Dlaczego nie jestem liberałem (cz. 4 ostatnia)

Obrazek użytkownika Anonymous
Blog

Na zakończenie cyklu tekstów mających na celu przedstawienie mojego prywatnego postrzegania liberalizmu kilka wyjaśnień i cytatów.

 

Najpierw wyjaśnienia.

 

Przedstawiając swoją ocenę ideologii liberalnej, krytykując ją, nie obrałem sobie za cel określenie liberalizmu kategorycznie złą myślą. Wszyscy wiemy przecież, że każda ideologia ma w sobie dobre i złe strony, nie ma jednego idealnego rozwiązania.

 

Krytykowałem współczesną, najbardziej powszechnie funkcjonującą wersję liberalizmu, dzisiejsze podejście liberalizmu do sfery wartości (a w zasadzie negacja wszelkich wartości, prawd ostatecznych, skrajny relatywizm).

 

Niepokojącym jest dla mnie zjawisko przedstawiania porządku liberalno-demokratycznego jako jedynie prawidłowego modelu funkcjonowania świata. Wydaje mi się to być zaprzeczeniem podstawy liberalizmu – wolności.

 

Takie zaprzeczenie idei w jej przełożeniu na rzeczywistość jest zresztą dzisiaj niebezpiecznie powszechne. Przykładem może być zestawienie myśli towarzyszącej założycielom UE z obecnym kształtem Zjednoczonej Europy.

 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Na koniec kilka refleksji Karola Wojtyły o liberalizmie.

 

"Czytając encyklikę w kontekście całego bogatego nauczania Papieża Leona XIII zauważamy, że ukazuje ona w istocie rzeczy konsekwencje w dziedzinie gospodarczo-społecznej błędu mającego szerszy zasięg. Błąd ten — jak już powiedzieliśmy — kryje się w koncepcji ludzkiej wolności oderwanej od posłuszeństwa prawdzie, a zatem również od obowiązku poszanowania praw innych ludzi. Treścią wolności staje się wówczas miłość samego siebie posunięta aż do wzgardzenia Bogiem i bliźnim, miłość, która prowadzi do bezgranicznej afirmacji własnej korzyści i nie daje się ograniczyć żadnymi nakazami sprawiedliwości"  ( "Centesimus Annus", 17).

 

"Rozwoju nie należy ponadto pojmować w znaczeniu wyłącznie gospodarczym, ale w sensie integralnie ludzkim. Jego celem nie jest tylko zrównanie poziomu życia wszystkich narodów z poziomem, który dziś osiągnęły kraje najbogatsze, ale tworzenie solidarną pracą życia bardziej godnego, konkretne przyczynianie się do umocnienia godności i rozwoju uzdolnień twórczych każdej poszczególnej osoby, jej zdolności do odpowiedzi na własne powołanie, a więc na zawarte w nim Boże wezwanie. Szczytem rozwoju jest zatem możliwość korzystania z prawa-obowiązku szukania Boga, poznawania Go i życia zgodnie z tym poznaniem"("Centesimus annus, 29).


„Praktykowanie solidarności wewnątrz każdego społeczeństwa posiada wartość wtedy, gdy jego członkowie uznają się wzajemnie za osoby. Ci, którzy posiadają większe znaczenie dysponując większymi zasobami dóbr i usług, winni poczuwać się do odpowiedzialności za słabszych i być gotowi do dzielenia z nimi tego, co posiadają. Słabsi ze swej strony, postępując w tym samym duchu solidarności, nie powinni przyjmować postawy czysto biernej lub niszczącej tkankę społeczną, ale dopominając się o swoje słuszne prawa, winni również dawać swój należny wkład w dobro wspólne. Grupy pośrednie zaś nie powinny egoistycznie popierać własnych interesów, ale szanować interesy drugich” ( "Sollicitudo rei socialis", 39).

Ocena wpisu: 
0
Brak głosów