Tuskowe Ofensywy

Obrazek użytkownika Jacek K.M.
Humor i satyra

Rządowi bojownicy ofensywy legislacyjnej skorzystali chyba z transportu PKP, bo do tej pory ich nie widać. Może zaskoczyła ich zima, jak tradycyjnie co roku polskich dróżników? Albo ugrzęzli w zaspach wygodnych foteli urzędniczych, które trudno narażać na niebezpieczeństwa reform.

Wszak każde pacholęcie w kraju pamięta alarmującą naszych dzisiejszych polityków sentencję wieszcza”…ten tylko się dowie kto cię stracił..”, brrr to brzmi chłodniej niż noc styczniowa spędzona za drzwiami! Każda wyprawa okrutną zimową porą z ciepłych, bezpiecznych posadek jest jednak zbyt wielkim ryzykiem dla już ustawionego polityka, (no chyba, że oszołom!) zakochanego w młodych kierowcach jeszcze młodszych rządowych limuzyn i w wianuszku (jesli jest przyrodnikiem) usmiechających się filuternie sekretarek niosących boską dymiacą kawę na dany znak.

Co do Tuska to była nadzieja, że Słoneczko Peru nas w czasie ciężkiej zimy (przerywanej dowcipnie przerwami w dostawie prądu) ogrzeje. Nic to, Donka jesienne ofensywy, przemówienia i konferencje są jak rady starców: swiecą, ale nie grzeją! Jesli idąc za przykładem Komorowskiego, poprosi w tej ciężkiej sytuacji o radę Jaruzelskiego, ten mędrzec (trochę wyższy od Wałęsy) zapewne poleci mu ustawić na ulicach koksowniki jak on to „przygrzewał” Narodowi od 13 XII’81 roku.

Ofensywa dyplomatyczna doprowadziła do ocieplenia stosunków polsko-rosyjskich. To dążenie na wschód jest odruchem naturalnym i odwzajemnionym. Niby ostatni taki zdrowy odruch miał Piłsudski, którego ciągneło, aby odwiedzić swoje byłe miejsce zesłania, ale to już mineło tyle lat! Sama Rosja jest bardziej stała w tej tendencji dążenia w naszym kierunku, niekoniecznie z rewizytą, może dlatego, że u nich bywa tak zimno.

Tuska może zmyliło to, że ostatniego lata Rosja miała wiele do zaproponowania, wprost paliła się (nie chodzi już o te pożary dookoła Moskwy) do poprawy stosunków z Polską.

Premier Tusk, będąc z wykształcenia historykiem, aż rwie się do wszelkich ofensyw może wiedząc, że w innych czasach po kilku takich ofensywach nosiłby już szlify generalskie, powiedzmy generała brygady, a nie degrengolady jak chcą jego krytycy. Chociaż te ofensywy przypominają raczej „dziwną” wojnę, na której oprócz ataków propagandowo-ulotkowych też nie wiele się działo.

W sumie podobnie jak sztab francuski, rząd nie bierze byka za rogi kiedy jest jeszcze na to czas, siedzi raczej spokojnie za fasadą Maginota i wsród przeróżnych propagandowych pomysłów się miota czekając na nieszczęscie jak Francuzi na przełomie 1939/40 roku.

Mój znajomy podsłuchał ostatnio rozmowę (jedynego fachowca którego premier tak naprawdę potrzebuje) min. Klicha (psychiatra ofensywy), w której on martwi się o zdrowie premiera Tuska, a konkretnie o rozchwianie jego osobowosci, kompletne zagubienie i dezorientację w rzeczywistosci. Naszemu bojowemu psychiatrze na przykład chodzi o uparte zalecanie się do Putina, który nie jest znów przecież takim urodziwym facetem.

Stąd podejrzenie o dezorientację premiera i nieumiejętnosć postrzegania rzeczywistosci, nawet jesli przyjmiemy, że już znudził mu się Sławek Nowak, to nie powinien przy pierwszej (lepszej?) okazji jak w taniej mydlanej operze rzucać się Putinowi na szyję i przytulać go, jak to widzielismy ze zgorszeniem w Smoleńsku. Niby to daleko i w lesie, ale ludzie podpatrzyli i teraz mówią. To raczej ryzykowny romans bo wiadomo, że Putin zbyt stały w swoich uczuciach nie jest ( jesli ktos wątpi niech zapyta żonę Ludmiłę).

Miejmy nadzieję, że to tylko przejsciowy kryzys mężczyzny który dostrzegł, że nie tylko jego idee się starzeją ale i on sam. Ach, byle do następnej ofensywy!

Jacek K. Matysiak

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Pamiętacie "Manewr gospodarczy!? Czyli ostatni przedśmiertny podryg rządu Gierka?
Iranda

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Iranda

#123361