„Kontrowersyjny profesor i antysemita” Jerzy Robert Nowak

Obrazek użytkownika kokos26
Blog

Jakiegokolwiek tematu bym nie poruszył na swoim blogu pojawia się zaraz pewien komentator o nicku Randy, który ni z gruszki ni z pietruszki atakuje zawsze profesora Jerzego Roberta Nowaka choć ja nie piszę o nim ani słowa.

Kwintesencją tych ataków może być podsumowujące te wypady personalne motto i jednocześnie apel skierowany do reszty blogerów i komentatorów
„Na zakończenie: Upodlenie Jerzego Roberta Nowaka podstawowym i zaszczytnym obowiązkiem każdego obywatela!”
Randy
Może więc na zasadzie przekory, jeżeli napiszę coś w końcu o J.R. Nowaku to tajemniczy „Randy” zbity z tropu zamilknie?
Pan profesor jako znany eurosceptyk otrzymał oczywiście od salonu insygnia w postaci znanych określeń wymienianych przed jego naukowym tytułem i nazwiskiem. Kontrowersyjny profesor, ideolog Radia Maryja, znany z antysemityzmu profesor to etykiety, które mają już na wstępie zdezawuować znienawidzoną postać. Szczególną furię profesor Nowak wywoływał i wywołuje swoimi książkami. Encyklopedyczna wiedza, podawanie faktów popartych dowodami i dokumentami sprawia trudność w krytykowaniu jego wydawnictw odnosząc się do czegoś konkretnego.
Swego czasu, kiedy to jeszcze najwięksi demokraci i miłośnicy wolności słowa z Michnikiem i Unią Wolności na czele mieli więcej do powiedzenia próbowano posługując się prokuraturą zakazywać publikacji lub konfiskować nakłady. Tak, tak…do tego zdolni byli rycerze wolności z Czerskiej.
Dzisiaj są bezsilni gdyż merytorycznie nie mogą przyczepić się do niczego. Nie spoczną jednak w swych wysiłkach zwłaszcza po akcji profesora wymierzonej w pseudohistoryka i awanturnika Tomasza Grossa. Jerzy Robert Nowak przemierzył wzdłuż i w szerz całą Polskę gdzie na spotkaniach przy pełnych salach obnażał sprowadzonego na zamówienie kłamcę i jego dzieło „Strach”. „100 kłamstw J.T. Grossa”, „Nowe kłamstwa Grossa” to książki które salon doprowadziły do furii i popsuły całe starannie zaplanowane kłamliwe przesłanie antypolskiego pisarza i prywatnie przyjaciela Adama Michnika.
Oprócz zbrodni antysemityzmu, której jakoś nie mogą udowodnić profesorowi Nowakowi jego wrogowie zarzuca mu się kolaborowanie za czasów PRL z komunistycznym systemem w ramach Stronnictwa Demokratycznego. Śmiesznie te zarzuty brzmią z ust osób, które za człowieka honoru uznają Kiszczaka, biesiadują z Urbanem i nic do zarzucenia nie mają takim czynnym politykom jak były szef komunistycznej młodzieżówki Jerzy Szmajdziński czy były I sekretarz KW PZPR w Bydgoszczy Janusz Zemke.
Jeżeli profesor Jerzy Robert Nowak popełnił w swoim życiu jakieś błędy to jego wieloletnia walka z antypolonizmem, kłamcami typu Gross, odkłamywanie historii stosunków polsko- żydowskich i polsko-niemieckich, odkrywanie białych plam w dziejach Polski i mówienie prawdy o Michniku i jego gwardii przybocznej w czasach kiedy niewielu miało odwagę to robić, pozwala na zmazanie ewentualnych win i błędów.
Kiedy ostatnio odwiedził Polskę Declan Ganley, przeciwnik lizbońskiego traktatu prasa polska i media elektroniczne poinformowały iż nasz kraj odwiedził kontrowersyjny, a nawet podejrzany irlandzki milioner. Niech te przymiotniki umieszczane zapobiegliwie przez światłych Europejczyków przed niektórymi nazwiskami zaczną nam uświadamiać, że zapewne chodzi o ludzi, którzy maja nam coś ważnego do powiedzenia.
Kiedyś w jednym ze swoich felietonów Tomasz Jastrun napisał, że prawicowca można rozpoznać po gębie. To zaskakujące stwierdzenie trochę mną wstrząsnęło, gdyż przypomniałem sobie, że już byli w historii tacy, którzy za pomocą pomiarów czaszki potrafili ocenić podobno bez pudła, czy mamy do czynienia z nadczłowiekiem, a może z przedstawicielem podludzi. Dość zaskakująco to odebrałem od autora, którego pobratymcy tylko z racji „charakterystycznej gęby” masowo ginęli z rąk Niemców czy mówiąc poprawnie politycznie, nazistów i hitlerowców.
Skoro jednak Jastrun twierdzi, że prawicowca można poznać po gębie to musi istnieć też sposób na rozpoznanie prawdziwego postępowego Europejczyka. Być może tak jak przywódca frakcji socjalistów w europejskim parlamencie Martin Schultz, powinien mieć lekko smagłą cerę, wydatny zakrzywiony nos i mięsiste wargi? Patrząc na coraz większą zuchwałość i bezczelność „prawdziwych Europejczyków” myślę, że może przyjść taki czas, że trzeba będzie spojrzeć w lustro na swoja „gębę” i ratować się operacją plastyczną.
P.S. Jeżeli ktoś będzie dalej etykietować Pana profesora Nowaka antysemitą, szowinistą, nacjonalistą czy kłamcą to proszę o załączniki w postaci cytatów z publikacji i wypowiedzi potwierdzające te zarzuty. Powtarzane mantry i zaklęcia za Michnikami, Stasińskimi, Lizutami, Niesiołowskimi i Wałęsami to nic innego jak „seanse nienawiści” parafrazując kompana od kielicha szefa GW, Urbana szczującego swego czasu opinie publiczną na księdza Jerzego Popiełuszkę.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Piszę to bez antysemickiego podtekstu :):):):)
Już dawno Tyrmand zauważył, że "nowy człowiek" na modłę sowiecką ma toporny pyski i nawet jakoś tak... grubą i nie garbowaną skórę. Typy tego rodzaju najlepiej obserwować w "Samoobronie". Jest też typ SLD-owski senioralny i SLD-owski juniorski. DO pierwszego zalicza się Kwas, do drugiego Olejniczak i Napieralski, a łączą je świńskie oczka :):):):)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#10976

Jakoś nie pałam entuzjazmem do kogoś, kto publikował w "Polityce" epoki stanu wojennego...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#10979

"...podawanie faktów popartych dowodami i dokumentami sprawia trudność w krytykowaniu jego wydawnictw..."

Otóż, proszę Pana, zdarzało się że te podawane przez Nowaka "fakty" i "dowody", a także "dokumenty" miały swoje bezpośrednie i jedyne źródło w publikacjach (jeśli można to tak nazwać) w urbanowym NIE, a także "Przeglądu Tygodniowego". Oszczerstwa, które Nowak rzucał, opierając się świadomie na tego typu szmatławych wydawnictwach publikowane były w Naszej Polsce. Uprzejme ale stanowcze listy, wytykające niestosowność takich oszczerczych praktyk, opartych na tego typu (nie ujawnianych czytelnikom) "źródłach", a także żądanie ujawnienia "żródeł" nowakowych rewelacji - pozostały skwitowane milczeniem zarówno przez redaktora naczelnego, jak i samego Nowaka.
Mam poważne podstawy, żeby odtąd uważać Nowaka za kłamcę, niezależnie od tego, że pewnie przydarza mu się powiedzieć prawdę.
Ponieważ jednak opisane wyżej przypadki dotyczyły mnie osobiście (a wówczas - w pierwszej połowie lat 90-tych byłem postacią publiczną, atakowaną niewybrednymi metodami przez środowiska NIE, PT i GW) to, wybaczy Pan, ale ujawnić całość mogę jedynie w trybie prywatnym. Co zresztą z chęcią uczynię, jeśli Pan sobie tego życzy.
Pozdrawiam,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#10993

i odwrotnie.
Nie znam Nowaka i wiem o nim tylko tyle, ile napisali jego wrogowie.
Mam za to w domu ksiażke Grossa "Strach". Przyznam, ze czytałem ją siedząc na kibelku do czasu, kiedy nie zorientowałem sie, jak "starannie" jest zdokumentowana.
Gross "cytuje" fragmenty "pamietnika <>" (jak to mordował Żydów i obcinał języki kobietom). Skąd? Podaję:
str. 58, przypis 26 , Oświadczenien Stowarzyszenia Żydów Kombatantów Poszkodowanych w II Wojnie Światowej, Warszawa 26 czerwca 1996.
Może nauczyli się pamietników Kurasia na pamięć, ale źródła, prawdziwego źródła, nie widzę, a chętnieb ym przeczytał.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#10994

 Czasami się nie zgadzam w konkretnej kwestii ale ?, wiedza jego jest potężna i aby stać się świadomym  Polakiem trzeba poznać ten punkt widzenia pana profesora tam wiele prawdy ,poznałem ludzi z Niemieckich Obozów Zagłady ,pracowałem jaki insp. d/s ubezp. majątkowych , bywałem w ich domach ,jadałem obiady ,piłem wódkę wszystko mówili o co zapytałem za mną stała olbrzymia kasa -dam lub nie dam,ot pytanie ? na odbudowanie domu itd., widziałem te numery na kończynach i biedę -nawet dopłaciła firma (na mój wniosek ) tym ofiarom wojny i nie byli to Żydzi ale Polacy .Dlatego ja wiem z życia ,ze wiele racji jest u prof.Nowaka .

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#67160

 W wielu Niemieckich Obozach Zagłady Kapo to byli żydzi , ironia losu ?

mój Tata mając 10 lat był w Obozie ,wiec wiem kto się znęcał nad nim > paskudny żyd a kto go wyciągnął z tej matni ?- nie uwierzycie -Komenda SS z Katowic (posiadam dokumenty orginał z r 1943 -Trzeciej Rzeszy  ), ale organizm miał już trochę zniszczony zmarł mając 48 lat wskutek tych schorzeń nabytych jako dziecko 16 miesięcy jadał łupiny z kartofli i ciężko pracował a nad nim się pastwił okrutny nie cywilizowany żyd ,który przed 1939 r padł przed kamienica mojego pradziadka gdyż był złodziejem . 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#67161