Dziadek Władzio - Naczelny Komediant Platformy Obywatelskiej

Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Humor i satyra

Wprawdzie Władysław Bartoszewski został oficjalnie zatrudniony przez Donalda Tuska na stanowisku Pełnomocnika premiera ds. dialogu międzynarodowego, jednak wywiad jaki udzielił dziennikarzom podczas spotkania z na Uniwersytecie Łódzkim w dniu 25 maja br. wskazuje, że Bartoszewski w istocie najął się na nadwornego komedianta PO. I w tej właśnie roli wystąpił w czasie prezentacji komitetu wyborczego druha Bronka – w dodatku –jako honorowy członek tego komitetu.

Bartoszewski, odnosząc się do swoich wypowiedzi na temat Jarosława Kaczyńskiego stwierdził, że „w Polsce zgasło poczucie ironii, humoru i aluzji”. Gdzie my jesteśmy? Mówimy językiem Leppera - tak Władysław Bartoszewski odpowiedział na krytykę jego słów o kandydacie na prezydenta z "doświadczeniem w hodowli zwierząt futerkowych".

Można zrozumieć rozżalenie nadwornego komedianta PO, że na jego – pełne ironii, humoru i aluzji określenia, dotyczące Jarosława Kaczyńskiego - społeczeństwo nie odpowiedziało mu taką samą ironią i aluzją, nazywając na przykład dziadka Władzia starym kozłem lub żałosnym pajacem druha Bronka. Niestety - większość wolała określić wystąpienie dziadka Władzia na fecie poparcia w Pałacu na Wodzie językiem Leppera, czyli: „Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo !” A tu nam trzeba kochani ironii, humoru i aluzji, by odnieść się do „fantastycznych” (jak to określił członek PO min. Szejfeld) wypowiedzi nadwornego komedianta Platformy Obywatelskiej ! Albo przyjąć, że jaka partia, taki kolejny pajac…

Przecież porównanie kampanii wyborczej Jarosława Kaczyńskiego do „nekrofilii, pedofilii i obrzydlistwa” – to perła polskiego humoru z okresu schyłkowej Platformy! A nazwanie całego Narodu, który popiera PIS – „bydłem” a dyplomatów rządu PIS - „dyplomatołkami” bądź „dewiantami”- to szczyty ironii, aluzji i najlepszej satyry! Dziadek Władziu, robiący za komedianta PO przecież już wytłumaczył temu „bydłu”, że swoje wyjątkowe i „fantastyczne” poczucie humoru wywodzi z najlepszych tradycji satyry i humoru: „Dlatego też postanowiłem nazwać rzeczy po imieniu i - jak ujął to jeden z przedwojennych satyryków - «przestać uważać bydło za niebydło»".

Naród- czyli „bydło” popierające PIS jest jednak tak zacofane, że nie czuje bardzo głęboko ukrytej aluzji i humoru dziadka Władzia, którego miejsce jest na szczycie najbardziej postępowych komediantów w historii świata! Czy ktokolwiek słyszał, aby były minister spraw zagranicznych – jakiegokolwiek kraju – włączając w to Rwandę, Botswanę, czy Białoruś – po skończonej karierze dyplomatycznej, najął się na nadwornego pajaca jakiejś partii? Oczywiście, włączając w to także partie najbardziej postępowe w dziejach ludzkości partie, jak KPZR, PZPR czy też NSDAP?! Nie, to nie byłoby możliwe, lecz ten cud zdarzył się w III RP - za rządów Platformy Obywatelskiej! Dzięki temu cudowi, sama Platforma stała się nie tylko wzorem, ale i wzorcem postępu, jakiego świat jeszcze nie widział…

Nie może więc dziwić, że i postępowy druh Bronek postanowił skorzystać z usług dziadka Władzia, by przydać swojemu, ciężkiemu jak fuzja poczuciu humoru, nieco finezji nadwornego komedianta PO, którego występy podziwia także prasa niemiecko-języczna. Zwłaszcza zaś niemieckie brukowce.

Dziadek Władzio jest więc kwintesencją postępu, owym Standartenkomediantem Platformy Obywatelskiej – mówiąc zrozumiałym dla dziadka Władzia językiem ironii, aluzji i dobrego humoru. Miarą postępowości dziadka Władzia jest i to, że komediant Platformy Obywatelskiej nazywany jest „profesorem”, choć nigdy nim nie był! A to ci ironia, humor i aluzja!!!

Ale pajacowi przecież wszystko wolno – nawet udawać profesora i to bynajmniej nie z powodu „życiorysu”, lecz z wolnego wyboru bycia pajacem. Dlatego pajac może robić i za Pełnomocnika premiera ds. dialogu międzynarodowego - jeśli ktoś czuje aluzję i ma poczucie humoru...

Sztabowcom PO nigdy nie przyszło do głowy, by nazwać ś.p. Lecha Kaczyńskiego profesorem mimo, że nim był! Czynili to zapewne dlatego, że ś.p. Lech Kaczyński nie był tak postępowy, jak „profesor” Władziu, który zna się na aluzji nie gorzej niż „doktor” Nikodem Dyzma. Dlatego, sztabowcy druha Bronka nie wspomną, że to Jarosław Kaczyński jest doktorem nauk prawnych, gdyż mogłoby to zaszkodzić w dalszej karierze ich protegowanego, którego komediant Władziu właśnie kreuje na „Ojca Narodu” - z powodu posiadanego przez druha potomstwa. Wprawdzie takich „Ojców Narodu” jak druh Bronek znalazło by się w Polsce tysiące, sęk w tym, że nie zasłużyli sobie na poparcie pajaca PO.

A może powinniśmy oczekiwać, że dziadek Władzio z równą ironią odniesie się do „niewątpliwych” sukcesów postępowej partii, której służy, jako komediant? Czy można się spodziewać, że komediant Platformy Obywatelskiej, z równym poczuciem humoru i aluzją oceni cudy swojego pryncypała, który zatrudnił Władzia za nasze pieniądze, w celu rozśmieszania wyborców postępowej partii? A może dziadek Władzio wypowie – tym razem pod adresem Tuska - swoje aluzyjne oświadczenie: "Stało się dla mnie jasne, że jego wizja budowy lepszej Polski, której zaufały miliony Polaków, okazała się jednym wielkim oszustwem”?

Nie, to niemożliwe. Dziadek Władziu zorientował się, że jako wynajęty przez Tuska pajac ma zapewnione źródło łatwych dochodów tak długo, jak długo rządzić będzie Platforma. Dziadek Władziu, wybierając rolę pajaca już pajacem pozostanie, wraz ze swoimi „aluzjami” o Narodzie. Żeby o Władziu nadal mówiono, musi teraz pajacować na wiecach poparcia postępowego kandydata: wystarczy, że Władzia wpuszczą na trybunę, ten od razu rzuci „dewiantem”, „bydłem” lub „nekrofilem” – a już cała postępowa widownia skręca się ze śmiechu!

Dziadek Władzio więc z profesji pajaca nie zrezygnuje i jako pajac nadal swobodnie będzie obrzucać bydło „aluzjami” – tym bardziej, że Tusk mu za to płaci. Oczywiście - z naszych podatków! To jest dopiero ironia i dobre poczucie humoru : myśmy sobie tego pajaca zafundowali!

A może lepiej byłoby te pieniądze przekazać powodzianom a dziadka Władzia ustawić wysoko na wałach, jako miernik postępowego poczucia humoru - w Państwie cudu gospodarczego? Bo wszystkie cudy Tuska najlepiej dziś widać z wysokości wału powodziowego!

To nic, że dziadek Władziu już niczego nie dowidzi. Ważne, że będzie wiernie trwał na posterunku, jako widoczny znak postępu, który nas spotkał po wyborze Geniusza Kaszub oraz polityków posiadających w sobie geny miłości i zaufania do samych siebie.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Zapluwający się "profesor" miałby rację o zaniku poczucia ironii,humoru i aluzji gdyby:-
prócz słów mówcy istotnym jest wizerunek zewnętrzny, a to,
mimika twarzy,gestykulacja,ton,oraz sama treść-
spinając to wszystko klamrą otrzymamy syntezę czyli zamierzony cel, a wnim kawał,żart,ironię e.t.c.
W dotychczas publikowanych wizerunkach tego "oratora"
dostrzegałem,nienawiść,wściekłość,zacietrzewienie,
chamstwo, zapluwanie się(dobrze że wymyślono ekrany-chronią przed wydzielinami), i co najważniejsze gesty?
- tak właśnie gesty!!
uniesione w górę wymachujące ręce tak powszechne w różnych
modernych dance, to nic innego jak wygrażanie niewidzialnym wrogom w myśl talmudycznego obrządku.

Tuszę, że poczucie dobrej ironii tym razem nie opuści imć psora.

P.S.pozostałą część omawianego (przez Pana)artykułu
o ciągotach pana psora do UE jako że jest 100% sayanem pozostawiam bez komentarza.
Jak również i to,że w tej wykłado-konferencji niby to usprawiedliwiając swoje uprzednie wpadki nadal ubliża Polakom.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#61623

ZAMIAST BRONKA Z KASZALOTEM - WOLĘ JARKA Z PIĘKNYM KOTEM

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jerzy Zerbe

#61750