Wykształciuch/leming? Czy już KOŁTUN?

Obrazek użytkownika Jurand
Blog

 

 Im więcej czytam różnych wypowiedzi na temat "lemingów" czy już bez mała zanikłych "wykształciuchów", tym bardziej dochodzę do wniosku, że ani "wykształciuch", ani "leming" nie oddaje w pełni modyfikacji i co gorsze całkowietej  degeneracji moralnej,  jaką ta grupa polactwa przeszła w ostatnich dwuch latach.

W moim odczuciu wyksztaciuch/leming skoczył się. Wielu poprostu odsunęło się od michnikowszczyzny i powskiej linii myślenia. Jeszcze inni z tej grupy porodziawiali gęby, stanęli w miejscu i nie bardzo wiedzą co robić. Ich świat, świat "światłego" Donka, "mądrej" PO i prawd objawionych GazWyb poprostu się zawalił. Zaczyna im świtać, że nie tędy droga.  Pozostał CIEMNIAK! Lub co gorsze KOŁTUN! A raczej mieszanka tego, czyli CIEMNIAK/KOŁTUN!
 
Obecnie wspierający PO elektorat można zatem śmiało nazwać KOŁTUNERIĄ.  Ów kołtun jest podły i arogancki. Nie uznający żadnej świętości. Nie mający respektu dla nikogo i niczego. Nienawidzący i gotowy zabijać, i zabijający, w imię tej nienawiści. Pojęcia takie jak Ojczyzna, patriotyzm czy lojalność są dla kołtuna pustymi, nic nie znaczącymi słowami, powodującymi jedynie złość i agresję.
A więc co dalej? Każdy musi zadecydować sam. Wiem jedno, że kołtunerię należy zwalczać zdecydowanie i bezpardonowo, wszystkimi dostępnymi środkami. W innym przypadku..........
 
KOŁTUNERIA- umysłowość i sposób postępowania kołtunów, ludzi o ciasnych horyzontach ; wsteczność, zacofanie, nietolerancyjność poglądów

kołtuneria

drobnomieszczańska moralność, zakłamanie, obłuda

Te wyjaśnienia to dla tych, którzy pomyliliby to o czym piszę z pewną niezbyt wymyślną fryzurą, lub co gorsza zaczęli postępować wg staropolskiego przesądu, że obcięcie kołtuna przynosi nieszczęście.
 
 
 
Brak głosów

Komentarze

tak wlaśnie wyobrażam sobie spora cześć społeczeństwa (polskiego niestety), zamiast głow mają nocniki lub jak tu artysta bardziej nowatorsko - nowocześnie ujął poprostu we łbach nasrane przez gadzinowe merdia.  

Vote up!
1
Vote down!
-1
#219113

znajdzie sie tu jakis kołtun poleci mi po pizze dam mu  piątaka

Vote up!
2
Vote down!
-1
#219127

Należy się 10 . Też tak sobie wyobrażam znaczną część naszego społeczeństwa.
Czy, jak to powielę do znajomych nie naruszę ACTA?
Pozdrawiam

Vote up!
1
Vote down!
-1
#219132

To bardzo trafna diagnoza, ale ze względu na konotacje literacko-historyczne proponowałbym zmienić nazewnictwo. Młodopolski termin "kołtuneria" kojarzy się z buntem przeciwko mieszczańskiemu stylowi życia, a właśnie ten styl (mimo wielu słabości) znamionowała zwykła ludzka przyzwoitość i przywiązanie do tradycji religijnych, kulturowych i narodowych. Z kolei "ciemniak" kojarzy się ze sławnym sformułowaniem  Kisiela (dyktatura ciemniaków).

Ja sugerowałbym nazwanie modelowego wyborcy PO (nie tylko zresztą PO) "człowiekiem bez właściwości", choć i to określenie odwołuje się do tytułu (ale tylko i wyłącznie tytułu, a nie treści) literackiego dzieła Roberta Musila.  

Człowiek bez właściwości to podmiot(?) formowany i manipulowany od dziecka pod kątem podatności na wpływy zewnętrzne, wywierane przez dominujące w danym czasie centrum władzy i opinii. Człowiek pozbawiony w gruncie rzeczy jakichkolwiek korzeni, zwykłej ludzkiej przyzwoitości, a nawet - paradoksalnie - prawdziwego szacunku dla samego siebie, nie mówiąc już o bliżnich.

Powstrzymam się od banalnych konstatacji, dotyczących owego procesu formacji i manipulacji, ograniczając się do kwestii moim zdaniem kluczowej. U podstaw zaistnienia człowieka bez właściwości leżył kryzys rodziny i zanikanie wartości przez nią kultywowanych i przekazywanych.

De facto jest to kryzys cywilizacyjny, który w czasach nam wspólczesnych rozpoczął się po II wojnie światowej, a nasilił szczególnie w latach 60. ub. wieku podczas tzw. ofensywy kontrkultury.

Pozdrawiam.

Vote up!
2
Vote down!
-1
#219139

Termin napewno trafny, ale chyba bardziej socjo-filozoficzny, uzywany głównie w dyskusji fachowej. Natomiast termin "kołtun" lub "kołtuneria"  z terminologii młodopolskiej ewoluowała w ostatnim pólwieczu  w stronę zdecydowanego negatywizmu i funkcjonuje w pojęciu społecznym w o wiele większym stopniu jako właśnie pozbawiony wszelkich zachamowań moralnych agresywny cham ciemniak.

Pozdrawiam

____________________________________

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

Vote up!
1
Vote down!
-2

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#219145

Zgadzam się, że wykształciuch/leming nie opisuje w pełni zjawiska i określenia ciemniak/kołtun wnoszą nieco nowej jakości. Uważam, że jednak dotychczasowe pojęcia nie tracą. Wykształciuch to wykształciuch. Leming to leming. Natomiast pojawia się rzeczywiście agresja, chamstwo, prymitywizm, antyreligijność i nietolerancyjność. Nie wiem, czy połączone powyższe cechy nie tworzą lewaka? A może to coś na kształt bolszewika?

Ciekawostką jest to, że zazwyczaj ludzie prawicy są tolerancyjni w klasycznym tego słowa znaczeniu. Natomiast lewactwo deklarując tolerancję, w rzeczywistości nie tolerują poglądów innych niż lewackie.

Vote up!
1
Vote down!
-1
#219134

Wydaje mi się, ze nazwy bolszewik czy lewak nie oddają w pełni tego co mówi nazwa kołtun. Jest poprostu bardziej dosadna, a i kojarzy się jednoznacznie. No moze lewacki kołtun ciemniak jeszcze bardziej oddaje rzeczywistość tej grupy polactwa.  

Oczywiście w dalszym ciągu nazwy wykształciuch czy leming funkcjonują i będą funkcjonowały jeszcze przez jakiś czas, ale, tak jak napisałem wcześniej bardziej adekwatna jest nazwa lewacki kołtun ciemniak.

Pozdrawiam

_____________________________________________

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

Vote up!
1
Vote down!
-1

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#219140

No mozna by sie posmiac przez lzy...
z tego Twojego "niezadowolenia" ;)

Faktem jednak jest,
ze sprowokowales ciekawa dyskusje.

Doprawdy chyba przyszedl czas,
na bardziej trafna definicje "tego czy owego"
na tym naszym terytorium...

Osobiscie tenduje do:

WYRACHOWANY PUSTOSTAN

troche dlugie,
lecz bardziej skompensowane nie wychodzi :)))

pzdr.

Vote up!
1
Vote down!
-2

chris

#219150

Dobre!!! Wyrachowany w sensie słownikowym, czy raczej "spisany z rachunku" (na straty). "Pustostan" - powiew geniuszu!!! ;-)))!

Pozdrawiam.

Vote up!
2
Vote down!
0
#219154

No tak,
przyznam z wrodzona skromnoscia :-),
ze czasami (w tym statecznym wieku)
ta czy inna szara komorka w koncu zadziala :-)))
Otrzepie te zardzewiale zlacza i niekiedy cos tam...
skrobrne.

Kiedys na Prawicy.net ( z ktorej mnie zbanowali :)))
udalo mi sie cos takiego...
("tyz" troche pasuje do powyzszego tenmatu)

...POMIMO WIELU ROZNIC
BARDZO SIE ROZNIMY

Tl,
ze zapytam
(naturalnie jedynie w kwestii formalnej;)

Ten Twoj powyzszy powiew geniuszu,
to bylo ewentualnie do mnie?
czy jednak do podkreskenia tego PUSTOSTANU ???

Wiesz na starosc czasami troche sie gubie :))))))

Ps.prawda,
ze potrafie niekiedy naiwnie kokietowac?
zupelnie jak PUSTOSTAN jaki ;)

Ps.2

A wyrachowany proponuje w obu wariantach,
zarowno spisany na straty(chora sztuka do lodu)
jak rowniez czysto "slownikowo" :)))))

pzdr.

Vote up!
1
Vote down!
-1

chris

#219164

Zdecydowanie pod Twoim adresem!!! ;-)

"...POMIMO WIELU RÓŻNIC

BARDZO SIĘ RÓŻNIMY"

Też dobre, ale nie "powiew geniuszu". ;-)

Czyś Ty człowieku widział kiedykolwiek "pustostana naiwnie kokietującego"? Oksymoron jakiś, czy inne licho? ;-)

Pozdrawiam.

 

Vote up!
1
Vote down!
-1
#219166

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Zdecydowany amator nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Eeee tam,
tak Cie podpuszczam ;)

Facet to jak baba,
"tyz" lubi komplementy:)))

wiec prowokujac...
daje dojsc Ci do glosu :))))
nie przeszkadzaj sobie,
mozesz swobodnie rozwinac ten temat :))))

A to:
"Pomimo wielu roznic..."

to jednak do konca nie przetrawiles...,
ze tak nieskromnie stwierdze.
Tak gdzies po tygodniu nabierze nowego smaku
i barw...
to ma kilka plaszczyzn,
trzeba tylko wielokrotnie posluchac ;)

pzdr.

Vote up!
0
Vote down!
-2

chris

#219174

Zdecydowanie potwierdza się mądrość ludowa, która głosi "daj kurze (tu - kogutowi) grzędę..." ;-)

Pozdrawiam.

 

Vote up!
1
Vote down!
-2
#219186

No ale ,
zeby tak od razu ornitologicznie???

Cos Pan przyrodnik jakis,
albo co?

Raz geniusz, raz rolnik...,
no zdecyduj sie Pan :-))))

Ale kur macac mi Pan nie bedzie polecal,
co?

pzdr;-)

Vote up!
1
Vote down!
-1

chris

#219207

Zaraz tam przyrodnik...;-)

Macać nie, ale szczać prowadzać...who knows...;-)

Amatorze zdecydowany, napisz coś u Siebie, to pogadamy. A tu, w gościnie, to się jeszcze Gospodarz wkurzy...;-)

Pozdrawiam.

Vote up!
1
Vote down!
-2
#219213

Noooo,
prawie gotow siem obrazic ;-)

Te slowa to kierowal Sp.Marszalek jednak do innego audytorium...

Gospodarz raczej z poczuciem humoru,
o ile pamietam.

U mnie moze znowu cos skrobne,
tylko musze sie troche pozbierac...

Ostatnio trochem roztrzepany,
zupelnie niczym owad jaki.

pzdr.

Vote up!
1
Vote down!
-1

chris

#219219

Przyrodnik...roztrzepany...owad... I ta niechęć do kur! I te karesy do flory ojczystej, co poniżej! Zdemaskowałem Cię trollu jeden! Tyś jest Stefan! Żaden tam amator, a zdecydowany zawodowiec!

PS. A u @PS mało, że rewelacja. Powiew geniuszu! Multimedialnego! Słowo + obraz. Cobyś Pan w samouwielbienie nie popadał ;-).

Vote up!
2
Vote down!
-1
#219229

Jaki tam Stefan ?

Chyba ze Burczymucha,
ale przeciez on byl "Stefek"...

pzdr ;-)

Vote up!
1
Vote down!
-2

chris

#220039

Miło widzieć ponownie...

Pozdrawiam.

Vote up!
1
Vote down!
-2
#220043

w rzeczy samej skupmy sie co zrobic z tym naszym
"balastem narodowym"...

Bo to nie jest akurat jakis odsetek spoleczenstwa,
lecz jego wielka czesc...

Moze jakis pomysl???

Powyzej wielokrotnie zostal zdiagnozowany,
zreszta za autorem tekstu...

No dobra,
ale co dalej?

Jak to uleczyc?

Czy to jest taki "Polski Perkinson"

tzn.prawda im co prawda :-)
chyboce przed oczyma,
ale to "chcianie" przyjac ja do wiadomosci
ulega szybkiemu przemieszczaniu w roznych kierunkach jednoczesnie...,
a spowodowane jest strachem zgubienia aktualnej posady
czy tez stylu zycia...

Czy juz "Syndrom downa"...,
co prawda nie maja dodatkowego chromosomu,
ale cos innego,
cos co trudno jest do zdefiniowania...

No powiedzmy "cus takiego dziwnego"
co niejaki tusk wysyla w przestrzen i wielu jest na to
nieodporna ,
zapada na jakas dziwna alergie,
popadajac w jakas epidemie skrzywienia wlasnej percepcji...

pzdr.

Vote up!
1
Vote down!
-1

chris

#220053

O żesz, człowieku! Ja to kpić najwyżej mogę, a Ty się spodziewasz, że kurację przepiszę...;-)

Ale skoro chcesz, to masz...;-)

 To jest zadanie na pokolenia, prawie niewykonalne - moim zdaniem.

    - restytucja rodziny i jej roli wychowawczej

    - reforma wszystkich szczebli edukacji wraz z całkowitą wymianą jej kadr

    - przywrócenie znaczenia norm etycznych, co w warunkach polskich może zapewnić tylko KK - z całym szacunkiem dla innych wyznań

    - odrodzenie owego KK, co w polskich warunkach wymaga chyba cudu

Tyle na początek. Potem długi, długi ciąg dalszy. Proste, nie? ;-)))

Pozdrawiam.

PS. Uznanie zadanie za prawie niewykonalne nie oznacza, że nie należy go podjąć. Dum spiro, spero.

    -

Vote up!
2
Vote down!
-1
#220060

skazales tych obecnych na bezwolne zatracenie
w tej ich hypnozie...

Ale problem jest w rzeczy samej szerszy,
gdyz te PUSTOSTANY przewaznie zdazyly sie juz zreprodukowac,
wiec mamy jakis niepokojacy wzrost tegoz problemu...

I tak nie do konca sie zgadzam z Twoimi "lekarstwami"...

Obecnie posiadamy osrodki,
ktore promuja i wychowuja np."TORUN",
a jednak Lemingi istnieja nadal...

Poza tym Lemingi niejednokrotnie posiadaja regularne rodziny...

Rzecz w tym,
ze funkcjonuja na innych poziomach
czy tez w innej przestrzeni moralno-etycznej.

Tak wiec co do istoty problemu,
to albo sa odporne na przyjmowanie wiedzy niczym robaki-Prusaki,
albo cholera wie?

Co to za epidemia...

W kazdym razie proste to to nie jest.

pzdr.

Vote up!
1
Vote down!
-1

chris

#220070

 Łomatko!

1. Przyrost naturalny to my mamy chyba już ujemny, a nawet jeśli nie, to do tego blisko. Tak to jest z reprodukcją lemingów. Te stworzenia nie przepadają za obowiązkami.

2. Gdzie Ty żyjesz, Amatorze? Regularna rodzina alla polacca to teraz rodzice, którzy rano wychodzą, a wieczorem wracają. Żłobki, przedszkola, babcie, dziadkowie, a dla najzamożniejszych nianie. Jak myślisz, ile wspólnych posiłków je tygodniowo modelowa polska rodzina 2+2? Myślę, że w najlepszym przypadku gdzieś z osiem. Nawet rodzice bardzo dbający o dzieci preferują wysyłanie ich na jakieś dodatkowe zajęcia edukacyjne, czy sportowe, zamiast po prostu spędzać z nimi czas. A to spędzanie, to właśnie wychowanie w formie rudymentarnej. Rodzice "dobrze chcący" niechcący demoralizują własne dzieci ucząc je konsumpcjonizmu, lub akceptując ich konsumpcjonizm nabyty w układach koleżeńskich...Tak można bez końca.

3. Cóż może Rydzyk, jeśli nie dociera. Nie dociera, bo go po prostu nie włączą!  "Zjednoczeni proboszczowie" mogą więcej. A jacy - generalizuję oczywiście - oni są? Marni są - moim zdaniem. Kościół polski przeżywał swoje wielkie dni "pod" Stefanem kardynałem Wyszyńskim. Paradoksalnie, pontyfikat Jana Pawła II był początkiem kryzysu. Mamy Papieża, pomyśli za nas, zrobi za nas. Myślał, robił, ale odszedł. Kościół polski w latach 90 dał się uwieść pozorom. Gdzie ci nowi, wielcy kardynałowie i biskupi? Kto zastąpił Macharskiego, Wojtyłę, Gulbinowicza, Tokarczuka? Jeszcze słowko o ojcu Rydzyku. Czasami mam wrażenie, że on wcale nie chce pozyskać nowych widzów i słuchaczy, A może nie umie? Charyzmy i umiejętności starczyło na to, co dotąd stworzył, ale co dalej...Tu też można bez końca.

4. Tak generalnie - to społeczeństwo/ludność kraju nad Wisłą jest od dawna straszliwie zdemoralizowana, a demoralizacja ta nabrała w III RP ogromnego przyspieszenia. Ale nie winię ludzi, winię niesprzyjające okoliczności historyczne. Zabory były demoralizujące, ale elity zapewniły przetrwanie polskości i przyzwoitości, co zaowocowało II RP. Nota bene, też omal cudem powstałą i obronioną. A potem była straszliwie demoralizująca wojna, straszliwie demoralizujący PRL. Mimo to zdarzyła się "S". Ale z perspektywy czasu "S" przestała być piękną panną "S". Gdzie i w jaki sposób, mój drogi, powstawały i powstają nowe polskie elity? Czy gwarantowały i gwarantują one przetrwanie polskości i przyzwoitości? Cały ten "etos inteligenta", "etos "S", to mitologia, żeby nie powiedzieć, maskirowka

Odzyskaliśmy niepodległość i zyskaliśmy państwo, które nie spełnia podstawowych funkcji państwa. Skradziona rewolucja, ot co. Nie, niedokończona, ale właśnie skradziona.

Lemingi nie są odporne na wiedzę. Ale sposób ich myślenia eliminuje możliwość wykorzystania tej wiedzy na poziomie wyższym niż własny, egoistyczny interes. Sposób myślenia determinuje rodzina, edukacja i doświadczenie własne. To nie jest polska przypadłość. To jest przypadłość współczesnej, sytej i zadowolonej z siebie demokracji, która na naszych oczach - ale niepostrzeżenie - przekształciła się w karykaturę. Nigdy zresztą nie była idealna, ale w różnych czasach i miejscach bywała przynajmniej przyzwoita.

Przepraszam za mendzenie. Właśnie dlatego nie prowadzę bloga, a tylko komentuję.

Pozdrawiam.

Vote up!
2
Vote down!
0
#220094

LolaBoga !

Toc przecie sie prawie zgadzamy.
Prawie...
Nie odzyskalismy niepodleglosci i nie mamy panstwa,
a jedynie jego makiete...i to juz od lat czterdziestych.

Przy osobie Ojca Dyr.Dr.Tadeusza Rydzyka bym sie zatrzymal
i ostroznie wazyl slowa...malo znam w kraju ludzi,
ktorzy moga sie pochwalic podobnym dorobkiem...

Odnosnie calej reszty to pelna zgoda,
z tym ze nie napewno ;-)

Po II w.sw. zostalo sie w kraju bardzo malo Polakow,
a i tych przetrzebiono...

Wiec moim zdaniem, to co dzisiaj mamy to jedynie znikla czesc zdrowego materialu genetycznego,
reszta to komuchy, postkomuchy ich dzieci, wnuczki, prawnuczki i ta cala jemiola dookola...

Nie mowmy wiec o Narodzie jakby on rzeczywiscie byt tu obecny...,
to jest jedynie namiastka Narodu Polskiego w makiecie Rzeczpospolitej.

Ach bylbym zapomnial.

Do tego konglomeratu dopasowalo sie jeszcze zagramaniczne Zydostwo
i to w niespotykalnie wielkiej ilosci...,
a ponadto obsadzajac ciekawe stanowiska...

Przed wojna mielismy "naszych Zydow" i to byli jak najbardziej Polacy...
Troche czasami trudni w pozyciu,
ale nasi...

Dziasiaj Zydzi w Polsce maja "swoich Polakow"
tylko,
ze termin "swoi" bardzo sie rozni od tego "naszych"

pozdrawiam :)
Ps.ja prowadze czasami bloga,
ale rowniez mendze,
dlatego- czasami...

Vote up!
1
Vote down!
-1

chris

#220339

No, to skrobnij coś na tym Swoim blogu, to sobie pogadamy. :-)

Pozdrawiam.

PS. Doceniam dokonania o. Rydzyka, ale nie zamierzam oszczędzać mu krytyki. Znasz dowcip o tym, jak to Jan Styka malował Matkę Boską na klęczkach, a Ona objawiła się mu i powiedziała: "Styka! Ty mnie nie maluj na kolanach, ty mnie maluj dobrze!"

Vote up!
2
Vote down!
0
#220390

Relacja z wczorajszej mojej rozmowy z lemingiem. Przyznaję, że aby wytrzymać i przeżyć kilkugodzinne spotkanie z lemingiem - trzeba mieć niesamowicie twardą wolę i cierpliwość. Przede wszystkim  bardzo silną wolę przetrwania przy zdrowych zmysłach.

Wczoraj widząc, że nijak nie przebiję się do ostatnich dwóch szarych komórek, które może jeszcze u leminga pozostały - poszłam na całość. Zaserwowałam lemingowi kilka dań na raz., żeby mieć pewność, że cokolwiek skonsumuje jego pusta mózgownica. I udało się.

Oto moja lekcja poglądowa, na której był leming i słuchał wykładu z gębą rozdziawioną:

patriotyzm = faszyzm         /karalne/

miłość matki do syna = kazirodztwo           /karalne/

matka kochająca córkę = lesbijka              /karalne/

ojciec kochający córkę = pedofil                /karalne/

ojciec kochający syna = pederasta   / w normalnym, zdrowym świecie karalne - w euro-kołchozie może być nagradzane/

Leming doznał szoku, ale ......oczy mało z orbit nie wypłynęły mu  ze zdumienia.Nawet chyba spanikował.

Przyznał mi rację., że świat na głowie stanął. Ciekawe tylko, jak długo zachowa w pamięci moją ciężką pracę, jako  "wykładowcy".

Pozdrawiam.

Vote up!
1
Vote down!
-2
#219156

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika limba (niezweryfikowany) nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

 Dziękuję bardzo, jak zwykle.

Płacę szczerą "dziesiątką".

Pozdrawiam serdecznie.

Vote up!
0
Vote down!
-3
#219159

Zeby tak bezlitosnie ukluc Leminga.
No calkiem litosci nie masz Dziewczyno.

Jednak Kobity potrafia byc brutalne :))))

A nie mialas obawy o te jego dwie pozostale szare komorki?

Ze poprzez te Twoja terapie szokowa calkiem poprostu
mu te pozostalosci rozwalisz???

Ach,
ryzykantka z Ciebie :))))

pzdr.

Vote up!
1
Vote down!
-1

chris

#219167

Obrazowe nauczanie pamiętam ze szkoły podstawowej. Szczególnie, kiedy pan od matematyki nijak nie mógł wbić w głowy matołów pojęcia liczby naturalnej.

Wreszcie , kiedy już widać było , że cierpliwość jego jest na wyczerpaniu - podszedł do okna, po chwili spojrzał na tępaka i z wyrazem twarzy Archimedesa powiedział: liczby naturalne są takie, które występują w naturze. Całkowite i dodatnie.Aby baran był prawdziwy, występujący w naturze - nie może  być  go pół, tak jak i nie może być minus baran.

Matoły zrozumiały.

Cóż? Limba,jak limba. Igły ma . Na ogół bardzo pozytywnie nastawiona, ale do tych, którzy kochają przyrodę, a wiadomo, że przyrodę kochają ludzie mądrzy i o dobrym sercu. Polski patriota szanuje wszystko, co go otacza, więc i przyrodę też, a pośród niej są limby . W dodatku, jako drzewo chronione. Aby na ochronę zasługiwać - należy mieć godność. Ja ją mam. Jestem dumną polską patriotką.

Pozdrawiam serdecznie.

Vote up!
1
Vote down!
-2
#219178

A ja lubie iglaste.

Szczegolnie te pod ochrona,
bo wiadomo...
rzadkie i cenne ;-)

No i zgrabne sa...
w swojej formie,
jak rowniez w tym...
przyrodniczym porzadku ;-)

serd.pzdr.

Vote up!
1
Vote down!
-1

chris

#219218

Poszła nawet dwa razy!:-)
Miłego dnia...

Vote up!
1
Vote down!
-2
#219158

Pozdrawiam PS

Vote up!
1
Vote down!
-1
#219193

Bez slow i jakze...trafnie !

Gratulacje!

pzdr.

Vote up!
1
Vote down!
-2

chris

#219222

A przyboczny piesek jaki godny swego stanowiska...

Vote up!
1
Vote down!
-2
#219253

Wspaniale! Mozna rozpowszechniac?

Vote up!
1
Vote down!
-1
#219258

Pewnie że masz rację ...

http://niepoprawni.pl/blog/783/owsiaki-i-inne-blotne-stwory-odporne-na-wiedze

pozdrawiam

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a Magyart
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

Vote up!
1
Vote down!
-1

-----------------------------------------
Andruch z Opola
]]>http://andruch.blogspot.com]]>

#219347

troche z Toba podroczyc,
a konkretniej rozchodzi mi sie o te koltunerie i...te definicje...wstecznosc, zacofanie, nietolerancyjnosc pogladow,

No jakos mi do tych naszych..."innych"
nie calkiem pasuje...

Oni przeciez dla bezpieczenstwa...nie maja przewaznie zadnych pogladow...ida poprostu za ciosem...

O wstecznosc czy tez zacofanie rowniez bym ich nie podejrzewal...

Ten PUSTOSTAN nie dba ani o przeszlosc ani o przyszlosc,
oni sa troche jak rybki w akwarium...

Znasz przeciez metode wodzenia palcem po szybie akwarium i rybki plywajace za tym palcem...

To tak troche jak z naszymi Lemingami...

Ale ale, nie o tym chcialem w rzeczy samej.
Bardziej waznym jest co z tym fantem zrobic ???

To sa miliony,
a nie zadne jednostki...

Jak to naprostowac?

Czy moze ktos zna jakas metode?

Chyba bardziej na tym trzeba sie skupic...

pzdr.

Vote up!
2
Vote down!
-1

chris

#220045

.te definicje...wstecznosc, zacofanie, nietolerancyjnosc pogladow

W tym właśnie kierunku zewoluowało pojęcie "kołtuna" i "kołtunerii", mozna dodać jeszcze parę innych określeń, tylko po co. Muszę dodać, ze najbardziej reagują właśnie na określenie "kołtun". Poprostu się obrazają. Moznas by jeszcze dodać, ze "kołtun"  ma mentalność chłopa pańszczyźnianego. Dzieli na moje i nasze czyli niczyje i mozna ztym "naszym' zrobić co mu się podoba. Ale byłaby to najprawdopopdobniej obraza chłopa pańszczyźnianego, a więc moze "kołtun" to mentalność Szeli? Jako, ze Szela był zwykłym zdrajcą na usługach Austro-Węgier. A "kołtun" robi identycznie tą samą robotę?

A moze bardziej Ci odpowiada termin "Rycerz" w sensie "Zakuty łeb"? Mozna, tylko "rycerz" zbyt ładnie brzmi, a i "Kołtun" moze opowiadać, jako to niego rycerz.

A więc jak widzisz przestalem traktować tą grupę polactwa serio, względnie kogoś z kim mozna dyskutować. Bo i po co dyskutować z nimi? Mozna kupić raz na rok GazWyb czy pooglądać TVN, nie dłuzej niz 10-15 minut, i wyjdzie na to samo. A ile nerwów przy okazji zaoszczędzisz.

Mówisz, ze to są miliony. Nie sądzę. Tych "Zelaznych Kołtunów", Rycerzy Zakonu Zakutego Łba jest w sumie niewielu. Reszta to barany podązające za nimi. A więc na czym się skupiać? Nalezy się skupić na tworzeniu organizacji patriotycznych, narodowych, polskich, aby ogarnąć jak największą liczbę ludzi, a w pewnym momencie przyjdzie czas na zjednoczenie w jedno. Praca od podstaw w małych grupach samokształceniowych, wymiana poglądw, tworzenie zrębów. Na tym nalezy się skupiać. Skupiać się na sobie, nie na obcym naroślu. To, ze ktoś urodził się w Polsce, zamieszkuje Polskę, to wcale nie znaczy, ze jest Polakiem.

Pozdrawiam

_______________________________________

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

Vote up!
1
Vote down!
-1

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#220934

Prawie tak samo,
albo bardzo podobnie wypowiedzialem sie tutaj na tym Portalu nie dawniej niz miesiac temu,
wiec...
jak czytam mamy te same poglady w tych sprawach...

Co do koltunerii i baranow,
to nie czynie az takiej roznicy jak Ty.
Tj.rozroznienia ilosciowego.

Moim skromnym zdaniem roznica miedzy tymi grupami jest "plynna" , nie daje sie jednoznacznie okreslic,
a nawet czasowo jest zmienna
tzn.barany czasami bardziej lub mniej koltunieja i odwrotnie...

serd.pzdr.

Vote up!
2
Vote down!
-1

chris

#221280