Od Trójmiasta do Śląska - historia lubi się powtarzać

Obrazek użytkownika Jerzy Zerbe
Kraj

Historia lubi się powtarzać. Po 30 latach od wprowadzenia stanu wojennego sytuacja polityczno-społeczna w Polsce zdaje się ponownie dojrzewać do rozwiązań radykalnych. Zapalnikiem wzniecającym pożar może być lawinowo rosnące bezrobocie, pozbawiające tysiące rodzin elementarnych warunków bytowania. A ludzie zdesperowani są gotowi do zachowań niekontrolowanych.

Sprawujący władzę są świadomi narastającego protestu i potencjalnych jego skutków. Jedyną reakcją na budzenie się świadomości Polaków, znajdujące wyraz w coraz liczniejszych marszach protestacyjnych, jest zaostrzanie przepisów prawa dotyczącego ograniczenia swobód obywatelskich i zgromadzeń publicznych. Na dialog społeczny brakuje już miejsca. Rozszerza się inwigilacja, sięgająca nawet treści głoszonych w kościele. Jak w najgorszych czasach komunizmu. Trwa przygotowywanie rozwiązań, określanych mianem pełzającego stanu wojennego. Nie wiadomo jednak, czy wyobraźnia władzy sięga właściwego pułapu. Czy dla rozwiązań siłowych istnieje jeszcze jakaś alternatywa.

Skutki nieudolności władz, postępującej degrengolady i stopniowego rozkładu państwa w największym stopniu dotykają mieszkańców Śląska. A wiec tym razem nie Wybrzeże, a Śląsk może stać się zarzewiem buntu społecznego. To co się tam dzieje zaczyna przypominać wydarzenia z lata 1980 roku. Trwają referenda przygotowujące do strajków protestacyjnych, jednoczą się w tych działaniach tysiące związkowców z różnych zakładów pracy. W zamyśle jest utworzenie międzyzakładowego komitetu strajkowego – pełna analogia do wydarzeń sprzed 32 lat w Trójmieście, a za kilka miesięcy ogłoszenie strajku generalnego - najpierw na Śląsku, a potem w całym kraju.

Środki masowego przekazu (zwane przez niektórych środkami masowego rażenia) milczą. Dla nich na Śląsku nie dzieje się nic ciekawego, nic co zasługiwałoby na uwagę. Nawet kompletny rozkład funkcjonowania komunikacji kolejowej, który zaledwie przemknął przez ekrany telewizorów. I tutaj także pełna analogia do zachowań komunistycznych mediów w początkowym okresie robotniczych protestów.

Trudno przewidywać rozwój dalszych wydarzeń. Oby skutkiem ostatecznym stały się narodziny Budapesztu w Warszawie.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

"Oby skutkiem ostatecznym stały się narodziny Budapesztu w Warszawie."
Ja jednak wolałbym Kraków, jako mniej skażony komuną
i neomarksizmem.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Tylko ta myśl ma wartość, która przekona kogoś jeszcze

#315317

Panie Leniwcze Seed, z całym szacunkiem, ale

 

Kraków był mniej skażony lewicą

W czasach, kiedy był stolicą.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

ość

-----------------------------------

gdy prawda ponad wszystko, życie bywa piękne

wtedy żyć się nie boisz i śmierci nie zlękniesz

#315347

To jest też kwestia oczyszczalni.
W stolicy integralna, dawna nazwa KL Warshau.
Za to w Krakowie oczyszczalnia poza miastem...
Stąd wyziewy ze śmieci nie będą zatruwać powietrza.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Tylko ta myśl ma wartość, która przekona kogoś jeszcze

#315352

Czyżby pan przewodniczący Duda był na liście płac u Kaszuba,i siedzi cicho,w Polsce zwalniają tysiące ludzi,a pan Duda co,siedzi i czeka,cosik nie skory do obrony ludzi pracy,czyżby statut związkowy się zmienił,POmagać rządowi,zwalczać ludzi pracy i stanowiska pracy,bo na to wygląda,pan Śniadek już by wiedział co ma robić,i na pewno by już działał,coś Solidarność ma pecha do swoich przewodniczących,Wałęsa,Krzaklewski,no i teraz Duda

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315384

Tusk nigdy nie był, bo nie mógł, być kaszubem, więc proszę go tak nie nazywać, bo obraża pan prawdziwych Kaszubów. Co do pana Dudy, to być może być takim typowym koniem trojańskim dla Solidarności??? Proszę pamiętać, że stoczni i stoczniowców już nie ma, więc została jeszcze Solidarność i jej obecny szef, dla mnie i według mnie, człowiek znikąd, wybrany prawdopodobnie tak, jak Wałęsa w 1980r??? Jestem pełen obaw, by związki zawodowe, jako związki ,miały dzisiaj jakąkolwiek siłę a jej szefowie powody, które wywołałaby strajk generalny??? Dzisiaj postkomunistyczne elity, mają zalanowany scenariusz, który jest rezultatem, wyciągnientych wniosków z poprzedniej epoki tzn. rozbicie jedności robotniczej, przez likwidację dużych zakładów pracy(stocznie, huty)??? Bardzo wysokie uposażenie dla decydentów w zakładach pracy, co powoduje daleko idącą ignorancję w stosunku do pracowników i uzależnienie od tych uposażeń??? Wysokie, uposażenie szefów związków zawodowych i "demokratyczny" system wyborczy, który nie pozwala wyrzucić ich zbity pysk, za nic nie robienie??? Pozostawienie związków zawodowych w zakładach pracy, co pozwala uzależnić ich, wspólnymi biesiadami od dyrekcji i zarządów, co skutkuje, brakiem lojalności i udawaniem kogoś, kim się nie jest??? Dlatego, tylko protest spontaniczny, mógłby cokolwiek zmienić??? Związki zawodowe, tylko markują, by pokazać, że istnieją??? Kiedyś, w przyszłości, jest potrzebna diametralna zmiana, jeśli chodzi o rolę związków w życiu społecznym,??? Powinny z mocy prawa, pełnić zasadniczą rolę w kontrolowaniu władzy, by ta, nie mogła ignorować społeczeństwa w większości przecież robotniczo-chłopskiego i tego, co po stuleciach, uznane zostało, jako postęp cywilizacyjny??? Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315464

Nie pisz mi pan,bo walczymy o tą samą sprawę,jeśli chodzi o Tuska,to urodził się na Kaszubach jak sam mówił,a że mówił po Niemiecku to też może być Niemiecki Kaszub,nie będę się spierał bo się na tym nie znam,walczę z tymi co niszczą nasz Polski kraj,a nie z regionami,dla mnie Polska to całość państwa,a jeśli chodzi o Solidarność to myślałem o takiej Solidarności jakiej ja miałem zaszczyt być jej członkiem od 1980 do 1989r,i nie chodzi mnie o kierownictwo,tylko takich zwykłych ludzi jak ja,u których płoneły gorące serca a krew się burzyła,a było nasz 10 milionów,co się z nimi porobiło,że gdy kraj nad przepaścią oni nie wstają i nie walczą,obrośli w tłuszcz czy święty sPOkój wolą

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315502

Gdańsk, gdzie Tusk się urodził, to według mnie, nie są Kaszuby??? A niemiecka babcia, pod której wpływem, prawdopodobnie, był aż do jej śmierci, mogła być inspiracją??? W jego dzieciństwie, kolendy w domu spiewano po nieniecku, nie po kaszubsku??? Tusk, by uwiarygodnić swoją separatystyczną działalność, próbował wejść w buty Kaszubom, nawet nauczył się kilka słów po Kaszubku??? Pisałem o tym, nie tylko dlatego, żeby kogoś pouczać, tylko dlatego by czytający, poszerzyli swoje horyzonty, niejako przy okazji??? Ja, również jestem jednym z tych, którzy w owym czasie mieli zaszczyt, ten związek reprezentować. Oczywiście, że wtedy o mistyfikacji, nikt nie wiedział, nikt nie wiedział, że mistyfikacja wymknęła się esbekom spod kontroli??? Walczyłem szczerze o wolną Polskę! A dziś, muszę przyglądać się jawnej zdradzie, bez walki, to co piszę, to jedyny mój oręż??? Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315516

To czas by kosy na sztorc stawiać,aby coś zmienić,ale większość niestety nie podziela mego zdania,a pisaniem tych bandytów nie pokonamy,a oni nie mają żadnych takich problemów moralnych jak my, w utrzymaniu władzy

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315522

DEDAL

Tak , nasz  ogień,  nasza POLSKA , nasz wola .....A jeśli nie to kto to zrobi ???

BO została tylko ziemia , a ona zostanie  zdeptana , a my ??? w nią ....

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

DEDAL

#315448