Fatalne dziedzictwo tzw. III RP

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Establishment postkomunistyczny rządzący Polską po 1989 r. nigdy nie był istotnie zainteresowany prawidłowym funkcjonowaniem telewizji publicznej, bo obwarowana rozmaitymi zastrzeżeniami i pokazująca prawdę misja TVP mogła okazać się dla niego niebezpieczna. Znacznie wygodniejsze były telewizje komercyjne, które za darmo robiły to co było w interesuie establishmentu, podczas gdy nadzorowanie TVP wiązało się z koniecznością dokonywania ekwilibrystyki politycznej, finansowej i manipulacji informacją, a to tylko wiązało się z masą kłopotów. Najlepiej byłoby się jej pozbyć, tak jak próbowano się pozbyć LOTu.

Mimo tego politycznego nadzoru TVP udawało się przemycać treści dla establishmentu niekorzystne. Takie treści można było zawsze znależć w programie interwencyjnym “Sprawa dla reportera”, który wyraźnie wskazywał na niewydolność instytucjonalną państwa w rozwiązywaniu rozmaitych konfliktów społecznych, a którą zwięźle opisał minister Bartłomiej Sienkiewicz w postaci błyskotliwej frazy “ch..., d..., i k..., k...,”.

Ale oprócz aspektów politycznych czy instytucjonalnych znależć w tych programach można było informacje wykraczające daleko poza ten repertuar polityczno-instytucjonalny, a sięgające głębszych warstw relacji międzyludzkich, które ujawniały się w postaci konfliktów obyczajowych, rodzinnych, sąsiedzkich. W tym przypadku widać było jakie skutki w społeczeństwie wywołał okres po 1939 r., okres okupacji niemieckiej a potem sowieckiej, gdy szerokie masy społeczne zostały poddane wykluczeniu ekonomiczno-społecznemu prowadzącemu do daleko posuniętej demoralizacji i anomii. W tym przypadku zachęcam do refleksji nad reparacjami wojennymi.

Okazało się przy okazji, że tzw. III RP nie tylko nie stworzyła warunków do usunięcia tych zjawisk, lecz je wręcz pogłębiła. Aż trudno czasem uwierzyć, że takie zjawiska mają miejsce w Polsce w w. XXI., że ludzie żyją w takich warunkach, a mam na myśli nie tylko warunki materialne, fatalne zresztą, lecz także warunki nędzy kulturowej i obyczajowej. Pojawiło się też zjawisko wyalienowania informacyjnego szerokich warstw społecznych, które nie mają pojęcia o tym długotrwałym procesie destrukcji społecznej i tu bym wskazał na głosy, które negują potrzebę istnienia telewizji publicznej, której strategiczna rola nie powinna ulegać wątpliwości.

W takich środowiskach lokalnych szerzyły się mafijne powiązania, takie jak słynna afera z zabójstwem Iwony Cygan w Szczucinie, która, jak się dowiaduję z Magazyny Śledczego Anity Gargas, nadal nie doczekała się, mimo upływu 19 lat, epilogu.

Wykluczenie to czy właściwie wyalienowanie rozmaitych środowisk wprost bije po oczach, co ujawnia się w splocie paru spektakularnych wydarzeń, Oto dla jakichś idiotycznych cełów grupowych, antypolskich TVN emituje zdezaktualizowany, ale trzymany na odpowiednią okazję materiał o jakiejś marginalnej grupce faszystów, a okazja taka właśnie się nadarzyła, bo amerykański Senat przygotował uchwałę o odszkodowaniach dla ofiar faszyzmu, po czym w TVP3 durna pani poseł Lieder z Nowośmiesznej bredzi o niebezpieczeństwie szeroko rozlewającej się po Polsce fali faszyzmu. A chwilę po tym politycy izraelscy i pani ambasador Izraela wygłaszają dyrdymały na temat nowej sejmowej ustawy antydefamacyjnej. To nic innego jak występ piekielnego chóru idiotów.

No i w ten oto sposób objawiły się zgniłe owoce polityki informacyjnej tzw. III RP. Sytuacja wymaga więc, by TVP nie tylko została w sposób istotny dofinansowana, ale także rozbudowana o doskonale wyposażony anglojęzyczny kanał informacyjny i taka telewizja powinna być oczkiem w głowie całego społeczeństwa. Czas na szeroko zakrojoną realną politykę informacyjną. Nie byłoby złym pomysłem stworzenie Vyszehrad TV i to jak najszybciej.

No i proszę, koncepcja realnego działania i przeciwdziałania, na właściwą skalę, przez stworzenia telewizji anglojęzycznej, zamiast bezużytecznych, a może kontrproduktywnych demonstracji jak ta planowana przed ambasadą izraelską, znajduje coraz szerszy odzew.

https://wpolityce.pl/polityka/379182-apeluje-do-odpowiednich-wladz-o-wycofanie-zgody-na-manifestacje-pod-ambasada-izraela

A wracając do aktualiów - spróbujmy podywagować nad tym, jaki wpływ na zachowanie Żydów mogła wywrzeć wypromowana przez platformersów afera złodziejskiej reprywatyzacji w Warszawie, w której prezydent stolicy wystąpiła w roli beneficjenta zagłady/szmalcownika ?.

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

mógłby się "spełniać" w takiej właśnie telewizji; ja miałabym, poza nim, inne jeszcze "swoje typy". Natomiast Narodowcy - no cóż - jak dotychczas wykazują się głównie "happeningami", nie mają raczej tendencji do "nudnej i żmudnej" pracy od podstaw. I tutaj jest problem - taki problem "głośno ryczącej krowy" - mleka z tego nie ma. Przyjść, pohałasować, pokrzyczeć i wrócić do domu. I krytykować wszystko i wszystkich. Wygodne, lecz ostatecznie - nieefektywne. Niektórzy z tych demonstrantów stają się znani, nawet nieco popularni. Czy jednak o popularność, czy przede wszystkim o Polskę, naszą Ojczyznę, powinno nam - Polakom - "chodzić"?

Pozdro,

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1556998

Pisze Pani o "głośno ryczącej krowie", czyli o środowiskach, które uważają, że należy organizować happeningi, czyli "Przyjść, pohałasować, pokrzyczeć i wrócić do domu". Zapomniała Pani dodać, że po powrocie do domu "otwieramy pyfko" i sprawa załatwiona!.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Traczew

#1557054

O konieczności istnienia anglojęzycznego kanału TVP Polish Today, piszę od miesięcy i nikt nie ruszył palcem, aby sprawa zostałą załatwiona. Zresztą temat obecny w prawicowych mediach od dawna. A jak by się taki kanał przydał dziś nie muszę nikogo przekonywać. Niestety szefostwo PiSu nie docenia korzyści z posiadania takiego medium, co świadczy o niezrozumieniu jakie są dziś czasy. Żyjemy w cywilizacji obrazkowej. Co poda TV w to się wierzy. Doradzałbym, aby wszyscy politycy PiS, łącznie z prezesem, obejrzeli film "Fakty i akty" (1998, reż. Levinson, grają: Dustin Hoffman, Robert de Niro) i podyskutowali o jego treści. 

Wspólna telewizja państw V-4 byłaby czymś bardzo dobrym, ale korowody z organizacją, programem, personaliami odwlekałyby sprawę. Polsce jest potrzebna własna anglojęzyczna TV  już dziś i jest bardzo dziwne, że o tym nie pomyśleli liderzy "dobrej zmiany".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Traczew

#1557056