez nas przedmiotu (jaki jest taryfikator to sobie każdy może przeczytać studiując poniższe informacje: LINK ) . I tak kupując lodówkę mamy prawo przynieść do sklepu na własnym grzbiecie (z reguły za odbiór transportem sklepu przy zakupie nowego produktu sklep liczy sobie ekstra kasę) naszą starą lodówkę a sklep przynajmniej w teorii nie ma prawa odmówić nam jej przyjęcia. Taka lodówka trafia potem ze sklepu do firmy zajmującej się recyclingiem czyli odzyskaniem z tej lodówki wszystkiego co nadaje się jeszcze do odzyskania i ponownego przetworzenia. Oczywiście cały ten proces jest sfinansowany przez obciążenie nim kupującego jakikolwiek nowy przedmiot RTV/AGD nabywcę. Podobna opłata dotyczyła również sprowadzanych z zagranicy do Polski samochodów. Nastał jednak czas gdy tubylcza władza ludowa uznała, że dotychczasowe przepisy o recyclingu nie są wstanie zmusić opornych tubylców do uzyskania wyśrubowanych norm (55 i 60%) w zakresie recyclingu jakie wyznaczyli wszystkim w koło towarzysze komisarze z unijnej Komisji Europejskiej. Z drugiej strony trudno sobie wyobrazić by można było osiągnąć tak wysoki poziom recyclingu w kraju, w którym po upadku komunizmu nie udało się w handlu nie uspołecznionym (uspołeczniony dominował w czasach gospodarki centralnie planowanej) rozwiązać palącej sprawy skupu butelek szklanych w wyniku czego gro opakowań szklanych jest opakowaniami bezzwrotnymi (w Czechach rzecz od lat komunistycznych jak najbardziej rabialna – patrz np. film „Butelki zwrotne”).

W związku z powyższym wprowadza się nową ustawę, która nakazuje marszałkom województw prowadzenie rejestru przedsiębiorców, którzy o zgrozo wprowadzają do sprzedaży produkty w jakichkolwiek opakowaniach a także zajmują się recyclingiem ( LINK) . Wprowadzenie produktu do sprzedaży będzie możliwe dopiero po dokonaniu stosownego wpisu do rejestru. Nietrudno zgadnąć, że w wyniku tej wiekopomnej decyzji urzędnik zyskuje praktycznie nieograniczoną władzę nad wszystkimi przedsiębiorcami, którzy chcą cokolwiek produkować i sprzedawać przy czym efekt tej produkcji jest zapakowany choćby i w przetłuszczony papier po pasztetowej. Bo jeśli urzędnik nie wpisze do rejestru naszego towaru zapakowanego w słoik, papier czy plastikową torebkę to najpewniej nie będziemy mogli legalnie go wprowadzić do sprzedaży lub narazimy się na drakońskie kary.

W jaki sposób przekonać urzędnika tow. marszałka by wpisał nas do owego spisu ? Trzeba będzie przynieść stosowny argument, który przekona urzędnika decydującego o naszym być albo ni być, że gra jest warta świeczki. Oczywiście będzie to kosztowało a koszt ten zostanie przeniesiony na końcowego klienta kupującego produkt w podobny sposób jak ma to miejsce w przypadku sprzętu RTV/AGD.

By było jeszcze ciekawiej przedsiębiorcy prowadzący recycling będą podlegali specjalnym kontrolom – widać te blisko pół setki instytucji, które mają prawo kontrolować przedsiębiorcę prawie o każdej porze dnia i nocy to stanowczo za mało i należy dodać kolejny organ kontrolny. Dodatkowo przedsiębiorcy zajmujący się recyclingiem, którzy nie osiągną deklarowanych poziomów recyclingu w danym roku będą musieli płacić kary zwane „opłatą produktową”. Jest oczywistym, że w sytuacji zagrożenia nie osiągnięciem zadeklarowanych na potrzeby urzędników poziomów recyclingu każdy przedsiębiorca zrozumie w mig, że jego los leży w rękach urzędnika, który zdecyduje o jego dalszym być albo nie być. By zdecydować we właściwy sposób przedsiębiorca będzie musiał w naturalny i oczywisty sposób odwołać się do urzędniczej praworządności i sprawiedliwości społecznej uiszczając stosowną wziątkę na parapecie. Ach jakież to proste i oczywiste ..

Należy spodziewać się, że zgodnie z teorią, która mówi, że mieszanie herbaty samo w sobie nie powoduje, iż w skutek tego herbata staje się słodsza rzeczywisty poziom recyclingu zasadniczo nie wzrośnie. Wzrośnie za to władza urzędnicza nad przedsiębiorcami, prawdopodobieństwo korupcji oraz wzrost opłat za wszystkie towary dla końcowego nabywcy. W normalnym kraju a nie „dzikim” problem ten można by rozwiązać przez zastosowanie odpowiednich odpisów podatkowych dla firm faktycznie realizujących zakładane cele w zakresie recyclingu oraz umożliwienie w tym segmencie pełnej konkurencji, która jest najlepszym narzędziem do zdrowej regulacji a właściwie dysregulacji dowolnego rynku.

P.S. Wkrótce zajmiemy się wiekopomnymi dokonaniami osławionej „ustawy śmieciowej”.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Prawo Parkinsona się kłania. Aby uzasadnić podstawę swego istnienia biurokracja musi tworzyć...nowe swe kadry. Jest to twór na miarę mitycznej hydry. Utniesz jeden łeb, odrasta nowy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#357975