Przygody Panny Kunegundy Część I

Obrazek użytkownika Iwona Jarecka
Kultura

Kunegunda nuciła sobie cichutko rozczesując włosy, westchnęła i znów zanuciła rzewną piosnkę.
Gdy włosy już były rozczesane uśmiechnęła się do swego odbicia, była śliczna, blond włosy, duże niebieskie oczy, kibić jak osa, czegóż może chcieć więcej panienka w 15 wiośnie życia?

Ale miałam zmartwienie, zawsze chciała być rycerzem, zwłaszcza, ze jej stary ojciec nie posiadał więcej potomstwa, wokół wszyscy sąsiedzi mieli synów jak dęby i każdy już pod jakąś chorągwią służył…a jej ojciec tylko wzdychał po kątach, by potem smutny uśmiech zakwitł na jego licach, gdy wchodziła do komnaty.

Nagle jednym szybkim ruchem złapała za nożyce i odcięła cały warkocz, spojrzała w lustro…chwilę zaszlochała, by za chwilę już ubierać się w portki i kurtkę, które wcześniej przygotowała. Nad wyraz rozrosłe przymioty kobiece, sprytnie pod sztywną koszulą schowała…i weszła do komnat ojca…

-Przebóg! Kunegundo-zawołał ojciec, gdy ją taką ujrzał-coś ty uczyniła! Nie godzi się, by panna włosy ścinała i w męskim odzieniu chodziła.

-Ojcze, ja już nie Kunegunda-tu znów łza dziewczęca potoczyła się po licu-teraz’em już twój syn Konrad, bo czasy niespokojne, jak to u nas w Rzeczypospolitej i lepiej niech polegnę, niż bym miała być pohańbioną. Mówisz, nie godzi się, bym w męskie odzienie się ubrała, a ja chcę pod znak się dostać, uczyłeś mnie jak się szablą robi, a i z bandoletu strzelać, więc na żołnierza się nadaję.

-Co z ciebie za żołnierz będzie, taka filigryna, a i obyczaje w wojsku nie na panny oczy, co cię dziewczę opętało? Chcesz staremu ojcu jeszcze życie skrócić?

-Ojcze-tu mu Kunegunda do nóg upadła-wiecie jak was miłuje, ale już postanowiłam.

-A ja cię nie puszczę, zamknę, bo takie moje prawo-tu ojciec brwi zmarszczył-syna mi niebiosa nie dały, nich i tak będzie, ale jedynej córki na zmarnowanie nie dam. Pierwsza cię strzała dosięgnie, albo kto cię wykryje, bo liczko masz tak cudne, że nie wyglądasz nawet na pacholika.

-Sadzą się nasmaruje, włosy sokiem z orzechów natrę, nie zatrzymuj mnie ojcze, bo i tak ucieknę.

-Myślisz jak białogłowa-skarcił ją ojciec-sok z orzechów szybko zejdzie, sadzę deszcz pierwszy zmyje i krasa twoja będzie widoczna nawet dla tych co bielmo mają na oczach.
Zobacz jak prawdziwy żołnierz wygląda- i do światła się przysunął-zobacz to cięcie szablą,-wskazał na policzek,-tu-dotknął czoła-wystrzał z bliska w twarz, tak chcesz wyglądać? A jak cię w pierś ranią? Co wtedy będzie?- Ukrył twarz w dłoniach-Nie krzywdź starego ojca i ostań w domu.

CDN…

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Co tę pannę Kunegundę ugryzło? Wojny się jej zachciewa, pożogi i gwałtu? Biedny ojczulek, oj biedny...
Pozdrawiam:).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#7884

widzę, żeś załapał, mam nadzieję że i dalsze w równie gładki sposób mi wyjdą z pod klawiatury.

Pozdro.:D

" Upupa Epops ".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

" Upupa Epops ".

#7891