Prezent od Moniki Olejnik: Olechowski pod choinką

Obrazek użytkownika Chłodny Żółw
Blog

Ile to już miesięcy minęło od czasu gdy do radiowego studia, na miłe pogwarki z Moniką Olejnik, zajrzał generał Gromosław Czemipiński? Tym razem pani Monika postanowiła zaprosić "niezależnego" kandydata do  prezydenckiego stołka, Andrzeja Olechowskiego.

Atmosfera spotkania była bardzo ciepła, prawdziwie przedświąteczna...

Andrzej Olechowski  lubi śnieg i Krakowskie Przedmieście. Ma sentyment do miejsc znanych sobie z 1956 roku, gdy komuś przekazywał "grosiki" dla węgierskich powstańców.  

Przyznał się też ("czy ja jestem w ZOMO?"- zapytał BARDZO WYRAŹNIE kandydat, a redakcja zamieniła w stenogramie słowo "ZOMO" na słowo "ZOO"), że kiedyś już zabił... karpia. Ale to nigdy się nie powtórzy. Teraz już nikogo nie chce zabić. Nawet według pani redaktor, nie wygląda na mordercę, killera, wykidajłę...

Sam nie prasuje sobie koszul, ale prasować umie. Potraw wigilijnych nie potrafiłby przygotować ("Czy jajecznica to potrawa wigilijna? Jeśli nie jest, to nie potrafię"), ale w jego imieniu, poza żoną, w kuchni działają także jego dwaj synowie...

Dziennikarka i jej gość rozbawiali się wzajemnie, gwarzyli sobie jak starzy, dobrzy znajomi i pewnie aż do końca audycji było by sympatycznie, gdyby nie to, że rozmowa z czasem zeszła na temat konkurentów Olechowskiego. Niżsi są od niego, do klamek często nie sięgają, no i zachowują się tak nieeuropejsko...

Monika Olejnik:: Czy premier Donald Tusk wykańcza ludzi?

Andrzej Olechowski:: Na pewno ma podejście do ludzi takie, którego może nie chciałaby pani mieć wśród znajomych, nie, sądząc, obserwując z tych jego działań publicznych, prawda, dość takie obcesowe, instrumentalne – byśmy powiedzieli.

Jeszcze raz, od początku, wywiad w Radio ZET, którego warto posłuchać: :"Nie chcielibyście mieć takiego znajomego jak Tusk".

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

I co im zawiniło to drzewko?
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#41236