Roma locuta, causa finita est
- przekładając na nasze: żarło, żarło i zdechło. Lemingi skowyczą z rozpaczy, Niemcy zmienią ambasadora, bo co to za ambasador skoro nie potrafi nic załatwić w polskim Sejmie, Dyzma pociesza (co to kosztuje pocieszać), a my spokojnie jak na wojnie.
Słucham różnych speców i niespeców, zbijających złotówki na sejmowej zadymie i nadziwić się nie mogę, że nie ma nikogo z banksterów udzielających kredyty, ani nikogusieńko z NBPu, kto wyjaśniłby stronom, że już pozamiatane, że mogą zgodnie iść na browara, gdyż żadnych piniendzy żaden bank - ani w Eurokołchozie, ani w zaplutym jakimś bantustanie – żadnego ojro złamanego Polsce nie da, i to nie dlatego nie da, że nie lubi Polski, tylko dlatego, że nie będzie miał gwarancji na zwrot kredytu. Tylko tyle.
Rządy się zmieniają, Dyzmy się zmieniają, a kredyt przez pół wieku trza spłacać, ale kto ma spłacać skoro każdy następny rząd ustami każdego zasmarkanego Dyzmy powie, że my nie honorujemy legalności tamtego kredytu i idźcie sobie do sądu, a sąd jak to sąd powie papiery na stół, a papierów oprócz uchwały Dyzmowej nima, prezydent ustawę zawetował, prezes NBP stanął okoniem i wszyscy święci niezbędni do takiego geszeftu stulecia się pochowali. Masz ci los, został tylko minister od kulomiotów, a i ten się wymiglancuje i podstawi jakiegoś niedorozwiniętego zupaka.
Każdy kto kiedykolwiek brał kredyt (więc wszyscy co to czytają), to wie z autopsji przez jaki koszmar trzeba przejść, aby od banksterów wyrwać złamanego grosika. Możecie dać w zastaw dom (razem z atrakcyjną kochanicą wewnątrz), ale jeśli w KW w dziale pierwszym jest zapis, iż dom jest wasz ale i waszej szpetnej małżonki, to niestety zresztą, ale musicie przyciągnąć do banku tę swoja połowicę, celem wyrażenia przez nią zgody na kredyt. Jak nie wyrazi, to żegnaj się d..a z majtkami i piniendzy ni ma i cześć. Bank przepatrzy pod światło każdy papierek, zajrzy w każdy kącik i dopiero wtedy, gdy mu (Panu Bankowi!) wszystko gra i buczy to, z dużej łaski da wam parę złotych. A tu Dyzma chce na wariackich papierach dostać kilka wagonów wyładowanych ojrami. Koń by się uśmiał, ale nawet osobisty Qń Dyzmy się nie śmieje.
Mówiąc poważnie to Dyzma dobrze kombinował: podsunie Naszej Ostatniej Nadziei Białych łatwe pieniądze bez odsetek, kiedyś po naszej śmierci do zwrotu (czyli nigdy), na niewątpliwie zbożny cel, głupek podpisze i poszło. Następnego dnia Dyzma dostanie order jakiegoś tam Fryderyka Wilhelma i parę worków € pod stołem, a za dwa lata podniesie się raban, że Nasza Ostatnia Nadzieja Białych, utopił przyszłe pokolenia, nasze dzieciaki i dzieciaki naszych dzieciaków takim durnym kredytem, który okazał się nie opłacalny, spłacalny od następnego dnia po przekazaniu miliardów niemieckim fabrykom, przez niemieckich bankierów, co prawda Niemcy wybudowali czołgi ale czołgi diabli na Ukrainie wzięli, a w dodatku Eurokołchoz wstrzyma wypłatę do czasu, aż Dyzma zostanie prezydentem i koniec.
A tu taki gwizdek, Prezydent wziął i zawetował. Oczywiście Dyzma jak każdy spec od 100 obiecanek, będzie pchał sprawę do przodu licząc na to, że następny rząd wzorem rządów z lat 2015 – 2023 pogada, popyskuje, ale cichaczem podpisze co Eurokołchoz podsunie, a później wywali gały, że wicie rozumicie, ciemno było, obiecali że będzie klawo i tenteges, więc ten Dyzma nauczony doświadczeniem liczy na innego, następnego Dyzmę, ale póki co to lemingi wyją, a my skaczemy z radości. Dobra nasza.
Tak trzymać Panie Prezydencie!
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 22 odsłony
