Avaritia et arrogantia praecipua validiorum vitia. Chciwość i arogancja = występek

Obrazek użytkownika Zygmunt Zieliński
Kraj

Chciwość rodzi bezczelność, ale i umniejsza czujność, dlatego nierzadko chciwy kończył w nędzy, a arogant w upodleniu. Już historyk rzymski znany z lapidarności swych wypowiedzi zauważył, że chciwość i bezczelność to główne wady możnych, bo tak trzeba przetłumaczyć słowa łacińskie w tytule tego eseju. Nie jest tak bardzo trudno przeprowadzić analizę powyższego stwierdzenia, dowodząc jego sprawdzalności w każdym bez wyjątku przypadku ludzkich ułomności. Weźmy choćby pod uwagę to, co dzieje się na naszych oczach, czego świadkami jesteśmy na przestrzeni naszych doświadczeń życiowych. Nie musimy tu wymieniać żadnych nazwisk. Przykładów dostarczają nam media, nawet jeśli niektóre z nich starają się zasłonić aż nadto widoczne perypetie swych pupilów. Takie sytuacje, jak byłego marszałka Sejmu pana Kuchcińskiego, który obwiniony o pewne, raczej w wymiarze formalnym niż materialnym, popełnione nadużycie – samolot rządowy i tak by poleciał, niezależnie od tego czy znajdował się w nim ktoś do tego nieuprawniony – natychmiast zrezygnował ze stanowiska, na ogół się nie zdarzają. Kłopoty z prawem ma pewna ilość tzw. polityków, ale nie tylko nie skłania ich to do rezygnacji z zajmowanych stanowisk, co kiedyś było kwestią honoru. Przeciwnie zdaje się im, że właśnie te stanowiska uprawniają ich do czegoś znacznie więcej niż do podróżowania samolotem bez biletu. I tu właśnie pokazuje się, że Tacyt miał jednak rację. Bo do bezczelności, arogancji czuje się uprawniony niejeden właśnie, którego w taki czy inny sposób uczyniono „możnym” lub który sam siebie takowym uczynił. Oczywiście dotyczy to tylko małych ludzi, ale obecność takich w polityce to istny dopust Boży. Bóg nas tym doświadcza, może się niektórym wydawać, ponad miarę. Ale przecież miarę to my sami wyznaczamy. Nam mąci umysł to, czym ktoś jeździ, jaguarem czy czymś o trzy czwarte tańszym, my oceniamy po rezydencji, w której ten czy ów pomieszkuje, o koncie bankowym nie wspominając. To jest nasza miara. Jeśli zastanawiamy się, za co ten ktoś tego jaguara kupił to nie tyle z troski o jego uczciwość, ale z zazdrości, że taki potrafił sobie coś takiego w garażu postawić, a ja nie.

Zatem avaritia – pazerność rodzi arrogantiam – bezczelność, a obie razem rodzą vitium – występek. I to wszystko, jak każdą ludzką słabość można zrozumieć, choć niekoniecznie akceptować. Oczywiści o ile zamyka się w prywatności. Kiedy rozgrywa się na scenie życia publicznego i zlekceważona jest wrażliwość ogółu, a na jego straży stoi autorytet państwa, to źle się dzieje. Prawo i sprawiedliwość – słowo, jak żadne inne dziś zdewaluowane – to już w tym przypadku nie nazwa ugrupowania politycznego, ale fundament życia społecznego i indywidualnego. Naruszenie jego nie usprawiedliwia nawet największe lucrum – zysk, jaki przynieść może avaritia – chciwość. Bo jest i inne porzekadło łacińskie – bonum commune suprema lex – dobro wspólne największym prawem.

Obrona tego jest zadaniem państwa, a w pierwszym rzędzie w stosunku do tych, którzy mając jego mandat, nie jego kierują się interesem, ale innych zgoła szukają korzyści. To właśnie nazywa się arogancją i jest wprost przeciwwskazaniem, gdy chodzi o kwalifikacje do służby publicznej.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:13)

Komentarze

Mea culpa mea maxima culpa - powinni zawołać wszyscy, którzy wynieśli tych złodziei, łapówkarzy i systemowych wrogów polskiego narodu na piedestał władzy. "Jaki jest koń każdy widzi" i prawie wszyscy wyborcy wiedzieli o przekrętach kandydatów a pomimo to na nich głosowali i to do nich tych maluczkich, którzy to szambo wylali do polskiego parlamentu mam i powinni wszyscy mieć pretensje i żal. Teraz to szambo rozlewa się poza nasze granice aż po granice absurdu próbując narzucić Naszej Ojczyźnie kaganiec przy wydatnej pomocy marszałka senatu łamiącego przy tym wszystkie możliwe statuty i umocowania prawne jego zakresu działania wynikające z mandatu a to już tylko mały kroczek od marszałka do uzurpatora.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

niezależny Poznań

#1614644

Nie można było tego lepiej wyrazić. Ale co gorsza znamy takich, ktorzy uważają się za dobrych Polaków i chrześcijan, a to ich głosy wyniosły to szambo, którego nieczystości kalają teraz polską ziemię. 

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0
#1614656

 

„Błyskotliwa” kotwa - do betonu antypaństwowych tajemnic, reprezentowana jest każdym – NIKIM („urzędniki(e)m” UNIkiem) „demokracji przedstawicielskiej”…

NIKt „prawnie” nie może się przyznać, do „konstytucyjnie” zorganizowanego (haniebnego) nie ścigania przestępstw popełnianych przez funkcjonariuszy publicznych – z przyczyn politycznych („oczywiście” – „demokratycznie” nie odwoływanych ze stanowisk, jak antypaństwowi „sędziowie” pokoleniowo wiedzący, jak w antypolskich zbrodniach „łowców skór”– systemowo, kastowo, głęboko tkwią )…

„Błyskotliwą” kotwą do „inteligencji” < mniemanologii stosowanej > do „konstytucyjnego” oszuKiwania Ludności Polski (dybiącego na życiowe składki ZUS - milionów Polaków)  - jest niepozorny artykuł 44, będący w rzeczywistości rozbrajającym państwo – (POzorem prawnym)...

- „prawnym” układem - z antypolską, ORGANizacyjną przestępczością „urzędniczą” – nanizaną na łańcuszki „sędziowskie” i wężyki „lekarskie” dywersyjnych legend „zawodów zaufania publicznego” …

Artykuł 44 - „konstytucyjny” układ - obietNICa, dekiel deklaracji, nieswoja GWARAncja – aneksja, antypolski anschluss - obowiązków Państwa Prawa – „sądowym” luz bluesem - "prawnego" nie ścigania (od 1997 roku) antypolskich przestępstw i zbrodni „urzędniczych” niczyich (?) niewolników – agenturalnych arogantów organizacyjnych anty polskości – „konstytucyjnych” „łowców skór” z krwi i kości…

Za wszystko wystarczy, czyTając (?) – odpowiedzialnie, ze zrozumieniem - PRZECZYtać (przeczący preambule Konstytucji RP) artykuł 44 (cyrograf- układ zawarty z tajnym szatanem) zawarty w Konstytucji RP - dla „błyskotliwych” INTERESSownych kotwic, kłótliwych koTW...

 - (tajnych współpracowników „sądownictwa”) – pod cicho sza-tańskimi szatami „tog” służbowych - (bioLogicznie "rozgrzanych") - służących wewnętrznemu rozbrajaniu Polaków, z prawnej broni rozumnych praw, demokratycznego Państwa Prawa...

- które powinno zatrudniać w sądownictwie rozumnych Polaków – jako sumiennych SĘDZIÓW- oczywistych, dOświadczonych - światłych faktów prawnych.

Pozdrawiam J. K.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1
#1614672

https://www.tygodnikpowszechny.pl/z-przerazeniem-158026

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3

H44

#1615071