Opiekuńcze państwo liberalne

Obrazek użytkownika zbinie
Blog

Krew mnie zalewa gdy słyszę liberalne utyskiwanie na zbędna opiekuńczość i socjal. Opowieści o leniwcach urządzających się wygodnie dzięki zasiłkom czy rentom albo aspołecznych dzieciorobach. Wypadało by zapytać dlaczego nikt z narzekających nie wybrał takiego właśnie losu. To akurat bardzo proste - bo to właśnie oni są beneficjentami opiekuńczości państwa, państwa liberalnego.

W ujęciu historycznym zawsze występował problem „leniwego” kapitału. Jeśli ktos czytał „Pogode dla bogaczy „ to mniej więcej wie o czym mówię. Są po prostu ludzie , którzy pragną mieć te swoje 10% per capita rocznie najlepiej nic nie robiąc, nie wkładając zadnego wysiłku. Zjawisko jako takie zawsze będzie istniało i nie ma sensu śladem komunistów wylewać pomyj na podobnych ludzi, Nie w tym rzecz, rzecz w proporcji i skali. Jeśli większości z nich się nie uda to nie ma sprawy.

W dawnych dobrych czasach , ktoś kto nie miał pomysłu mógł ulokować w banku , albo na giełdzie lub oddać się spekulacji. Żadna z tych możliwości nie dawała pewności ,żadna nie oferowała zysku porównywalnego z normalną działalnością wytwórczą, usługową czy handlową.
A jak jest dzisiaj?

Po pierwsze część kosztu obsługi gigantycznych długów publicznych możemy spokojnie uznać za swego rodzaju stały zasiłek dla leniwego kapitału. Po prostu: więcej i bezpieczniej od kapitału niz w banku.

Po drugie mamy bardzo rozbudowany rynek usług finansowych , objęty szczególna troską państwa. A przeciez akurat tu im więcej dzikości i bezwzględności tym lepiej dla wszystkich.

Po trzecie współczesne państwo zbiera potężną daninę z przedsiębiorczych, zabierając im wiekszość dochodów. Powiedzmy że istotnie ma więcej zadań . Problem jednak w tym, że nikt nie przygląda się uważnie jak je realizuje. Taki z pozoru zdrowy liberalny postulat- mniej państwa w państwie. W praktyce to wygląda tak, że wykraja się z obszaru działania państwa, jakaś enklawę, „prywatyzuje” i tworzy kaleki qausi rynek. Przykładem może być częściowa prywatyzacja kolei. Nieprawdą jest że prywatny lepiej i taniej zorganizuje i dopatrzy. Tak -na normalnym rynku będącym cześcią normalnej gospodarki. Ale w tym sztucznym tworze wystarczy prosta odtwórczość, bez żadnej innowacyjności. Stała potrzeba, niewielkie stałe wymagania. Cały efekt takiej prywatyzacji jest ten, że ktoś zgarnie godziwa daninę i wszystkich nas kosztuje to jeszcze drożej w dłuższym czasie. Innym jeszcze gorszym liberalnym pomysłem jest tworzenie mieszańców – spółek prywatno-państwowych. Po co trzymać pieniądze w banku na kiepskiej lokacie, lepiej w czymś takim. Znów stały zysk , zero trosk , zero starań.

Po czwarte i to już najgorsze państwo liberałów redukuje obszar normalnej zdrowej gospodarki :mnoży koncesje , wspiera ważne prywatne przedsięwzięcia , broni miejsc pracy itd. Państwo liberałów w ramach oszczędności nie zbuduje drogi ale udzieli gwarancji i zagwarantuje przyszłą rentowność autostrady. Mamy też działanie bardziej perfidne gdzie państwo tworzy dziwaczny sektor zlecanej realizacji społecznych zadań. Lepiej jest płacić wyższe zasiłki bezrobotnym niż utrzymywać ową przedsiębiorczość pomocy. Spróbujcie się przekwalifikować w realiach polskich. A ile firm z tego żyje , z owej „pomocy” . Za gigantyczne pieniędze buduje się pochylnie dla wózków inwalidzkich po których i tak mało kto przejedzie bo przy głodowej rencie po co ma się ruszać z domu? Może to nienajlepsze przykłady ale zjawisko jest i rozmiary ma patologiczne. Paradoksem może się wydawać ale wcale nie jest ani taniej ani skuteczniej gdy państwo nie realizuje samo swoich zadań ale je zleca.( mieszanie – trochę państwa i trochę prywaty to najgorszy sposób ) Czyli tak - mniej państwa ale tam gdzie być musi - to 100% agend budżetowych.

I po co to wszystko? Ano po to aby wyhodować sztuczną klasę średnią. Tak samo jak w zwyrodniałym komuniźmie tworzono sztuczne skupiska klasy robotniczej , których byt był całkowicie zależny od rządzącej biurokracji. Tak jak komuniści gdy wytworzyli bazę poparcia i zależności nie potrzebowali już tak wielu pałek i bagnetów tak liberałowie nie potrzebują już dziś agentury i ekonomicznego bandytyzmu z czasów Balcerowicza.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

"wyhodować sztuczną klasę średnią."-
I tak się dzieje.
Narzędziem do tego służącym jest "pańska droga" dla tych poza układem.

Transparentność i prostota praw.
do tego potrzebny jest zdrowy system Sądów.

Trzecia władza tkwi w marażmie (lekko to nazywając).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#103677