Co czytają polscy politycy ?

Obrazek użytkownika Milton
Blog
Czas letniej kanikuły sprzyja, a przynajmniej powinien sprzyjać sięgnięciem po zaległe lektury. A temat jest dosyć poważny.
Nie jest dobrze z czytelnictwem w Polsce, mimo bardzo pożytecznych akcji jak "Dorośli czytają dzieciom". Pod względem czytelnictwa biją nas pod tym względem Niemcy, Rosjanie czy Anglicy. Rzeczą wręcz dramatyczną jest to, że wśród nieczytających jest duży procent osób absolwentów szkół wyższych.
Nie nadaremnie się mówi "powiedz mi co czytasz, a powiem ci kim jesteś".
Zawsze mnie ciekawią wywiady z politykami w których są przepytywani z przeczytanych książek, które wywarły jakiś wpływ na ich postawy. Pamiętam, że z aprobatą przyjąłem fakt, że Lech Kaczyński do swoich ważnych lektur zaliczył "Czarodziejską górę" Tomasza Manna. W przypadku Leszka Balcerowicza zaciekawiło mnie to, że w młodości czytywał książki genialnego i zupełnie zapomnianego Teodora Parnickiego (bardzo zachęcam ich czytania). In plus zaskoczył mnie Janusz Piechociński znajomością literatury dotyczącej średniowiecza i wojskowości. Wśród polityków starszego i średniego pokolenia można spotkać wiele osób mających szlachetną pasję czytania. Gorzej z młodymi.
Godne naśladowania jest podejście polityków amerykańskich do książek, czytelnictwa, edukacji. Przykład idzie z góry.
Otóż po każdym prezydencie Stanów Zjednoczonych pozostaje biblioteka, + muzeum w której prócz książek w jakiś sposób związanych z kadencją danego prezydenta (polityka, ekonomia, statystyka, finanse etc.)również materiały dotyczące samej osoby prezydenta i jego najbliższego otoczenia - zdjęcia, filmy, wystąpienia audio, teksty wystąpień etc. To budzi podziw i zazdrość. Warto byłoby coś takiego naśladować. Tak się uczy szacunku do państwa, do ojczyzny. Tak wyzwala się dumę narodową.

Koleżankom i kolegom z naszego blogowiska daję zadanie domowe :
zobaczcie ile pieniędzy wydaje corocznie z budżetu wasz samorząd na
zakup książek do bibliotek działających na terenie gminy ?
Jest to
wyznacznik stosunku radnych do wiedzy i edukacji mieszkańców gminy.

Zaznaczam, że gadanie, że internet wyparł książkę jest kłamstwem.

Kto nie czyta, nie wie

Kto nie wie, ten się nie liczy

pzdr

stary mol książkowy

Milton

 

Oto adresy tych bibliotek prezydenckich, warto zapoznać się z nimi.
http://hoover.archives.gov/
http://www.fdrlibrary.marist.edu/
http://www.trumanlibrary.org/
http://www.eisenhower.archives.gov/
http://www.jfklibrary.org/
http://www.lbjlib.utexas.edu/
http://www.nixonlibrary.gov/
http://www.fordlibrarymuseum.gov/
http://www.jimmycarterlibrary.gov/
http://www.reagan.utexas.edu/
http://bushlibrary.tamu.edu/
http://www.clintonlibrary.gov/
Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Chyba tylko paski na dole ekranów łżetvn!
pzdr
p.s.
Gdyby cokolwiek wartościowego czytali to byliby wręcz niezrozumiali dla lemingów!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#25925