Medialne bzdury i banialuki

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Widzę, że nie do wsztystkich dotarło pełne znaczenie wygranej PIS i Trumpa, nie wszyscy pojęli jakie są prawdziwe przyczyny tych zmian. Nie ma w nich niczego nadzwyczajnego, to ewidentny kolejny skutek załamania się fatalnego modelu gospodarki konsumpcjonistycznej. Najpierw nastąpił kryzys finansowy u góry systemu, teraz reperkusje dotarły do podstawowego poziomu, polityczno-społecznego.

Mimo tego, nadal szerzy się w mediach propaganda starająca się czynić z gpspodarki priorytet działań politycznych, co zakrawa na dywersję. Mówienie o konieczności wzrostu gospodarczego w systemie konsumpcjonistycznym to odmiana starej, zużytej śpiewki p.t. “Więcej tego samego” i najkrótsza droga do katastrofy.

Trzeba oderwać się od bieżączki politycznej i wrócić do teorii ewolucji, która jednoznacznie podpowiada nam, że celem grupy czy narodu jest przetrwanie a nie osiągnięcie dobrobytu. Jak wiadomo z eksperymentów dobropbyt może być przeciwskuteczny, bo na naszych oczach obraca się w swoje przeciwieństwo. Przetrwanie narodu czy gatunku ludzkiego zależy od zupełnie innych czynników.

Rozwój gospodarczy jest jedynie produktem ubocznym prywatnej dzialalności ludzi w dobrze zorganizowanej wspólnocie. Celem życia jest zatem tworzenie i rozwijanie wspólnoty. Natomiast narracja o dobrobycie rzekomo ucieleśnionym przez wskaźnik PKB jest windowana w mediach przez korporacje, w których interesie jest zwiększanie konsumpcji bez opamiętania, wpędzające nas w kołowrót klopotów.

To jest także efekt wiary w proste, magiczne cyferki PKB, łatwo dostępne i zastępujące realne myślenie o bardziej skomplikowanych kwestiach społecznych związków przyczynowo-skutkowych. Przecież to nic innego jak odnawianie bzdurnej i skompromitowanej wiary, że mamona i budowa wieży Babel przyniosą nam szczęście. Już to przecież dawno przerabialiśmy.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:8)