Notre Dame - niekończąca się seria... przypadków?

Obrazek użytkownika Romek M
Świat

Czy przyczyną pożaru Notre Dame mogły być prace renowacyjne? Oto trzy fragmenty które rzucają inne światło na zdarzenie.

11.01.2016, 19:26 - Gazeta Prawna - Dwa kościoły podpalono w stołecznym regionie Ile-de-France. Policja nie ma wątpliwości co do przestępczego charakteru tych czynów.

Kościół pod wezwaniem świętego Ludwika w Fontainebleau jest w trakcie renowacji. Wokół budynku stoją rusztowania. Z wnętrza wydobywał się gęsty dym. (...) Spłonął XIV-wieczny posąg Matki Boskiej i młodszy o dwa stulecia ołtarz.

Ukradziono kilka cennych przedmiotów, a hostię rzucono na ziemię. Miejscowy proboszcz nie ma wątpliwości, iż chodziło o akt profanacji, a to iż ogień podłożono pod statuą Maryi i pod ołtarzem może świadczyć o tym, iż napastnicy zdawali sobie sprawę z wartości historycznej i religijnej tych przedmiotów.

W miejscowości położonej o kilka kilometrów dalej od Fontainbleau nieznani sprawcy przewrócili krzyż i podpalili kościół

19/03/2019 Najwyższy Czas

Śledztwo w sprawie pożaru drugiego pod względem wielkości kościoła w Paryżu,(...) skłania się ku teorii o celowym podpaleniu. Byłby to kolejny akt ataków na obiekty Kościoła katolickiego we Francji, które przybrały na sile zwłaszcza w ostatnich tygodniach. (,..)

Przypomnijmy, że do pożaru doszło w niedzielę 17 marca i chociaż został on szybko ugaszony, to zniszczeniu uległy m.in. pochodzące z XVIII wieku drzwi, jeden z witraży i rzeźba. (...)

Diecezja paryska wezwała do… roztropności i czeka na wyniki śledztwa. Diecezja podziękowała policji i strażakom za akcję. Ponieważ kilkanaście kościołów zostało zbezczeszczonych w ostatnich tygodniach w całej Francji, większą irytację okazali niektórzy politycy prawicy.

Szef partii Republikanie Laurent Wauquiez napisał, że „kolejny akt antychrześcijański jest nie do zaakceptowania” i zwrócił uwagę na lekceważenie takich profanacji w mediach. Przypomniał, że tylko samym miesiącu styczniu zbezczeszczono we Francji 66 kościołów. Dość ciszy. Otwórzmy oczy”.
 

2019-01-30 20:34 Polonia Christiana

Nad Sekwaną wciąż dochodzi do kradzieży, napadów na kościoły, profanacji miejsc chrześcijańskiego kultu. Według ostatniego raportu opracowanego przez Obserwatorium Chrystianofobii, tylko w ubiegłym miesiącu (w grudniu 2018 - przyp. RM) miało miejsce 26 takich ataków. W skali całego roku (2018) – aż 315.

Statystyki nie obejmują ataków na katolików oraz naszą religię we francuskich mediach, reklamach, spektaklach czy wystawach. Obserwatorium Chrystianofobii przypuszcza, że podawane przezeń dane są zaniżone, bo z racji ograniczonych środków nie jest w stanie zebrać wiedzy o wszystkich antykatolickich napaściach. Organizacja informuje, że w stosunku do 2017 r. w roku ubiegłym zanotowano 23-procentowy wzrost aktów chrystianofobii. Miały one miejsce w 81 departamentach (wzrost o 15 procent).

W poniedziałek 21 stycznia w Awinionie pewien osobnik wszedł do kościoła Saint-Agricol, niszcząc kilka krzeseł, sztalugę i statuę anioła. Ponadto zapalił świecę i zebrał krzesła i ławki, prawdopodobnie w celu ich podpalenia. Na szczęście udało go się zatrzymać. Napastnikiem okazał się 36-letni mężczyzna. Przetrzymywany jest w areszcie, gdzie ma się spotkać z psychiatrą.

Kilka dni wcześniej spłonął kościół Świętego Jakuba w Grenoble. Oficjalna wersja głosi, że przyczyną pożaru było spięcie elektryczne. Zastanawia jednak zbieg okoliczności, bo kilka dni wcześniej na murach świątyni wymalowano tagi proaborcyjne, po tym jak proboszcz zapowiedział zorganizowanie wyjazdu do stolicy na Marsz dla Życia 20 stycznia.

Również w Grenoble pojawiły się napisy „Faszyści”, „Reakcjoniści” na budynku Domu Diecezjalnego, w którym swój „Uniwersytet dla Życia” zorganizowało w dniach od 14 do 19 stycznia, stowarzyszenie Alliance Vita. Zniszczono też szyby okien i drzwi wejściowych. Czynów tych dokonali aktywiści skrajnej lewicy.

Pożarem Notre Dame zaczął się Wielki Tydzień. Nawet jeśli to zdarzenie było czysto losowe, to już seria ataków na Kościół nie jest przypadkiem.

"Afera" pedofilska, małżeństwa homoseksualne, LGBT, uchodźcy. .... (tu można dopisać jeszcze inne przypadki) - to wszystko elementy jednej układanki.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:13)

Komentarze

lecz konsekwentnym niszczeniem kosciola we Francji i na swiecie.Ten pozar podejzewam ze byl odetem na ostatni protest Francuzow.Powiesli flage francuska na meczecie wybudowanym na polu gdzie Francuzi w sredniowieczu pobili muzulamanow.

Podoba mi się!
12
Nie podoba mi się!
0
#1586581

...aby był to odwet za jakieś konkretne działanie. To jest - moim zdaniem - element metodycznej walki z Kościołem.

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0
#1586606

"To jest - moim zdaniem - element metodycznej walki z Kościołem."

.... i z cywilizacją łacińską, której jednym z filarów(najważniejszym) była i jest etyka chrześcijańska.

Chcąc zburzyć ten "gmach" cywilizacji łacińskiej, trzeba zniszczyć najważniejszy, podtrzymujący go fundament czyli etykę i moralność chrześcijańską.

Średniowieczna katedra Notre Dame była i jest symbolem tej łacińskiej europejskiej cywilizacji i to właśnie wiedzieli wrogowie naszej cywilizacji przeprowadzający Rewolucję Francuską.

Niszczono kościoły i także planowali zburzyć Katedrę ale z przyczyn technicznych, z uwagi na jej wielkość i położenie na wyspie na Sekwanie, zrezygnowano z tego pomysłu i zrobiono z niej Świątynię Rozumu.

(....)

Katedrę zamieniono w miejsce nowego kultu: racjonalizmu. Najpierw obchodzono w niej święto rozumu, a potem święto Istoty Najwyższej. Pierwsze obchody święta rozumu odbyły się w listopadzie 1793 roku. Jak w wielu innych dawnych kościołach towarzyszyło im niszczenie obrazów sakralnych oraz profanowanie rzeźb i figur świętych. Propagatorem kultu rozumu był Jacques-René Hébert, który jako wojujący ateista dążył do całkowitego zlikwidowania wszelkiej religii. Z jego poglądami nie zgadzał się Maximilien de Robespierre, który, choć zwalczał wpływy Kościoła katolickiego, to przyjmował istnienie Boga. W jego wizji katedra Notre Dame miałaby się stać świątynią kultu Istoty Najwyższej, bez żadnych odniesień do katolicyzmu.

(...)

Robespierre:

"W jego wizji katedra Notre Dame miałaby się stać świątynią kultu Istoty Najwyższej, bez żadnych odniesień do katolicyzmu."

co oznacza , że dla niego "Istota Najwyższa" to był Jahwe, Bóg uznawany przez Talmud.

Nie zrozumiemy sytuacji w Kościele, bez widzenia Go na tle historii świata, gdyż Kościół Chrystusowy został w historię tego świata wpisany Bożym postanowieniem.

W Ewangelii wg św. Jana czytamy:

..........................

11 Przyszło do swojej własności,

a swoi Go nie przyjęli.

12 Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,

dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,

tym, którzy wierzą w imię Jego -

13 którzy ani z krwi,

ani z żądzy ciała,

ani z woli męża,

ale z Boga się narodzili.

14 A Słowo stało się ciałem

i zamieszkało wśród nas.

I oglądaliśmy Jego chwałę,

chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,

pełen łaski i prawdy

. ..................................

 

I to jest początek tej wojny, której kolejną odsłonę obserwujemy.

(...)

Najsmutniejsze w tym tekście jest stwierdzenie, że Jezusa nie przyjęli swoi, że swoi Go odrzucili, Nim wzgardzili. Właśnie oni zamknęli przed nim swoje domy, rodziny i serca. Swoi, a więc bliscy, ci, po których mógłby się spodziewać i oczekiwać przyjęcia. Przecież to właśnie oni na Niego czekali i pragnęli Jego przyjścia. Swoi, o których mówi Ewangelista to: Izrael, mieszkańcy Betlejem i Nazaretu.

           

Swoi nie przyjęli Jezusa, bo nie tak sobie Go wyobrażali. Przyszedł w momencie niewłaściwym, nie w tym czasie, w jakim spodziewali się Go. Byli zajęci innymi sprawami, ważniejszymi niż Jezus. Jego przyjście raczej im przeszkadzało i odrywało od tego, co w ich oczach było ważniejsze. Dlatego Go odrzucili, zamknęli się przed Nim, choć w ciemnościach ich życia i spraw jawił się, jako światło i życie.

Powstała nowa grupa "swoich" wokół Jezusa: Maryja, Józef, pasterze, mędrcy, którzy przyjęli Słowo i Słowo dało im moc. To ludzie nieważni, biedni, odrzuceni, pokorni, ufni. Oni Go spotkali, odnaleźli, rozpoznali. Dla nich liczą się inne wartości. Są to inni ludzie, bo takimi czyni ich Jezus i na taką drogę ich zaprasza. Sam nią szedł.

 

Dla Maryi, Józefa, pasterzy, mędrców,  nieważne były ich pragnienia, plany. Liczyły się tylko Boże. Nieważne, że były trudne, niezrozumiane, że musieli wszystko rozpoczynać od początku, że wszystko im burzył, że ich budził, że musieli wszystko zostawiać, chodzić innymi drogami, w centrum stawiać inne plany, nie swoje, ale Jego. Umieli wszystko zostawić, stracić, poprzestawiać, bo tak chciał On. Tracili trochę, nieraz wiele, by zyskać wszystko, ale inaczej. Wokół była ciemność, tak ludzka i boska i ludzie inaczej myślący, pragnący, czym innym żyjący. A oni szli, prowadzeni Bożym duchem, światłem, kierując się nie ludzką mądrością, ale tą Bożą. Nie stawiali Mu warunków, nie wyznaczali miejsc i czasu spotkania i dróg jakimi ma przyjść, chodzić i jakimi będzie ich prowadził.

 

Byli wolni i dyspozycyjni, by iść, tam gdzie On jest, czeka i chce się z nimi spotkać. Jeśli chciał się z nimi spotkać w stajni, to szli, by Go spotkać. Jeśli chciał się objawić w nocy, nieważne; najważniejsze, że jest, czeka. Jeśli wybrał liche Betlejem, dom chleba, tak idą, by dać, a nie otrzymywać. Najważniejszy jest On i bycie z Nim i przy Nim niezależnie od warunków, dat, miejsc. Każde jest dobre, właściwe. To On je takim czyni.

(...)

Na podstawie:

https://m.deon.pl/161/art,1257,swoi-go-nie-przyjeli.html(link is external)

Gdzie dziś funkcjonują ci "swoi", którzy Go odrzucili?

To właśnie ci, reprezentujący cywilizację żydowską opartą na Talmudzie i jego wielowiekowych interpretacjach, którzy postanowili służyć "mamonie" a nie Bogu, który zesłał na świat Odkupiciela Jezusa Chrystusa, prowadzą od wieków wojnę z Kościołem Chrystusowym i dążą do realizacji "wybraństwa" , które obiecał im Jahwe, które dla wyznawców mamony jest równoznaczne z obietnicą panowania nad światem w sensie polityczno materialnym.

Zniszczenie KRK jest ich celem a na jego miejsce chcą postawić obiecanego im Mesjasza, który jako "król żydowski" będzie panował nad światem a jego miejscem "urzędowania" ma być Świątynia Jerozolimska, którą "wyznawcy mamony"

planują odbudować w Jerozolimie, na miejscu biblijnej Światyni.

Plan Stulecia D.Trumpa, którego negocjatorem jest wysłannik D.Trumpa na BW, czyli Jared Kuschner, zięć D.Trumpa, w ramach którego USA  już uznały Jerozolimę za stolicę Izraela, uznały suwerenność Izraela na syryjskimi Wzgórzami Golan, zamierzają zlikwidować Autonomię Palestyńską i włączyć ją jako integralną część państwa izraelskiego, jest elementem realizacji celów "wyznawców mamony" pod pojęciem funkcjonującym jako projekt Nowego Porządku Świata(NWO), którego wielkim orędownikiem był B.H.Obama, którego administracja, będąca narzędziem "deep state" stojącym za NWO, naciskami poprzez lobby homoseksualne w Watykanie i w KRK jako całości(np. to lobby z Niemiec), zmusiła BXVI do abdykacji na rzecz lewacko liberalnego jezuity Bergoglio, wybranego na papieża, który przybrał imię Franciszka.

Dobrze, że BXVI w 91 roku swego życia(można powiedzieć u kresu życia ziemskiego) stanął w prawdzie przed Bogiem i ludźmi i wyjawił co powoduje kryzys w Kościele, a my chrześcijanie - katolicy musimy spojrzeć szerzej i widzieć tem kryzys na tle tego co się dzieje na świecie(na procesy ciągnące się od stuleci, których celem jest zniszczenie KRK).

Czyżby czas Apokalipsy św.Jana był już blisko?

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1586643

Dziś papież Benedykt XVI skończył 92 lata :)

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1586647

"To jest - moim zdaniem - element metodycznej walki z Kościołem."

.... i z cywilizacją łacińską, której jednym z filarów(najważniejszym) była i jest etyka chrześcijańska.

Chcąc zburzyć ten "gmach" cywilizacji łacińskiej, trzeba zniszczyć najważniejszy, podtrzymujący go fundament czyli etykę i moralność chrześcijańską.

Średniowieczna katedra Notre Dame była i jest symbolem tej łacińskiej europejskiej cywilizacji i to właśnie wiedzieli wrogowie naszej cywilizacji przeprowadzający Rewolucję Francuską.

Niszczono kościoły i także planowali zburzyć Katedrę ale z przyczyn technicznych, z uwagi na jej wielkość i położenie na wyspie na Sekwanie, zrezygnowano z tego pomysłu i zrobiono z niej Świątynię Rozumu.

(....)

Katedrę zamieniono w miejsce nowego kultu: racjonalizmu. Najpierw obchodzono w niej święto rozumu, a potem święto Istoty Najwyższej. Pierwsze obchody święta rozumu odbyły się w listopadzie 1793 roku. Jak w wielu innych dawnych kościołach towarzyszyło im niszczenie obrazów sakralnych oraz profanowanie rzeźb i figur świętych. Propagatorem kultu rozumu był Jacques-René Hébert, który jako wojujący ateista dążył do całkowitego zlikwidowania wszelkiej religii. Z jego poglądami nie zgadzał się Maximilien de Robespierre, który, choć zwalczał wpływy Kościoła katolickiego, to przyjmował istnienie Boga. W jego wizji katedra Notre Dame miałaby się stać świątynią kultu Istoty Najwyższej, bez żadnych odniesień do katolicyzmu.

(...)

Robespierre:

"W jego wizji katedra Notre Dame miałaby się stać świątynią kultu Istoty Najwyższej, bez żadnych odniesień do katolicyzmu."

co oznacza , że dla niego "Istota Najwyższa" to był Jahwe, Bóg uznawany przez Talmud.

Nie zrozumiemy sytuacji w Kościele, bez widzenia Go na tle historii świata, gdyż Kościół Chrystusowy został w historię tego świata wpisany Bożym postanowieniem.

W Ewangelii wg św. Jana czytamy:

..........................

11 Przyszło do swojej własności,

a swoi Go nie przyjęli.

12 Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,

dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,

tym, którzy wierzą w imię Jego -

13 którzy ani z krwi,

ani z żądzy ciała,

ani z woli męża,

ale z Boga się narodzili.

14 A Słowo stało się ciałem

i zamieszkało wśród nas.

I oglądaliśmy Jego chwałę,

chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,

pełen łaski i prawdy

. ..................................

 

I to jest początek tej wojny, której kolejną odsłonę obserwujemy.

(...)

Najsmutniejsze w tym tekście jest stwierdzenie, że Jezusa nie przyjęli swoi, że swoi Go odrzucili, Nim wzgardzili. Właśnie oni zamknęli przed nim swoje domy, rodziny i serca. Swoi, a więc bliscy, ci, po których mógłby się spodziewać i oczekiwać przyjęcia. Przecież to właśnie oni na Niego czekali i pragnęli Jego przyjścia. Swoi, o których mówi Ewangelista to: Izrael, mieszkańcy Betlejem i Nazaretu.

           

Swoi nie przyjęli Jezusa, bo nie tak sobie Go wyobrażali. Przyszedł w momencie niewłaściwym, nie w tym czasie, w jakim spodziewali się Go. Byli zajęci innymi sprawami, ważniejszymi niż Jezus. Jego przyjście raczej im przeszkadzało i odrywało od tego, co w ich oczach było ważniejsze. Dlatego Go odrzucili, zamknęli się przed Nim, choć w ciemnościach ich życia i spraw jawił się, jako światło i życie.

Powstała nowa grupa "swoich" wokół Jezusa: Maryja, Józef, pasterze, mędrcy, którzy przyjęli Słowo i Słowo dało im moc. To ludzie nieważni, biedni, odrzuceni, pokorni, ufni. Oni Go spotkali, odnaleźli, rozpoznali. Dla nich liczą się inne wartości. Są to inni ludzie, bo takimi czyni ich Jezus i na taką drogę ich zaprasza. Sam nią szedł.

 

Dla Maryi, Józefa, pasterzy, mędrców,  nieważne były ich pragnienia, plany. Liczyły się tylko Boże. Nieważne, że były trudne, niezrozumiane, że musieli wszystko rozpoczynać od początku, że wszystko im burzył, że ich budził, że musieli wszystko zostawiać, chodzić innymi drogami, w centrum stawiać inne plany, nie swoje, ale Jego. Umieli wszystko zostawić, stracić, poprzestawiać, bo tak chciał On. Tracili trochę, nieraz wiele, by zyskać wszystko, ale inaczej. Wokół była ciemność, tak ludzka i boska i ludzie inaczej myślący, pragnący, czym innym żyjący. A oni szli, prowadzeni Bożym duchem, światłem, kierując się nie ludzką mądrością, ale tą Bożą. Nie stawiali Mu warunków, nie wyznaczali miejsc i czasu spotkania i dróg jakimi ma przyjść, chodzić i jakimi będzie ich prowadził.

 

Byli wolni i dyspozycyjni, by iść, tam gdzie On jest, czeka i chce się z nimi spotkać. Jeśli chciał się z nimi spotkać w stajni, to szli, by Go spotkać. Jeśli chciał się objawić w nocy, nieważne; najważniejsze, że jest, czeka. Jeśli wybrał liche Betlejem, dom chleba, tak idą, by dać, a nie otrzymywać. Najważniejszy jest On i bycie z Nim i przy Nim niezależnie od warunków, dat, miejsc. Każde jest dobre, właściwe. To On je takim czyni.

(...)

Na podstawie:

https://m.deon.pl/161/art,1257,swoi-go-nie-przyjeli.html(link is external)

Gdzie dziś funkcjonują ci "swoi", którzy Go odrzucili?

To właśnie ci, reprezentujący cywilizację żydowską opartą na Talmudzie i jego wielowiekowych interpretacjach, którzy postanowili służyć "mamonie" a nie Bogu, który zesłał na świat Odkupiciela Jezusa Chrystusa, prowadzą od wieków wojnę z Kościołem Chrystusowym i dążą do realizacji "wybraństwa" , które obiecał im Jahwe, które dla wyznawców mamony jest równoznaczne z obietnicą panowania nad światem w sensie polityczno materialnym.

Zniszczenie KRK jest ich celem a na jego miejsce chcą postawić obiecanego im Mesjasza, który jako "król żydowski" będzie panował nad światem a jego miejscem "urzędowania" ma być Świątynia Jerozolimska, którą "wyznawcy mamony"

planują odbudować w Jerozolimie, na miejscu biblijnej Światyni.

Plan Stulecia D.Trumpa, którego negocjatorem jest wysłannik D.Trumpa na BW, czyli Jared Kuschner, zięć D.Trumpa, w ramach którego USA  już uznały Jerozolimę za stolicę Izraela, uznały suwerenność Izraela na syryjskimi Wzgórzami Golan, zamierzają zlikwidować Autonomię Palestyńską i włączyć ją jako integralną część państwa izraelskiego, jest elementem realizacji celów "wyznawców mamony" pod pojęciem funkcjonującym jako projekt Nowego Porządku Świata(NWO), którego wielkim orędownikiem był B.H.Obama, którego administracja, będąca narzędziem "deep state" stojącym za NWO, naciskami poprzez lobby homoseksualne w Watykanie i w KRK jako całości(np. to lobby z Niemiec), zmusiła BXVI do abdykacji na rzecz lewacko liberalnego jezuity Bergoglio, wybranego na papieża, który przybrał imię Franciszka.

Dobrze, że BXVI w 91 roku swego życia(można powiedzieć u kresu życia ziemskiego) stanął w prawdzie przed Bogiem i ludźmi i wyjawił co powoduje kryzys w Kościele, a my chrześcijanie - katolicy musimy spojrzeć szerzej i widzieć tem kryzys na tle tego co się dzieje na świecie(na procesy ciągnące się od stuleci, których celem jest zniszczenie KRK).

Czyżby czas Apokalipsy św.Jana był już blisko?

Pożar z lotu ptaka(drona):

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1586646

http://stan35.neon24.pl/post/148516,meczet-al-aksa-plonal-w-tym-samym-czasie-co-notre-dame

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1586660

w całej rozciągłości i uważam ją za uzasadnioną.

Honic

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1586801

Znam się na systemach ochrony pożarowej - pracowałem przez prawie 20 lat w ich konserwacji, modernizacji i częściowym projektowaniu na wielu wielkich budynkach o powierzani nawet setek tysięcy m2. Trochę się na tym znam, więc mogę jako fachowiec z dużym doświadczeniem stwierdzić tak: 
w przypadku właściwie zaprojektowanego i wykonanego systemu ochrony p.poż. (wykrywanie, tryskacze, kurtyny, hydranty, gaszenie gazem itp.) nie ma możliwości spalenia się budynku. Widziałem pożary - które w porę wykryte - gasił ochroniarz butelką wody mineralnej z biurka nie rozwijając nawet węża hydrantowego. 

Dodam, że system wykrywania pożaru/dymu modernizuje się w ten sposób, że jest on cały czas sprawny. Nawet jak się dobudowuje czujki na tej samej linii. Jeśli chodzi o wymianę systemu wykrywania pożaru robi się tak, że buduje się drugi, nowoczesny system a stary demontuje się po uruchomieniu i odbiorze technicznym tego nowego.

Zapamiętajcie! 
Nie ma takiej możliwości!

Dodam, że nawet skuteczne podpalenie - szczególnie wielkiego budynku gdzie jest wiele stref pożarowych - wymaga specjalistycznej wiedzy w zakresie pożarnictwa, istniejących systemów p.poż., możliwości ich uszkodzenia czy wyłączenia jak i topologii budynku. Przykładem takiego profesjonalnego podpalenia był Most Łazienkowski. Podpalili go fachowcy - co sugerowała w owym czasie niektóra patriotyczna prasa – podkładając precyzyjnie w odpowiednim miejscu pryzmę desek tak żeby ogień konwekcyjnie zaciągnęły kanały techniczne tak aby spalić całą konstrukcję. Reasumując: ewidentne podpalenie katedry Notre Dame (z duża ilością środków palnych) przez specjalistów "od pożarnictwa". Pozostaje ustalić narodowość podpalaczy (było ich wielu).

Nie wierzcie w bajki które Wam serwują.

cyt. za: ~Abdon- Dzisiaj (03:52)
Podpalenie katedry miało na celu odsunięcie wzroku opinii publicznej od protestów "żółtych kamizelek " . Rząd francji przestał sobie z tym radzić , więc wpadli na pomysł skupienia uwagi na czymś bardziej doniosłym . Tak samo było z WTC,wtedy amerykanie potrzebowali pretekstu do zabicia Osamy , no i udało się . Katedra jako obiekt zabytkowy musi spełniać rygorystczne zabezpeiczenia przeciw pożarowe . Tu nie ma mowy o przypadkowym zwarciu !!!!!

P.S.
Bóg potwierdził rozwód z najstarszą córką Kościoła. 
Spór trwał równe 230 lat i Pan Bóg zszedł im z drogi.
Nawet nie zdają sobie sprawy nędzni ateiści z tego symbolicznego pożaru!
 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4

panMarek

#1587065

Mniej teori spiskowej, w teorii spiskowej.

Trochę mi nie pasuje twierdzenie, że pożarem WTC chciano przykryć sprawę Osamy. Teorie spiskowe mają to do siebie, że są przeważnie tylko teoriami. Często się zdarza przypadkowa zbieżność faktów w czasie. Mam z tym do czynienia zawodowo. Ot, taki przykład. Robię statystyki awarii urządzeń, które moja firma nadzoruje. Robię je dlatego, że zauważyłem koincydencję, która polega na tym, że mam calą serię awari samoistnych, podlegającą być może jakiemuś schematowi. Zacząłem analizować ten schemat. Wychodzi na to, że nie ma przypadku, ale jakimi prawami ten schemat się rządzi? Na to pytanie poszukuję odpowiedzi do dzisiaj. Żadna zastosowana metodyka, żaden algorytm, nie przynosi odpowiedzi. Rocznie mam od dwóch do czterech takich serii awarii, których nie da się racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego występują właśnie jako seria, jedne po drugich. Przy czym nie ma żadnego znanego, nawet czysto teoretycznego, związku pomiędzy poszczególnymi urządzeniami.

Długo mógłbym pisać na ten temat. W sytuacjach jak WTC, naroslo bardzo szybko tak wiele mitów, by nie powiedzieć, przesądów, że trudno to wszystko ogarnąć, dokonać rzeczowej analizy i rekapitulacji. Pewne rzeczy jednak są dość oczywiste, ale na świecie (mówię to w odniesieniu do internetowego świata, który popadl w swego rodzaju neo-ciemnotę),  panuje dość powszechny brak elementarnej wiedzy. Nie żadnej wielkiej, uniwersyteckiej, ale tej zwykłej, wyniesionej ze szkoły podstawowej i średniej. Wiedzy która pozwala samemu oceniać, badać, wyciągać prawdziwe wnioski. Inna sprawa, że media współczesne biorą aktywny udział w dezinfoemacji, suflując na codzień tzw. fake news. Ja sam mam z tym problem, pomimo wielu lat odokłamywania rzdczywistości na własny i rodziny użytek.W tej tak "zaszumionej" medialnie rzeczywistości, obserwuję tendencję do zbyt szbkiego, zbyt łatwego szufladkowania faktów, dokonywania preasumcji, ferowania wyroków i ocen ostatecznych. Zbyt szybkiego przechodzenia do konkluzji. Wiem, że postawa charakteryzująca się czekaniem na owoce, potrafi spowodować, źe jako obserwatorzy, zostaniwmy mocno za peletonem. Bo dziś czekanie na ujawnienie się prawdy , jest w świecie błyskawicznie następujacych po sobie wydarzeń, równoznaczne z rezygnacją i domniemaną zgodą na pośpieszme, płytkie i często fałszywe wnioski i oceny.

Powyżej starałem się uzasadnić dlaczego, niejako apeluję, o mniej teorii spiskowej w tej, jednak jakby na to nie patrzeć, teorii spiskowej, bo można przeoczyć coś, co jest istotne dla rozpoznania PRAWDY. Prawdy, którą świat (internet) jest jakby coraz mniej zainteresowany i ma dla niej coraz mniej cierpliwości. Łatwość komunikowania się sprawiła, że ludzie utracili zdolność (chęć) czekania na rezultaty. Nikogo specjalnie nie interesują owoce, bo szybko następujące kolejne wydarzenia, często powodują ich unieważnienie lub zmarginalizowanie ich znaczenia. To z kolei owocuje szybko następującymi reakcjami ludzi bezpośrednio związanymi z danym wydarzeniem, oraz reakcjami tzw publiczności (tweeter, facebook itp). Na to nakłada się lakoniczność wypowiedzi, która zmusza do zawarcia całego przekazu w kilku zdaniach. Nie wspominam, że dziś czytanie ze zrozumieniem tekstòw dłuźszych niź strona, zmuszających do myślenia, przekracza moźliwości większości ludzi.W ten spsób następuje samoistne i ciągłe przyśpieszanie wszystkiego. Przestajemy zwracać uwage na szczegóły, w których disbeł tkwi. Wykorzystują to "szarlatani" zarówno ci na własny, prywatny użytek jak i ci instytucjonalni, w tym trolle i pożyteczni idioci.

Nie chcę byc niemiły, ale radzę dokładniej przeanalizować wszystkie dostępne materiały, dostyczące zarówno WTC oraz polowania na Osamę i reakcje na jedno i drugie różnych ludzi, w koincydencji czasowej.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1587099

W ubiegłym roku we Francji przypadkiem spłonęło ponad 1000 kościołów. Wiadomość  znalazłem na Yputube od Ponasenkova.  To taki rosyjski Wolniewicz. Ateista, filmowiec historyk i tenor. Bywalec światowych salonów w tym Macrona. W dodatu młody. Zastanawiał się siłą przypadku na skutek którego zapaliła się stalowa konstrukcja dachu katedry Notre-damm.

Walczy z rosyjskimi mitami wydał ponad 1000 stronicowe dzieło o Napoleonie. Przypomina że to nie Napoleon napadł na Rosje a Rosja na Francję wcześniej rosyjskie wojsko "przypadkiem" znalazło się w Szwajcarii. Po pokonaniu go Francuzi wypłacili rosyjskim żołnierzom zaległy żołd odkarmili, ubrali odebrali przysięgę (która oczywiście nie została dotrzymana że nie będą już nigdy walczyli przeciw Francji i odesłali do Rosji.

Wszystko to pisze Rosyjski historyk. Przypomina że w tych czasach mieszkańcy (a działo się już to wszystko już po rozbiorach tereny nawet już za Smoleńskiem uważali za Rzeczpospolitą. A dlaczego to Napoleon napadł na Rosję. Przyczyną była to transakcja handlowa Cara. W każdym konflikcie Car stawał przeciwko Francji gdyż Anglia płaciła mu określoną cenę za wystawionego każdego żołnierza. Napoleon tylko się bronił.

Dla znających rosyjski polecam jego felietony. Nie krępuję się w nich i naszych afrykańskich gości nazywa po prostu dzikusami. Tym tysiącem spalonych kościołów zostałem zaskoczony.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1587108

i ważny komentarz i z informacją na temat ilości "przypadkowych pożarów" - aktów wandalizmu wymierzonych przeciwko katolicyzmowi, chrześcijaństwu, a właściwie to cywilizacji łacińskiej!

Atakują nas już nie tylko muzułmanie, a przede wszystkim żydo-masoneria i to konsekwentnie co najmniej od osiemnastego wieku, rozbiory i zniszczenie Polski, rewolucja francuska i wszystkie kolejne, nikczemne wydarzenia, poprzez rewolucję rosyjską, wojny, wielkie pogromy Polaków, a zwłaszcza polskiej inteligencji, PRL, zdradę okrągłostołową i obecne zagrożenie przez szydostwo!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Cognoscetis veritatem, et veritas liberabit vos --- Poznajcie prawdę, a prawda was wyzwoli.

#1587284