Państwo opiekuńcze.

Obrazek użytkownika miarka
Kraj

Lotna w swoim ostatnim komentarzu na Neon24  przedstawiła ciekawe rozważanie o państwie opiekuńczym. Chciałem je szerzej przedstawić i nieco rozwinąć, bo rodzi ciekawe wnioski.

„Państwo opiekuńcze państwu opiekuńczemu nie jest równe. 



color:#333333;mso-ansi-language:PL">Przede wszystkim, pomoc państwa powinna się sprowadzać do postawienia poszkodowanych obywateli na nogi, a nie zapewniania mu minimum socjalnego, które jest pułapką do końca życia, bo nie stać go na nic więcej jak zabieganie o przeżycie.



Ubóstwo doprowadza do patologii społecznych, patologie społeczne doprowadzają do rozbicia rodzin. W rezultacie dzieci są odbierane rodzicom i uplasowane w rodzinach zastępczych, które zarabiają na podopiecznych pieniądze wielokrotnie większe niż rodziny, które za połowę pieniędzy rozdawanych rodzinom zastępczym byłyby w stanie się wydźwignąć. Dzieci są przekazywane z jednej rodziny do drugiej, czasami kilkunastokrotnie, a w dniu ukończenia 18 roku życia dosłownie wystawione na ulicę. Potem te dzieci idą na zasiłek, mają następne dzieci ( o ile nie skończą w więzieniu), które system znowu odbiera i cały cykl zaczyna się od nowa. Urzędnicy zarabiają, rodziny zastępcze również, rodzin patologicznych nie ubywa, ale system się sam napędza na własną korzyść. 

Podoba się Panu takie państwo opiekuńcze? To zapraszam, proszę się przenieść do Kanady, choć zdaje się, w Polsce jest bardzo podobnie. 



Państwo nie powinno też zapewniać obywatelowi beztroskiego życia w nieróbstwie do końca życia, jak to wydaje się być urządzone w wielu państwach Europy. 



Wypośrodkować między tymi biegunami można, ale trzeba chcieć, a przede wszystkim należy dążyć do wykluczenia biedy poprzez zapewnienie pracy i płacy umożliwiającej godne życie. Od tego trzeba zacząć. A gdzie, w którym państwie tak się dzieje?”

 

W pełni podpisuję się pod tym, co Lotna napisała.

 Dodam, że państwo opiekuńczym nie ma być z łaski (bo ma być demokratycznym), ani nie ma być z odpowiedzialności (bo to funkcja narodu, a władza państwowa jako polityczna ma mu służyć), tylko z przyjętych przez władze państwowe zadań czyli obowiązków (zwłaszcza roztropnej dbałości o dobra wspólne narodu w tym o ogół jego mieszkańców i o pomyślność obywateli - zagwarantowaną w przysięgach składanych przez ministrów, wicepremierów, premiera i prezydenta).

Obowiązek zaopiekowania się potrzebującymi przez państwo wynika przede wszystkim z powodu niesprawiedliwości jakie powoduje jego polityka.

 Najgorszymi są niesprawiedliwości które pozostawiają obywateli bez środków koniecznych do normalnego funkcjonowania ich i ich rodzin. To państwo ponosi winę za wszelkie niesprawiedliwości, zwłaszcza polityki ekonomicznej i gospodarczej, które pozbawiają pracowników możliwości zgromadzenia odpowiednich środków rezerwowych „na czarną godzinę” - czy to potrzeby własnej na wypadek utraty pracy, czy długotrwałej choroby, wykształcenia dzieci, pomocy im w budowie domu czy zakupie mieszkania i urządzenie się na swoim, czy na pomoc innym potrzebującym, zwłaszcza członkom rodziny, wczasy, wypoczynek bieżący, życie rodzinne, towarzyskie polityczne i religijne, rozrywki i hobby – na normalne życie.

Gorzej - to zła polityka państwa powoduje, że większość rodzin już jest zadłużona.

To państwo ponosi winę za osłabianie rodzin – zwłaszcza dużych i wielopokoleniowych, tych , którym najłatwiej by było dziś dojrzeć i wspomóc potrzebujących tak materialnie, jak duchowo.

To państwo jest winne długotrwałej dyskryminacji elit narodowych jako tych naturalnie odpowiedzialnych za dalekowzrocznie widziane cele państwa i konsekwentną realizację tak widzianej polityki.

To państwo ponosi winę za nadmiar na rynku towarów produkowanych za granicą, często zresztą dotowanych i to bardziej jak niektóre dotowane i w Polsce, przez co produkcja ich w Polsce sensu nie ma bo by była droższa.

To państwo ponosi winę za wyprzedaż przynoszących zyski zakładów zatrudniających polskich pracowników,, powodując bezrobocie  zbrodniczo.

To państwo ponosi winę za wyprzedaż mediów i banków za granicę i to nawet za kwotę mniejszą jak złożone w nich pieniądze, a przez to i odsetki od pożyczek, chyba największe na świecie ruinują i przesiębiorców polskich i rodziny, a media wcale ich nie chronią, a przeciwnie – lansują ideologie konsumpcjonizmu i demoralizacji.

To państwo jest winne uprzywilejowaniu podmiotów zagranicznych – nie tylko w co do zwolnień podatkowych, ale i kontroli jakościowych, sanitarnych i podatkowych.

W ogóle to ściąganie podatków od pracowników najemnych, czy pracowników w zawodach użyteczności publicznej i pracowników państwowych, emerytów i rencistów jest bezsensem społecznym i niesprawiedliwością ze strony państwa, oraz głupotą przelewania z konta na konto ogromnych pieniędzy zamiast je używać w gospodarce.

To tylko wiąże się z niepotrzebnymi kosztami, zatrudnia wielkie ilości ludzi za niemałe pieniądze zamiast ich używać do prac użyteczności społecznej i psuje konkurencyjność polskim firmom względem zagranicznych, które przecież są w Polsce po to żeby wykorzystywać takie okazje i drenować ją z kapitału i zawłaszczać rynki, zasoby i przestrzenie.

 

Państwo nie tylko musi swoje tu winy naprawić na potrzebujących dziś pomocy. Państwo musi tu jeszcze wycofać się z błędów i zdrad swoich władz, rozliczać te co odchodzą i otworzyć się na bieżącą kontrolę przez organizacje i ruchy autentycznie narodowe, właścicielskie państwa, prawdziwie odpowiedzialne za jego przyszłośc i swoją z nim przyszłość.

 

Świadczenia nie mają być socjalem - a więc i demoralizacją nim objętych, oraz rabunkiem na tych co są zmuszani do finansowania go – najczęściej płatników podatków.

Mają być  pomocą tak zorganizowaną aby powodowała nie tylko zdolność do przetrwania kryzysu, ale i powrót skrzywdzonych, a potrzebujących pomocy do możliwości samodzielnego zaspokajania potrzeb swoich i swoich dzieci.

Nie krócej i nie dłużej. Zwłaszcza nie na jakiś tylko okres bez względu na efekt, ani nie na stałe, a za to bez realnych starań o realną aktywizację zawodową zainteresowanych w warunkach postępującej demoralizacji wraz z upływem czasu bezrobocia.

Oznacza to, że jak ktoś  aktualnie potrzebujący stracił pracę, a w swoim zawodzie jej nie znalazł, to ma mieć możność  przekwalifikowania się „i”, albo „i i lub” otwarcia własnego warsztatu w zawodzie społecznie użytecznym.

To ważne żeby „w zawodzie społecznie użytecznym”, bo wtedy wytwarzany produkt będzie powodował przynajmniej podwójne korzyści społeczne i wpływy podatkowe, może więc być nawet jako ten piewotny nieopodatkowanym bez niczyjej straty. Państwo już otrzyma swój haracz podatkowy nawet jak od produktu tylko raz zostanie zapłacony podatek.

To zresztą psuje i konkurencyjność kiedy każdy z twórców półproduktu i produktu finalnego nalicza sobie zyski. Tu są wielkie rezerwy w gospodarce, zwłaszcza w rolnictwie i przemyśle spożywczym.

 – Przy dobrej organizacji nawet i państwo może tu łożyć i na to przekwalifikowanie i urządzenie warsztatu – i w ten sposób gospodarka właściwie nic nie straci na przekwalifikowaniu i wyposażeniu tego warsztatu – np. kiedy przy tym uzyskają pracę inni otrzymujący do tej pory świadczenia – czy to w tym „warsztacie” czy „warsztacie” dostawcy lub odbiorcy produktów.

 

 Przy normalnej organizacji ma się to wszystko odbyć bez demoralizacji osób zagrożonych biedą, obyć bez emigracji z biedy, bez wchodzenia w długi - tak przez tych potrzebujących, jak i przez państwo. – Przecież to grozi utratą suwerenności państwa, przemianą jego administracji w biurokrację i pasożytnictwem biurokracji, oraz rabunkiem i zniewoleniem przyszłych pokoleń.

- Na to naród nigdy się zgodzić nie może. Również długów władz państwowych zaciąganych bez jego zgody, a wymiarze przekraczającym możliwości bieżącej spłaty w czasie typowej kadencji uznawać nie może.

Tu zostaje problem, co zrobić z dotychczasowymi długami – kogo nimi obciążyć, jak dojść kto przejął korzyści z ich fikcyjnego wzrostu – bo przecież ani Państwo, ani przeciętni obywatele żadnej korzyści z tego nie mieli – jeszcze parę milionów wyjechało na poniżającą poniewierkę emigrancką za chlebem (Niemcy twierdzą że 8 milionów).

Jak odszukać te pieniądze jak do tej pory to pewnie nie tylko komputery wyczyszcone i dokumentów nie ma a tylko końcowe kosmiczne cyferki na kontach? Kiedy sprawcy sprawy zatajali, a często była to agentura samych wierzycieli, więc nadal niezainteresowanych jawnością?

 

Jasne, że koszty tych nowych aktywizacji zawodowych muszą pokrywać ci, co zmieniali warunki funkcjonowania zakładów pracy - pozbawili pracy dziś potrzebujących pomocy czy to zmianami w funkcjonowaniu rynku, czy nieuczciwą konkurencją lub zmianami w prawodawstwie. Nikt inny.  Muszą się znaleźć środki przymusu, żeby płaciły.

Jak się dość szybko działa, gromadzi obserwacje i dokumenty, to zawsze idzie znaleźć tego, co osiągnął nadzwyczajne korzyści z powodu tego, że jakaś grupa ludzi straciła pracę.

Państwo samo z siebie nic dać nie może, bo nie ma. Wszystko, co ma to ma tylko w bieżącym zarządzie powierzonym mu przez naród. Jak władza państwowa wykracza poza swoją misję staje się przestępczym uzurpatorem, a nawet zdrajcą do najsurowszego ukarania.

Możliwości państwa to dobra organizacja i minimalizacja kosztów swojego funkcjonowania. To skandal, że ma ponad 300 000 pracowników. Pewnie większość z nich zajmuje się jałowymi ruchami finansowymi. Część fikcją tzw, „praw” i ideologii, a większość reszty biurokracją czyli ściąganiem haraczy dla swoich partii i innych mocodawców.

30-50 tysięcy rzeczywiście pracujących urzędników powinno wystarczyć. Czas odblokować promocję elitom Polskiego Narodu, ludziom moralnym, lojalnym i odpowiedzialnym przed ogółem Narodu Polskiego. Do zajmowania się środkami pomocowymi też nie trzeba pracowników etatowych.

 

Czy wystarczy powiedzieć wierzycielom: „Występujemy z dniem dzisiejszym z wszelkich układów, traktatów, unii i umów międzynarodowych, które mogłyby nas osądzać, do czegokolwiek zmuszać lub wywierać na nas presję. Zabierajcie sobie na poczet długów co chcecie z majątku państwa. Macie na to rok od dziś żeby to się odbywało spokojnie, bez przerywania dostaw na rynek artykułów niezbędnych ludności do przeżycia. Po tym czasie zaczynamy gospodarowanie od nowa i żadnych długów ani odsetek honorować nie będziemy?

 Myślę że popsioczą, może na jakiś czas ogłoszą sankcje, ale im przejdzie bo w końcu lepiej im handlować ze zdrowym państwem jak z niegospodarnym bankrutem. Najlepiej żeby więcej państw, a najlepiej wszystkie zadłużone na podobnej jak my zasadzie to postanowiły i ogłosiły jednocześnie z nami. I tu nie chodzi tylko o niwelację długów, bo jeszcze w rachubę odzyskanie tego, czego nas przez te lata rabunku pozbawiono.

 

Tak przy okazji to warto tu odnotować iż potrzebna tu jest reforma co do emerytur i rent.

Uważam, że renty i emerytury byłym pracownikom powinny móc płacić bezpośrednio (bez płacenia składek na ubezpieczenie) ci co zatrudniali tych pracowników, albo przejmowali firmy, które zatrudniały tych pracowników, czy państwo jeśli firma została zlikwidowana (- nawet prywatna - bo to zwykle jego wina, gdyż dopuściło do niekorzystnych dla firm zasad ich funkcjonowania).

 

Do tego państwo powinno bezpośrednio płacić renty i emerytury tym, których samo zatrudniało, zaś zakłady ubezpieczeń społecznych tylko tym, byli zatrudniani w załadach typu sezonowego, lub co dobrowolnie płacili składki, aby mieć większe świadczenia (no i w okresie przejściowym redformy, dzieląc się odpowiednio obowiązkami świadczeń z państwem i firmami).

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.3 (głosów:10)

Komentarze

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1533248

Lustra prawdy
Trudny tekst. Za długi dla większości. Można go zrozumieć, gdy ma się podobne doświadczenia. Miałem kiedyś znajomego rysownika, dla którego organizowałem przed prawie 40 laty jego pierwsze wystawy. 

Przed wernisażem zawsze się mnie pytał: Jak ci się wydaje, przyjdzie dużo ludzi czy mało? Ostatnią wystawę z nim zorganizowałem w bardzo dobrym miejscu, w izbie adwokackiej. Znajoma sekretarka związku zorganizowała informacje dla wszystkich adwokatów i ich klientów. Ja zawiadomiłem krytyków z najważniejszych gazet. Byłem pewny sukcesu wystawy i artysty. Widziałem przed sobą tłumy ludzi i dyskusje w prasie.

Gdy mnie się zapytał, jak ci się wydaje, ile przyjdzie ludzi, to mu odpowiedziałem, jak czułem: mnóstwo, a przynajmniej 150. Do dzisiaj nie zapomnę jak on się wstrząsnął i zbladł. Powiedział o cholera. Następnie się ode mnie odwrócił i poszedł. Nie był też na wernisażu. Ten człowiek już tydzień przed otwarciem wystawy wiedział, że ja mu prawie nic nie sprzedam.

  • adevo 19.02.2017 02:13:52
  • @adevo 02:13:52
    Ciekawa ilustracja tekstu:

    1. Narracja rzeczywistości przez sprawiedliwość. Pomoc jest tutaj pomocą solidarną. Chwalą mnie głodni potrzebujący pomocy. Mam nadmiar, to daję tym, co cierpią niedostatek. To jest dobre dla życia społecznego. Jest autentyczne, spontaniczne i dobrowolne. W rezultacie może i mi zapewnić solidarną pomoc, jeśli się znajdę w potrzebie.

    2. Narracja rzeczywistości przez socjalizm. Bez patrzenia czy naprawdę pomaga potrzebującymChwalą mnie i potrzebujący, i pasożyty żerujące na pomocy. Rysunek wyraża również że "na głowie mi siedzą" również socjaliści, którzy zmuszają mnie do dalszych świadczeń już obowiązkowo, a ja oddaję wszystko co mam. Socjalizm jeszcze niejest najgorszy, bo ogranicza się do rabowania mnie z wszystkiego co mam.

    3. Narracja rzeczywistości przez "prawa". Chwalą mnie wszyscy chętni na darmochę. Podpinają się pod mój sukces. Stan patologii, kiedy to po pomoc sięgają i ci co jej potrzebują, i pasożyty, i ci, co sami powinni pomoc świadczyć, bo mają swój nadmiar, którym mogliby się podzielić z potrzebującymi. To już demoralizacja tych, co powinni tą pomoc solidarną świadczyć. To zrobienie sobie ofiary z osoby działającej w dobrej wierze. "Mający prawa" zmuszają ofiarę do "pomocy", nawet jak nie ma już nic, co mogłaby im dać. Ma się zadłużyć u samego diabła - dzieci oddać na wychowanie homoseksualistom, a dać, "bo oni mają prawa", a do tego wnuki zapisać mu w cyrografie to pożyczy jeszcze pieniędzy, żeby mógł kupić ziarno i dać tym co chcą jeszcze i jeszcze.
    4. Potwierdzenie jaką zbrodnią jest "Narracja rzeczywistości przez prawo". Ci co naiwnie uwierzyli w "prawa", które są "drukowane z powietrza" są już gotowi do wszelkiego bestialstwa, aby tylko ich "prawa" były zaspokojone. Horror "Ptaki". 

    Razem to by się bardziej nadawało pod ilustrację "Państwa opiekuńczego" po nadaniu obywatelom "praw" zaczerpniętych z podręcznika ideologii satanistycznej. Na ostatnim rysunku "Państwo opiekuńcze" upada, w waadza przepędzona "na zbity pysk" i poszczuta sforą psów (zaraz to i tam przeniosę).

    Tutaj, w odniesieniu do portalu dyskusyjnego mamy na drugim rysunku obraz po dopuszczeniu do bezkarnego funkcjonowania na nim czeredy trolli, a na rysunku trzecim - trolli-satanistów, którzy opanowują i rozwalają portal.
    Rysunek czwarty to ucieczka normalnych blogerów, zaś rysunek pierwszy, to obraz sytuacji, kiedy bloger pisze dla tych, co naprawdę potrzebują tego, co on im może dać.

    Oby mieć takich jak na pierwszym rysunku czytelników.

    miarka 19.02.2017 07:24:0
     
Dodam, że to życie jest trudne, a unikanie poruszania trudnych tematów powoduje, że stają się one coraz trudniejszymi i coraz mniej zrozumiałymi dla czytelników. Czytelnicy też się przy trudnych tekstach muszą wysilić i nie wstydzić pisać o swoim odbiorze i pytać.
miarka

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3
#1533400

Komentarz ukryty i zaszyfrowany

Komentarz użytkownika Verita został oceniony przez społeczność dość negatywnie. Został ukryty i zaszyfrowany poprzez usunięcie samogłosek. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 3. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność jakkolwiek ciężko Ci będzie go odczytać. Pamiętaj, że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

m trdnjszy tkst...tym brdzj pwnn być zwęzły knkrtny by mgł sę wywązć ckw dysksj. l jkś n mgę sę dprsć krótsz tksty. W czsch wtórng nlfbtyzm, gdy królj psm brzkw, TV, ldz czytją częst tylk tytły rtykłów lb jżl...t krótk tksty. ty, jk n złść, wypsjsz lbrty.Wszlk zpłnn mżn dłączyć pdczs dysksj... l tk sę wywąż. W ddtk NP są mntmtyczn...njczęścj żywnym słwm, zdnm są: rsk nc, nn, pmdr, nzlżn d tmt.T tż wypdłby wząć pd wgę.... l t mżlw. dnsę sę węc tylk krótk d sprwdlwśc, którj brk njbrdzj dskwr Plkm Npprwnym tż. T przłżn wdć wyrźn w cn np. wlk n kcpy , który w dzsjszym wps m spr rcj... dltg tk "sprwdlw" zstł ptrktwny. Znm pństw zczn pmgć...nch njprw przstn krdć bywtl, chcżby przz rzbdwną kstę rzędnków, nsprwdlw pdtk, zlkwdwn snt..tp.,td, tp. l lt wlczymy jż sprwdlw cnn żytkwnków tg prtl? psńc. Mmy z t rk kt. Jk sę prmy z gwrnm jg twrzyszm...t wźmmy sę z Plskę. Pzdrwm.

Verita

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4
#1533445

Ty bezczelny prymitywie intelektualny!!!

Napisałaś, cyt.: "Jak się uporamy z gawrionem i jego towarzyszami...to weźmiemy się za Polskę".

Najpierw uporaj się ze swoją głupotą, podłością i zajadłością w stosunku do innych tu piszących. Zaniechaj też obrażania innych użytkowników NP, pisząc o nich w swych komentarzach same kłamstwa. A jak to zrobisz, to dopiero weź się za Polskę.

Miej na uwadze to, że Admin w każdej chwili może się... "uporać" z tobą za te pomówienia, oszczerstwa i za pogróżki "uporania się" z Gawrionem i między innymi mną.

Gdyby twoja głupota i prymitywizm intelektualny umiały latać, to latałabyś na trasie Paryż - Nowy Jork z prędkością ponaddźwiękową na pułapie 12 tysięcy metrów... zamiast skasowanego Concorde'a.

Satyr

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr


 

#1533450

Przestań w końcu pisać swoje głupoty, oczekiwać że ktoś za nas to szambo oczyści. Zacznij  w końcu pomagać a nie tylko wymagać. Chyba, że jesteś od tych wściekłych, którzy potracili stołki albo drżą że je utracą.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1533473

Dobre. Dzisiejsza notka jest krótka.

Ale tak na stałe to nie obiecuję ;-)

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2
#1533491