Ribbentrop und Ethik Platformy Obywatelskiej

Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Blog

W czwartek rzecznik rządu Paweł Gras ( po polsku: Paweł Trawa) poinformował, że premier odwołał Julię Piterę ze stanowiska pełnomocnika rządu ds. walki z korupcją. Dziś dowiadujemy się, że Pitera została rzucona przez Tuska na odcinek etyki, czyli do komisji etyki, której wiceszefem jest teraz Sławomir Rybicki.

O etyce Pitery możnaby mówić godzinami przed ekranami TVN. Dokładnie tyle samo, co o walce z korupcją mówiła w telewizji sama Pitera przez ostatnie cztery lata - owiana legendą wykrytego dorsza ( po niemiecku der Dorsch). Tej sławy Pitery nie przyćmił fakt, że na wykrycie śladów dorsza ( po niemiecku Ribbentrop) polski podatnik zapłacił Piterze, jej kancelarii i kierowcom okrągłe 2 miliony złotych, czyli równowartość 200 tysięcy kilogramów dorsza świeżego, patroszonego w hurcie - według oferty handlowej z końca listopada 2011. Gwoli ścisłości, od kwoty 2 milionów złotych należy odliczyć 8,16 złotego z tytułu wykrytego dorsza (po niemiecku Ribbentrop), co nieco zmienia rachunek kosztów inspektor Pitery.

Ktoś mógłby powiedzieć, że Tusk ( po niemiecku: der Kanzler) lepiej by zrobił obdarowując biedne rodziny w Polsce kawałkiem świeżego dorsza na święta, ale przecież z drugiej strony – jedna Pitera wiosny nie czyni. Tu trzeba byłoby zmniejszyć dostęp do rządowego koryta nie przez jedną, ale ze sto pięćdziesiąt Piter. Dopiero wtedy społeczeństwo odczułoby jakąś ulgę. A tak jedna Pitera, czy Arłukowicz w tą czy w inną stronę, w istocie nie mają większego znaczenia. Dlatego społeczeństwo gotowe jest w dalszym ciągu ponieść ciężar Pitery na swoich plecach – tym bardziej, że Pitera swoje sukcesy na niwie wykrycia dorsza – przeniesie teraz na odcinek etyki ( po niemiecku: Ribbentrop und Ethik ). 

A że etyka w Platformie Obywatelskiej jest na pierwszym miejscu wie każdy, kto słyszał o jakiejś aferze z udziałem posłów Platformy. Po prostu takich afer nie było, a jeśli nawet – to przecież każdy zna powiedzenie: „gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą”. Skoro Platforma wyrąbuje na naszych oczach prawdziwy postęp, to przecież może się w tym czasie zdarzyć i wiór korupcji. Jest to jednak wiór postępowy, a nie jakieś lewe dochody z sutenerstwa, czy też z handlu ludźmi. Tu kasa idzie z poważnych przetargów bez przetargów i z uchwalania nowoczesnych ustaw, które pchają Polskę w XXII a nawet i w XXIII wiek. Wystarczy wspomnieć ustawę o chemicznej kastracji, czy też o laptopach dla dzieci.

Odwołanie Pitery, która niczego nie zrobiła przez 4 lata, za to wzięła taką kasę, o jakiej może marzyć większość pracujących w PRL-bis kobiet i to przez 20-lat swojej pracy - paradoksalnie udowadnia wszystkim niedowiarkom, że Polska nie jest jednak biednym krajem. Polska jest za to krajem bardzo głupim, skoro Polacy znów wybrali Piterę, która startując z Płocka dostała najwięcej głosów. Więcej nawet niż koalicjant pan Waldek, który też z Płocka startował.

Dlatego odwołanie inspektor Pitery musiało być szokiem dla koalicjanta, który dopiero po czterech latach zorientował się, że Tusk załatwił Piterze lewą fuchę za 2 miliony złotych. Nasz ulubiony poseł Kłopotek ( po niemiecku: Eine Kleine Schwierigkeit ) przyznał teraz, że Pitera pracą się nie zhańbiła, spędzając ostatnie cztery lata na pogadankach w mediach o korupcji, której przecież w rządzie Tuska nie było i nie ma. Teraz Pitera będzie gawędzić o etyce, ze wskazaniem na nieetyczne zachowania PIS i Kaczyńskiego, zwłaszcza w odniesieniu do Angeli Merkel. 

Pomyśleć tylko, że Pitera miała przed sobą perspektywę pięknej kariery filmowej, jako Różowa Pantera, nowy inspektor Clouseau w spódnicy, pogromczyni dorsza znad Wisły a zarazem obiekt westchnień młodych chłopców z całej, jednoczącej się u boku Angeli Europy…

A co do młodych chłopców, głosujących na PO, to Tusk słusznie uznał, że należy im się jakiś wzór do naśladowania. Dlatego, zaoszczędzone na Piterze środki budżetowe zostały powiększone o ca.18 milionów - do łącznej kwoty 20 milionów złotych (z podwyższonego VAT-u). Za te pieniądze stworzono dla modela Nowaka ministerstwo transportu, aby model Nowak miał gdzie prezentować najnowsze kolekcje mody młodzieżowej. Model Nowak właśnie zaprezentował na autostradzie A2 kolekcję młodzieżowej mody budowlanej na sezon 2011-2012, obejmującej kurtkę znanej marki Trusardi za 1500 zł, marynarkę za ok. 1000 zł, sweter za 400 zł, koszulę za 200, jeansy za 700, a za buty – 400 zł. Koszt ubioru postępowego budowlańca, który zaprezentował model Nowak wynosi tylko 4200 zł, gdyż nie obejmuje on ceny kaska. Nowoczesny budowlaniec kaska bowiem nie nosi, żeby mu się nie zwichrzyła starannie nażelowana fryzura (koszt 100 złotych).

Brak głosów

Komentarze

Jeszcze doliczyłbym trzy miesięczne pensje dzięki zwlekaniu z dymisją które przyjęła pewnie z obrzydeniem.

Vote up!
0
Vote down!
0
#205237

Myślę ,że może zrobić karierę w Ameryce jako pogromczyni dzikiej tołpygi( może to panga :-))

Pozdrawiam .

Vote up!
0
Vote down!
0

Ania

#205314

W miarę czytanie "niepoprawnych" dochodzę do wniosku że jedynym wyjściem z obecnej sytuacji jest maxim

wp

trzeba tylko we dwójkę pojechać do W-wy ( drugi jest potrzebny do polewania lufy wodą ) inaczej to my nie zrobimy porządku.

Vote up!
0
Vote down!
0

wp

#205575

dziwnie coś kasuje wypowiedzi,

cenzura na niepoprawnych ?

wp

Vote up!
0
Vote down!
0

wp

#205576

Nic mi nie wiadomo o tym.
Spróbuj jeszcze raz, bo może coś nie tak zrobiłeś

Vote up!
0
Vote down!
0
#205578