Samozwańcza władza sądów

Obrazek użytkownika Romek M
Kraj

Wydawałoby się - pierdoła. Oto Sąd Administracyjny nakazał opublikować listę sędziów udzielających poparcia członkom Krajowej Rady Sądownictwa. Dla odmiany Prezes Urzędu Ochrony Danych zobowiązał Kancelarię Sejmu do wstrzymania się z ich opublikowaniem. Za jedną i drugą decyzją stoją przepisy prawa. Stoją ze sobą w kolizji rzecz jasna.

 

Partie opozycyjne chcą wiedzieć, którzy to sędziowie popierają rządową reformę sądownictwa, i alarmują opinię społeczną, że sprawa jest wielkiej wagi, bo oto – według nich - partia rządząca chce sobie poprzez to działanie podporządkować niezależne sądownictwo.

Przyjrzyjmy się temu bliżej. Od czego ma być – według wszelakich partii antypisu - nasze sądownictwo niezależne? Od rządu? Tak, od rządu. Więc słusznie. Sądownictwo powinno być niezależne od rządu. Zgoda.

Ale nasza optyka się zmienia, gdy się okazuje, że nie mamy tu wcale do czynienia z niezależnymi sędziami, tylko z grupą zawodową, która jeszcze trzydzieści lat temu orzekała w imieniu radzieckiej władzy okupacyjnej. Z ludźmi których nigdy nie rozliczono za wyroki, które wydawali na zlecenie polityczne marionetkowego, promoskiewskiego rządu. Którzy nie poddali się nigdy lustracji, ani też ich jej nie poddano.

Po co wspominać tak odległe dzieje, czy to ma dzisiaj sens? Ma. Tym ludziom, z PRL-u rodem, przez trzydzieści lat "wolnej Polski" pozwolono wybierać swoich następców i mianować swoich ludzi do różnych struktur wymiaru sprawiedliwości. Mogli robić to między innymi pod takim kątem, aby samemu nigdy nie zostać zlustrowanym, aby nikt nie ważył się ich rozliczyć, nawet za polityczne, przestępcze wyroki. A tymi następcami, brylującymi dziś w sądach są niejednokrotnie ich dzieci i wychowankowie, sprawdzeni przez nich, przez lata, aplikanci. Ich zlustrować nie można. Zakłada się, że wyroki tych sukcesorów są bezstronne i sprawiedliwe. Mogą takie być? Mogą, ale prawdopodobieństwo tego jest dużo niższe od stwierdzenia które brzmi "nie mogą".

 

Ponieważ dziś Kancelaria Sejmu nie chce opublikować list sędziów popierających nowych członków KRS - Sąd Najwyższy albo inna Europejska Sieć Rady Sądownictwa zwróci się na pewno z pytaniem do Trybunału Sprawiedliwości, czy to jest sprawiedliwe.

Co TSUE powie na łamanie prawa dostępu do informacji? Oczywiście Trybunał uzna, że w Polsce po raz kolejny naruszona została zasada niezawisłości sądów, co może sprowadzić na nas finansowe i polityczne sankcje.

 

Czyżby TSUE nie wiedział co jest grane? Nie miał świadomości jakie to osoby mogą wciąż jeszcze pełnić ważne funkcje w sądach w Polsce. Skąd one rodem.

Wie i to doskonale. Pierwszą rzeczą jaką przecież zrobił rząd niemiecki po zjednoczeniu była powszechna lustracja. Całkowite odsunięcie od pełnienia funkcji publicznych wszystkich, którzy pracowali dla Moskwy. I sędziowie TSUE o tym doskonale wiedzieli i się z tym zgadzali i zgadzają. Ale tylko wtedy kiedy dotyczy to Niemiec, a nie Polski.

 

Dlaczego więc sędziowie TSUE nie chcą pozwolić na odsunięcie, nawet tych starych, będących w oczywisty sposób, na usługach ludzi Moskwy, sędziów?

 

Postawiłbym tezę, że realizują zlecenie polityczne swoich rządów, które nie są zainteresowane taką Polską, która będąc praworządną, stałaby się też silniejsza, łatwiej eliminując ze swego życia publicznego agentów obcych państw, mafie polityczne i osoby wpływu pracujące na rzecz sił zewnętrznych, co w konsekwencji zmieniłoby układ polityczny w Europie. A to Niemcom, Francuzom, a nawet Włochom nie jest w smak. Dzielić się realną władzą jest trudno.

 

Mielibyśmy zatem w tym przypadku do czynienia z paradoksem. Oto lobbyści obcych rządów, w białych żabotach, pod maryjnymi sztandarami i hasłami o niezawisłości sędziowskiej zarzucają naszemu, wybranemu w wolnych wyborach rządowi, że uzależnia od siebie sądy!

 

Reasumując. Obecny rząd, w sprawach związanych z wymiarem sprawiedliwości nie działa w sposób, który można by uznać za nieingerujący w prerogatywy trzeciej władzy. Ale też i nie może działać inaczej, wobec uzurpatorskiej (sami się mianują i awansują) władzy sędziów o komunistycznych korzeniach. Ma jednak do tego całkowite prawo. Jest bowiem jedyną władzą wybraną pośrednio w demokratyczny sposób. W odróżnieniu do sądów.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:19)

Komentarze

tej dętej sprawy.

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
16
Nie podoba mi się!
0

Piter1

#1600012

Polska nigdy nie zazna spokoju. No, może wtedy, gdy Niemcy przestaną być dyktatorem w UE a Rosja osłabnie tak bardzo, że przestanie się liczyć na arenie międzynarodowej.

No dobra, rozmarzyłem się... :)

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

...

#1600039

w meczetach... Tylko nie bardzo dzisiaj widze korzysci Polski z upadku Niemiec ( w ten sposob), bo to jak z deszczu pod rynne... 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1600083

Sędzia to zwykły urzędnik państwowy. Jak źle pracuje to kopa w .... i następny. Co to jest? To hydraulikowi nie wolno zamienić miejscami wężyków z ciepłą i zimną wodą w umywalce a sędziemu wolno być niesprawiedliwy czy kłamać? Won mi z tym przywleczonym w '44 sowieckim szajsem. I tak wodzą dwie kasty adwokatów i sędziów za nos miliony a miliony nie mają pomysłu jak to rozwiązać. Nie ma sędziego niezawisłego. Każdy jest zawisły. Każdy jeden! Chodzie tylko o to żeby taki sędzia był zawisły od filarów naszej cywilizacji jak: PRAWDA, SPRAWIEDLIWOŚĆ, MIŁOSIERDZIE a nie od bezpieki, kasy, amoralności (o kanalii na uchodźstwie w Karlsruhe nie wspominając). Jarzycie trochę? Kara śmierci za mord ma być a kto jest przeciwny to jest współsprawcą kikuset mordów w Polsce w ciągu roku. Jest naturalny próg tj. jest taka składowa stała istniejąca bez względu na karę śmierci np. mord w afekcie. Dla 37 mln. mieszkańców Polski ten próg to jest kilkaset morderstw rocznie (150 - 200). Reszta 200 - 400 morderstw, to wynik braku kary śmierci, o czym mówi JKM. P.S. Nawet chińscy komuniści są wyżej moralnie od tej zażydzonej Jewropy. W zażydzonej Jewropie nie może być kary śmierci bo sędzia-goj nie może pozbawić metafizycznego życia żyda bez względu ile zabiłby dzieci. Tak mówi Talmud. Goj nie może wydać wyroku śmierci na mordercę żyda i to wszystko. Zrozumcie to wreszcie i niech pan JKM nie powtarza głupot, że nie wie kto się podpisał pod zakazem "kary śmierci". Podpisał się zbiorowo Talmud i koniec kropka. Poznajcie pozycję ks. dr Stanisława Trzeciaka z 1939 r. – „Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce” którą autor dedykuje Młodzieży Polskiej jako drogowskaz, zadanie do wytężonej pracy, dla »podniesienia Polski w z wyż«, bo tam jest wszystko to o czym mówimy naukowo wywiedzione z pism żydowskich. Wystarczy przeczytać aby zrozumieć o co chodzi Panie Januszu. (prof. Barbary Engelking-Boni - „Dla Polaków śmierć to była kwestia biologiczna, naturalna, śmierć jak śmierć. Dla Żydów to była tragedia, dramatyczne doświadczenie, metafizyka”.)

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0

panMarek

#1600064