Nie tylko Karol Modzelewski kobyłki historii nie zajeżdzi, bowiem nie chcą "Wiestnika Jewropy" na UW. Idzie ...nowe?!

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

Chyba zostanę ... eseistą! albo profesorem idei, filozofem prawa.
A może to i to, dwa w jednym.
Karol Modzelewski i jemu pokrewni ideowo zajeżdziliby, gdyby im dano taką okazję nie tylko Kasztankę Naczelnika, ale i najbardziej wytrzymałego inochoda od Aleksndra Macedońskiego.
Ba!
Fiorda oraz islandzkiego tolta też!
Jakom znawca koni berberyjskich wiem co piszę.

Ale pierwej ja czyli ... eseista.
Skoro A. Michnik, ta typowa dla III RP intelektualna ropucha ( jego teksty są oślizgłe, wybałuszone polakożerczymi opiniami, uproszczeniami, obmierzłe, obrzydliwe, a fe! ) może te swoje gnioty/gramoto/ pierdoły bazgrolić, to czemu ja mam mieć zahamowania.
Jeśli taki prof. Król Marcin ten, który doradzał Tuskowi delegalizację PiS!, piszący głuPOtki na zamówienie salonu w rodzaju "kościół jest ciężarem dla polskiej polityki"jest eseistą też, to czemu ja nie!
Sadurski rzekomy profesor od filzofii prawa kompromitujący się nie tylko co rusz jako nędzny bloger, a jeszcze gorszy znawca ustroju Węgier, a o winach nie tylko z okolic Eger czy doliny Tokaj nie mający pojęcia.

Jeśli Karol Modzelewski chce zajeżdzić kobyłę historii ( a gdzie te zlewaczone towarzycho od obrony zwierząt?! czyli połowa co najmniej hi,hi!... senatu Collegium Civitas! Jakie collegium takie civitas!), to czemu mnie mającego praktykę jeżdziedzką wśród Berberów na granicy Sahary Hiszpańskiej i Maroka nie wolno na kobyłce eseju sobie pocwałować?

Czyli eseistą już mogę czuć się, a profesorem tym bardziej, skoro taki pan Bronek miał wczoraj wykład inauguracyjny pod jakże mocno ekscytującym tytułem " Bydło i gęsiarka czyli co najpierw; bigos czy ...lewatywa?
A panelistami byli Andrzejek Hadacz oraz ta suflerka od "przytulić".
Co prawda do głosu się zapisało wielu byłych z gru, obecnie w pro civili, ale czasu zbrakło i zupa w kantynie stygła.

Tak więc wracam do kobyłki historii, czyli ichniego łoszadzia, ktorą usiłują zajeżdzić naukowcy pokroju Karola Modzelewskiego.
To także profesor, nawet dresiarz czyli tegoroczny laureat Nike( też mam taki dres; sam dół ostał, bo góra sie już wydarła ).
Otrzymał ją za tzw całokształt czyli wskutek zamieszania, gdy pewniak do niej i 100 000 zł też, niejaki Ignac ( lat ok. 40) naskamlał w przestrzeni interentowej, że taka jedna Kinga ( lat po 60 ) systemowo go wykorzystywała w łóżku.
Swoistego pieprzu dodaje fakt, iż sekretarzuje w tej odresiarskiej kapitule połowa? połowica? połowic tegoż Ignaca, któremu dres i 100 000 zł poszło sie bujać!
A szczęśliwcem okazał się własnie pan prof. z Wrocławia.
Miał farta, gdyż zacne kolegium.kapitała tej nagrody musiało się salwować na okoliczność afery łóżkowo/przemocowej Kinga/Ignac i niemal kogoś z ulicy obdarować dresem i czekiem na 100 000 zł.
I padło na tego profesora.
( Moje oświadczenie woli! na wypadek zrobienie przeze mnie wielkiej kariery jako eseista bądż nowelista prosze mnie nie nominować do Nike. Zostawiam ją Majcherkowi, Huelle i nawet Czarkowi
Michalskiemu i manueli też! Howgh!)

Teraz tenże, Modzelewski pisze listy otwarte i uskarża się na władze jednego z wydziałow UW, które nie zgodziły się, aby pastwił się nad czterokopytnym, nad kobyłą historii na terenie uczelni.
Fakt! skoro ... Służewiec niedaleko!

Panie prof.! co prawda te gmachy dawały miejsce i czas niejednemu lewactwu w ostatniej dekadzie, co prawda, to prawda.
UW to nie Wielka Pardubicka! więc pan dziekan zrobił wam proruskim dyskutantom... gonitwę! i putinowskiemu gniotowi "WiestnikowiJewropy", na łamach którego naprodukowało się towarzycho rodzaju Wajda, Michnik, Balcerowicz i tenże Modzelewski też nie dając zezwolenia, aby paskudzić polską uczelnię dyskusją/agitką pod dżwięki moskiewskich kurantów.

Skoro już Modzelewski, Wajda, Michnik tak zaparli, to niechaj tego łoszadzia istorii zajeżdżają tam w Moskwie, w pomieszczeniach Uniwersytetu Łomonosowa czy u Afrorosjanina Lumumby niż mieliby zapaskudzić tym lewactwem otoczenie naszego Adama.

Okazuje się, że chyba powoli idzie na zmianę, skoro Michnik, Modzelewski z Wajdą są niezadowoleni.
Idzie nowe.
A znaków tego coraz więcej!
Czy poskarżą się prof. ministrze Lenie?
Aj! waj!

Dziś pani premier(ka) E.Kopacz z Hanką ( tą od gazu pieprzowego) samym rankiem wyprawiły zpatelni w interior 8 swoich karawanów partyjnych. A Grupiński ( Rafał mu na imię ) wykupił na fakturę wyborczą wszystkie szpadle i łopaty w znanym markecie budowlanym.
Oj! będą ...kopać!
Na metr z impetem lub głębiej!
Taa!
Tę POdlinę trzeba głęboko zaKopacz!

A Evakarawany! to już nie zwiastun POrażki.
To zaPOwiedż klęski.

A my?
Alleluja! i do przodu!
Damy radę!

itbbttr

pzdr

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.9 (głosów:12)

Komentarze

przemożny wpływ Jana Tadeusza Stanisławskiego, profesora mniemanologii stosowanej, a i sam wpis tak jakby mieco poszerza granice tej wielce użytecznej filozofii, a zatem proponuję aby zacne grono tutejszych blogierów, na podstawie tej pracy nadało tytuł Profesora Doktora Honoris Causa w dziedzinie mniemanologii stosowanej, tudzież wystąpiło o nagrodę Nobla.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1494965

Samo już używanie przeze mnie terminologii " vis a vis, a propos, ad rem" wystarczająco nobilituje.( habilitacja zbędna)

Tak więc żadnych dodatkowych zaszczytów. 

pzdr

p.s. za godzinę będę na spotknaiu z prof. A. Zybertowiczem n/t jego ostatniej książki ( chyba do spółki z kims tam?!) więc juz to

mi wystarcza.

# chyba dawno Cię nie było na NP?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#1495003