Gnijące wątroby Europy, czyli Europejki witają imigrantów

Obrazek użytkownika miarka
Kraj

Mamy w tej chwili jeszcze drugi po zmianie premiera rządu problem budzący wielkie emocje polityczne i społeczne.

Spójrzmy ogólnie na to gdzie jesteśmy. Morawiecki to nie tylko bandyta-bankster z całą antynarodową i antypolską, nawet satanistyczną agresją banksterstwa, a więc i perspektywa, że nas zniszczą do spodu pod pretekstem że to wszystko dla sojuszu z USA, ale i popiera Merkel. – A Merkel to uchodźcy...

Nawet jak nas nie wymordują to nam baby odbiorą – tak i tak po nas. Oczywiście jeśli nie znajdziemy sposobu żeby się obronić.

 

„Uchodźcy” przybywają, a my mamy sztucznie dęty problem z przemocą wobec kobiet i to wciąż jeszcze przez lewactwo wzmacniany. Z Ameryki dochodzą pomruki że sam Trump chce się w to włączać.

Jakimś diabelskim podszeptem rozszerza się tą przemoc nie tylko na teściowe i ślubne baby, dziewczynki, chłopców, i całą paletę genderowych wynalazków, ale jeszcze się tu chce penalizować i każde bicie – również to o szlachetnym, z ludzkiego punktu widzenia koniecznym celu.


 

Najgorsze jest to rozszerzenie na baby, bo od tej chwili zaczyna się komunistyczne upaństwawianie żon. Jasne że za tym idzie i zamiar upaństwowienia dzieci, i już totalitarna władza satanistów i faszystów (bo i korporacjoniści-syjoniści-globaliści tu mają swoje brudne interesy).

Jest taka „arabska mądrość”: baby trzeba bić. I oni to swobodnie praktykują, a przez to nad Europejczykami zyskują przewagę.

Tymczasem nie jest to taka tylko arabska mądrość, bo i my wiemy jak się bronić - u nas też się radzi chłopom, żeby bili baby – „z rana żeby wiedziała co ją czeka, a z wieczora ... ona już wie za co”. Przesada? – Niekoniecznie - choć wiedzieć musi.


 

W Polsce problem nie jest w tym, że bijemy baby, a w tym, że je bijemy za mało, bo Polakowi się uroiło, że baba to od razu „matka Polka” i trzeba ją najpierw szanować. Szanować z definicji. – I przeciętny Polak nie widzi tu absurdu.

Nie rozumie że na każdy szacunek to trzeba sobie nie tylko zasłużyć, ale i wciąż zasługiwać, a jak się go straci, to już jest i ma być go trudno odzyskać. Owszem, „matka Polka" to wspaniała tradycja, ale to nie automat - nie każda Polka na ten zaszczytny tytuł zasługuje.

– Nie widzi że jak baba traci godność, a on mimo to tą babę szanuje i ufa jej (zamiast stanowczo przywołać ją do porządku, wskazać gdzie zło, a gdzie dobro i gdzie jej miejsce), to straci za to szacunek za to szacunek do samego siebie, zaniedba w konsekwencji rodzinę a w rezultacie ona i tak będzie miała za swoje, tylko że już znacznie gorzej i destrukcyjnie w ogóle.

- A z drugiej strony to samo - w rezultacie tego że on straci szacunek do siebie, to i ona zaraz straci szacunek do niego, i patologia się spotęguje z każdą już nieuchronnie coraz częstszą powtórką, aż w końcu i baba sama siebie tak jak i typowa dziś zachodnioeuropejka już całkiem przestaje szanować.

Nie tylko w ogóle, ale szczególnie tutaj patologii nie wolno folgować, patologii nie wolno tolerować. - Z ukracaniem patologii nie wolno zwlekać.


 

Ale to nie tylko to - bo jest i jeszcze inne mocne uzasadnienie: „Jak chłop baby nie bije to jej wątroba gnije”.

Zaraz się kobiety obruszą: Co za cham, co za brutal, przecież to boli!

Spokojnie! Tak, boli. - Ale jak boli to ma boleć. Dentysta jak bada to też obstukuje zęby.

Ból to nie choroba, a objaw choroby.

Bijący chłop pełni tu funkcję szóstego zmysłu, który sygnalizuje chorobę, czym ułatwia jej diagnozę i kontrolę postępu kuracji.

Nie po to normalny chłop babę bije żeby jej robić krzywdę, a po to żeby ją bolało.

- Baba jak chce przywołać chłopa do porządku, to też mu potrafi napyskować tak, że go zaboli. Ba - jak się zapędzi to i zrani tak dotkliwie, że on pójdzie szukać lekarstwa poza domem.

A choć tu trudno powównywać to trzeba jeszcze zdać sobie sprawę, że najwyraźniej te, zadane przez nią rany duchowe bywają dotkliwsze jak te jego fizyczne, bo łatwo tracą miarę.

I jedno i drugie na za dużo sobie pozwolić nie może – ale z miarą? - Z miarą to była jest i będzie konieczność. To sama normalność, i natura. Z miarą daje się emocjom właściwe ujście, a komunikaty są dla drugiej osoby zrozumiałe, a więc i konstruktywne.


 

Bo ból to emocja i to silna. On odciąga uwagę od innych, bardziej niepożądanych emocji, wręcz tłumi inne emocje, niezdrowe emocje, nadmierne emocje. Tu chodzi o uwalnianie baby od takich emocji.

To przemoc, ale szlachetna, z poczucia opiekuńczości i odpowiedzialności oraz miłości – dla dobra jej obiektu, dla powstrzymania jej przed grożącą jej krzywdą, dla wyprowadzenia jej na dobrą drogę.

To nie ma nic wspólnego z przemocą naganną, która jest przemocą typową dla dochodzenia do władzy na drodze jej siłowego zawłaszczenia, a więc nieprawej i niesprawiedliwej, czy z przemocą która sama jest objawem choroby psychicznej.

Tak dokładniej, to przemoc lokujemy na poziomie ludzkiej prawości, kiedy wiąże się z obroną fundamentów moralności – i wtedy mówimy o przemocy która ma cel szlachetny, lub na poziomie ludzkiej nieprawości, a wtedy jej cel jest niemoralny. Do tego środki – w przypadku kiedy pobicie przynosi skutki odwracalne, pojednanie kończy sprawę. Sprawa jest zamknięta gdyż choć przez pobicie krzywda została wyrządzona, to tylko na poziomie sprawiedliwości, a za to został obroniony cel moralny. Takie działanie zawsze jest usprawiedliwione i „prawu” oraz ludziom nic do tego.

Oczywiście są sytuacje, kiedy i tu może wkraczać wymiar sprawiedliwości. Kiedy pobicie zaszkodzi zdrowiu lub życiu, czyli jest z przesadą może być karalne mimo szlachetnych intencji. Tu, ponieważ cel jest moralny jest co prawda podobieństwo do obrony koniecznej, bo w sprawach dotyczących moralności zawsze trzeba działać szybko, jednak tu stosujący przemoc jest inicjatorem, a więc i odpowiada za użyte środki (odpowiednio stosujący obronę konieczną oczywiście może się bronić czym tylko może, choć w dzisiejszej patologicznej „sprawiedliwości” może być karany za jakieś „wydziwnione” przez system „prawny” nadużycia sił i środków).

Przemoc z celem niemoralnym zawsze jest naganna aż po jej kwalifikację jako zbrodnia.

 

Przemoc stosowana dla czyjegoś dobra jest podobna do starej mądrej praktyki z przystawianiem osobie chorej pijawek co to wyciągają z niej „złą krew”, albo ze stawianiem baniek. Tu zresztą tak samo się robią bardzo pożądane sińce w końcu będące skrzepami krwi..

- Podobne to jest i do praktykowanego w medycynie upuszczania krwi.

Tylko po co uciekać się do aż tak drastycznych środków, kiedy wystarczy spuścić babie bęcki. To zdecydowanie szybciej wywołuje ozdrowieńczą reakcję a nawet działa jak dobrze pojęta szczepionka na przyszłe podobne infekcje – i bez skutków ubocznych.


 

Przecież od tego zaczyna się oczyszczanie skrzepów, budzenie z zastojów, tumorów i humorów, trzeźwienie, uwalnianie z matrixowych narracji rzeczywistości (że jak by nie patrzeć to wszystko zawsze wychodzi na źle. Dotyczy to zresztą i pewnych starych matron, co to tylko „siedzą i mają za złe”).

To i wyrywanie baby z jej marazmu, gnuśności, kierowania nadmiernych wymagań wobec innych, a z ukrytym lenistwem i pasożytnictwem (a to gadki typu: „jestem tego warta”, „należy mi się”, „mam prawo”, „nie opłaci mi się”, „co ja z tego będę miała?”) z których tylko sadło babie rośnie (i grzechy na koncie).

A po takim bólu (najlepiej żeby przy tym biciu równo puchło) to i myślenie babie zaczyna wracać, a więc i chęć normalnego życia... Pojawiają się też mocne postanowienia poprawy, które pozwalają babie zauważyć, że „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”. - To wreszcie pokazanie babie, że można patrzeć na rzeczywistość innymi oczami. - Same korzyści.


 

To poważna sprawa, bo takie emocje są bardzo destrukcyjne – szczególnie dla wątroby baby. Przecież to emocje z którymi baba nie jest w stanie sama sobie poradzić. To typowe dla baby, że garnie do siebie – a to już i brak umiarkowania, i samokontroli, i pociągi konsumpcjonistyczne, i przeciążanie wątroby.

Naukowe uzasadnienie mówi, że:

„Znajdująca się pod przeponą wątroba jest narządem odpowiedzialnym za detoksykację. Wątroba odgrywa istotną rolę we wszystkich podstawowych funkcjach podtrzymania życia. Nie tylko filtruje i eliminuje odpady, ale jest również odpowiedzialna za neutralizowanie trucizn, toksyn, drobnoustrojów i substancji rakotwórczych. Uszkodzenie tego narządu prowadzi do pojawienia się wielu patologii wewnątrz i na zewnątrz wątroby, które wpływają także na inne narządy.

Każdy rodzaj stresu lub ciśnienia blokuje funkcje wątroby w taki czy inny sposób. Dzieje się tak dlatego, że kiedy ciało zostaje poddane napięciu, skupia swoją uwagę na wyeliminowaniu tego, co je przytłacza i wywołuje stres. Do pewnego stopnia jest to normalny i zdrowy odruch. Ale gdy stres jest częsty i silny, wątroba chronicznie blokuje swoją aktywność i staje się podatna na zatory.

Wściekłość jest emocją, która jest najmocniej związana z problemami z wątrobą. Termin wściekłość należy interpretować w jego najszerszym znaczeniu. Obejmuje to stany emocjonalne, takie jak uraz, gniew, frustracja, irytacja, gniew, oburzenie, wrogość lub gorycz. Jeśli te stany utrzymają się przez długi czas, może to potencjalnie wpłynąć na wątrobę, wywołując stagnację.

Warto przestać praktykować tłumienie emocji i spojrzeć poza charakterystykę negatywnych emocji stworzoną przez społeczeństwo. Pomoże to uniknąć ewentualnych problemów z wątrobą i utrzyma ją w doskonałym stanie.

Zamiast unikać wściekłości i frustracji, lepiej skonfrontować się z sytuacjami, które wywołują te emocje”. https://pieknoumyslu.com/tlumienie-emocji-choroby-watroby/


 

Jasne już? One chcą „uchodźców” wcale nie z litości nad biedakami, a właśnie dlatego, że oni nie mają oporów z praniem bab. Europejki więc swoim kobiecym instynktem szukają mocnych facetów co to zadbają o ich nieznośne stany emocjonalne, o łagodzenie ich „wątrobianych humorów”, a wręcz i zadbają o zdrowie ich wątrób na codzień - z poranną profilaktyką włącznie.

Tylko czy doprawdy Polacy nie mogą tak bić swoich bab sami? W końcu to i bab nie upokarza – przynajmniej nie więcej jak im się należy.

Może jak one w końcu zauważą nasze męstwo, to i nam przyrośnie odwagi aby wziąć swoje również polityczne sprawy w swoje ręce. – Ba, to nawet się już musi stać . – To, co baba potrzebuje, musi dostać – tego już wymaga męska odpowiedzialność.

Tak więc stoimy przed ważną decyzją. Odrzucić poprawność polityczną. Nie dać sobie wmówić że bicie swojej baby, ślubnej baby to przemoc. - Że jest w tym coś nagannego. Bo niby co?

To, że faceci w zachodniej Europie chorują na jakieś paralitis politicalcorectnitis, więc jak jeszcze świadomie tego chcą, to ich sprawa. My zaś mamy ich teren ogłosić strefą kwarantanny, a na swoim robić to co utrzyma nas w zdrowiu – tak cielesnym jak emocjonalnym.

Nie wolno dać się zastraszyć. Niech gadają. - I odtąd całkiem spokojnie bić baby jak im się należy - z całą godnością, systematycznością i z poczuciem słuszności. Tu nie trzeba nikogo pytać o prawa, bo to sprawy prawości i moralności, a nawet człowieczeństwa dojrzałego z jego typowymi godnością i wstydliwością. Obronę tych wartości prawo może tylko wspierać – nikt w te sprawy ingerować nie może. Lewakom trzeba powiedzieć stop.

Poza tym kto zna życie to wie, że one to same prowokują (może i podświadomie) i wtedy tylko czekają z wyrażeniem chęci na zbliżenie. A to sytuacje kiedy mają problemy ze sobą, kiedy potrzebują odmiany i nowego oddechu.

Można co prawda mówić wprost, tylko że tu zawsze będzie brakowało właściwych słów i nadzwyczajności - w tym już uniesienia prawdziwie miłosnego nie będzie.

I to jest w porządku. Naprawdę zła, destrukcyjna i zdradziecka i nieludzka to jest obojętność.

A czemuż to podwórka nie mają rozbrzmiewać krzykami bab, krzykami ozdrowieńczymi dla ich wątrób i psychik, i naszego życia rodzinnego? Że to się komuś nie spodoba? – To niech sobie weźmie na uspokojenie i poczeka, a zobaczy, jak wdzięczne będą, jak szybko życie wróci do normy.

Tłumienie emocji jest zabójcze – wszelkich - zwłaszcza tych nadmiernych. Jak je wywrzeszczą to im to im dobrze zrobi i zaczną normalnie żyć.

Czemuż ma nie wrócić do naszych domów typowe później pełne uniesień godzenie się i życie.

Czemuż to podwórka nie mają się napełnić śmiechem polskich dzieci?

 

To się wszystko łączy. Arab potrafi połączyć, a Polak nie potrafi?

 


 

Konwencja antyprzemocowa CAHVIO, jak i całe prawodawstwo antyprzemocowe, cała tu praktyka instytucjonalna i sądownicza to patologia i rodzi patologie - bo chce penalizować samo bicie, a nie jego cel, w tym penalizować cel szlachetny. Taka penalizacja ma już cel satanistyczny.

Temu trzeba się postawić, bo tego już wymaga obrona konieczna. Każda zgoda na satanizm ma już intencję satanistyczną, nawet zgoda przez bierność wobec idących za tym patologii.

– Tak trudno o odwagę? No to jest problem.

- Poprzedza ją miłość - to z miłości czerpie ona swoją potęgę. Odwaga to cnota. Bez miłości cnota odwagi się nie obudzi...

Dodam jeszcze dwie maksymy: „Kto kocha już wypełnił prawo” i „Kochaj i rób co chcesz”, oraz że miłość to rozumna decyzja naszej wolnej i świadomej woli, zawsze mająca dobry cel, a poza tym cnota, która ma swoje źródło w Bogu.

Zawsze też trzeba pamiętać:

„Straciłeś majątek, nic nie straciłeś. Straciłeś zdrowie, straciłeś połowę. Straciłeś odwagę, straciłeś wszystko”.

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.2 (głosów:10)