Kalendarium hazardowe wg. Arabskiego

Obrazek użytkownika kataryna
Kraj

Dotarłam do opracowanego przez Kancelarię Premiera dokumentu przekazanego hazardowej komisji śledczej. Dokument nosi tytuł "Skrót
kalendarium prac legislacyjnych nad najważniejszymi projektami ustaw
zmieniających ustawę o grach losowych i zakładach wzajemnych w latach
2001-2009 nie skierowanych do Sejmu RP bądź wycofanych z Sejmu RP"
i jest podpisany przez samego Tomasza Arabskiego, można więc przyjąć,
że zawiera najważniejsze poczynione na podstawie rządowych dokumentów
ustalenia co do faktów. Dzisiaj tylko dwa wątki, jeden najświeższy,
czyli "ustawa Gosiewskiego", drugi najważniejszy, czyli "ustawa Kapicy".

"Ustawy Gosiewskiego"

Spośród licznych propozycji zawartych
w założeniach do projektu na uwagę zasługują przede wszystkim te, które
dotyczą "wideoloterii" i "jednorękich bandytów", czyli bezpośredniej
konkurencji. Jakby ktoś nie pamiętał, w tamtym czasie wideoloterie, na
które monopol miał państwowy Totalizator Sportowy były obłożone
45-procentowym podatkiem i 10-procentowymi dopłatami, zaś prywatne
automaty "Ryśków" wyłącznie ryczałtowym podatkiem w śmiesznej wysokości
125 euro.  Z dokumentu przesłanego komisji śledczej wynika, że "ustawa
Gosiewskiego" miała zrównać w obowiązkach państwowe i prywatne firmy
zajmujące się hazardem i poddać branżę automatów ściślejszej kontroli.
Gosiewski proponował, między innymi:

- zmianę stawek opodatkowania:
wideoloterii (z 45% do 30%), zakładów wzajemnych (z 10% do 30%), gier
na automatach o niskich wygranych (z ryczałtowego opodatkowania w
wysokości 125 euro miesięcznie do stawki 30%),

- zniesienie dopłat  do wideoloterii i loterii pieniężnych,

- sprawowanie szczególnego nadzoru
podatkowego przez urzędy celne nad grami na automatach o niskich
wygranych, automatach do gier zręcznościowych i rozrywkowych przy
pomocy elektronicznych systemów automatycznie rejestrujących przychody
i wypłacone wygrane w obligatoryjnie połączonych tymi systemami
poszczególnych automatach.

Merytorycznie trudno się doo czegoś
przyczepić. Nie ma żadnego powodu, żeby państwo faworyzowało prywatny
hazard, nad którym ma ograniczoną kontrolę, kosztem państwowej firmy,
którą kontroluje w pełni. Nie wiem kto i dlaczego zafundował prywatnym
hazardziarzom takie fory, tym bardziej, że rozmaite powiązania tej
branży z szarą strefą nie są tajemnicą. Szczerze mówiąc "ustawa
Gosiewskiego", przynajmniej te jej założenia, które przedstawił
Arabski, jest dość sensowna i nie rozumiem gdzie tu jest afera. Może
coś wyjaśnią przesłuchania Gosiewskiego, bo chyba platformiani śledczy
nie są tak zdesperowani, żeby robić sensację z samego faktu, że członek
rządu zadbał o wyrównanie szans państwowej firmy w jej konkurencji z
prywatną branżą o marnej reputacji. O to pretensje do Gosiewskiego mogą
mieć tylko sojusznicy "Ryśków", bo tylko "Ryśki" byłyby na tej ustawie
stratne, po obciążeniu ich bardziej sprawiedliwymi podatkami i poddaniu
ściślejszej kontroli. Czekam zatem z niecierpliwością na wyjaśnienie
istoty zarzutów pod adresem Gosiewskiego, bo chyba niesprzyjanie
"Ryśkom" nie jest jeszcze karalne.

Początki "ustawy Kapicy"

Jeszcze ciekawszy jest w tym
dokumencie wątek dotyczący "ustawy Kapicy", zwłaszcza w kontekście tego
co już o niej wiemy. Według kalendarium, ustawa rozpoczęła swój długi
acz nędzny żywot 11 marca 2008, kiedy to Minister Finansów Jacek
Rostowski wysłał do Tomasza Arabskiego pismo z informacją o planach
opracowania nowelizacji ustawy o grach, której wstępne założenia
przedstawiał następująco:

- pozyskanie dodatkowych środków na
budowę obiektów EURO 2012 przez poszerzenie dotychczasowego katalogu
gier objętych dopłatami na niemalże wszystkie gry, 

- likwidacja limitów lokalizacyjnych.

31 marca 2008, Arabski odpowiadając Rostowskiemu "mając na względzie zasadniczy cel regulacji, jakim jest pozyskanie dodatkowych środków na budowę obiektów EURO 2012 wyraził nadzieję, iż prace legislacyjne nad projektem rozpoczną się w niedługim czasie".
Tymczasem w projekcie ostatecznie przygotowanym przez Kapicę, w tempie
ekspresowym,  znacznie szybszym niż sam zapowiadał w mediach, znalazła
się tylko
likwidacja limitów lokalizacyjnych, nie było natomiast dopłat, będących
ponoć "zasadniczym celem regulacji". Jak to
się stało, że dopłaty, które były jednym z powodów nowelizowania
ustawy, niecałe trzy tygodnie później nie weszły nawet do pierwszego
jej
projektu, a w ustawie zostało tylko zniesienie limitów lokalizacyjnych
umożliwiających "Ryśkom" nieograniczoną ekspansję?

Inną ciekawą datą w kalendarium
Arabskiego, jest 28 lipca 2008. Tego dnia Jacek Kapica sporządził
notatkę służbową dla premiera, w której informował, że już po
posiedzeniu Komitetu Rady Ministrów reprezentujący Ministerstwo
Gospodarki Adam Szejnfeld przysłał pismo sprzeciwiające się dopłatom
(to prawdopodobnie tego posiedzenia dotyczyły nagrane przez CBA słowa
Chlebowskiego do Sobiesiaka "prawdziwą wojnę stoczyłem w czwartek").
Notatka zaowocowała spotkaniem w składzie: Kapica, Nowak, Derdziuk,
Boni, choć pismo Szejnfelda było nieregulaminowe i można je było
spokojnie pominać,  panowie w sile czterech mózgów naradzali się zrobić
i ostatecznie zdecydowali, że nic, dopłaty jednak będą. Na uwagę
zasługuje fakt, że w rozmowie nie uczestniczyli sprawcy zamieszania z
Ministerstwa Gospodarki, a w kalendarium nie ma nic o tym, żeby przed
nim zostali poproszeni o jakieś wyjaśnienia w sprawie, która
zaniepokoiła Kapicę na tyle, że napisał notatkę, a całą czwórkę, żeby
się nad nią naradzać. No i skąd tam Nowak i Derdziuk? Zgłoszona
pozaregulaminowo uwaga podważająca zapis, który był podstawowym celem
dla którego w ogóle pisano ustawę, nie powinna być powodem do
specjalnego spotkania, zwłaszcza w tak nietypowym dla tej ustawy
gronie. Ten fragment kalendarium jest dowodem, że Tusk już w lipcu 2008
dostał sygnał, że zachowanie Szejnfelda w sprawie ustawy jest
niestandardowe.

Dobrze się stało, że na pierwszy ogień pójdzie Gosiewski i Draba, mam
nadzieję, że komisja przesłucha też Kaczyńskiego, bo chciałabym aby
możliwie szybko zniknęły kolejne preteksty do odwlekania w
nieskończoność zajęcia się "aferą hazardową". Bo z każdą odsłoną robi
się ona coraz ciekawsza.

Kalendarium hazardowe przygotowane dla komisji śledczej


Powiązane wpisy:

Tajemnicze początki ustawy hazardowej

Chlebowski nie był sam

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

stanu!!!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#38471

Proszę poproś te dziennikarzy żeby nie pisali takich głupot jak ta:

http://emerytury.wp.pl/kat,7531,title,Fundusze-emerytalne-lepsze-niz-bankowe-lokaty,wid,11721052,wiadomosc.html

Tylko w gazecie wyborczej mogą się pojawic takie artykuły nigdzie więcej. Jak człowiek ma najniższą krajową to tez dodali mu 5000 zł na przykład po 2 latach.
Cóż tekst pisany dla debily przez debili nic ująć nic dodać.

 

Bodek Moher

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Bodek Moher

#38496