o dociekaniu

Obrazek użytkownika Andrzej Tatkowski
Blog

Nie oczekiwałem odpowiedzi na wczorajsze pytanie.
Wiem, że Adresat jest ogromnie - bo co najmniej potrójnie - zajęty, ale nie przeszkadza mi to uznać jego milczenia za znaczące.
Mógłbym śmiało, zgodnie z aktualnymi standardami, nazwać je aroganckim, bezczelnym czy prowokacyjnym, lecz że wolę standardy własne, a odważny nie jestem, pozostanę przy określeniu "znaczące", nie precyzując, co by też takiego mianowicie owo milczenie, w rzeczy samej, znaczyć mogło.
Nie wypada przecie w wolnym kraju ograniczać obywatelom obszaru swobodnych interpretacji.
Czynię to z rozmysłem i dla dobra publicznego, albowiem czasy mamy takie, kanały tak zalewają, że każdy musi sobie dociekać sam, jeśli chce wyjść suchą nogą z owej powodzi.
Tylko dziennikarze telewizyjni otrzymali służbowe wodery.
Może to fakt nic nie znaczący, ale daje do myślenia.

Platforma Obywatelska kwestionuje kwalifikacje pani Zofii Romaszewskiej na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, jest ona bowiem z wykształcenia fizykiem, nie prawnikiem, nie mówiąc już o tym, że nie należy do PO, może zatem mylnie interpretować Obywatelskie Prawa. Chwalebna czujność.
Wystarczyła chwila nieuwagi, by do kolegialnego organu w Instytucie Pamięci Narodowej wśliznął się Andrzej Gwiazda, z wykształcenia magister inżynier, a ileż z tego powodu nabrzmiało problemów, które dopiero teraz powoli klęsną.
Trzeba z tym skończyć raz na zawsze i zacząć wreszcie wybierać właściwych ludzi. Nie można popełniać błędów!
Sam pan premier, z właściwą sobie subtelnością, zganił był wszak ludność Kobiernic nad Sołą, mówiąc : "ja wam wójta nie wybierałem !"
Święta prawda, ale bo u nas w ogóle z tymi wyuczonymi "kwalifikacjami" bywa bardzo różnie.
Ministrem obrony narodowej jest lekarz psychiatra,
ministrem skarbu - inżynier geodeta,
ministrem gospodarki - inżynier mechanik (samochodowy)
ministrem spraw wewnętrznych - inżynier automatyk,
ministrem edukacji - matematyczka,
ministrem nauki - prawniczka (administracyjna)
ministrem sportu - ekonomista,
ministrem spraw zagranicznych - filozof.
Ja ich sobie - słowo wyborcy ! - nie wybierałem.
To pan premier (z wykształcenia nauczyciel historii),
być może z czyjąś pomocą. Czyją, nie będę dociekał.
To, myślę, nie moja sprawa.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Dlatego rządowi powinien szefować prezydent, a w skład rządu nie mogą wchodzić parlamentarzyści. Pisałem: http://niepoprawni.pl/blog/404/prezydencki-model-rzadu
Pozdrawiam. Bacz

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam. Bacz

#60689

Przeczytałem Pana wpis, zajrzałem też, na wszelki wypadek, do traktatu Monteskiusza.
Wyrażam zgodę na wprowadzenie systemu prezydenckiego.
Andrzej Tatkowski

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Andrzej Tatkowski

#60714