Ciepły chów chamów w III RP

Obrazek użytkownika kokos26
Blog

 Słowa „chamy” w tytule używam z wyrachowaniem oraz w poczuciu pełnej bezkarności, gdyż jak pamiętamy polski wymiar sprawiedliwości nie widział nic niestosownego, gdy Janusz Palikot chamem nazywał śp. Lecha Kaczyńskiego. Skoro można takim epitetem poczęstować głowę państwa to nic mnie nie zmusi abym szukał jakiegoś bardziej delikatnego słowa do nazwania dwóch pupilów i celebrytów III RP, czyli duetu Wojewódzki-Figurski.

Każdy, kto łyknął kiedyś odrobinę psychologii i to niekoniecznie na studiach gdyż wystarczy zwykłe szkolenie czy trening dla ubezpieczeniowych agentów, ten wie, tylko na podstawie ich zachowań, reakcji czy charakterystycznych momentów wybuchania śmiechem, że obie te „luzackie gwiazdy” to wzorcowe przykłady zwykłych śmierdzących i patologicznych tchórzy.

Oczywiście publika, a szczególnie ich fani są przekonani, że tych dwóch chamów-wesołków to medialne indywidualności, jednak mało kto zauważa, że choć obaj występują najczęściej w swoich autorskich programach, niejako solo i na własny rachunek to, gdy się bliżej przyjrzymy obiektom ich ataków i drwin to dostrzeżemy, że obaj działają w hierarchicznym stadzie i bynajmniej nie są jego przewodnikami.

Ich jedynym tak naprawdę patentem na sukces jest doskonały węch i wzrok pozwalający bez pudła wyczuć lub dostrzec zwierzynę, która jest aktualnie na muszce salonowej watahy składającej się z establishmentu III RP. Oni nigdy nie zaatakują silniejszego osobnika. Ich przebojowość, bezczelność i chamstwo budzą się dopiero wtedy, kiedy widzą, że sfora ruszyła już do natarcia, jest odpowiednio liczna, a tropiona zwierzyna jest już kilka razy raniona.

Z Wojewódzkim taką pierwszą „przygodę” miałem ładne kilka lat temu.

Podczas jednej z niezliczonych już nagonek na Radio Maryja w 2006 roku zorganizował on wraz z zaproszoną do swojego programu w TV Polsat, Kazimierą Szczuką „ustawkę”, w której wyszydzono, przedrzeźniano i wyśmiewano, Magdalenę Buczek, nieuleczalnie chorą dziewczynę poruszającą się na wózku inwalidzkim. Obiekt ataku nie był przypadkowy. Magdalena Buczek to często występująca w Radiu Maryja, założycielka Podwórkowych Kółek Różańcowych Dzieci.

Niestety w poczuciu bezkarności przeszarżowano, a sam fakt, że feministka Szczuka, atakuje, po pierwsze kobietę, a po drugie osobę niepełnosprawną powinien już wtedy zwrócić uwagę na zakłamanie tego pełnego nienawiści i hipokryzji babska, które wypisało sobie w 2003 roku, jako hasło „manify” takie oto słowa:

„Jednym z paskudnych narzędzi przemocy jest naruszanie ludzkiej godności: pogarda, lekceważenie, ośmieszanie”

Oto poziom zakłamania lewactwa. Pod takim sztandarem występuje ktoś, kto osobiście przeczy temu wszystkiemu, o co rzekomo walczy. Szczuko-Wojewódzko-Figursko-podobni tak kochają pokrzywdzonych i wykluczonych jak komuniści kochali klasę robotniczą. Ot zwykłe poszukiwanie ogłupionego osła czy muła, na którego grzbiecie można sprytnie dojechać do suto zastawionego stołu by wypić i dobrze zakąsić.

Od tamtej pory minęło długich sześć lat i jakoś dzisiejszym gorliwym „obrońcom godności Ukrainek” nigdy nie przeszkadzało w tym czasie wtykanie polskich flag w psie odchody. Nie byli tak jednomyślni w krytyce, kiedy cham i moralny degenerat Figurski mówił o Lechu Kaczyńskim: „mały, niedorozwinięty, głupi człowiek”. Wszyscy doskonale się bawili, gdy obaj moralni degeneraci szydzili z krzyża lub kiedy syn tatusia powiązanego z FOZZ i matki Rosjanki, Figurski popisał się taką oto zagadką z natychmiastowo udzieloną przez siebie samego odpowiedzią:

„Z jakiej rodziny pochodzi Marta Kaczyńska? Z rozbitej”

Po tragedii smoleńskiej ci sami pupile salonu III RP skomponowali zaś taki oto przebój:

Każdy chce leżeć na Wawelu, do celu

 Każdy chce leżeć na Wawelu, do celu

 Każdy chce leżeć na Wawelu, do celu

 Każdy chce leżeć na Wawelu

On światłem ciemniejszym niż czeluść tunelu

 Na czele kartelu, po trupach do celu, po trupach do celu, po trupach do celu, po trupach do celu

Jarek, Jarek - wróci wspomnień czar, "Irasiad" i borubary

 Jarek, Jarek - wróci wspomnień czar, "Irasiad" i borubar

Nie dajmy się omamić tym, że „wrażliwy” salon nagle został wstrząśnięty poniżaniem ukraińskich kobiet.

Tu chodzi o zupełnie coś innego.

Obnażył to komuch Marek Siwiec mówiąc:

„Pan Wojewódzki ma u mnie dużo szacunku za walkę z polskim kołtunem, którą prowadzi celnie, ale tu zachował się jak ostatni idiota”

Siwiec jest zły i wyraźnie zawiedziony, że tym razem nie przyłożono ponownie Polsce, Polakom, wartościom chrześcijańskim, Kościołowi i przebrzydłym Kaczorom. Tym samym ustawia się w tym samym szeregu, co dwa moralne i etyczne lumpy, Wojewódzki i Figurski.

Przyjrzyjmy się również tłumaczeniom szefa stacji radiowej Eska Rock:

"Nie było naszym zamiarem obrażanie honoru ani godności narodu ukraińskiego, do którego mamy wielki szacunek" - napisał w odpowiedzi Bisiorek, wyrażając "głębokie ubolewanie w związku z zaistniałą sytuacją". Wyjaśnił, że audycja, w której padły te słowa ma charakter satyryczny i nie przekazuje w bezpośredni sposób poglądów jej autorów, a prezenterzy często wcielają się w różne role, aby obnażyć i wyśmiać małostkowość niektórych Polaków oraz krzywdzące schematy, którymi się kierują”

On doskonale sobie zdaje sprawę, że udobruchać salon można tylko w jeden sposób. Po prostu przekonać „elitę”, że tak naprawdę chodziło kolejny raz o plucie na Polskę i Polaków, tylko trochę nie wyszło. 

W czasach pokoju w zdegenerowanym państwie mendy typu Wojewódzki i Figurski wybierają sobie taki właśnie sposób na robienie kariery.

Pamiętajmy jednak, że jest to ten sam typ ludzi, którzy w zupełnie innych straszliwych czasach dla poprawy swojego bytu wstępowali w gettach do policji żydowskiej by znęcać się na swoimi rodakami, lub w obozach koncentracyjnych stawali się funkcyjnymi kapo, którzy za dodatkowa michę i bardziej elegancki pasiak gotowi byli pastwić się nad współtowarzyszami niewoli.

Kiedyś Wojewódzki tak powiedział o swojej recepcie na sukces:

„Mój program zawsze był zderzeniem sacrum i profanum”

Radzę zauważyć, że tacy ludzie jak Wojewódzki i Figurski doskonale, mimo udawanej spontaniczności wiedzą jednak gdzie leży granica tego profanum.

Oni nigdy nie wyszydzą Gwiazdy Dawida, Allacha czy islamu.

Patologiczni tchórze i jednocześnie zwykli moralni degeneraci na pierwszym miejscu zawsze stawiają swoją własną bezkarność, pełne bezpieczeństwo i napełnione po brzegi przez establishment III RP koryto, przy którym Salon tuczy na naszych oczach te, nie bójmy się tego słowa, zwykłe świnie. 

To takie rozwydrzone bezkarne, podstarzałe już bachory III RP, które plują, szczypią, pokazują język sąsiadom, wiedząc jednocześnie, że tatuś z Czerskiej i wujek z Wiertniczej martwią się jedynie o to, aby ich pociechy się czasami nie zgrzały, nie spociły i nie dostały zadyszki. Na koniec i tak zawsze dostaną lizaka.

Jak zabraknie kiedyś ochrony ze strony wyrozumiałego tatusia oraz wujka i przyjdzie zainkasować porządnego klapsa w d..ę, wtedy zacznie się histeria, tupanie nóżkami i puszczenie ze strachu zwieraczy, automatycznie wypełniające portki tym, co tak naprawdę stanowi ich bogate wnętrze.      

Źródła:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12001893,Wojewodzki_jak_Stanczyk___Zachowal_sie_jak_ostatni.html

http://kobieta.wp.pl/kat,26397,page,4,title,Wojewodzki-My-privacy-to-castle,wid,10182206,wiadomosc.html?ticaid=1eb12

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/2029020,114875,11994502.html

Artykuł opublikowany w tygodniku Warszawska Gazeta

Zachęcam do kupna mojej książki:

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów