Reżimowe pismaki, zdrajcy i wydrwigrosze o solidarności

Obrazek użytkownika zetjot
Blog
W związku z wizytą Putina na Węgrzech i Orbana w Polsce z ust reżimowych pismaków i domorosłych komentatorów nie schodzi zwrot "solidarność europejska", co przypomina mi zwrot "demokracja socjalistyczna". Wciąż sobie nim brudne gęby wycierają, chyba dla zatarcia nieprzyjemnego zapachu z przeszłości, a fałsz i sztuczność aż biją po oczach. Ta "europejska solidarność" przypomina budowanie domu od dymu z komina.
 
Osobiście bardziej solidaryzuję się z napadniętymi przez Rosję Ukraińcami niż z Francją udzielającą homośluby, honorującą "Charlie Hebdo", czy współpracującą militarnie z Rosją. A do pismaków mam parę pytań.
 
Dlaczego, po katastrofie smoleńskiej, solidaryzowali się z panią Anodiną, MAKiem i ichnim raportem zamiast z ofiarami i ich rodzinami ?
Gdzie była solidarność z prezydentem Czech Klausem, gdy działacze zachodnioeuropejscy przyjeżdżali do Pragi by pouczać go o sposobach prowadzenia polityki ?
Gdzie podziewała się solidarność, gdy rozmaite gremia zachodnioeuropejskie  wywierały naciski na Orbana i pouczały go o demokracji ?
 
Co dziwnego w tym, że nauczony takim doświadczeniem Orban usiłuje uniezależnić się nieco od sklerotycznej UE ? Po tym poznajemy inteligentnego męża stanu, że modyfikuje swoją politykę pod wpływem konkretnych doświadczeń. 
 
4
Twoja ocena: Brak Średnia: 3.9 (9 głosów)

Komentarze

Oj, nie napisałeś, Kolego tryndy. Zaraz cięgi zbierzesz. Nie po myśli i nie na fali.
Ja to samo twierdzę i w pełni podzielam Twoją opinię. Doczekaliśmy czasów, że nie można myśleć logicznie i samodzielnie, tylko tak, jak łże media nakazują.
Ten, kto nie jest ślepcem, a potrafi wyciągać wnioski z faktów widocznych gołym okiem jest antysystemowy.
Teraz wszystko musi być zgodnie z zaleceniami Uniji!
Jak UE ogłosi, że komar jest rybą - to rybą będzie.
:)

Żeby nie wiem co dobrego dla Węgrów zrobił V. Orban - nie ważne, że naród węgierski jest zadowolony. Chmara zewnętrzna decyduje o jakości polityka i wystawia mu cenzurę.
Dzisiaj ze zdumieniem na innym portalu przeczytałam wypowiedź (wydawałoby się, że doświadczonego polityka)posła K. Michała Ujazdowskiego, który koszulę na sobie rwie, i płonie ze wstydu, że szanował obecnego premiera Węgier. Czy to brak rozsądku, czy brak twarzy?

Pozdrawiam.

Vote up!
2
Vote down!
-2

bursztyn

Nic bardziej groźnego, niż głupi przyjaciel.
Lepszy byłby mądry wróg.
/Jean de Lafontaine/

#1466319

Ludzie nie mogą się połapać i nadążyć za zmianami kursu Platformy. Platforma może teraz mówić jedno, za 5 minut będzie mówić coś odwrotnego, co zależy od stanu giełdy politycznej w Berlinie i Moskwie. Cały internet spija słowa z ust polityków, rejestruje ich najmniejsze skrzywienie ust, zamiast zajmować się trendami i procesami, które płyną w swoistym rytmie czasowym.

Vote up!
1
Vote down!
0
#1466330