Komu bije dzwon Notre Dame?

Obrazek użytkownika norwid
Świat

 

Zapewne przewraca się w grobie Hemingway kiedy bloger z Generalnej Guberni tak lekce sobie waży dzieło jego życia. Nie dość że nieznany mu pewnie Norwid widnieje w stopce z małej to jeszcze pisze z perspektywy generała Franko a nie Świerczewskiego. Hemingway kręcący się wśród hiszpańskich sowieciarzy mógł użyć tylko jednego wzorca dla podkreślenia swojej idealistycznej postawy – anglikańskiego kaznodziei Johna Donne'a który pisał:

 

„Dlatego nigdy nie pytaj, komu bije dzwon; bije on tobie" (And therefore never send to know for whom the bell tolls; It tolls for thee).

 

Zmroziło mnie to jasne i jednoznaczne przesłanie. Tym bardziej że rewolucjoniści radzieccy z przedwojennej Hiszpanii przegrali z kretesem wojnę tak z katolicyzmem jak i tradycyjnym społeczeństwem półwyspu Iberyjskiego. Ta krwawa wojna domowa mimo dramatu całego narodu, mimo zniszczenia tysięcy sakralnych budynków katolickich, mimo wieszania setek księży i zakonnic przy głównych traktach miejskich, mimo lubieżnej profanacji miejsc kultu, gwałtu na oddanych Bogu – uniknęła jednego – udziału w 2 Wojnie Światowej. Właśnie okrucieństwa wojny domowej spowodowały to że Hiszpania nie zapłaciła daniny krwi która pochłonęła kilkadziesiąt milionów istnień na całym świecie. Okrucieństwo idealistów tak ambitnie opisywanych przez Hemingwaya było odtrutką na zaczadzenie czerwoną zarazą znacznej części Europy.

 

Zupełnie inaczej, rzekłbym niepoprawnie o hiszpańskiej wojnie domowej pisał wyborny autor, podobnie jak Hemingway korespondent wojenny i naoczny świadek wydarzeń - Warren H. Carroll w książce mało znanej i niedocenianej - „Ostatnia Krucjata. Hiszpania 1936”. Tam też czytelnik poznaje perspektywę antylewacką, antyliberalna a często też osób zupełnie obojętnych na wiarę ale sprzeciwiających się bezmyślnemu niszczeniu kultury narodowej i mordowaniu ludzi. Jako że dla czerwonej zarazy ludzie to osobniki rewolucja republikańska mordowała swoich przeciwników jak zwierzęta. Wszystko co symbolizowało tradycyjne społeczeństwo terrorem i mordem na masową skalę poddawane było sowietyzacji. Generał Franko choć daleki od katolickich ideałów stanął po stronie Narodu Hiszpańskiego przerażony poczynaniami radzieckiej międzynarodówki. Dziś ten mąż stanu przedstawiany jest przez zlewaczałą Europę jako bandzior i paskudny dyktator. Opluwany też we własnej ojczyźnie rugowany jest z kart historii i miejsc publicznych. Takich doczekaliśmy czasów.

 

Generał Franko nie tylko zakończył wojnę domową ale i nie dał się uwieść Hitlerowi. Uniknął dla swojej ojczyzny losu dzisiejszej Wenezueli, losu dwudziestowiecznego ZSRR i za to dzisiejsze władze Hiszpanii go nienawidzą.

 

Nie inaczej jest z Katedrą Notre Dame, symbolem Francji, symbolem Królestwa Francuskiego które na mapie Europy trwało przez wieki. Choć protestanci nie zgodzą się z maryjnym symbolem państwowości francuskiej muszą uznać historyczną wartość tej budowli. To ta katedra była punktem odniesienia drogowskazów od średniowiecznych krucjat począwszy. Tam koronowano francuskich monarchów. Tam bije dzwon, dzwon Paryża, dzwon Francji.

 

Tylko komu bije dzwon – tego nie wiem.

 

Czyżby paryscy katolicy przerażeni symboliką płonącej katedry którą odwiedzało co roku 14 milionów turystów dostrzegli znak czasu? Dobiega bowiem końca europejska profanacja wszystkiego co święte dla Chrześcijan od Biblii począwszy na zgromadzeniu wiernych skończywszy. Ateistyczni księża, pastorzy, śluby sodomitów przed ukrzyżowanym, tańce księży z szamanami, jawne kwestionowanie prawd wiary, moralności chrześcijańskiej, dekalogu to wszystko znaki czasu. Katedralny dzwon obwieszcza jedynie że idzie nowe, multi, wyremontowane przez Makarona z nowymi ołtarzami, bankowymi i faryzejskimi – ot co.

 

Dlatego ważne jest aby zachować choć drobinę wiary jaką mamy, aby gdy zabije dzwon ze spokojem oddać ducha.

 

0 https://www.cda.pl/video/98218255 Komu bije dzwon (1943) napisy PL

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:13)

Komentarze

Generał Franco oszczędził Hiszpanom losu choćby Bałkanów, a obecny lewacki hiszpański rząd niszczy fundamenty tego narodu...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1587064

Znam się na systemach ochrony pożarowej - pracowałem przez prawie 20 lat w ich konserwacji, modernizacji i częściowym projektowaniu na wielu wielkich budynkach o powierzani nawet setek tysięcy m2. Trochę się na tym znam, więc mogę jako fachowiec z dużym doświadczeniem stwierdzić tak: 
w przypadku właściwie zaprojektowanego i wykonanego systemu ochrony p.poż. (wykrywanie, tryskacze, kurtyny, hydranty, gaszenie gazem itp.) nie ma możliwości spalenia się budynku. Widziałem pożary - które w porę wykryte - gasił ochroniarz butelką wody mineralnej z biurka nie rozwijając nawet węża hydrantowego. 

Dodam, że system wykrywania pożaru/dymu modernizuje się w ten sposób, że jest on cały czas sprawny. Nawet jak się dobudowuje czujki na tej samej linii. Jeśli chodzi o wymianę systemu wykrywania pożaru robi się tak, że buduje się drugi, nowoczesny system a stary demontuje się po uruchomieniu i odbiorze technicznym tego nowego.

Zapamiętajcie! 
Nie ma takiej możliwości!

Dodam, że nawet skuteczne podpalenie - szczególnie wielkiego budynku gdzie jest wiele stref pożarowych - wymaga specjalistycznej wiedzy w zakresie pożarnictwa, istniejących systemów p.poż., możliwości ich uszkodzenia czy wyłączenia jak i topologii budynku. Przykładem takiego profesjonalnego podpalenia był Most Łazienkowski. Podpalili go fachowcy - co sugerowała w owym czasie niektóra patriotyczna prasa – podkładając precyzyjnie w odpowiednim miejscu pryzmę desek tak żeby ogień konwekcyjnie zaciągnęły kanały techniczne tak aby spalić całą konstrukcję. Reasumując: ewidentne podpalenie katedry Notre Dame (z duża ilością środków palnych) przez specjalistów "od pożarnictwa". Pozostaje ustalić narodowość podpalaczy (było ich wielu).

Nie wierzcie w bajki które Wam serwują.

cyt. za: ~Abdon- Dzisiaj (03:52)
Podpalenie katedry miało na celu odsunięcie wzroku opinii publicznej od protestów "żółtych kamizelek " . Rząd francji przestał sobie z tym radzić , więc wpadli na pomysł skupienia uwagi na czymś bardziej doniosłym . Tak samo było z WTC,wtedy amerykanie potrzebowali pretekstu do zabicia Osamy , no i udało się . Katedra jako obiekt zabytkowy musi spełniać rygorystczne zabezpeiczenia przeciw pożarowe . Tu nie ma mowy o przypadkowym zwarciu !!!!!

P.S.
Bóg potwierdził rozwód z najstarszą córką Kościoła. 
Spór trwał równe 230 lat i Pan Bóg zszedł im z drogi.
Nawet nie zdają sobie sprawy nędzni ateiści z tego symbolicznego pożaru!
 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-5

panMarek

#1587067

A ode mnie plusik, zawsze byłem zwolennikiem teorii spiskowych. "Służby" potrafią tak zamotać w głowach "szarej masie", że ta przyjmie do wiadomości ekwilibrystykę pilotażu w wykonaniu półpustynnych pastuchów (WTC), jako pewnik. Autor twierdzi, że jest specem od ochrony ppoż. Czemuż mu nie wierzyć...przecież podstawy fizyki każdy z nas posiada od poziomu szkoły podstawowej.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1587073