Niech żyje swoboda

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Hiobowscy gromadnie udali się na zakupy przedświąteczne do marketów. Tam jednak rodzina się rozdzieliła. Babcia Łukaszka zakwestionowała jakość produktów sprzedawanych w markecie i udała się na nieodległy rynek. Bo nie ma to jak cebula prosto od rolnika.
- Ona nie jest prosto od rolnika - sprzeciwił się tata Łukaszka. - rolnik ją sprzedaje na giełdzie warzywnej, tam kupuje hurtownik, a od niego kupuje pani ze straganu...
Ale babcia demonstracyjnie zatkała sobie uszy i poszła na rynek.
- Jak ja lubię atmosferę świąt - westchnął tata Łukaszka. - Ktoś jeszcze chce się oddzielić?
- Tak! - oznajmił buńczucznie dziadek. - Ja wolę mniejsze sklepy, poza tym tu jest drogo.
I oddalił się żądając Łukaszka do pomocy, bo sam paczek nosić nie będzie.
- Nawet lepiej, że idę z tobą - wyznał Łukaszek drepcząc u dziadkowego boku. - Bo oni będą strasznie długo stać w kolejce do kasy. A my wrócimy do domu szybciej i będę mógł jeszcze pograć na komputerze...
Dziadek zrezygnowany machnął rękę i udali się w rajd po sklepikach. Tu kupili to, tam kupili tamto. Aż wreszcie dotarli pod niewielki sklep z upominkami.
Gdy weszli, od razu zauważyli, że coś jest nie tak. Za ladą stał pan sprzedawca, a przed ladą dwóch innych panów. Nie wyglądali na klientów. Na klientkę wyglądała jedynie jakaś pani, która oglądała pilnie regały z towarem.
- ...mówię panu, że musi pan zmienić ten napis! - upierał się pierwszy pan pokazując ręką wystawę sklepową.
- Co się panu w nim nie podoba?
- Osobiście nie mam nic do niego. Ale jako przedstawiciel Urzędu do Spraw Swobodnego Dekorowania Wystaw muszę interweniować.
- Za mało swobodnie udekorowana? - zakpił pan sprzedawca.
- Proszę pana! Widzę, że pan popełnia ten sam błąd co większość społeczeństwa! Pan nie odróżnia wolności od swobody! Wolność to to, że każdemu wszystko wolno, anarchia! A swoboda to wolność z głową, ze zdrowymi, demokratycznymi regułami!
- I co z tą wystawą?
- Nie może tak być! - i pan wskazał siwobrodego manekina w czerwonym stroju podpisanego: "Święty Mikołaj".
- Komu to przeszkadza? - spytał pan sprzedawca.
- Mnie! - zawołała pani oglądająca regały z towarem i podeszła do okna. - To ja wezwałam tu inspekcję!
- Co pani się nie podoba? - zdumiał się sprzedawca.
- Święty Mikołaj! Święty! No przecież tak nie może być! Wszędzie się ten kościół wpycha!
- A pani co? Ateistka? - nie zdzierżył dziadek Łukaszka.
- Nie, katoliczka. Ale taka normalna, nienachalna.
- I co, słowo "święty" panią obraża?
- Osobiście nie. Ale innych może! Trzeba być tolerancyjnym.
- A tamto pani nie przeszkadza? - spytał zaciekawiony Łukaszek i pokazał wystawę pawilonu naprzeciwko. Za szybą z napisem "Kebab nawet dla niewiernych" stał sobie manekin. Też brodaty, ale brodę miał czarną. I ręcznik na głowie. I dziwny strój. I podpisany był "Santa Ali Baba".
- Nie jest święty, tylko santa - zauważyła pani.
- Santa to po angielsku święty - odezwał się milczący do tej pory drugi pan.
- Po angielsku to saint a nie santa - wtrącił się Łukaszek.
- W każdym razie w obszarze kultury anglojęzycznej jest Santa Claus - ratował się pan.
- Mnie ten napis nie przeszkadza - zastrzegła się od razu pani. - Oni tak muszą!
- To jak mam zmienić ten napis? - westchnął pan sprzedawca. - Santa Mikołaj może być?
- Może Gwiazdor? - zaproponował Łukaszek.
- To po angielsku starman - wtrącił się drugi pan. - Też nie może być.
- Dlaczego???
- Bo ja jestem z Urzędu do Spraw Swobody Parytetowej! Musi być co najmniej trzydzieści pięć procent kobiet!
- Większość reniferów to samiczki - nie stracił głowy pan sprzedawca.
- A... E... Serio?
- Chce pan sprawdzić?
- Nie... Nie... - i obaj panowie po krótkiej naradzie wyszli.
- Co tu się dzieje w tym kraju? - pan sprzedawca spytał Łukaszka i jego dziadka. - Rok człowieka nie było w Polsce i...
- Rok pana nie było? - odezwała się z głębi sklepu pani klientka. - A zarejestrował się pan po powrocie w Urzędzie do Spraw Swobodnego Przepływu Ludności?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Dziękuję za kolejną porcję dobrego humoru. Tak mało dzisiaj normalnej satyry w POpularnych kabaretach a z Poznania do dobrego kabaretu POD EGIDĄ trochę za daleko no i po drodze kolej też sobie nieźle z pasażerów żartuje.

Pozdrawiam

niezależny Poznań

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

niezależny Poznań

#117780

Dziękuję i pozdrawiam :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#117803

tak prawdziwe, że aż smutne... - Ciebie Marcinie, to na trójnogu posadzć i Pytia gotowa:). I jeszcze na kadzidle byśmy zaoszczędzili, bo Pytia go wymagała a Ty, mam wrażenie, niekoniecznie:).
Ukłony.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#117893