Drobna uwaga dyletanta o akustyce

Obrazek użytkownika jazgdyni
Kraj





 

Minione trzy lata spędziłem na sejsmicznym statku badawczym (seismic survey vessel for oil exploration). Było fantastycznie, szczególnie obok Grenlandii, aż się urwało, jak Conoco Philips, zażyczył sobie badania złóż u wybrzeży Konga i Angoli. Stwierdziłem, że za stary jestem, aby się uwijać w ukropie, z codzienną obowiązkową tabletką Malaronu (strzeże przed malarią, ale nic nie działa na dengę), który mi tak rozwala wątrobę, że nie będę mógł się napić do końca życia. Na dodatek wymieniono mądrych ludzi na idiotów, bo mądrzy z Afryki uciekli. A ja za nimi.

 

Co to takiego sejsmiczne poszukiwanie złóż ropy i gazu pod dnem morskim? Czysta akustyka moi drodzy. Tak, jak badanie taśm z zapisami rozmów w kokpicie TU154.

No więc, przy pomocy potężnych sprężarek o wielkiej wydajności, ściskamy powietrze do dwustu atmosfer, przesyłamy to do sześciu "armat", które ciągniemy tak ze dwieście metrów za rufą i co 7 sekund strzelamy tym ładunkiem do morza: - Bum! Bum! Bum! (Zadanie dla chętnych – naucz się przy tym spać! To jak w okopach Stalingradu.)

Kawałek dalej, tak ze dwadzieścia kilometrów, ciągniemy na kablach drugi zestaw urządzeń, przede wszystkim czujników, głównie hydrofonów, czyli mikrofonów do słuchania w wodzie, a ponadto GPS, temperatury i inne duperele.

Jak robimy to BUM, to fala akustyczna rozchodzi się koliście i po osiągnięciu dna morza, wnika w skorupę ziemską, nawet na 20 kilometrów.

Tam powstaje echo, które właśnie wyłapują te hydrofony i rejestrują.

 

Do odsłuchania i analizy mamy komputery i to takie serwery, że nasza Państwowa Komisja Wyborcza nigdy podobnych mieć nie będzie. No money, niestety. A tutaj, przy badaniach złóż mówimy o grubych milionach dolarów. Na prawdę grubych.

Zamieniamy więc najpierw analogowy sygnał z mikrofonów na sygnał cyfrowy, a potem już sobie spokojnie obrabiamy tak, że w końcowym etapie widzimy dokładnie np. złoże ropy, jego precyzyjne położenie, jego wielkość, co pozwala przeliczyć na ilość baryłek i jak, kto chce, biorąc aktualną cenę ropy na giełdzie, finansową wartość odkrytego złoża.

 

Największym problemem i to tysiąc razy większym niż w przypadku odsłuchu czarnych skrzynek z Tupolewa, jest S/N.  To jest chyba najważniejszy parametr we wszystkich współczesnych urządzeniach, jak internet, telewizja, telefony komórkowe, no i właśnie – urządzenia akustyczne. S/N to signal-to noise ratio, czyli stosunek sygnału użytecznego do szumu. W przypadku mikrofonów i urządzeń nagrywających jest to oczywiście stosunek zarejestrowanego dźwięku (głosu mówionego, muzyki, itp) do zakłóceń otoczenia, czyli hałasu, wibracji i szumów własnych urządzeń elektronicznych. Oczywiście w konkretnym zakresie częstotliwości. Wyraża się to w decybelach – dB.

 

Od wielu, wielu lat, elektronika poszła już tak daleko, że drobnostką jest odzyskanie sygnału użytecznego (głosu), gdy poziom szumów (zakłócenia, np hałas od pracy silników) jest tysiąckrotnie większy.

Z popularnych i prozaicznych przykładów mogę tutaj podać na przykład "czyszczenie" starych nagrań na płytach gramofonowych, najstarszych – ebonitowych i tych nowszych – winylowych, z trzasków, szumów i każdych innych zakłóceń.

To nie jest żadna nowość. Może nowość dla Naczelnej Prokuratury Wojskowej?

 

I teraz ja, człowiek, który miał do czynienia ze sprzętem na na prawdę wysokim poziomie, patrzę w telewizor i nie wiem, czy śmiać się i płakać.

Śmiać się, bo taki chłam – luźne, nie ekranowane płytki obwodów drukowanych, splątane kable, pospolite laptopy i prymitywne programy analizujące, tak prymitywne, że mój syn tworzący muzykę elektroniczną ma dziesięć razy lepsze, dowodzą o kompletnej tandecie, amatorszczyźnie i wciskaniu kitu. Tylko chyba Kuźniar i Pohanke mogą wykrzyknąć – WOW!

Płakać się chce równocześnie, bo to nie badanie jakiejś muzyczki, czy nawet podmorskich złóż ropy, to witalne dowody analizujące śmierć polskiego prezydenta i 96 ludzi!

Tu się qu#wa nie można bawić w studenckie, albo piwniczne laboratorium i żałować kasy na prawdziwą analizę. Jeżeli krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych im. Prof. Dra. Jana Sehna nie ma możliwości dokonania badań w pełni profesjonalnie, zgodnie z poziomem wiedzy roku 2015, a nie nawet, powiedzmy 2005-tego, to proszę bardzo, mogę podać adresy najnowocześniejszych laboratoriów, choćby tuż za miedzą, w Berlinie, czy jedne z najwspanialszych laboratoriów akustycznych na świecie - Brüel & Kjær (Sound and Vibration Measurement A/S),  w uroczym Naerum nieopodal Kopenhagi (45 minut lotu z Gdańska).

Jak tam to zrobią, to zarejestrują nawet pierdnięcie muchy w ogonie samolotu, a nie jak idioci usiłują wmówić ogłupionemu narodowi, że mikrofony w kokpicie samolotu, to takie ruskie cudo, co tylko rejesetruje dźwięki do drzwi, a potem gwałtownie ich słuch się urywa,

Innym niebywałym kretyństwem jest epatowanie niesłychaną, nagle odkrytą rewelacją, że dziesięciokrotne zwiększenie tzw. częstotliwości próbkowania sygnału z około 10 kiloherców do 100 kiloherców poprawi rezultaty. Czy oni tak na serio? Czy widzowie TV wyglądają na takich skończonych kretynów?

Najnowsze analizatory akustyczne mają aktywne filtry i automatyczne nastawy częstotliwości próbkowania, które same sobie wybiorą parametry tak, że w końcu usłyszymy dźwięk tak, jak byśmy sami byli w tym kokpicie i słyszeli rozmowy jeszcze lepiej, niż śp. Piloci wówczas, bo bez hałasu silników i odpowiednio głośno.

 

Tak zwany "biegły" Andrzejek Artymowicz to absolwent warszawskiej Akademii Muzycznej, Wydział Reżyserii Dźwięku? Czy to jakieś jaja?! Kpina z narodu i powagi sprawy? Bierze się jakiegoś domorosłego magika od studia nagrań i robi się z niego eksperta?! To dlaczego nie Kajah? Wie mniej więcej tyle samo i też ma studio. Aha, jest niepewna... może by jeszcze by coś powiedziała, że prokuratorzy, a za nimi Kopacz i Komorowski musieliby się skrzywić?

A tak na prawdę, to skąd się ci powaleni Artymowicze wzięli? To nie są żadni specjaliści, eksperci w sprawie! Starszy profesor Pawełek Artymowicz to przecież astronom z Toronto! Może mgławice i czarne dziury rozpoznawać potrafi, lecz co to ma wspólnego ze Zbrodnią Smoleńską?!

A teraz jeszcze ten braciszek Andrzejek! Typowy menago.

Kto ich zatrudnia? Kto ich lansuje? I może najważniejsze – kto u władzy jest ich kumplem?

Nieważne... To właśnie ta ekspertyza wyciekła z prokuratury i z hukiem została nagłośniona w łże mediach, robiąc kolejną sieczkę w głowie, jak słyszałem, Komorowskiemu, Szejnfeldowi, Kuźniarowi i Żakowskiemu, oraz im podobnym "myślicielom".

 

Druga, niezależna ekspertyza, znacznie bardziej i "naukowo" wyważona, praktycznie rozbiła w puch tą domorosłego "eksperta" Andrzejka A. Wykonała ją Pani prof. dr hab. inż. Grażyna Demenko, kierownik Zakładu Fonetyki, Instytutu Językoznawstwa poznańskiego Uniwersytetu. Wydaje mi się, że Pani Profesor przyzwoicie wykonała swoją pracę zleconą. Jest tylko małe ale – profesor Demenko jest fonologiem. Nawet nie fonetykiem. Zajmuje się znaczeniem mowy w danym języku, a nie jej struktury fizycznej. Najprościej mówiąc, w tym wypadku fonolog uważnie słucha i stara się zrozumieć, co zostało powiedziane.

Taka ekspertyza biegłego jest jak najbardziej słuszna i pożyteczna, ALE... bardzo dużo zależy, jaki materiał do odsłuchu przedstawi się naukowcowi do zbadania. Odsłuch i ocena jest subiektywna. Jak już się dowiedzieliśmy, można było słyszeć <piwko>, choć wypowiedziane zostało <paliwko>.

 

Czyli ponownie wracamy do obróbki elektronicznej, cyfryzacji zapisu wg. optymalnego algorytmu, taśmy z czarnej skrzynki Tupolewa. Podobno kopii i interpretacji zapisu mamy już dziewięć...

 

Konkluzja jest jedna – polska prokuratura nie przejawia najmniejszej chęci, do rzetelnego rozszyfrowania nagrań z czarnych skrzynek. To jedno.

 

A drugie – nigdy nie uzyskamy stu procentowej pewności i wiarygodności zapisu, jeśli nie odzyskamy czarnych skrzynek.

Chociaż nawet w takim wypadku nigdy już nie będziemy mogli mieć pewności, że te, niesłychanie ważne dowody, nie zostały już w Rosji zmanipulowane, zafałszowane lub uszkodzone.

 

A gdy już będziemy te skrzynki mieli w ręku, to co stoi na przeszkodzie wysłać je do badania, choćby do wspomnianej Kopenhagi?

 

.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.6 (głosów:30)

Komentarze

Witaj

Jaka władza taka wiedza.

To nieustanna dyktatura ciemniaków.

Dla kogoś z mózgiem, wystarczyłoby demo audacity.

Tylko że oni nadal chcą oceniać film przed nakręceniem.

Niech udostępnią publicznie WSZYSTKIE karty menu

serwowanego przez waciaki.

Po tygodniu będzie dość rozpracowanych zapisów, w których da się

wyróżnić chlupot paliwa w skrzydłach.

Ale tego nie zrobią, bo opracowania wskażą także WSZYSTKIE

cięcia i manipulacje.

Bawiłem się kiedyś z taśmą w Pinnacle Steinberg.

Na moim ulubionym kawałku, ktoś nagrał mi jakąś rąbankę.

Pomimo przejścia kasowania a następnie nowego nagrania,

z użyciem filtrów z programu, odzyskałem zupełnie przyzwoite

jakościowo.

Dwa dni.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

Tylko ta myśl ma wartość, która przekona kogoś jeszcze

#1473233

Witaj

 

Ty wiesz, ja wiem i jeszcze paru.

Reszcie można bezkarnie kit wciskać. Bo kto co im zrobi?!

Tutaj wyraźnie jak nigdy, JA widzę czystą manipulację.

A przeczytaj jaką charakterystyke rodzinki Mind umieścił. Zgroza.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
12
Nie podoba mi się!
0
#1473271

Sądząc po tym , jak bardzo czują się bezkarni, a więc jakieś

zapewnienie ochrony musieli otrzymać od sowieckiego agresora.

Czas chyba kosy na sztorc oprawiać.

Co więcej.

Łącząc cv zamieszczone przez MS z ustaleniami raportu,

a w szczególnosci listy WSIoków na wszystkich newralgicznych punktach

Państwa Polskiego, to plan dziesiejszej wojny musi się datować

znacznie wcześniej niż przypuszczaliśmy.

Nie wiem, czy kiedy krasnoarmiejcy wyjeżdżali z Polski, nie był już wtedy

przygotowany.

A to wskazuje, ze jedynie wyrwanie chwastów zza grubej kreski

mogłoby przynieść poprawę.

W przeciwnym wypadku rozkład będzie całkowity.

Co gorsza, czasu coraz mniej.

W wypadku sowieckiej agresji, te pasożyty będą nam nóż w plecy wbijać.

Duża praca.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Tylko ta myśl ma wartość, która przekona kogoś jeszcze

#1473292

"W wypadku sowieckiej agresji, te pasożyty będą nam nóż w plecy wbijać."

I tu musimy byc czujni. Każdy chyba zna paru takich putlerków. Trzeba ich obserwować, kiedy zaczną zakładac mundurki czerwonoarmistów.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0
#1473321

Wtedy Ossów.

Tam Brunek wybudował  ścieżkę zdrowia dla nich.

(A tak się wcześniej zastanawiałem, do czego by tu ten sliczny płotek...)

Pozdrówka

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Tylko ta myśl ma wartość, która przekona kogoś jeszcze

#1473325

Artymowicze, czyli antypolska patologia w pigułce

Było ich czterech: Stefan, Mikołaj, Paweł i Andrzej, zostało trzech, ale rosną kolejni – to Artymowicze, białoruscy wychowankowie sowietów. Zanim media II obiegu pochyliły się nad tą familią, pisałem o wszystkich czterech, szczególną uwagę zwracając na Pawła Artymowicza. Ile razy złapałem tego wnuka białoruskiego bandyty i syna ubeka z MBP na kłamstwie, zapewne on sam nie jest w stanie policzyć. Kłamał na każdym kroku, na temat swojej przeszłości, teraźniejszości, słów wypowiedzianych, słów niewypowiedzianych i podłości, jakich się dopuścił. Kłamiąc i odpowiadając na fakty z życia swojej sowieckiej rodziny jako alternatywę potrafił przedstawiać wersję z dziadkiem, który cierpiał w niemieckim obozie koncentracyjnym. Nie miał oporów, żeby wypierać się swoich słów o „debeściakach” i generale Błasiku, którego nazwał „ch..m”. Do dziś we wrocławskim oddziale IPN czekają na mnie dokumenty, jakie zamówiłem blisko rok temu, ale już nie mam ochoty się w tym babrać, zwłaszcza, że wszystkie istotne dane podała nizelezna.pl i inne portale. Dziś nie Paweł, ale młodszy Andrzej Artymowicz robi na groby polskich pilotów, z tą samą bezczelnością i pewnością siebie. Oni mają to we krwi i w wychowaniu, gdy Paweł Artymowicz łgał jednocześnie straszył sadami i posyłał rozmaite trolle do boju, między innymi 65 letnią babkę ze wsi łańcuchowej, która nie zdała matury i pół życia spędziła w hotelowej recepcji, a w Internecie udaje 40 letnią studentkę. Tak wygląda „ekspert” NPW i cała rodzina „ekspertów”, tak wygląda zaplecze i klakierzy tych „ekspertów”, dlatego nie mogę pojąć skąd się „po naszej stronie” biorą… no właśnie „tolerancyjni naiwniacy”, czy może siedzący okrakiem konformiści, nieustannie apelujący o merytoryczną, kulturalną polemikę. Z kim się pytam? Równie dobrze można rozmawiać z ormowcem o „Fauście”.

Mamy do czynienia z wielopokoleniową patologią sowiecką. Dziadek mordował, ojciec prześladował, synowie robią na groby Polaków. Z nimi nie ma o czym rozmawiać ich trzeba wytępić, oni muszą czuć się w Polsce nikim, a nie panami życia i śmierci. 

http://www.kontrowersje.net/artymowicze_czyli_antypolska_patologia_w_pigu_ce_i_polska_tolerancja_jednocze_nie

Podoba mi się!
21
Nie podoba mi się!
0

"Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem"

/G. Orwell

Mind Service - 1do10.blogspot.com

#1473252

Witaj

 

Piękną charakterystykę podrzuciłeś!

Nie znałem cudownej rodzinki. Rany Boskie, po kogo juz te kacapy u władzy sięgają?

Powinni mieć dożywotni ban w życiu publicznym.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
13
Nie podoba mi się!
0
#1473269

Witaj

Chylę czoła przed Twoją pracą.

To jest argument i przyczynek do całokształtu.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0

Tylko ta myśl ma wartość, która przekona kogoś jeszcze

#1473293

w reku dowody zbrodni ktora popelnil przedstwaia te dowody?
Przy obecnej technice nawet male dzieckow ie ze mozna wszytko odczytac bezbeldenie,tyle ze nie o to chodzi.
Oni najchetniej by nam wmowili ze takiej techniki wcale nie ma.
Tu poprostu chodzi o udowodnienie ze sie nieda odczytac a jezeli juz to tak zeby sie zgadzalo z ich teorja.
Uwazam ze te skrzynki sa juz bezwartosciowe ,zresta one z oryginalnym zapisem nigdy do Polski juz nie dotra.
Do ustalenia ze byl to zamach, mamy juz tyle wystrczajacych dowodow, ze zapis ze skrzynek jest tylko dodatkiem.

Mind o tym scierwie POkacpski m arytymowiczu juz kiedys pisalem.
Sluzby WSIokoworazwiedkowe na zachodzie wsadzaly rozne implanty w roznych srodowiskach.
Pomagaly im dojsc czesto za grube pieniadze do pewnych stanowisk,jak naprzyklad w srodowiskach uniwersytetckich czy polonijnych, zeby pozniej te scierwa
uzyc w odpowiednim momencie.
Artymowicz splaca swoj dlug, a,ze z niego taki Polak jak z koziej dupy traba,a dokladniej on nienawidzi Polakow, bo ich sie boi, gdyz jego rodzina ma duzo na sumieniu.
Artymowicz jest bardzo slabej jakosci wykladowca - taka ma opinie wsrod studentow wytarczy wejsc na strone gdzie on pracuje.
Te jego wypowiedzi sa zaplata ze agentura mu zafundowala jego niezly standard zycia
jego doswiadzcenie z lotnictwa opieraja sie na tym ze ma podstawowa licencje pilota -to takie prawo jazdy na maly samolocik za okoplo 6k$.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1
#1473396

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Kazek został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Kazek

#1473302

Argumenty a nie słowotok waciaków.

Pięć lat już gadacie.

FAKTY!

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-3

Tylko ta myśl ma wartość, która przekona kogoś jeszcze

#1473313

Fantasyczny argument mess boyu.

Jesteś powalający w swojej mądrości.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1
#1473323

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Kazek został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Kazek

#1473329

Wypad synu.

EOT

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
-1
#1473332

Pisz lepiej do gw tu na tych stronach jestes nie mile widziany po prostu smierdzisz!

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

adolfnr2

#1473374

Średnio uzdolniony dżwiękowiec z programem do obróbki typu Sound Forge jest w stanie z tych taśm wydobyć wszystko. Ale trzeba je mieć, a oni ich nie dadzą.

Natomiast, trzeba byż rzeczywiście "rzeczoznawcą" jak koziej dupy okaryna, żeby zgrać takiej wagi nagrania z częstotliwością 11kHz. Tego by nie zrobił nawet licealista zgrywający mp3 na swojego i-pada.

Chyba, że to jeszcze jedna "uczciwa pomyłka"? Haha!

 

 

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0
#1473330

którego autentyczności nie jesteśmy w stanie zweryfikować. Autor słusznie wspomina o postępach techniki, w tym akustycznej. Przez 5 lat Rosjanie mogli z nagraniem zrobić wszystko, włacznie z nagraniem własnej "właściwej' wersji. A oni, w odróznieniu od naszej prokuratury wojskowej, zapewne mają najnowszy sprzęt...

Podoba mi się!
12
Nie podoba mi się!
0

M-)

#1473352

Pokażcie mi człowieka, a znajdę paragraf... czy coś w tym stylu.

Zatem ci, którzy dziś niszczą Polskę, nazywając się "demokratyczną" władzą, wdrażając nauki swoich idoli z Kremla, postępują zgodnie z zasadą "pokażcie mi problem, a znajdę... eksperta"...

Pozdrwiam i rzecz jasna dycha za tekst!

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

pozdrawiam,

Harpoon

#1473357

Ma Pan dużo racji, ale w pewnych kwestiach mam cos do powiedzenia.

Jest mi trochę niezręcznie, bo mam na imię Andrzej i za sprawą kilku Andrzejów którym odbiło czuje się trochę winny.

Andrzej Artymowicz, Andrzejek spod krzyża i inni szurnięci.

Zanim zacznę swoją pisaninę muszę zaznaczyć, że mogę być odebrany jako osoba bardzo zarozumiała.  W istocie tak nie jest a ja jestem świadom moich umiejętności słuchowych i dlatego nie mogę być skromny, bo to nie o skromność chodzi, lecz o fakty i prawdę.

Sprawa analizy nagrań smoleńskich to zagadnienie, które otwiera podwaliny, do zapoczątkowania procesu kształcenia fachowców w tej dziedzinie. Uważam, że fonoskopia, prawdopodobnie światowa, nie zakłada odpowiedniego trybu selekcji pracowników do tego zawodu.  Nie ma szkół, które posiadają odpowiedni kierunek. nie ma nawet nazwy dla specjalizacji, którą mam na myśli. Wszystkie aspekty sprzętowe, techniczne o których Pan wspomina są bardzo ważne, lecz wszystkie analizy wypowiedzi zawsze są dokonywane przez człowieka w słuchawkach na uszach. Tu zaczynają się schody, bo umiejętności słuchowe to sprawa bardzo skomplikowana.   Tak sie składa, że wiem dużo na ten temat, bo jestem, przypuszczam, jedną z nielicznych osób, które słyszą dźwięki w inny sposób.   Aby nie rozwijać nadmiernie tematu powiem, że mój zmysł słuchu jest w stanie wychwycić dźwięki trwające nawet 20 ms. Zmysł słuchu to nie tylko ucho środkowe, ale także a może przede wszystkim wyższe poziomy percepcji słuchu na poziomie procesów mózgowych.   Oceniam, że w społeczeństwie jest pewna ograniczona liczba ludzi, których zmysł słuchu przewyższa parametrami słuch innych śmiertelników.   Z mojego rozeznania, ludzie ci należą do nielicznych.   Przeżyłem 53 lata i nie przypuszczałem, że przyjdzie mi przekonywać ludzi, że jeden z moich zmysłów dzięki swojej sprawności może być przyczyną udręki i niemożności wykazania odmienności tego zmysłu.   Byłem badany w Instytucie Fizjologii i Patologii słuchu i okazało się, że mam słuch nastolatka.   Lekarz odniósł się także do moich przypadłości słuchowych i określił, że wyjątkowość mojego słuchu musi leżeć poza uchem środkowym na poziomie mózgu.    Skoro tak jest, to aż prosi się aby rekrutacja do zawodu fonoskopa a ściśle "odsłuchowca" odbywała się poprzez badania przesiewowe / castingi.   Obecnie, ludzie, którzy dokonują odsłuchów legitymują się nawet wysokim wykształceniem w różnych dziedzinach, które pozornie wskazują na biegłość słuchową.    W badaniach smoleńskich nagrań dochodzi do absurdów w których muzykolog zajmujący się badaniami archeologicznymi polegającymi na poszukiwaniu starożytnych instrumentów gdzieś w Kolumbii staje się poprzez swoje muzykologiczne wykształcenie autorytetem i może tworzyć fikcję.

Moja przygoda ze Smoleńskiem dotyczy zagadnień audio. Głównie filmu 1:24 i nagrań MARS-BM.  Dzięki sprawności mojego zmysłu słuchu rozpoznałem w filmie 1:24 głos księdza Ryszarda Rumianka, który zginął lecz nie w katastrofie, lecz po niej.   Ryszard Rumianek wraz z kilkoma innymi osobami przeżył katastrofę/zamach a następnie został życia pozbawiony. To są moje wnioski z tego co słychać w tym krótkim filmie. (jest to muj opis filmu 1:24 bardzo skrótowy)

MARS-BM zawiera szereg nieodczytanych słów oraz wiele słów odczytanych błędnie. (skandalicznie błędnie)   Są elementy powstałe poprzez kopiowanie i wklejenie. Pod tym linkiem umieściłem dwa dialogi z wieży z różnych miejsc nagrania. Zrobiłem to w taki sposób, że jeden dialog jest w lewym a drugi w prawym kanale. Proszę posłuchać jak to pięknie brzmi.

http://andrzejek2010.wrzuta.pl/audio/0H4w0C9ktuH/tuman_p_l

W nagraniu jest rozmowa załogi o obecności gen Błasika i z rozmowy tej jasno wynika, że do wizyty nie doszło.

Wszystkie stenogramy bez wyjątku są bardzo nieścisłe. Także ten z IES z Krakowa.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0

mocherkowy

#1473402

Witam

 

Świetnie, że pan to napisał. I święta prawda - każda analiza nagrania kończy się na odsłuchu ludzkim uchem. I jak najbardziej - do pracy tej powinni być selekcjowani ludzie, którzy zmysł słuchu mają wybitnie rozwinięty.

Wczoraj konsultowałem się z moją dobrą przyjaciółką, panią doktor z Uniwersytetu, która jest właśnie fonologiem i powiedziała mi prawie to samo, co pan. Opisała przy tym oficera policji, o właśnie takich fenomenalnych zdolnościach, który często bierze udział w ekspertyzach. Dodatkowo jeszcze czyta z ruchu warg. Jest bardzo wiarygodny.

Nie mniej pozostaje pytanie - jak wiarygodne są materiały, które ruscy nam podsuwają? To jest właśnie największy problem.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0
#1473410

który przewyższa możliwościami słuch przeciętnego smiertelnika.

Bycie jedynym który słyszy dokładnie to, czego inni nie potrafią usłyszeć, możnaby porównać do osoby cierpiącej na schizofrenię. Słyszenie, jest jednym z doznań, których nie można zaprezentować w bezpośredni sposób. Można jedynie odwoływać się do wiary adresatów, którym przekazuje się informacje. Jest jeszcze inna przeszkoda, która sprawia, że nie można się przebić z prezentacją swojej wiedzy. Laboratoria fonoskopijne zatrudniają ludzi wykształconych, którzy w obronie swoich autorytetów zrobią wiele, aby samorodny fenomen w dziedzinie selektywnego słyszenie się nie przebił. Osoba obdarzona ponadprzeciętnym słuchem, przewyższającym możliwości słuchowe specjalistów tych laboratoriów, abstrahując od sprawy smoleńskiej, doprowadziłaby do trzęsienia ziemi a raczej stołków w tych szacownych instytutach. Badając nagranie MARS-BM dostrzegam, że jakość odczytów jest różna w zależności od jego fragmentów. Wywodzę z tego tezę, że nagranie zostało przydzielone częściami dla różnych osób odsłuchujących posiadających zróżnicowane umiejętności. Należy też dodać, że dla tych ludzi, jest to praca ciągła, czasami wieloletnia. Są oni na zawołanie sądów, prokuratur i traktują odczyty w sposób brawurowy i nie koniecznie wkładają w odczyty tak wiele serca i dokładności, jak np. ja.  Ja nagraniu MARS-BM poświęciłem wiele godzin. Myślę że jest to rząd wielkości kilku miesięcy non stop w słuchawkach.  korzystam ze słuchawek radiowych. Mam też własny nadajnik radiowy, aby słuchanie było możliwe w obrębie całej mojej dość sporej działki. Moi domownicy mają mi nawet za złe, że widują mnie wciąż w słuchawkach.  Specjaliści w laboratoriach nie mają takiego komfortu jak ja. Są zarzucani pracą i wymaga się od nich efektów na już, podczas, gdy ja słucham np. fragmentu trwającego sekundę, ustawiając parametry prędkości  i wysokości a także filtrów w różny sposób i słuchając tej sekundy w pętli przez kilka godzin a nawet dni. Bywa, że po pewnym czasie powracam i cos mi nie leży i znów słucham aż w końcu się udaje.  To znamienne, że daje się wyczuć, gdy nie jestem pewien w 100% i tak jak przy układaniu puzzli, gdy klocek nie pasuje, to jest to zauważalne.   Czas oczekiwania na standardową ekspertyzę fonoskopijną to około 2 lata. Świadczy to o nawale pracy i w związku z tym odwalance a nie sumiennej pracy.  Eksperci przychodzą na godzinę i patrzą na zegarek w oczekiwaniu na fajrant.  Tak można badać nagrania w jakości HiFi a nie w jakości kiepskiego telefonu.   Aż strach pomyśleć, że ludzie z laboratoriów wydają ekspertyzy w wyniku których niewinni ludzie mogą być niesłusznie skazywani a winni unikać odpowiedzialności.  Dopuszczenie w takiej sytuacji samorodnego słuchowca o lepszych umiejętnościach, który wywraca aktualny porządek, mogłoby poskutkować lawiną pozwów o weryfikację ekspertyz.  Wywodzę taki pogląd, gdyż błędy w odczytach MARS-BM  wołają o pomstę do nieba w zakresie pomyłek jak i pominięć rozmów i dźwięków.

Specjaliści fonoskopii są często zatrudniani na zasadzie: "ja ciebie zatrudniam w imię ojca i matki z resortu" i poza niewątpliwym przygotowaniem technicznym nie wyróżniają się słuchem od przeciętnie słyszących ludzi.  Przechodzą badania na których podstawie wiemy że nie są głusi. To wszystko, co ich uprawnia do traktowania ich jako nieomylnych.

pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

mocherkowy

#1473502

Moja przygoda ze Smoleńskiem dotyczy zagadnień audio. Głównie filmu 1:24 i nagrań MARS-BM.  Dzięki sprawności mojego zmysłu słuchu rozpoznałem w filmie 1:24 głos księdza Ryszarda Rumianka, który zginął lecz nie w katastrofie, lecz po niej.   Ryszard Rumianek wraz z kilkoma innymi osobami przeżył katastrofę/zamach a następnie został życia pozbawiony. To są moje wnioski z tego co słychać w tym krótkim filmie. (jest to muj opis filmu 1:24 bardzo skrótowy)

MARS-BM zawiera szereg nieodczytanych słów oraz wiele słów odczytanych błędnie. (skandalicznie błędnie)   Są elementy powstałe poprzez kopiowanie i wklejenie. Pod tym linkiem umieściłem dwa dialogi z wieży z różnych miejsc nagrania. Zrobiłem to w taki sposób, że jeden dialog jest w lewym a drugi w prawym kanale. Proszę posłuchać jak to pięknie brzmi.

http://andrzejek2010.wrzuta.pl/audio/0H4w0C9ktuH/tuman_p_l(link is external)

W nagraniu jest rozmowa załogi o obecności gen Błasika i z rozmowy tej jasno wynika, że do wizyty nie doszło.

Wszystkie stenogramy bez wyjątku są bardzo nieścisłe. Także ten z IES z Krakowa.





Źródło: http://niepoprawni.pl/comment/1473436#comment-1473436



©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.

 

niedlugo po zamachu ogladalem ten filmik amatora,ktory podobno uciekl w glab Rosji,

gdzie w dziwnych okolicznosciach utracil zycie

Nie sposob bylo wowczas odsluchujac tego na youtub-ie rzeczywiscie w 100 % kfalifikowac

jako strzaly, chociaz byly jednoznaczne, byla naturalnie mozliwosc maipulacji.

Intuitywnie jednak bylem przekonany, ze to rzeczywiscie prawda.

Potwornosc tego zdarzenia nalozyla mi sie z pierwszym mordem katynskim i dlatego odsuwalem te mysl,

to wewnetrzne odczucie do czasu az...no naprzyklad, gdy pojawi sie ktos taki jak Pan...

Jestem ponownie, po tych 5 latach wstrzasniety...poprosttu tym samym przezyamy to powtorny raz...

Prosze byc teraz bardzo ostroznym,, Panskie zycie moze byc teraz w duzym stopniu zagrozone.

 

pzdr.

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

chris

#1473499

Jedni odejdą z bagażem przewinień a inni z lekkim sercem.

To, co spotkało mnie od 2010 roku sprawia, że patrzę na to w inny sposób.  Moja rodzina była w 2010 roku napadnięta przez trzech zbirów w kominiarkach. Było to raczej w celu przestraszenia, podłożenia ładunku itp. Tylko błąd napastników udaremnił ich zamierzenia.  Inne, bliskie spotkania "3 stopnia" też były niesamowite, ale to już temat do opisania w pamiętnikach.

W 2010 roku miałem problemy, bo sie wychyliłem myśląc, że wszystkie służby dążą do wyjaśnienia tej tragedii.   Teraz, osób działających jak ja jest tak dużo, że nie są w stanie wszystkich kontrolować a i świadomość społeczeństwa jest zupełnie inna.   Poza tym nie ja jeden wskazuje na dowody zamachu. Zapis MARS-BM i film 1:24 nie są jedymym źródłem potwierdzającym zamach. Nawet bez moich rewelacji, materiał zgromadzony do chwili obecnej nie pozostawia złudzeń.   Wszystko jeszcze przed nami.   Osobiście obawiam się najgorszego, że gdy dojdzie do ekshumacji wszystkich ofiar, które nie zostały skremowne, okaże się, że Rosjanie przysłali nam zwłoki swoich nieboszczyków NN, a ciała naszych obywateli przepadły bez wieści i zostały pochowane w Katyniu bis.   Upór w sprawie ekshumacji i obecności niezależnych patomorfologów jest jak przyznanie że mam rację.   Jest jeszcze hipoteza mało realna, ale nie obalona. Mam na myśli sytuację w której ocalałe osoby nie zostały pozbawione życia. Kto zaręczy, że Ryszard Rumianek nie zyje, skoro po wydobyciu ciała z pomylonego grobu rodzina miała wątpliwości?   Kto poświadczy, że wysocy rangą wojskowi nie przeżyli i że niektórzy żyją do dziś będąc przetrzymywanymi?    To nie byli zwykli obywatele tacy jak Pan i ja. To byli dowódcy, parlamentarzyści i żaden pochówek nie powinien się odbyć bez stuprocentowej pewności przede wszystkim rodzin reprezentowanych, przez niezależnych specjalistów.   Zaplombowane trumny, to kpina z zdrowego rozsądku i przesłanka, że trumny te zawierają przepraszam "groch z kapustą". Inne określenie byłoby eufemizmem do kwadratu.

Jeszcze wiele przed nami

pozdrawiam

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

mocherkowy

#1473513

Może zanim znajdzie sie to we wspomnieniach to warto pare słów tu też napisać, bo to dość ciekawe

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1473517

mialem na uwadze Panska wrazliwosc sluchowa...

Ze wielu ludzi sie zajmuje..., to rzecz oczywista...

rozchodzi sie jednak w roznych dziedzinach o rzeczywistego specjaliste,

a Panski wpis jest spojny i logiczny, wiec dlatego pisalem, ze...

 

Na tematy trumien nie pragne sie wypowiadac, gdyz zakrawa to juz na horror...

 i na temat, ze ktos przezyl .... rowniez nie bede.

 

Jezeli nie mozna chwilowo zareagowac fizycznie, to ustrzegam sie od komentarzy...,bo

to jest zapewne bolesne dla ewentualnie czytajacych rodzin,

a z naszej strony wielce nie stosowne...

 

pzdr.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

chris

#1473518

Witam! Powtorze moje moja wczesniej komentowana kiedys wypowiedz! Rosja pod naciskiem zachodu,odda samolot i skrzynki! Tylko to bedzie nie ten samolot i nie te skrzynki! Wszak to oni sa producentem tych przedmiotow i wszystko jasne! Pozdrawiam!

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

ronin

#1473417

Witaj Januszu!

Ileż trzeba mieć w sobie podłości, by tak "puszczać w maliny" obywateli! Artymowicze, Laski, Szelągi i całe klakierskie zastępy platformersów nie mają wstydu za grosz. Niby wykształceni, a głupi jak but z lewej nogi. Myślą, że Polacy to ciemna masa i można im wcisnąć każdą bzdurę. Oni sami gubią się "w zeznaniach". Nie ma w ich oświadczeniach żadnego ciągu logicznego, które dobitnie wskazują, iż bezczelnie kłamali, kłamią i będą kłamać. Jedna informacja jest zaprzeczeniem drugiej - wygłoszonej wcześniej.

Analityczne badania fonograficzne zapisów dźwiękowych w dobie dzisiejszych cyfrowych środków technicznych są w stanie wykazać ze stuprocentową pewnością osobę i z jakiej odległości mówiła i co dokładnie mówiła. Pozwala na to wprowadzanie filtrów eliminujących wszelkie artefakty dźwiękowe. Ich pieprzenie po 5. latach od zamachu, że uzyskali około 30 % więcej materiału z czarnych skrzynek jest mega-bujdą na resorach, w którą może tylko uwierzyć przedszkolak.   

Ale oni wiedzą, co mają "za uszami" i strach im ściska d*py, by nie narobili w gacie. Stąd te kłamstwa. Gdy zmieni się władza, nada ona śledztwu zamachu smoleńskiego intensywny międzynarodowy bieg. A wówczas "polecą głowy". 

 

Pozdrawiam,

 

   

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr


 

#1473436

Witaj

 

Ja nie mam ich za idiotów, tylko za szubrawców. Lub jak kto chce - za cyniczne świnie. Łżeć obywatelom w żywe oczy i to w sprawie takiej tragedii wymaga specjalnych predyspozycji.

Jako, że osobiście nigdy nie było takich ludzi w moim otoczeniu, to nie wiem jak to możliwe. Oczywiście... za pieniące można wszystko - vide wypociny niejakiego Lisa, lecz sporo tych łachudrów robi to społecznie, z czystej rozkoszy dowalania Kaczyńskiemu, który sam przecież stracił brata i bratową.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0
#1473667

Cytat: [...] Innym niebywałym kretyństwem jest epatowanie niesłychaną, nagle odkrytą rewelacją, że dziesięciokrotne zwiększenie tzw. częstotliwości próbkowania sygnału z około 10 kiloherców do 100 kiloherców poprawi rezultaty. Czy oni tak na serio? Czy widzowie TV wyglądają na takich skończonych kretynów?

Źródło: http://niepoprawni.pl/comment/reply/102257#comment-form

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.

Nie 100 kHz, a próbkowanie z częstotliwością 96 kHz, o rozdzielczości 24 bitowej, a na płycie CD Audio 44,1 kHz, czyli z rozdzielczością 16 bitową.

 

Tzw. częstotliwość Nyquista określa możliwość poprawnego odtworzenia najwyższej częstotliwości tak zapisanego sygnału cyfrowego i wynosi ona połowę częstotliwości próbkowania. W przypadku próbkowania 96 kHz częsotliwość Nyquista wynosi 48 kHz, dla 44,1 kHz odpowiednio 22,05 kHz (całe pasmo akustyczne), a dla 10 kHz jedynie można poprawnie odtworzyć częstotliwości do 5 kHz, czyli poprawnie mozna odtworzyć jedynie głos ludzki. W celu lepszego opisania digitalizowanego sygnału na CD Audio stosuje się słowa 16 bitowe, które mogą oddać teoretycznie 65 tys poziomów, a dla płyt SACD stosuje się słowa 24 bitowe, które potrafią oddać 16 milionów poziomów sygnału. Zwiększona częstotliwość próbkowania pozwala na zwiększenie stosunku sygnał/szum. Skala jest logarytmiczna i skromny zysk 3 decybeli to aż 20* krotne zwiekszenie odstępu sygnału od szumu.

 

Tu wracamy do następnego cytatu: [...] Największym problemem i to tysiąc razy większym niż w przypadku odsłuchu czarnych skrzynek z Tupolewa, jest S/N.  To jest chyba najważniejszy parametr we wszystkich współczesnych urządzeniach, jak internet, telewizja, telefony komórkowe, no i właśnie – urządzenia akustyczne. S/N to signal-to noise ratio, czyli stosunek sygnału użytecznego do szumu.

Źródło: http://niepoprawni.pl/comment/reply/102257#comment-form

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.

 

 

I tu wracamy jeszcze do stosunku sygnał szum, czyli S/N, który dla płyt CD wynosi 96 dB, a dla płyt SACD aż 144 dB (teoretycznie).

I tak to Moi Drodzy ze lnem było.

Najważniejsze jest tutaj zupełnie co innego, a mianowicie że skurwysyństwo polegało na tym, że świadome, a drastyczne zmniejszenie częstotliwości próbkowania ze standardowych 44,1 kHz do 10 kHz zmniejszyło możliwą do poprawnego odczytu częstotliwość z pełnego pasma akustycznego (20 Hz - 20 kHz) do 5 kHz, a tym samym w drastyczny sposób zmniejszyło stosunek użytecznego sygnału do szumu. Zrobiono to z pełną świadomością, aby zubożyć sygnał, który był zapisany w czarnych skrzynkach. Czarne skrzynki z analogowym taśmowym zapisem rozmów z kokpitu powinny w najgorszym przypadku zarejestrować 10 kHz (tyle zapisywały najpodlejsze kaseciaki), czyli częstotliwość próbkowania nie powinna być mniejsza niż 20 kHz. Ot co!

Erratum: 3 db to dwukrotny wzrost lub spadek sygnału, bo 10 x log2 = 10 x 0,301 = 3 dB

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4
#1473700

Coś tam niby wiesz, lecz widać, że to z wikipedii. To niestety chłopcze trzeba rozumieć i czuć.

Ha, ha! poprawia mi moje 100 kilo na 96. Patrzcie jaki skrupulant. Przeczytał jeszcze, ze 24 bitowe sierotak, choć pojęcia nie ma czym to się je.

Nie upokarzaj siebie bardziej, bo jesteś, byłeś i na zawsze pozostaniesz tylko głupim mądralą.

 

Poczytaj sobie wyborczą, bo to dobre dla tumanów.

 

http://wpolityce.pl/smolensk/240865-tak-sie-wpada-we-wlasne-sidla-wyborcza-publikuje-eksperta-ktory-wysmiewa-nowe-odczyty-z-tupolewa

 

Jeszcze się trochę poznęcam

Czarne skrzynki z analogowym taśmowym zapisem rozmów z kokpitu powinny w najgorszym przypadku zarejestrować 10 kHz (tyle zapisywały najpodlejsze kaseciaki), czyli częstotliwość próbkowania nie powinna być mniejsza niż 20 kHz.

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/jazgdyni/drobna-uwaga-dyletanta-o-akustyce#comment-1474020

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.

...............................

No debil, pełny debil. I po co się jeszcze popisuje, jak nie ma zielonego pojęcia. Pasmo przenoszenia do 10 kilo?!?!?! żeby co? Pierdnięcie barwniej wyszło?

Rejestratory mowy ludzkiej, bo takie są w czarnych skrzynkach tumanie - tadmanie, z wielu względów mają klasyczne pasmo każdego radiotelefonu, czyli 300Hz - 3400Hz. Kapito?! Żebys chociaż był HAMem to byś wiedział. Ale ty koncertów brandenburskich słuchasz do 10 kHz. Ha, ha znawca ie netuzjasta muzyki (a słuch sobie przebadałeś?)

Tu masz trochę, poducz się w końcu tumanie, zanim na czyjeś pole wleziesz  - jazgdyni R/Off I klasy.

 

http://www.itpedia.pl/index.php/Widmo_cz%C4%99stotliwo%C5%9Bci_mowy

 

 

.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1
#1474020

więc musiałeś polecieć osobistymi wycieczkami.. Przypominam jeszcze raz to przesławne dyletanckie pierdnięcie inżyniera, który oburza się na trucie o próbkowaniu i twierdzi, że obojętne czy to bedzie 10 kHz czy 100 kHz, bo przecież najważniejszy jest stosunek sygnału do szumu S/N, czyli sound to noise ratio. I tu pierdnąłeś niewąsko, bo nie wiedziałeś, że próbkowanie jest ściśle związane właśnie z S/N i dałem przykład, że CD (częstotliwość próbkowania 44,1 kHz) może dać teoretycznie S/N = 96 dB, a już SACD (częstotliwość próbkowania 96 kHz ) może dać S/N = 144 dB.

Szkoda, że schowałeś posta do piwnicy, bo Józinek nie będzie widział jak zostałeś inżynierku rozsmarowany. Ty tak z wieloma rzeczami, nadymasz się, pierdniesz, a jak zwrócą uwagę, że tak nie można lecisz inwektywami. Jesteś zwykłym dupkiem. O tym Frau wie od dawna, wie ze publicznie moczysz dupsko i ośmieszasz się na stare lata, więc pozwala tylko na siedzenie w internecia, a od ważnych rzeczy jesteś odseparowany. Cóż, moczysz je na szczęście na własny rachunek.

Pozdrawienia od Nyquista i Shannona.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-5
#1474035

Ależ ty głupi tadzinku, a ja jeszcze bardziej, bo tobie odpowiadam.

Nie masz najmniejszego pojecia o korelacjach S/N i szerokościach pasma przenoszenia. Nie wiesz po co pasmo się zawęża i gdzie szumy są istotne. Tego nie wiesz, bo nie miałeś praktycznie z tym do czynienia. Jeszcze mi tutaj układy kompresji i Dolby wrzucisz. Bezdenna głupota twoja dopuszcza by się tylko wymądrzanie się i nic więcej. Taki niedorobiony bosak. Zasadą Nyquista usiłuje biedak imponować. Poprawia 100 na 96, jakby to coś przeciętnym czytelnikom mówiło. I w tym jest ta cała twoja głupota - potrafisz namolnie, jak ten kujon z pierwszej ławki pochwalić się wiedzą, nie potrafisz jednak napisać własnymi słowami, tak, by czytelnicy zrozumieli. Bo niestety rozumek tyci, co najwyżej produkujący drobne złośliwości.

Ale widzę, że zmusiłem ciebie do opanowania nowej wiedzy, więc zadanie dyletanta zostało spełnione.

Jeden głupiec jest chociaż mniej głupi.

 

...................................

Ps. Co ty dzidziuś z tym rozsmarowaniem? W tłuszczach robisz? Czy ciagle z wazeliną się zadajesz?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1474036

Zamiast wypunktować puszczony ewidentny błąd, łyknąłeś go jak kaczka gówna. Stosunek S/N w przekodowanym cyfrowym sygnale zależy od długości słowa wyrażonego w bitach. :)

Cóż Panie (tu cytat z niezalezna.pl):

Navigational Officer, Marine Engineer, Trained Lifeguard, Electrical Engineer, Radio Officer, Medical Advisor, Firefighter, A Lifesaver, A Leader..A MARINER. The Workplace rated among the Top 3 Most Hazardous Places to Work.
Elektronik, mariner, nafciarz (ale bez złóż), budowniczy dziwnych statków.

Jak widać nie tylko dziwnych statków, ale również dziwnych wyjaśnień z zakresu elektroakustyki.

Pozdrów Danusię, bo podziwiam ją, że ma kobieta tak mocne nerwy i to 24/24.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-5
#1474081

Za głupi niestey jesteś i marny manipulant.

Szumy cyfrowe po A/D ???

Idź na studia i wtedy zabierz głos niedouku.

 

EOT

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2
#1474090

Widać wytyczne Opary dla czerwonego kurnika są jasne, dezinformacja zamachu Smoleńskiego, by wmówić że to wypadek, i wina pilotów, oraz POmoć dla kacapskich bandytów Putina, by sPOkojnie mogli się POruszać po Polsce, i składać kwiaty dla katów narodu Polskiego.

Janusz już nawet się z tym nie ukrywają, Marszałek Józef mawiał tak, ot sfołocz.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".
-------------------------

Jestem przeciw ustawie JUST 447

#1474094

I najbardziej smieszne jest to, że taki rozpalony jak sędzia Tuleya, komentator - niedouk, w miejscu publicznym usiłuje czytelnikom w głowach sieczkę robić.

To taki sam muzykolog amator, jak ten cały Artymowicz od 9-tego odczytania taśm. Nie pojmuje głupek, że zwiekszenie gęstości próbkowania sygnału, gdy ten ma ściśle określone widmo gówno daje.

Ale będzie się wykłócał. Bo to taki głupek już jest. Natura durnego knura.

A, że moskwiczan to wiem już od dawna.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1474099

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika tadman nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Widać Bozia lubi Cię i masz zamontowany przetwornik D/A. My, znaczy się cała reszta, musimy korzystać z zewnętrznego przetwornika D/A i dopiero w tym zrekonstruowanym i odfiltrowanym sygnale możemy mówić o tych teoretycznie możliwych stosunkach S/N, przypominam iż w zależności od długości słowa zysk może wynosić około 6 dB (dla CD) do ponad 7 dB (dla SACD) na wzrost długości słowa o 1 bit. Byłeś ponoć na studiach i psińco, więc kończymy wymianę uprzejmości, bo nie jesteś w stanie zrozumiec tak trywialnych rzeczy.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-7
#1474109

Ja nie jestem wredny. Gdybyś ty nie był wredny, to nawet z chęcią bym z tobą podyskutował o teori informacji, telekomunikacji i, jak wspomniałeś, również o Nyquiscie i Shannonie. To przecież akademickie podstawy. A potem również o Schenkerze, Searle'u, czy Gaussie i filtrach Kalmana.

Czym jest w akustyce dB, a czym dBm . Moze bysmy doszli do metod modulacji, a nawet kodowania i kryptografii.

To ciekawe tematy. Tylko do dyskusji trzeba dwojga i dobrej woli.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1474124

Zupełnie niepotrzebne prężenie muskułów, bo żaden z wymienionych filtrów, poza niewymienionym przez Ciebie filtrem Bessela i Butterwortha, nie jest w stanie odfiltrować użytecznego sygnału po przetworniku D/A, bo tu potrzebne są filtry dolnoprzepustowe. Szczególnie popularne stały stały się aktywne filtry zbudowane na wzmacniaczach operacyjnych, ze względu na łatwość kształtowania charakterystyki. Żeby więcej na ten temat nie pisać, to wbudowałem je na wyjściu fabrycznego CD-ka Fonici i aplikacja była zrobiona na podstawie materiałów z http://www.diyaudio.com. Ale to było dawno i nieprawda. Wtedy średniozdolny facet z lutownicą w garści i opampów w drugiej był w stanie wyczarować dźwięk miodzio. Swoją drogą dźwięk z samodzielnie podrasowanego urządzenia zawsze był lepszy niż cokolwiek innego. :D

Pokazałeś kolejny raz, że trzymasz się sztancy, więc albo jedziesz ostro i personalnie po delikwencie z góry, albo wazeliniarsko rzucasz serdeczności. Powiem Ci, że delikwent będący prawdziwie wolnym bytem nigdy tego nie robi. Ostatni raz odzywam się do Ciebie, bo nie warto. Ahoj!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4
#1474249

W garażac jutownicą budowało się syrenki i przerabiało Grundigi.

Takie czasy...

Lecz będąc nawet audiofilem z gówna bicza nie ukręcisz. Nie kupisz monokrystalicznych kabli głośnikowych Anchorwave za 1500$ za dwumetrową parę. Ba... nie kupisz nawet tanich, ale świetnych monitorów studyjnych Adam po tylko 2 000 zł sztuka.

Na tym się własnie kończy amatorszczyzna od profesionalizmu. Profesjonalizm kosztuje, a ciebie na to nie stać.

 

Ponadto nie uczyła cię na studiach akustyki pani prof. Sankiewicz [ http://galaxy.eti.pg.gda.pl/katedry/ksm/?akcja=wiecej&wiadomosc=3124  ] a teorii informacji i radiokomunikacji prof. Seidler, konsultant NASA [ https://wsiz.rzeszow.pl/kadra/jseidler ]

 

A później z nimi pracowałem na Politechnice. Specjalizacja - miernictwo elektroniczne (w tym pomiary akustyczne oraz drgań).

 

Możesz się nadymać swoją garażową wiedzą, lecz ty po prostu nie rozumiesz dyscypliny. Pewien jestem, ze cała twoja wiedza jest niestety z wikipedii i jak mówisz - z lutownicy i paru scalaków. Pewnie o oryginalnych 12AX7 do monobloków tez nie słyszałeś. I jakie kondensatory i niskoszumne oporniki uzywać w audio, nie mówiąc już o wolnostojących trafo.

 

Synu, lata całe to dla ciebie za mało, aby tylko liznąć problem. Nie wstydź się. Ja od początku ciebie wyczułem i tak właśnie traktowałem.

Nie udało się. Cóż... Chciałeś mnie osmieszyć i poniżyć. lecz prof. French uczynił to z tobą.

Idź studiowac Nyquista.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1474257