Żerowanie aborcjonistów na tragedii pani Izy z Pszczyny...

Obrazek użytkownika maciej1965
Kraj

Wczoraj w wielu miejscach kraju odbyły się manifestacje zwolenników aborcji popieranych przez totalną opozycję. Pretekstem była śmierć 30-latki z Pszczyny, która zmarła na skutek sepsy po wcześniejszej śmierci noszonego przez nią pod sercem dziecka. Rodzina zmarłej zarzuca według przekazów medialnych lekarzom, iż nie przerwali ciąży, mimo wcześniejszego odejścia wód płodowych, czekając ponoć na śmierć samego dziecka z obawy o oskarżenie o dokonanie aborcji. Nie jestem lekarzem, nie znam faktów, więc nie chcę się wypowiadać co do  poprawności zastosowanych procedur medycznych. Wiem tylko, że w sytuacji zagrożenia życia matki można było zgodnie z prawem podjąć leczenie, na skutek którego dziecko mogło umrzeć.

Tragedia tej kobiety i jej rodziny została wykorzystana przez lewicę, bowiem zwala ona winę za nią na PiS i Trybunał Konstytucyjny w kontekście uznania za niekonstytucyjną przesłanki choroby płodu jako przyczyny dopuszczalności aborcji. Jednak w kontekście pozostawienia w ustawie o ochronie życia możliwości aborcji w celu ratowania zdrowia lub życia matki, takie zarzuty są absurdalne. 

Chciałbym tutaj zwrócić uwagę na postawę opozycji i zwolenników aborcji. Zachowali się jak hieny, wykorzystując ludzką tragedię do ataku na obowiązujące przepisy broniące życia nienarodzonych. Bo jak inaczej określić wykorzystanie śmierci jednej osoby do uzasadniania zabijania tysięcy dzieci? Hasło ich protestu  "Ani jednej więcej" jest wyjątkową hipokryzją. Bo w imię dowolnej interpretacji dotąd nie wyjaśnionych w pełni faktów chcą uzyskać wynikający z tego hasła efekt poprzez dopuszczenie do śmierci niewinnych dzieci. Pojawiły się przecież propozycje przywrócenia niekonstytucyjnych przepisów dopuszczających aborcję eugeniczną, ba nawet aborcję na życzenie. Ja osobiście wolałbym hasło: "Anie jednej aborcji więcej". 

Poza tym, przeraża manipulacja informacjami. Powołując się na pojedynczy przypadek, środowiska proaborcyjne zapominają, że nie tylko ciąża jest zagrożeniem dla życia kobiety. Aborcja również takie zagrożenie ze sobą niesie. Kto jest w stanie zagwarantować, że gdyby lekarze takowej dokonali, to kobieta nie umarła by tak samo na sepsę? Jak słyszałem, jest ona szczególnie groźna w przypadku osłabienia organizmu. A ono może pochodzić zarówno od śmierci płodu w organizmie matki, jak to było w tym przypadku, jak i od aborcji. Postanowiłem poszukać zestawienia, jaka jest śmiertelność w przypadku aborcji. Mówię o matkach, bo w przypadku dzieci jest to praktycznie 100%. Nie tak prosto na takie dane trafić. Znalazłem je w artykule na stronie ideologia.pl. Dotyczą legalnych aborcji w USA. Legalnych, czyli przeprowadzanych w warunkach szpitalnych, w których teoretycznie powinny być pod kontrolą lekarza. Wykres z artykułu zamieściłem poniżej. Wychodzi, że jest to około 26 przypadków śmiertelnych na 100 tyś aborcji.  Niby niewiele, ale jednak. Aborcjoniści twierdzą przecież, że aborcja jest ponoć całkowicie bezpieczna. Ciekawe, ile przy okazji pojawia się komplikacji wymagających długotrwałego leczenia, ile kobiet w wyniku tego "zabiegu" staje się bezpłodnymi w przyszłości, ile cierpi na syndrom poaborcyjny. Przypuszczalnie śmiertelność w przypadku aborcji nielegalnych oraz autoaborcji farmakologicznych jest znacznie większa.

Nie sposób uniknąć też wrażenia, że część polityków postanowiła wykorzystać tą tragedię do autopromocji. Bo jak inaczej wytłumaczyć robienie sobie grupowych selfi polityków opozycji na marszach "Ani jednej więcej"?

W dzisiejszym programie "Woronicza 17" poseł Nowej Lewicy, Marek Balt opisał sytuację słowami (cytuję z pamięci): "Sepsy teraz nie ma, a za chwilę jest". Dla mnie, tymi słowami położył mimowolnie całą narrację aborcjonistów, jakoby możliwość legalnej aborcji mogła zapobiec tragedii a Pszczynie. Bo sepsa mogła się pojawić, ale nie musiała. Lekarze nie mogli tego przewidzieć. Czy mogła się pojawić, jakby aborcję przeprowadzili? Ja nie wiem i zapewne nikt tego nie może na pewno powiedzieć.

Tak więc pani Izabela mogła umrzeć zarówno na skutek powikłań przy ciąży, jak i jeśli ciąża ta została by usunięta. Aborcjoniści korzystając z tej śmierci nie zważają ani na jej pamięć, ani na uczucia jej rodziny. My powinniśmy modlić się za duszę jej i jej dziecka.

 

We wpisie wykorzystałem grafikę ze strony: ]]>Ideologia.pl]]>

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (11 głosów)

Komentarze

Protestuje hołota spod znaku błyskawic. Wykorzystując śmierć Matki i Dziecka, straszną, niezrozumiałą, bolesną, do załatwienia swoich brudnych interesów politycznych. Wiecznie jadą na trumnach..to już chyba trzecia trumna

Kobieta zmarła 22 września. Gdzie byli przez 1,5 miesiąca?

 

Vote up!
0
Vote down!
0
#1635031

Ano kombinowali z dobraniem odpowiednich pretekstów do wyjścia na ulice kolo 11 listopada, jako poprawna konkurencja do Marszu Niepodległości ...

Vote up!
0
Vote down!
0

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1635034

      Witam Panią! Też się podpisuję pod Pani wypowiedzią. Dodając, że to również agresywna  próba zalegalizowania aborcji bez ograniczeń, czyli na żądanie. Na to nie ma zgody społecznej.

Vote up!
0
Vote down!
0

ronin

#1635046

ani jednej więcej...

 

ani jednej więcej

na polskiej ulicy

lewackiej błyskawicy

wściekłej macicy!

Vote up!
0
Vote down!
0

jan patmo

#1635044

Wszystko jest precyzyjnie zsynchronizowane.To jest bezprecedensowy,wielowątkowy atak na Polskę.Uczestniczą w nim:Polskie Sądy,TSUE,UE,D.Tusk z proniemiecką totalną opozycją,stare komuchy w PE.Dołączyli do nich celebryci i wszelkiej maści dewianci seksualni.

Vote up!
0
Vote down!
0
#1635086

   Przegapiłeś SB-cję, WSI-oków i agenturę...

Vote up!
0
Vote down!
0

ronin

#1635109