Dworaku (Dworusie, czy jak ci tam...) stwórz konkurencyjne media!

Obrazek użytkownika Anonymous
Kraj

     Uważnie, ale z dystansu i z dużą dozą obiektywizmu obserwuję życie społeczne, gospodarcze i polityczne w Polsce. W prowadzonej przeze mnie obserwacji, nieocenioną rolę odgrywają wszelkiego rodzaju media, – zarówno te papierowe, jak i elektroniczne. Po tym, co zaobserwowałem i przeanalizowałem, czuję się upoważniony do wyrażenia swojej opinii o przeciwnikach Radia Maryja i TV Trwam oraz udzielenia im kilku rad.

     Wasze zachowanie jest niestety typowe dla ludzi o niskim ilorazie inteligencji i te braki usiłujecie zastąpić stadnym wykrzykiwaniem epitetów, sloganów wśród podobnych do was, czyli równie mało inteligentnych i słabo wykształconych. Jakże pięknie odzwierciedla waszą postawę porzekadło, że bęben dlatego jest tak głośny, bo w środku … pusty. Więc miejcie przynajmniej tę świadomość, że nawet stu głupców nie utworzy mądrego zgromadzenia, które zachwyci i znajdzie zwolenników. Usiłujecie odciągać ludzi od Radia Maryja i TV Trwam, które ze znanych mnie powodów bardzo wam przeszkadzają, rozpraszają wasze libertyńskie szyki i łamią wasz monopol w mediach. Ale wasze usiłowania przynoszą diametralnie odwrotny skutek, bo rozgłośnia RM i TV Trwam pozyskują coraz to nowych zwolenników, i to wśród inteligencji, ludzi z wyższym wykształceniem, studentów, ludzi biznesu, kadry naukowo-technicznej, polityków, itp., co mnie napawa optymizmem. Ludzie tej klasy widzą wasz brak argumentów, wasz żenująco niski poziom intelektualny, waszą zapiekłą nienawiść, wasze fałszywe oskarżenia RM i TV Trwam, jakoby były antysemickie, ksenofobiczne, a nawet – jak niektórzy z was głośno krzyczą – faszystowskie. No, ale jakoś od 20 lat nie udało się wam tego udowodnić, albowiem te zarzuty są wymysłem waszej chorej na „nienawiść” wyobraźni. Usiłujecie zdyskredytować te media w opinii społeczeństwa tłumacząc, iż są one niekatolickie i robicie to – jak głosicie – w trosce o Kościół w Polsce, do którego przecież nie należycie. Więc skąd nagle u was ta troska? Jesteście gorącymi zwolennikami tzw. wolnego rynku, mimo iż tak do końca nie rozumiecie jego mechanizmów.

     A zatem konkurujcie z Radiem Maryja i TV Trwam na zasadach wolnorynkowych. Stwórzcie konkurencyjne medium, które będzie utrzymywane wyłącznie z dobrowolnych datków słuchaczy i telewidzów; medium pozbawione reklam i sponsorów wpływających na jego politykę programową; medium, które nie obraża ludzi, nie dzieli ich na lepszych i gorszych, nie wyśmiewa „moherowych beretów” czy chorej fizycznie, niepełnosprawnej Madzi Buczek – założycielki Podwórkowych Kółek Różańcowych Dzieci (vide drwiny Kazimiery Szczuki). Zatrudnijcie w nim dziennikarzy z prawdziwego zdarzenia, mających wysokie IQ, wiedzę kompetencyjną, właściwą postawę moralną i etyczną, którzy nie przerwą w pół zdania wypowiedzi osób zaproszonych do studia, lecz dadzą im spokojnie dokończyć swoją myśl; którzy nie będą stroną w dyskusji, lecz zachowają obiektywizm; którzy znajdą czas także dla ludzi nie występujących często na antenie, ale precyzyjnie formułujących myśli i mających coś ciekawego do powiedzenia w rozmowie telefonicznej na antenie. Zamiast nadawać prymitywną, głównie anglojęzyczną muzykę przez 24 godziny na dobę, przerywaną równie prymitywnymi „skrótami wiadomości”, zapraszajcie do studia ciekawych ludzi: świadków najnowszej historii, naukowców, uczciwych polityków i przedsiębiorców, ludzi krzewiących wysoką kulturę. Przekazujcie w sposób bardzo obiektywny wiedzę o wydarzeniach w Polsce i na świecie, zło nazywajcie po imieniu, piętnujcie czyny tych ludzi, którzy dążą do unicestwienia Ojczyzny. Dopuśćcie na antenę ten „motłoch”, którym tak pogardzacie, a o którego interesy rzekomo walczycie. Zróbcie tak, aby słuchacze waszego radia czy widzowie waszej telewizji uznali je za swoje, aby czuli się solidarni z nimi, aby dzielili się z nimi radościami i smutkami, – tak jak to bywa w normalnej polskiej rodzinie. Tyle rada.

     A teraz parę słów dygresji. Otóż jestem pewny na 286 procent, że jednak nie skorzystacie z mojej rady i nie stworzycie konkurencyjnego medium, ponieważ dziennikarze z prawdziwego zdarzenia nie zechcą z wami współpracować, albowiem:

1) nie rozumiecie Polski i potrzeb jej obywateli,

2) dzielicie polskie społeczeństwo wg bardzo dziwnych i niezrozumiałych kryteriów: na lepsze i gorsze, na nowoczesne i zacofane, na bogate i biedne, przy czym społeczeństwo gorsze, zacofane i biedne jest dla was przedmiotem, – nie podmiotem, a co gorsze – obiektem waszych bezczelnych drwin, kpin i szyderstw,

3) stosujecie zasadę: tam nasza ojczyzna, gdzie są dla nas pieniądze,

4) technikę studyjną przedkładacie ponad formę i treści przekazu,

5) w pogoni za wzrostem oglądalności (słuchalności), ważny dla was jest news day, a uczciwość i rzetelność dziennikarska są wam obce,

6) media traktujecie jako środki przekazu, zamiast traktować je jako środki wzajemnego komunikowania się ze społeczeństwem,

7) obce są wam wartości, które preferują ludzie prawi, wychowani w oparciu o Dekalog,

8) „ślepo” wykonujecie każde, nawet błędne polecenia swoich przełożonych w imię wszechobecnej „poprawności politycznej”,

9) preferujecie libertyńską „modę dziennikarską” polegającą na: bełkotliwej mowie (dykcja na poziomie zerowym), używaniu wulgaryzmów, braku umiejętności słuchania swoich rozmówców, agresywny sposób przeprowadzania wywiadów i chamskie przerywanie wypowiedzi innych,

10) nie macie umiejętności odróżniania rzeczy ważnych od mniej ważnych i marginalnych,

11) stosujecie zasadę: dzień bez manipulacji przed mikrofonem lub przed kamerą – to dzień stracony,

12) wśród was i waszych zwolenników trudno znaleźć osoby, które mogą poszczycić się wysokim IQ,

13) jesteście niedostatecznie wyedukowani (niektórzy z was mają tylko maturę w L.O.), albo pobieraliście nauki na uczelniach, które zupełnie was nie przygotowały do wykonywania zawodu dziennikarza, gdyż mieliście ograniczony zakres programu nauczania, brak odpowiednio przygotowanej kadry naukowej nie tylko pod względem merytorycznym, ale także moralnym i etycznym, zaniżony poziom wymagań przy sprawdzaniu waszej wiedzy.

     Po takiej wyliczance nie sposób postawić pytania: skąd się to wszystko wzięło? Wydaje się, że przyczyny należy upatrywać w procesie adaptacji do nowych warunków, jakie zgotowało nam kilkuset ludzi – tzw. „szarych eminencji”, przeszkolonych wcześniej w sowieckich ośrodkach GRU i KGB oraz w zachodnich ośrodkach masonerii. Oni to bowiem mieli zadanie nie dopuścić do tego, aby Polska dźwignęła się z kolan po 45-letniej okupacji sowieckiej. I nie jest to żadne głoszenie spiskowej teorii dziejów, jak niektórzy próbują to skomentować. Media według tychże ludzi muszą być obsadzone kadrą, która pomoże im w osiągnięciu celu, wszak media to dzisiaj druga władza, bez której trudno sobie wyobrazić dotarcie do umysłów milionów obywateli i zmanipulować je tak, aby byli podatni na wszelkiego rodzaju antypolskie działania. Bywa bowiem, że umiejętność trzeźwej oceny sytuacji i zdolność dostosowania się do nieraz skrajnie trudnych wymogów otoczenia nacechowana jest pospolitym tchórzowskim kapitulanctwem. Człowiek o słabym kręgosłupie moralnym i ideologicznym zgina kark przed każdą przemocą, wyrzeka się własnych wartości, bo woli życie w dobrobycie, woli zrobić błyskotliwą karierę i być poklepywanym po ramieniu. Ale jednak mając kaca moralnego, na początku walczy jeszcze ze swoim sumieniem, tłumi wewnętrzny bunt zadowoleniem z osiągniętych korzyści, a alkoholem znieczula poczucie przyzwoitości. Potem już gorliwie służy nowym panom, wtapia się w otoczenie sobie podobnych, stara się o nagrody i awanse. Pociąga swoim przykładem rodzinę, przyjaciół, sąsiadów i nowych współpracowników. Jakież to dzisiaj powszechne zjawisko, a ponadto zaraźliwe. Z przykrością trzeba stwierdzić, iż zdarzało się w przeszłości Polakom wyprzeć się Ojczyzny, i to nie raz. To właśnie tacy obywatele Rzeczypospolitej, którzy nie utożsamiali się z Ojczyzną, – ościennym państwom wydatnie pomogli w czterech rozbiorach. Ale ta nielojalność w stosunku do wartości narodowych była także bardzo częsta wśród elit przeciągniętych przekupstwem lub podstępem na stronę zaborców. Reszcie pozostawał wówczas wybór pomiędzy posłuszeństwem obcej władzy a stryczkiem, toporem kata, kulą, więzieniem w twierdzy, zsyłką na Sybir czy wywózką do obozu koncentracyjnego.

     A dzisiaj? Dzisiaj karą za lojalność wobec Polski jest nieprzychylność wymiaru sprawiedliwości, który w expressowym terminie feruje wyroki dla tych, którzy bronią dobrego imienia Polaka, bronią miejsc pracy, przeciwstawiają się wyprzedaży polskiego majątku narodowego. W pracy właściciel zagranicznej firmy szuka tzw. „haka”, by zwolnić każdego, kto opowiada się za Polską, choć swoje obowiązki wypełnia należycie, zaś przełożony pozbawia awansu, premii, grantów czy samochodu służbowego. Młodym rodzicom po wypełnieniu formularza (podania) aż nazbyt szczególnie traktującego dane osobowe – odmawia się miejsca w państwowych przedszkolach dla ich dziecka, itp. Jakież to są trywialne skutki w porównaniu do tych sprzed lat, a mimo to, tak zastraszające i na tyle skuteczne, że „pęka” cała rzesza szczególnie młodych ludzi, którzy nie potrafią powiedzieć: „Nie! Nie będziecie nas „równać z ziemią”!!! Szczycąc się obywatelstwem praworządnej Ojczyzny wszystkich Polaków, należy jednak bez kompromisów i uległości, – konsekwentnie bronić swoich podstawowych praw, zwłaszcza tak sponiewieranych – jak prawo do ochrony godnego życia, zdrowia i sprawiedliwości. A dziennikarz dzisiaj – jak nigdy w przeszłości, ma tak wiele do zrobienia dla Polski. Oby tylko chciał poczuć się Polakiem, bo sam zapis w dowodzie osobistym świadczący o obywatelstwie polskim to jednak za mało.

Ocena wpisu: 
0
Brak głosów

Komentarze

To jest strzał w dziesiątkę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#270377