Agencja Bezpieczeństwa Wodociągowego

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

- Proszę państwa, jest źle - oznajmił podczas rady pedagogicznej dyrektor szkoły, do której chodził Łukaszek.
- Źle co? - spytał pan od wuefu i podrapał się po mięśniu podudzia.
- Źle podwójnie - dodał pan dyrektor. - Nasze środki pieniężna ulegają ograniczeniu. To po pierwsze. A po drugie - jesteśmy inwigilowani przez Agencję Bezpieczeństwa Wodociągowego.
Zapanowało poruszenie. Okazało się, że część nauczycieli nie wiedziała nawet, że taki organ istnieje.
- Istnieje i ma za zadanie czuwać nad bezpieczeństwem dostaw wody do szkoły - rzekł pan dyrektor. - Teoretycznie wydaje się, że zagrożenie jest poważne. No bo co by to było, gdyby jakiemuś szaleńcowi przyszło do głowy podpalić wodociąg? Zgroza!
- Nie wyobrażam sobie tego - powiedziała pani od fizyki z dziwnym wyrazem twarzy, ale dyrektor poprosił ją, aby nie dzieliła grona pedagogicznego swymi jątrzącymi uwagami.
- No to w czym problem? - spytała sroga pani od niemieckiego.
- My za te usługi musimy tej Agencji płacić - wyznał pan dyrektor. - Ale jak już państwu wspomniałem mamy ograniczone środki finansowe. Dlatego rozważam możliwość zrezygnowania z ich usług...
- No dobrze, ale jak jednak trafi się szaleniec, który będzie chciał podpalić wodociąg? - wśród nauczycieli zapanowało poruszenie.
- Niechże państwo sami zobaczą ich ostatni raport - pan dyrektor podał jakąś kartkę pani wicedyrektor.
- ...w ramach czynności służbowych monitorowania bezpieczeństwa wodociągu w szkole podstawowej, funkcjonariuszka Krystyna N. sprawdziła zawartość szafki pracowniczej z odzieżą osoby żeńskiej i przymierzyła ją. Bielizna była za ciasna w klatce piersiowej a za luźna w biodrach... - pani wicedyrektor poczerwieniała i spytała czyja to szafka była.
- Pani - odparł pan dyrektor.
Pani wicedyrektor przeszła na twarzy w nadfiolet.
- Pomyśleć, że za poprzedniej, opresyjnej władzy tego nie było - rzekł w zadumie pan od historii i został upomniany przez pana dyrektor za wytwarzanie dusznej atmosfery, co jest od niedawna karane pozbawieniem wolności na lat pięć.
- A to nie wszystko - rzekł pan dyrektor. - Podsłuchy! Szpiegowanie! Rycie w kieszeniach! To wszystko rzekomo w trosce o bezpieczeństwo wodociągów! A tak naprawdę to oni chyba nic nie robią!
Całe grono pedagogiczne jednomyślnie się zgodziło, żeby zrezygnować z usług owej Agencji.
I wtedy gwałtownie otwarły się drzwi i do pokoju nauczycielskiego weszło dwóch panów w garniturach prowadząc trzeciego, w kufajce.
- Podobno nic nie robimy - powiedział pierwszy agent wyjmując z ucha słuchawkę. - A my złapaliśmy terrorystę wodociągowego! To ten oto osobnik! Z Pawełkowic!
- O! - przerazili się nauczyciele.
- To ja - przyznał się mężczyzna w kufajce. - Chciałem wysadzić was wodociąg!
- Czemu? - spytała pani pedagog.
- Nienawidzę wody.
- To czuć...
- Proszę zobaczyć co znaleźliśmy przy nim! - wołał drugi agent. - Sznurek konopny! Masę uszczelniającą! Kawałek gwintowanej rurki półcalowej! Piłkę do metalu! I zdjęcia przepiłowanych rur! Horror! Zgroza! Przecież gdyby wam nadpiłował rurę z wodą w weekend to do poniedziałku cała szkoła byłaby zalana!
- Nie możecie rezygnować z naszych usług - odezwał się pierwszy agent. - Sami widzicie, że zagrożenie jest poważne i jak najbardziej realne. Ale może to was przekona ostatecznie. Podejdźcie do okna.
Podeszli. Na boisku pląsała grupa ludzi w strojach ludowych.
- Co to jest??? - spytał osłupiały pan dyrektor.
- To zespół folklorystycznych "Wodociągowianie", który akurat przechodził obok, spontanicznie wykonuje taniec i pieśń pod tytułem "Nie rezygnujcie z usług Agencji Bezpieczeństwa Wodociągowego"!
Nauczyciele zaniemówili.
- No! - drugi agent klepnął pana dyrektora w plecy. - Jak się pan namyśli, a w to nie wątpię, że nie zrywa pan naszej umowy, niech pan da znać do naszej centrali. Mu zabieramy naszego terrorystę i jedziemy zakładać wodociąg.
Pan od historii spojrzał na spokojną twarz terrorysty, na jego kufajkę wołającą o upranie i zaryzykował pytanie:
- A ten wodociąg to nie aby w Pawełkowicach?
Terrorysta drgnął, a pierwszy agent zawołał:
- To jest bzdura! Kompletna bzdura! I jest pan aresztowany!
- Za co?
- Za zdradę tajnych informacji!

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Uff :-)))!

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#309335

Co: "Uff"? Pan trzyma stronę Agencji? ;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#309371

"Uff" spowodowane było uświadomieniem sobie ogromnego zagrożenia wodociągów... ;-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#309372

Proszę nie zalewać!

Pozdrawiam

cui bono

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

cui bono

#309347

Ależ skąd...!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#309373

Pozdrawiam serdecznie!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#309356

Woda to powinna spłynąć jak po kacz... O rany, nic nie mówiłem!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#309374

w wodociag szarpany

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#309358

W sprawie wodociągów powinniśmy się wnieść ponad podział na rury i krany!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#309375

A co na to Pani K-O,tfuu..pedagog?
Pozdrowienia
zib1

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrowienia
zib1

#309394