M. Kiszczak jak J.Korwin-Mikke i "spec-zieloni" w tle?

Obrazek użytkownika krzysztofjaw
Kraj

 

W swoim poście "Bolek" - misterna gra operacyjna układu III RP?" wskazałem m.in., że misterna gra służb i układu III RP wokół teczek Cz. Kiszczaka może też mieć poniższą przyczynę:

 

"Podjęcie tej "gry" może też mieć na celu wykreowanie z L. Wałęsy cierpiętniczej ofiary obecnie rządzących. A "haniebny" atak PiS-u na L. Wałęsę ma scalić i zdynamizować całe środowisko "układu" do jego obrony i przekonać kreatorów "lemingów" i samych "lemingów" do radykalniejszych działań na ulicach miast.



Nietrudno sobie przecież wyobrazić, że na najbliższych marszach KOD-u znajdą się hasła obrony L. Wałęsy a sam on może stanąć - jako legenda "obalacza komuny" - w pierwszym rzędzie cynicznie zapowiadanych na wiosnę demonstracji czy nawet być współorganizatorem jakiegoś "polskiego majdanu" i prowokacji wywołującej niemal "wojnę domową". A jeżeliby do tego doszło, to w "obronie demokracji" i gdy na czele jej "obrońców" stanie międzynarodowo uznana i haniebnie oskarżana o współpracę z bezpieką "legenda Solidarności" możliwe jest też wezwanie na pomoc braci unijnych zgodnie z zapisem w Traktacie Unijnym i obowiązującą jeszcze (do kiedy?) słynną ustawą 1066 o bratniej pomocy.



Jeżeli taki m.in. cel przyświeca całej operacji, to nie dziwi obecna narracja GW czy TVN oraz wielu opozycjonistów opierająca się na dyskredytacji wiarygodności materiałów komunistycznej bezpieki. Niewykluczone jest też w tym przypadku rzeczywiście odpowiednie spreparowanie niektórych dokumentów, które "układ" zdecydował się udostępnić IPN-owi w mieszkaniu Kiszczaków.



Poza tym zdyskredytowanie wiarygodności choćby części uzyskanych akt bezpieki może też wpłynąć na zdyskredytowanie całego procesu zapowiadanego ujawnienia akt zastrzeżonych IPN" [1].



Do ostatniego zdania dodałbym jeszcze, że nie chodzi tylko o zbiór zastrzeżony IPN w obszarze nigdy nie ujawnionych agentów WSW (WSI), ale o zdyskredytowanie całego procesu ujawniania postkomunistycznej agentury (KO, TW, agenci wpływu, "pożyteczni idioci", świadomi zdrajcy), szczególnie wśród dawnych elit tzw. "konstruktywnej opozycji", czyli ludzi od 1989 roku kreujących i zarządzających (okresowo współzarządzających z komunistami) całą III RP. Dotyczy to przede wszystkim uczestników obrad w Magdalence i willi Zawrat oraz przy Okrągłym Stole a także ich ideowych i towarzyskich (wzajemnie zależnych) spadkobierców. Może więc ta cała operacja jest paradoksalnie działaniem wyprzedzającym przed ujawnieniem przede wszystkich agentów "wojskówki" (m.in. L. Wałęsa) i obroną całej zakłamanej historii III RP?

 

Przyjmując powyższą możliwość zainicjowania i realizacji nagłej "operacji Bolek", która ma skutkować ostatecznie obaleniem obecnego rządu i zaniechaniem ujawniania akt bezpieki (w tym wojskowej) nie sposób nie znaleźć analogii do działań elit III RP, które ostatecznie doprowadziły do upadku rządu J. Olszewskiego w nocy z 4 na 5 czerwca 1992 roku.

 

Warto tedy przedstawić chronologię zdarzeń w latach 1991-1992:

 

- 23 grudnia 1991 - roku powołanie rządu J. Olszewskiego (po nieudanej misji B. Geremka i także nieudanej próbie kontynuacji rządów przez J.K Bieleckiego),

- 26 (25?) grudnia 1991 - rozwiązanie ZSRR i powstanie Federacji Rosyjskiej,

- styczeń 1992 roku - podjęcie przez J. Olszewskiego decyzji o wstrzymaniu wszystkich prywatyzacji i preferowanie tzw. akcjonariatu pracowniczego. Rząd J. K. Bieleckiego przez 11 miesięcy sprywatyzował/wyprzedał 1208 zakładów z około 8, 5 tysiąca będących ówcześnie we władaniu państwa, rząd J. Olszewskiego przez 6 miesięcy 1 zakład, w latach 1988-1989 powstało 12 tys. spółek zakładanych na bazie państwowych zakładów z reguły przez dyrektorów tych przedsiębiorstw. Decyzja ta zastopowała plan Sachsa-Sorosa (L. Balcerowicza) oraz procesy: uwłaszczenia się postkomunistów na polskim majątku narodowym i wrogiego przejmowanie polskich firm przez kapitał zagraniczny. Wywołało to co oczywiście konflikt z całym establishmentem wykonawców planu Sachsa-Sorosa i "grubej kreski" - UD, KLD, i całej uwłaszczeniowej lewicy!,

- kwartał  1992 roku - decyzje (lub ich zatwierdzenie i kontynuacja) dotyczące m.in.: koncesji na import paliw, cen gwarantowanych dla rolników, ceł na żywność, wprowadzenia płacy minimalnej, wprowadzenie dopłat do rolnictwa; prace nad wstąpieniem do NATO i wycofaniem wojsk sowieckich z Polski,

- marzec 1992 - negacja zaproponowanych w tymże miesiącu koncepcji L. Wałęsy dotyczących utworzenia tzw. NATO-bis i EWG-bis,

- 22 maja 1992 roku - zablokowanie przez J. Olszewskiego podpisania w Moskwie przez L. Wałęsę tzw. "klauzuli polko-rosyjskiego traktatu o przyjaźni i dobrosąsiedzkiej współpracy", która przekazywała bazy rosyjskie (po opuszczeniu wojsk sowieckich) w ręce międzynarodowych spółek polsko-rosyjskich (czyli tak naprawdę przyszłych agend wywiadu sowieckiego i "maszynek do robienia pieniędzy dla postkomunistów i zdrajców magdalenkowo-okragłostołowych"),

- 24 maja 19992 roku (po fiasku umowy L. Wałęsy z Rosją sic! i wiedząc o przygotowaniach rządu do lustracji i dekomunizacji) - podjęcie przez UD uchwały wzywającej rząd J. Olszewskiego do dymisji,

- 26 maja 1992 roku - cofnięcie przez L. Wałęsę poparcia dla rządu J. Olszewskiego,

- 27 maja 1992 rok - podjęcie przez UD/KLD/PPG (Polski Program Gospodarczy) decyzji o zgłoszenie wotum nieufności wobec rządów J. Olszewskiego,

- 28 maja 1992 roku - J. Korwin- Mikke zgłasza ustawę lustracyjną przyjętą tego samego dnia, która musiała być przygotowywana wcześniej bez wiedzy rządu J. Olszewskiego (nie ważne kto kto ją przygotowywał, ważne, że skutecznie przyszłościowo "rozwaliła" całą ideę lustracji i dekomunizacji). Ustawa jednak nie obejmowała ujawnienia agentów wojskowych służb specjalnych WSW/WSI (sic!). Przyjęcie ustawy zbojkotowała UD i KLD, czyli uczestnicy Magdalenki i OS. Nastąpiła wtedy swoista histeria antylustracyjna, w której brylował m.in. J. Kuroń i A. Michnik oraz jego gazeta. Ta medialna i polityczna histeria m.in. spowodowała zaprzestanie lustracji i dekomunizacji niemal do dzisiaj,

- 29 maja 1992 roku - UD (ustami J. Rokity) wraz z KLD i PPG składają wniosek o wotum nieufności wobec rządu J. Olszewskiego,

- 2 czerwca 1992 roku - upadają rozmowy na temat poszerzenia koalicji rządowej o KPN. Powodem jest ujawnienie przez A. Macierewicza faktu, że na jego przyszłej liście znajduje się przewodniczący KPN L. Moczulski,

- 4 czerwca 1992 roku przed południem (godz. 10.00) -  A. Macierewicz publikuje listę tajnych współpracowników zarejestrowanych przez SB, na której znajdują się m.in. prezydent RP L. Wałęsa (ps. Bolek po - co jakieś trywialne, głupie i prostackie - ojcu Bolesławie), Marszałek Sejmu W. Chrzanowski (ZChN) i np. L. Moczulski (KPN) i S. Niesiołowski (ZChN),

- 4 czerwca 1992 roku - L. Wałęsa składa swój wniosek o odwołanie premiera J. Olszewskiego,

- 4 czerwca 1992 roku wieczorem, nocą - spotkanie z L. Wałęsą ludzi, których w większości możemy uważać za zdrajców, zamachowców stanu - m.in. D. Tusk, T. Mazowiecki, M. Wachowski (oficer SB), L. Moczulski, W. Pawlak, S. Niesiołowski, B. Geremek, G. Janowski, A. Łuczak, P. Łączkowski. Ustalono (policzono głosy - D. Tusk), że jeszcze w nocy zostanie obalony J. Olszewski a tekę premiera obejmie W. Pawlak. Misja premiera W. Pawlaka jednak się nie udała, złożył dymisje a 10 lipca 1992 roku powołany został rząd H. Suchockiej,

- 4/5 czerwca 1992 roku - odwołanie premiera J. Olszewskiego.

 

Analizując wnikliwie tą chronologię wydarzeń bardzo łatwo określić przyczyny upadku rządu J. Olszewskiego oraz towarzyszące mu cele układu III RP  i sposoby ich osiągnięcia. Wszystkie one są wzajemnie sprzężone i realizacja każdego z nich może być zarówno celem głównym, jak i pobocznym (uzupełniającym).

 

Można zatem wymienić trzy podstawowe powody (cele), które spowodowały "Nocną Zmianę".

 

Pierwszym i być może najważniejszym było wstrzymanie przez J. Olszewskiego prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, a tym samym zastopowanie realizacji planu Sachsa-Sorosa i również zatrzymanie procesu uwłaszczenia się postkomunistycznej i częściowo postopozycyjnej elity na majątku narodu polskiego, czyli złamanie umów z Magdalenki i przekreślenie "grubej linii/kreski" T. Mazowieckiego. Opór G. Sorosa i międzynarodowych korporacji finansowo-przemysłowych (z żydowska przewagą własności)  oraz WSI/SB/postkomunistów/postopozycjonistów wydaje się więc być naturalny zgodnie z powiedzeniem: "kasa, misiu, kasa!". Tym bardziej, że w Magdalence i OS po obu stronach ponad 80% uczestników stanowili Żydzi, w tym ci jedni z najważniejszych m.in.: B. Geremek, A. Michnik, J. Kuroń, T. Mazowiecki, W. Frasyniuk, A. Kwaśniewski. Reprezentowali oni zarówno interesy międzynarodowego kapitału żydowskiego, jak i postkomunę (m.in. wojskowa i cywilna bezpieka oraz aparatczycy partyjni z dyrektorami firm) oraz wszystkich tych, którzy zostali bardziej lub mniej świadomie uwikłani we współpracę ze specjsłużbami PRL i pragnących skorzystać na zmianach ustrojowych. Celem ostatecznym było obalenie rządu J. Olszewskiego...

 

Drugim i równie ważnym (jak wszystkie) było pronatowskie nastawienie rządu J. Olszewskiego i blokada wałęsowskiego (a nie GRU i tym samym WSI czasem?) "NATO-bis" i "EWG-bis" oraz powstrzymanie w dniu 22 maja procesu tworzenia spółek rosyjsko-polskich na obszarach dawnych baz wojsk sowieckich. Trzeba bowiem sobie zdawać sprawę z faktu, iż wtedy decydowały się losy ZSRR i toczyła się wewnętrzna walka pomiędzy sowieckimi frakcjami dotyczącymi przyszłości i kształtu układu postsowieckiego. Jeszcze w kwietniu 1991 roku M. Gorbaczow chciał stworzyć coś na kształt ZSRR-bis (Związku Suwerennych Republik Radzieckich  a umowa o jego powstaniu miała być podpisana 20 sierpnia 1991 roku). W czerwcu tegoż roku wybory prezydenckie wygrał jednak B. Jelcyn, zwolennik zmian "demokratycznych". W nocy z 18 na 19 sierpnia doszło do zamachu stanu "twardogłowych komunistów" pod kierownictwem G. Janajewa. Dokonał tego wspólnie (co jest istotne) z m.in. : premierem W. Pawłowem, ministrem obrony D. Jazowem (nadzór nad "wojskówką" GRU nadzorującą z kolei polskie WSW/WSI),  szefem KGB W. Kriuczkowem (nadzorującym polskie SB), ministrem spraw wewnętrznych B. Pugo. Pucz się nie udał a wielu jego organizatorów popełniło "samobójstwo". Upadek puczu przyspieszył powstanie nowych niepodległych państw po republikach ZSRR. 29 sierpnia zlikwidowano KPZR a w dniach 25-26 grudnia (w sumie dzień po powołaniu rządu J. Olszewskiego) nastąpiło rozwiązanie ZSRR a powstała Federacja Rosyjska.  Okres rządów J. Olszewskiego trwał więc w czasie istotnych zmian (niemal rewolucji) po stronie sowieckiej i na pewno GRU (i też KGB) nie akceptowało "zmian demokratycznych" oraz planowało - jak każde służby krajów totalitarnych i w sumie zawsze, gdy państwo jest słabe - utrzymanie swoich wpływów i władzy (również ekonomicznej). Stąd zapewne owe pomysły L. Wałęsy jakiś "bisów" i próba stworzenia spółek na bazie baz sowieckich (kontrolowanych przez GRU/WSI). Należy wobec tego zapytać: Czyich rozkazów wtedy słuchał L. Wałęsa i jego środowisko? Chyba oczywiste... Symptomatyczne jest też to, że w dwa dni po zablokowaniu przez J. Olszewskiego możliwości powstania spółek sowieckich na terenie Polski liderowo żydowska UD uchwaliła wezwanie skierowane do J. Olszewskiego o dymisję. Celem ostatecznym było obalenie rządu J. Olszewskiego...

 

Trzecim było oczywiście przygotowywanie przez rząd J. Olszewskiego ustaw dotyczących lustracji i dekomunizacji. Oczywiście największymi ich wrogami było żydowskie środowisko Magdalenki i OS skupione liderowo w UD i GW z B. Geremkiem, T. Mazowieckim, W. Frasyniukiem i A. Michnikiem na czele oraz cała postkomunistyczna lewica, wraz z SD czy ZSL (PSL). Wtórowali im członkowie KLD. Dla niemal wszystkich ówcześnie zaskoczeniem było zaprezentowanie ustawy lustracyjnej przez J. Korwin-Mikkego. Doprawdy przedziwny był to ruch i zastanawiające jest to, że i tak w roku 1991 powstała przecież lista Milczanowskiego, o której wszyscy wiedzieli, nie było na niej jednak L. Wałęsy - Bolka. Jest niemożliwe, żeby ustawa JKM powstała ad hoc w ciągu jednego czy dwóch dni (a taka jest narracja: "powstanie na kolanie"). Musiała być przygotowana wcześniej a jej zapisy były w wielu częściach nieprecyzyjne i które można było prawnie i konstytucyjnie podważyć. Całe krytyczne larum UD, GW i KLD wspierane mediami po wprowadzeniu tej ustawy w dniu 28 maja wydaje się też przygotowane o wiele wcześniej. Ową krytyką felernego projektu ustawy zdyskredytowano w ogóle ideę oczyszczenia Polski z komunistycznej bezpieki. Późniejsze losy lustracji i dekomunizacji tylko potwierdzają ową tezę. Istotnym jest też fakt, że ustawa nie obejmowała ujawnienia najważniejszych agentów w PRL, czyli agentów wojskowych służb informacyjnych (WSW/WSI) a niemal wykluczała agentów w środowiskach kościoła i nauki. A. Macierewicz został zobowiązany aby przedstawić agentów bezpieki cywilnej w ciągu zaledwie sześciu dni (do 06.06.1992 roku).  Przebieg obrad Sejmu w dniu 4 czerwca przebiegał w bardzo nerwowej atmosferze i torpedowane były próby przedstawienia nazwisk domniemanych agentów na forum ogólnym Sejmu. UD i KLD zbojkotowało głosowanie i wszyscy z nich rzucili się do zajadłej krytyki ustawy a medialnie wspierani byli przez GW A. Michnika (członka nieformalnej czteroosobowej  komisji, która na początku zmian ustrojowych w 1990 roku "przeglądała" akta SB).  Nietrudno chyba wyciągnąć wniosek, że komunistyczni KO, TW i agenci wpływu walczyli o siebie a przy okazji chroniąc agentów wojskówki i jednocześnie paraliżując cały procesy lustracji i dekomunizacji.

 

Gdyby przyjąć trafność wskazanych celów i metod obalenia rządu J. Olszewskiego to obecna sytuacja z teczkami L. Wałęsy ps. Bolek nie odbiega daleko od ówczesnego schematu działania komunistycznych służb specjalnych i osób im podwładnych. Raz zostawszy agentem (niezależnie od  służb i ich miejsca funkcjonowania) pozostaje się agentem przez całe życie. Raz wdepnąwszy w "amoralne gówno" w tym "gównie" jest się zanurzonym do końca życia.

 

Idąc tym tokiem rozumowania chyba dla wszystkich jest jasne, że III RP stanęła pod ścianą egzekucji.

 

Rewolucyjna zmiana rządów w Polsce jest dla niej koszmarem z najbardziej mrocznych snów. I ten sen jest tym bardziej przerażający, im skuteczniejsze i realne stają się działania dla dobra Polski i Polaków realizowane przez rząd B. Szydło i prezydenta A. Dudę.

 

Do tych sukcesów należy zaliczyć m.in.: szczyt klimatyczny w Paryżu, wizytę w Pekinie i rozmowy na temat tzw.: "jedwabnego szlaku", zmiany w Karcie Nauczyciela (likwidacja pustych okienek), integrację krajów Grupy Wyszehradzkiej i wspólne stanowisko w sprawie Brexitu UK oraz ogromny sukces negocjacyjny B. Szydło w tej sprawie a także odradzanie się idei "międzymorza", uwalnianie się od zależności niemieckiej a tym samym od kondominium niemiecko-rosyjskiego, program wspierania rodziny i demografii 500+, podatek bankowy, plan M. Morawieckiego jako pierwszy całościowy plan rozwoju Polski jaki powstał od rządów E. Gierka, umocnienie wschodniej flanki NATO, odradzanie się (powstawanie) polityki historycznej, ugodę z Rosją w sprawie firm transportowych, uchwalenie budżetu państwa po rządach PO-PSL, połączenie MS z prokuraturą i wiele drobniejszych spraw. I to tylko w czasie kilku miesięcy rządów w atmosferze nieprzejednanego ataku opozycji, mającego charakter zdrady narodowej (poszukiwanie pomocy na zewnątrz Polski). W trakcie realizacji są natomiast takie działania jak: opracowanie tzw. Bilansu Otwarcia, wprowadzenie podatku od sieci handlowych, ustawa "frankowa", obniżenie CIT, darmowe leki dla seniorów, ujawnienie akt zastrzeżonych IPN w obszarze "wojskówki".

 

To wszystko boli kreatorów i beneficjentów III RP. Bardzo boli i powoduje "chwytanie się brzytwy". Ale ta "brzytwa" ma charakter wybiórczy i na razie dowiadujemy się tylko o tym, co chcą ujawnić tonący a najważniejsze "teczki" są dalej ukrywane i znajdują się w odpowiednich rękach...

 

Powyższe oraz realna groźba ujawnienia agenturalnej przeszłości (szczególnie w specsłużbach wojskowych, w tym akt W. Jaruzelskiego) kreatorów i beneficjentów III RP oraz m.in. poprzez ten fakt wyznaczająca potrzebę obalenia obecnych rządów sprawia, iż tzw. opozycja i postkomuna chwytają się już wszystkiego, nawet najbardziej ostatecznych rzeczy, które były pozostawione w odwodzie na nadzwyczajny czas. Dla nich taki czas właśnie nastąpił mam nadzieję, że została wzniecona lawina, której już nikt nie będzie w stanie powstrzymać.

 

Rząd ZP i prezydent A. Duda stali się centrum histerycznej krytyki od pierwszych dni urzędowania i nawet wcześniej. Każdy ich ruch, każda decyzja była i jest cały czas krytykowana niezależnie jaka by ona nie była. Nieraz krytykowana wręcz absurdalnie i nielogicznie. Od samego początku, t.j. od momentu wygrania wyborów przez A. Dudę jest tylko jeden cel tej zmasowanej i aberracyjnej krytyki: doprowadzić do tego, aby "było jak dawniej", czyli aby Polska dalej była "teoretycznym państwem", gdzie jest tylko "chuj, dupa i kamieni kupa" i aby można z takiego państwa czerpać niezasłużone profity dla siebie i swoich przyszłych pokoleń.

 

Poświęcenie L. Wałęsy jest właśnie chwytaniem się tej ostateczności, tej "brzytwy" przez tonących. Strach przed aktami "wojskówki" oraz dotychczasowa porażka takich tworów jak.: Nowoczesna i KOD zmusiły układ III RP do rozpaczliwych i w sumie groteskowych działań. Usilnie chcą doprowadzić do polskiego "majdanu" a niestety sorosowe finansowanie jest jak na razie nieskuteczne w ponownym otumanieniu i okłamaniu Polaków.

 

Ale i tak realizują swoje, jak szczury, którym zabrano możliwość codziennego zaspakajania głodu... Już - tak jak myślałem - KOD chce organizować marsze w obronie L. Wałęsy, co by jednak w końcu wyprowadzić tych ludzi na ulice polskich miast. Już Nowoczesna i PO śmiesznie grzmią, iż to PiS stoi za ujawnieniem akt L. Wałęsy. Już A. Michnik dostaje spazmów jak w 1992 roku... Już GW artykułami swojego autorstwa sieje zdradę w mediach zagranicznych...  Doprawdy... przejrzyste jest to wszystko i groteskowe.

 

I tak jakoś przez skórę czuję, że i tak L. Wałęsa w końcu się pokrętnie i niejednoznacznie przyzna do współpracy z "niebieskimi" (na pewno nie straci jako "wystawiony" w obronie wyższych celów "wojskówki" i międzynarodowych koterii) a to wszystko jest grą "spec-zielonych" (GRU/WSI/WSW) i ich "polskich poddanych" w powiązaniu też z zielonymi niemiecko-amerykańsko-izraelskimi (nieraz przy rozłącznych celach) i słusznym etnicznie kapitałem finansowo-korporacyjnym. Tym bardziej musimy, jako Polacy, dać odpór i wybijać się codziennie na niepodległość!

 

Tylko szkoda, że tak wielu rodaków jest jeszcze tak mocno otumanionych i zmanipulowanych. Na szczęście nie dotyczy do młodych Polaków... i większości Polaków!

 

Pozdrawiam

 

[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2016/02/bolek-misterna-gra-operacyjna-ukadu-iii.html

 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

http://krzysztofjaw.blogspot.com/

kjahog@gmail.com

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

Pomysł z Wałęsą ikoną -wolnosci rzeczywiście pasuje do jego wojskowych oficerów prowadzących. Tylko jest problem- zawsze w protestach najczynniejsza jest młodziez a, w KOD-ie stare komunistyczne pryki, lewactwo, byli urzednicy...to za mało na "majdan"...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1507737

Moim skromnym zdaniem , Kiszczakowa zapewne nie jest głupią kobietą , więc z obawy przed seryjnym mordercą , oddała w ręce IPN teczki Bolka , gdyż nie chciała podzielić losu Jaroszewiczów i innych , którzy byli w posiadaniu papierów lub wiedzy na temat dawnych aparatczyków

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

grek

#1507742

Kryjcie je by lepiej było z kapusiami

Nadal będzie można kierować z oddali

By się mało świadomi nie połapali

Stąd rwetes i mieszanie w szklankach z fusami

By kapusie znów rządzili Polakami

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

"Z głupim się nie dyskutuje bo się zniża do jego poziomu"

"Skąd głupi ma wiedzieć że jest głupi?"

#1507743