Na Pamięć

Obrazek użytkownika wilre
Idee

"Mój warszawski szał" - relacja Matthiasa Schenka.(niemiecki saper szturmowy)

(  )

,,Wysadziliśmy drzwi, chyba do szkoły. Dzieci stały w holu i na schodach. Dużo dzieci. Rączki w górze. Patrzyliśmy na nie kilka chwil, zanim wpadł Dirlewanger. Kazał zabić. Rozstrzelali je, a potem po nich chodzili i rozbijali główki kolbami. Krew ciekła po tych schodach. Tam w pobliżu jest teraz tablica, że zginęło 350 dzieci. Myślę, że było ich więcej, z 500.

Za każdym razem, kiedy szturmowaliśmy piwnicę, a były w niej kobiety, dirlewangerowcy je gwałcili. Często kilku tą samą, szybko, nie wypuszczając broni z rąk. Wtedy, po jakiejś walce wręcz, trząsłem się pod ścianą, nie mogłem się uspokoić; wpadli ludzie Dirlewangera. Jeden wziął kobietę. Była ładna, młoda. Nie krzyczała. Gwałcił ją, przyciskając mocno jej głowę do stołu. W drugiej ręce miał bagnet. Najpierw rozciął jej bluzkę. Potem jedno cięcie, od brzucha po szyję. Krew chlusnęła. Czy wiecie, jak szybko zastyga krew w sierpniu...?

Jest też to małe dziecko w rękach Dirlewangera. Wyrwał je kobiecie, która stała w tłumie na ulicy. Podniósł wysoko i wrzucił do ognia. Potem zastrzelił matkę.

A tamta dziewuszka, która wyszła nagle z piwnicy, była chuda i niewysoka, jakieś 12 lat. Ubranko podarte, włosy rozczochrane. Z jednej strony my, z drugiej Polacy. Stała pod ścianą, nie wiedziała, gdzie uciec. Podniosła rączki, powiedziała: "Niś partizani". Machnąłem do niej, żeby się nie bała, żeby podeszła. Szła z rączkami do góry. W jednej coś ściskała. Była już blisko, nagle wybuchła jej głowa. Z ręki wypadł kawałek chleba. Wieczorem podszedł do mnie plutonowy, był z Berlina. "Czyż to nie był mistrzowski strzał?" - uśmiechnął się z dumą.

Wysadzaliśmy tylne drzwi do klasztoru. Wskoczyliśmy we dwóch do środka. Przed nami stał ksiądz. Trzymał opłatek i kielich. Może to był odruch, nie wiem, uklękliśmy, dał opłatek. Wlecieli esesmani, jak zwykle strzały, krzyki, jęki. Kilka godzin później zobaczyłem tego księdza w rękach dirlewangerowców. Pili wino z kielicha, hostia leżała połamana. Obsikiwali krzyż oparty o mur. Dręczyli księdza; miał zakrwawioną twarz, rozerwaną sutannę.

Naszą maskotką był kaleki chłopiec, też ze 12 lat. Stracił nogę, ale potrafił bardzo szybko skakać na drugiej. Był z tego bardzo dumny. Zawsze skakał wokół żołnierzy, w tą i z powrotem. Mówiliśmy, że to na szczęście. Trochę pomagał. Któregoś dnia zawołali go esesmani. Skoczył do nich chętnie. Śmiali się, kazali mu skakać w stronę drzew. Widziałem z daleka, jak wsuwają mu dwa granaty do torby. Nie zauważył. Skakał, a oni się śmiali: "Schneller, schneller!" (szybciej, szybciej). Wyleciał w powietrze."

"Mój warszawski szał" relacja Matthiasa Schenka.(niemiecki saper szturmowy)

*  *  *

WIĘCEJ:
https://tropicielehistorii.pl/moj-warszawski-szal-druga-strona-powstania-mathias-schenk/#.X2EhEyDHbiw

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

74% Polaków jest dumnych z naszej historii. Pomimo dziesiątek lat pedagogiki wstydu, antypolskiej propagandy, zakłamania historii, wyśmiewania, straszenia nacjonalizmem. Jeszcze niektórzy dają się ogłupić różnym TVN-om i Newsweekom, ale jest ich coraz mniej.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

White Lives Matter

#1643626

Jeszcze jedna relacja:

https://polskatimes.pl/oskar-dirlewanger-i-ss-sturmbrigade-dirlewanger-dirlewangerowcy-potwory-na-ulicach-warszawy-1944-powstanie-warszawskie/ar/c15-12956342

Jak jest możliwe, aby ludzie zamienili się w tak straszliwe bestie? Wprawdzie formacja Dirlewangera miała w swoich szeregach mnóstwo, a może nawet przede wszystkim kryminalistów, ale nawet to nie tłumaczy tych potwornych zachowań.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1644603