Prawdziwa SZTUKA kościelna
Pewien facet wbiegł dziś nago podczas mszy do katedry w Łodzi. Matoły i chamy, omamione przez kler i nieznające się na sztuce, są „oburzone” a nawet, zabawne, „wstrząśnięte”. Niesłusznie. To zwykła histeria „kruchty”.
„Autorem performance'u okazał się SZANOWANY PROFESOR AKADEMII SZTUK PIĘKNYCH (wielkie litery moje, Dixi) w Poznaniu Marek Wasilewski. - Nie chciałem obrażać niczyich uczuć religijnych. AKTOR był nagi tylko przed świątynią, sam pilnowałem, by we wnętrzu był odziany - zapewnia ARTYSTA. Według SCENARIUSZA katedra miała być schronieniem dla bezbronnego człowieka. SCENA (zob: „zrobić scenę”, dopisek mój) z katedrą to tylko 20 sekund 20-minutowego filmu.”
Zresztą „po chwili wyszedł ze świątyni. Wszystko kręciła PROFESJONALNA EKIPA FILMOWA".
Ciekawą, ba, kontrowersyjną i oburzającą wręcz opinię mogliśmy po tym akcie (SZTUKI, albo profanacji, czy obrazy uczuć religijnych) usłyszeć od DOKTORA Wojciecha Cieślaka, obrońcy Doroty Nieznalskiej:
„Z pewnością dla osób będących wówczas w kościele została przekroczona granica między manifestacją sztuki a obrazą uczuć religijnych. Prawnicy muszą odwoływać się do pewnych standardów. Dla przeciętnego obywatela nagi człowiek w przedsionku kościołajest czymś, co rani jego uczucia. Sprawa ma jednak inny charakter niż Doroty Nieznalskiej, która umieściła genitalia na krzyżu. Krzyż nie był poświęcony,nie był przedmiotem kultu. Wątpliwe było przypisywanie jej zamiaru obrazy uczuć religijnych. Nie ma jednak wątpliwości, że kościół jest miejscem, gdzie oddaje się cześć religijną. Jedyna wątpliwość powstaje, czy artysta przewidywał, iż o tak wczesnej porze zastanie kogoś w przedsionku kościoła.”
Tak więc nie ma lojalności nawet między ARTYSTAMI… Odcinają się od siebie, a to brzydko!
Dorota Nieznalska umieściła na niepoświęconym krzyżu niepoświęconego (jak się domyślam) penisa.Też mi sztuka?!!! Też mi odwaga!???
Inna sprawa, że gdyby artysta performer wbiegł nago nie do przedsionka, ale poszedł dalej i na całość - mógł na przykład wskoczyć na pokropiony tak zwaną „wodą święconą” i okadzony kadzidłem stół z drobnomieszczańską serwetą i złotą zastawą (nazywany „ołtarzem”) i obsikać pokropiony (j.w.) przez szamanów w czarnych fetysz składający się ze skrzyżowanych listewek, i gdyby ten śmieszy rekwizyt wisiał na przykład jakieś cztery metry nad ziemią - to by dopiero była SZTUKA!
PRAWDZIWA SZTUKA NIE ZNA GRANIC NI KORDONÓW!
Prawdziwa sztuka musi sprawdzać za każdym razem od nowa, czy oblana wrzątkiem albo kwasem po twarzy starucha wrzeszczy jak szalona, a walnięte „z blachy” w łeb dziecko ryczy w głos…. SZTUKA TO CODZIENNE ODKRYWANIE PRAWDY! Bez litości.
Co gorsza, w "tym kraju" zabobonu, ucisku, terroru religijnego i fundamentalizmu (gdzie księża zaglądają do łóżek i portfeli) za uprawianie SZTUKI grozi nawet do dwóch lat pozbawienia wolności.
Na szczęście są jeszcze niezawisłe sądy!
P.S.
Inspiracja: Onet
http://wiadomosci.onet.pl/2170731,11,wbiegl_nago...(link is external)
Na zdjęciu: krwawa bojówka Ciemnogrodu, kryptonim „Pingwiny”.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 2707 odsłon
Komentarze
Bo widzisz Dixi, ten
17 Maja, 2010 - 00:14
Bo widzisz Dixi, ten "artysta" pomylił kościoły! On powinen pójść do tego, w którym mszę świętą odprawiałby jego eminencja ks. biskup J. Życiński, który właśnie skrytykował Frondę za... antykatolicyzm!
Pozdrawiam serdecznie
-------------------------------
Samotny wilk w biegu(link is external)
Masz rację, PeTe, Zdaje się Zyciński lubi gołych...
17 Maja, 2010 - 00:29
... chłopaczków. Nie mam dowodów, ale "mówi się", że wpadł z czeskim burdelu homo i tak został zwerbowany. Swoją droga urządzanie przez Służby takich przybytków jest udokumentowane, a starsi działacze "ruchu wyzwolenia i równouprawnienia wszystkich otworów ciała" po *(-tym wprost wywodzą się spośród oficerów, którzy specjalizowali się w inwigilacji środowisk homoseksualnych.
Biedne te zwyczajne geje i lesbijki!
------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"
Re: Prawdziwa SZTUKA kościelna
17 Maja, 2010 - 00:39
A może Wielce Szanowany Profesor zapragnął wlać nową treść w zakrzepłą formę? Poleciłbym podobny happening w meczecie - ale jestem dziwnie spokojny, że Wielce...itd. ma wystarczająco rozwinięty instynkt samozachowawczy.
pozdrowienia
Gadający Grzyb
pozdrowienia
Gadający Grzyb
bo też forma zakrzepła na amen, a treść też była nowa.... jakieś
17 Maja, 2010 - 01:25
sto lat z dużym hakiem temu. Goła dupa... Cóż za odkrycie!!!!
------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"
może i maja obsesję, ale...
17 Maja, 2010 - 12:14
... nie myślą dupą :):):)
------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"
a może "szanownemu psorowi" zabraklo fantazji?
17 Maja, 2010 - 14:13
bo np DLACZEGO nagi człek
nie mogł sie schronic u Ojca miłosciwie
nam panujacego,zwanego tuskiem ?
a alo w Sejmie,gdy przemawia marszałek
o naszym bezpieczeństwie?
gość z drogi
@Dixi
17 Maja, 2010 - 12:40
Te "kontrowersje" ubogich duchem już od dawna mnie nudzą. Jak nie mają nic ciekawego do powiedzenia, to albo się rozbierają, albo w chamski sposób przekraczają granice przyzwoitości i dobrego smaku - i to ma być szok?
Przecież artystyczno-intelektualna nędza dużej części "artystyczno-intelektualnych elit" już dawno przestała być szokująca...
"cesarz jest nagi" PP!
17 Maja, 2010 - 13:29
Faktycznie, że miernota wyleniałych, impotentnych, a krzykliwych "autorytetów" nie jest żadną nowością.
------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"
Walka z wiatrakami i ciemnogrodem...
17 Maja, 2010 - 13:38
Od czasu pierwszych surrealistycznych oraz dadaistycznych happeningów "artystycznych" już nic nie jest w stanie doprowadzić ludzi do szoku moim zdaniem. Dzisiaj to jest tylko naśladownictwo tamtej twórczości artystycznej, podsycanej przez międzynarodowych internacjonalistów, socjalistów i różnej maści wojowników o sprawiedliwość i równouprawnienie wszystkich ludzi na świecie. Wtedy przynajmniej tamci ludzie chociaż o "coś" walczyli, na przykład o to, żeby nie ginąć na niesprawiedliwej pierwszej wojnie światowej. Dzisiejsi ludzie artyści walczą o to, żeby na szokowaniu innych ludzi swoją sztuką zarobić. Przyczyny ich buntu są jak dla mnie tajemnicą, i to jeszcze w takich miejscach jak kościół, z kim ci ludzie walczą, o co ci ludzie walczą? Przeciwko komu ci artyści się buntują w dzisiejszym świecie?! Przeciwko swoim sponsorom z wielkich korporacji, przeciwko prywatnym telewizjom, które szkalują dzięki ich sztuce porządnych ludzi oraz narodowe tysiącletnie tradycje? Buntują się przeciwko swoim mecenasom sztuki, którzy potem na ich próbie szokowania innych ludzi chcą na ich sztuce jeszcze więcej zarobić? Po co ich mecenasi wysyłają ich do kościołów? Komu zależy na tym, aby szokować wiernych zgromadzonych w kościołach, walcząc w takich miejscach jak kościoły ich zdaniem o prawdę, równość i sprawiedliwość, prowokując jednocześnie ludzi tam zgromadzonych do rozpalenia stosów, których nikt nigdy nie rozpalał, po to żeby zostać męczennikami w walce o słuszną ich zdaniem sprawę ze świętą inkwizycją, z ciemnogrodem i kulturowym zacofaniem?
Nie rozumiem tego buntu, nie rozumiem tych ludzi, chociaż sam podczas mojej młodości często się buntowałem przeciwko komunie i niesprawiedliwości (przeciwko systemowi), która wtedy była obecna w tamtej Polsce na każdym kroku. W tamtej Polsce, w której bez chwili wahania komuniści wsadzali takich odmieńców do więzień, wyrzucali buntowników ze szkół z wilczymi biletami, a w najlepszym razie wysyłali ich na socjalistyczną resocjalizację do obozów pracy. Homoseksualiści, anarchiści, artyści wszelkiej maści, którzy w dzisiejszych czasach schowali się pod skrzydełka nowoczesnej lewicy, nowoczesnej liberalnej demokracji w tamtych czasach służyliby tym ludziom jako tarcze strzelnicze, w dzisiejszych czasach tych ludzi wykorzystuje się do ich czerwonych niecnych zamierzeń już w trochę inny sposób niż w tamtych czasach. Jednak metody ich działań są bardzo podobne do tamtych. Wielu niewygodnych lub już niepotrzebnych artystów w czasach światowej rewolucji internacjonalistycznej trafiało pod topór komunizmu, w najlepszym razie na chwilowe lub dłuższe odosobnienie do psychiatryków. Dzisiaj już w zupełnie innej rzeczywistości ludzie zagubieni o wrażliwych duszach tzw artyści są znowu wykorzystywani do ich niecnych knowań do ich walki klas i chorych ambicji. Na szczęście wśród artystów byli i tacy jak Stanisław Szukalski, Konarski, Frączek czy Salvadore Dali...
Pozdrawiam.
Bunt
17 Maja, 2010 - 13:59
Jeżeli bunt wpisuje się w ogólne tendencje (np. do szokowania, które notabene spotyka się z pochwałą osób, które płaca nam pieniążki) to to nie bunt, a pokazówka.
Buntownik to ktoś, kto idzie pod prąd, zgodnie ze swoimi przekonaniami.
Dzisiaj bycie przyzwoitym człowiekiem = bycie buntownikiem.
Ale tego nie jest w stanie pojąć żaden ubogi duchem i umysłem "wyzwolony" osiołek.
Pozdrawiam wszystkich prawdziwych buntowników. :)
P P pozdrowienia od wiecznego buntownika :)
17 Maja, 2010 - 14:09
gość z drogi
gość z drogi
re krytyka FRONDY ?,toz to najlepsza REKLAMA
17 Maja, 2010 - 14:17
dycha,za reklamę
gość z drogi
Dixi
17 Maja, 2010 - 14:51
Krzysztof J. Wojtas
Wydaje się, że teraz to takie obnażanie w kościele już nie robi wrażenia; może jak by "profesor' nas... w synagodze, to byłoby o czym pisać.
Tyle, że pewnie ochrona wcześniej wyrwała by mu nogi z d...
Krzysztof J. Wojtas
Hm, a może by tak
17 Maja, 2010 - 20:41
... w ramach owej sztuki, tak artystycznie skuć mordę i temu co perform i temu od wielkiej sztuki?
"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."