Wycena zbyt wielka i zbyt mała.

Obrazek użytkownika Zygmunt Zieliński
Kraj

Ostatnio wyczytałem na Internecie o roszczeniach syna rotmistrza Witolda Pileckiego. Są one następujące:

„…pełnomocnicy Andrzeja Pileckiego wnioskują o łączną kwotę ponad 26 milionów złotych. "Wniosek ten rozbili na trzy elementy" - czytamy.

"Pierwszy to odszkodowanie za wyrok śmierci. Wniosek dotyczy zarządzenia na rzecz Andrzeja Pileckiego kwoty 25 milionów złotych wraz odsetkami 'tytułem zadośćuczynienia za krzywdę doznaną przez ojca wnioskodawcy Witolda Pileckiego na skutek wydania i wykonania wyroku WSR w Warszawie z dnia 15 marca 1948 (…)" - podał dziennik.

Drugi element (36 tysięcy złotych) to "szkoda doznana przez ojca wnioskodawcy (…) na skutek tego samego wyroku". Trzeci to kwota ponad 1,1 miliona złotych zadośćuczynienia za więzienie Witolda Pileckiego w od 8 maja 1947 do 25 maja 1948.

Sekcja prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie przekazała naszej redakcji, że wniosek o odszkodowanie został złożony na podstawie artykułu 11 ustęp 1 ustawy z dnia 23 lutego 1991 roku o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.

Termin pierwszej rozprawy wyznaczono na 10 listopada”.

Dla mnie rotmistrz Pilecki był i jest zawsze pomnikiem bohaterstwa i miłości Ojczyzny porównywalnej tylko ze świadectwem wiary pierwszych męczenników, doskonale wiedzących co ich czeka za wierność swoim przekonaniem. Nigdy też do głowy by mi nie przyszło, że za ten pomnik można po prostu wziąć jakąś korzyść dla siebie. Podobnie ma się rzecz z tym, co gorszy nas jako „przedsiębiorstwo holokaust”. Rzecz niegodna wobec ścierpienia ludzkiego i ludzkiego okrucieństwa.

Dlatego nie rozumiem tego pozwu, nie rozumiem składającego go, syna będącego kustoszem tak cennej relikwii. nie rozumiem tych, którzy chcą z tym wystąpić przed sądem. Rotmistrz Pilecki sobie na to nie zasłużył.

Wiem o czym piszę, bo mój ojciec został zamordowany w grudniu 1939 r. w lesie pod Chojnicami. Polska ludowa mojej matce i sierotom po nim dawała przez lata 108 zł. renty. A przecież nigdy nie wpadliśmy na pomysłu, by domagać się ani od komunistów, ani od Niemców zapłaty za krew naszego Ojca. Bo czyż krew ma jakąś cenę? Pamięć i cześć takową mają, ale ona znacznie przekracza 26 milionów złotych, jest po prostu niewymierna.

Pozew nie umniejszy chwały i czci rotmistrza Pileckiego. Czy także kustosza Jego pamięci?

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (13 głosów)

Komentarze

Od 1944 roku zbrodnicze NKWD zorganizowało w Polsce sieć więzień, w których śmierć poniosło tysiące Polaków. Grupy operacyjne NKWD samodzielnie lub wraz ze zbrodniarzami z UB stosowały terror, z morderstwami i torturami. Zabójstwa przybierały czasem skalę masową.

Do dziś nie zbilansowano skali zbrodni sowieckich w latach 1944-45. Na pewno ofiar były tysiące. Polacy ginęli w ramach pacyfikacji dokonywanych przez komunistów, „przy okazji” rabunków, szczególnie, gdy odważyli się protestować, w obronie krzywdzonych mieszkańców, np. gwałconych kobiet oraz przy próbach samoobrony.

Te ofiary komuniści przez lata ukrywali, zakazując publikacji na ich temat lub nimi manipulując.

Poza represjami ze względów politycznych, Polskę poddano w 1945 r. eksploatacji ekonomicznej. Przybrała ona formę wywozu mieszkańców na roboty, a także masowego zaboru mienia.

Przemarsz wielomilionowych rzesz czerwonoarmistów miał jeszcze inne konsekwencje. Przede wszystkim niezwykle masowe kradzieże mienia prywatnego i publicznego, ale też powszechne, bezmyślne dewastacje nieruchomości i ich wyposażenia, oraz szczególnie bolesne, masowe gwałty na kobietach.

Gdy płk Władysław Liniarski powoływał w lutym 1945 r. AK Obywatelską, to szczególnie podkreślił sowieckie gwałty i rabunki, przed którymi polscy żołnierze winni bronić mieszkańców.

Całość TU

Vote up!
8
Vote down!
-1

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1648300

(...) Aresztowania, katorga, wywózki na wschód. Do dzisiaj nie sposób zliczyć wszystkich pomordowanych w trakcie "wyzwoleńczego" marszu Armii Czerwonej. Zwłaszcza, że wciąż odkrywane są ich kolejne groby.

Realizując wytyczne z Moskwy, sowieckie oddziały partyzanckie od wiosny 1943 roku dokonywały bezlitosnych, krwawych pacyfikacji polskich miejscowości na wschodnich Kresach. Do jednej z najgłośniejszych zbrodniczych akcji doszło 8 maja 1943 roku w Nalibokach. Bandyci spod znaku sierpa i młota z zimną krwią zamordowali wówczas 128 lub 129 Polaków. Najmłodsza ofiara miała 10 lat.

Z około 50 tysięcy Polaków przebywających w chwili zakończenia drugiej wojny światowej w więzieniach i obozach na terenie Związku Radzieckiego blisko połowa należała do polskiej konspiracji niepodległościowej. Pozostali byli członkami administracji państwowej, pracownikami poczty, kolejarzami, leśnikami, nauczycielami… Trafiał tam każdy choćby potencjalnie wrogo nastawiony do tworzonej pod auspicjami Stalina Rzeczypospolitej. Nie wiadomo, ilu z nich pozostało tam na zawsze. W skrajnie trudnych warunkach liczba zgonów dochodziła nawet do 45% początkowej liczby uwięzionych.

Sowiecki terror wobec Polaków wcale nie zelżał po przekroczeniu przez krasnoarmiejców Linii Curzona. To od niej zaczynała się zafundowana nam przez Stalina „nowa, demokratyczna Polska”.

Posiłkując się dostępnymi danymi, próbę oszacowania liczby ofiar w latach 1944-1954 podjął IPN.  Pracownicy Instytutu ocenili, że gdy instalowano i umacniano poprzez sowieckich namiestników „władzę ludową” w Polsce, mogło zginąć 50 tysięcy ludzi. Dla porównania, tyle mniej więcej żołnierzy straciła Armia Krajowa pod niemiecką okupacją do wiosny 1944 roku.

O ofiarach warto pamiętać tym bardziej, że władze rosyjskie czy apologeci poprzedniego ustroju wciąż wypominają nam straty poniesione w walce z niemieckim okupantem. Za Polskę poległo rzekomo 400 tysięcy sowieckich żołnierzy. Tymczasem my również słono zapłaciliśmy za to „wyzwolenie” i  to rzeczą dla nas najcenniejszą. Była nią każda kropla przelanej przez „oswobodzicieli” ze wschodu polskiej krwi.

Cytaty za: https://ciekawostkihistoryczne.pl/2017/12/20/polskie-ofiary-nkwd-ilu-zabitych-wyzwolenie-armia-czerwona-1944-1945/

Vote up!
7
Vote down!
-1

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1648301

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika wawel24 nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Dziękuję za zainteresowanie Pańskie moją notką: 

https://niepoprawni.pl/blog/wawel24/nacjonalizm-i-szowinizm-czyli-ignorantow-i-manipulatorow-pojeciowa-kabala-trzech-kubkow

 

Zawsze będzie dla mnie zaszczytem gościć Pana w moich progach.

Vote up!
0
Vote down!
-4

wawel24

#1648325

Zaszokowała mnie ta sprawa. Rotmistrz Pilecki z całą pewnością sobie na to nie zasłużył. A ponieważ jest to sprawa w sądzie, dziejąca się teraz i na świeżo, więc obawiam się, że Rotmistrz może być jednoznacznie z tą skandaliczną sprawą kojarzony, a w drugiej kolejności ludzie wspominać będą jego bohaterstwo. 

Jest jeszcze inne zagadnienie. Otóż wypłacenie jakiejkolwiek sumy synowi Witolda Pileckiego otwiera bramę dla trudnej do określenia liczby następnych pozwów, gdyż nie wątpię, że w Polsce i poza jej granicami jest o wiele więcej podobnych do Andrzeja Pileckiego, roszczeniowych osób. 

 

Pozdrawiam.

Vote up!
3
Vote down!
-2

AgnieszkaS

#1648307

Idąc Twoim tokiem myślenia można też zakwestionować odszkodowanie przyznane Tomaszowi Komendzie i jemu podobnym.

Vote up!
1
Vote down!
-2
#1648310

 

Zwraca uwagę suma odszkodowania – 26 mln zł to kwota ogromna, która – o ile mi wiadomo – jeszcze nigdy nie została nikomu wypłacona z tytułu podobnych roszczeń. Sprawa jest o tyle jeszcze bardziej kontrowersyjna, że – jak podał „Super Express” – rodzina Pileckiego już raz otrzymała odszkodowanie. Wyrokiem Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego z 21 grudnia 1990 r. zasądzono wówczas na rzecz żony rtm. Pileckiego Marii i jego córki Zofii oraz syna Andrzeja kwotę 500 mln ówczesnych złotych. Jak na ówczesne czasy była to znacząca kwota.

Andrzej Pilecki, syn bohatera, ma dziś 90 lat. Z uwagi na jego wiek i niełatwą drogę życiową nie jest mi łatwo komentować jego decyzję. A jednak trudno się pozbyć poczucia niestosowności jego wniosku. /Do Rzeczy/

https://dorzeczy.pl/opinie/368083/semka-niestosowny-pozew-syna-rtm-pileckiego-wobec-polski.html

Vote up!
4
Vote down!
-2

AgnieszkaS

#1648312

Ktoś wykorzystuje starego człowieka - syna rotmistrza do tych żenujących działań. Podobnie nie podobają mi się obecne pozwy więźniów stanu wojennego. Niektórzy z nich dostali już dość symboliczne odszkodowania w latach 90 -tych. Teraz żądania są wysokie, a połowę bierze adwokat. Miałem taką propozycję, ale nie skorzystałem.
Przy okazji wspominam wątek siostry rotmistrza, która była pracownicą Biblioteki Wojewódzkiej w Koszalinie, a którą usiłowano pozbawić pracy. Odważne stanowisko ówczesnej dyrektor biblioteki pani Hudymowej (mam nadzieję, że pamiętam nazwisko) zapobiegło represji wobec siostry rotmistrza.

Vote up!
7
Vote down!
0

Leopold

#1648334

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika janztoronto nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Na stronie:
https://www.youtube.com/watch?v=oMO95Ua24jI
======================
jasiek z toronto

Vote up!
0
Vote down!
-3

jasiek z toronto

#1648497

Czy tam Cygan zawinił...

W całej sytuacji mierzi mnie jedno.

Komuniści zamordowali Bohatera. Dlaczego mamy płacić my?

"Sędziowie" wydający"wyroki" dożyli spokojnie swych dni na resortowych emeryturach. Niektórzy do końca atakowali Polskę z bezpieczniejszej odległości jednocześnie grając antysemityzmem. Tamci zamordowani, często nigdy nie odnalezione groby.

Ci na Powązkach, w innych miejscach gdzie są kwatery zasłużonych. Wiem. U nas nie praktykuje się bezczeszczenia grobów i niszczenia.

Ale można do napisu: kochający Mąż, Ojciec, zasłużony dla PRL dodać: faktyczny kat i zbrodniarz na usługach okupanta. Przechodniu, zważ to we własnym sumieniu.

Vote up!
2
Vote down!
0

brian

#1648499