Instrukcja obsługi posła RuPoPa z krótkim filmem instruktażowym

Obrazek użytkownika Enik Nochal
Blog

Eureka!!! Już wiem jaki był klucz doboru kandydatów na posłów w Ruchu Poparcia Palikota. Otóż, aby znaleźć się w pierwszej lidze RuPoPa, trzeba po prostu być „byłym”, ale "byłym ekstremalnie".
Szef ugrupowania, co popiera sam siebie, wcześniej popierał prawicę.
Z okręgu łódzkiego do Sejmu dostał się, były ksiądz – Roman Kotliński - redaktor naczelny antyklerykalnych "Faktów i mitów”.
Poseł z Koszalina - Andrzej Lewandowski - jest byłym bezrobotnym.
Elbląg w Sejmie reprezentuje były łobuz. Na swym koncie ma współudział w pobiciu, grożenie bronią w celu wymuszenia, za co za kratkami spędził dwa lata i trzy miesiące.
Mamy wreszcie Annę Grodzką, co kiedyś była mężczyzną.
Robert Biedroń kiedyś był... członkiem Stowarzyszenia "Pracownia Różnorodności" (cokolwiek to oznacza).
Robert Leszczyński, niestety się nie liczy. Nie został posłem. Kiedyś miał na głowie mopa. I chyba tylko tyle dobrego można powiedzieć o Filipie z indyjskich konopi.
Jednak i w tej partii są wyjątki. Do grona pierwszoplanowych palikotowców pretenduje nijaki Armand Ryfiński. Ludzie, co to jest za facet! Jedyny gość w Ruchu Poparcia Palikota, który nie musi udawać. W czasie manifestacji przeciwników ACTA, chciano zdjąć mu maskę anonymousa. Ileż musiał się biedak natłumaczyć natrętnym studentom, że to jego własna twarz. Niestety wyciągnięte uszy nie wróciły już na swoje miejsce.
Nie czepiajmy się jednak formy. Treść przekazu skierowana przez rzeczonego posła też odbiega znacznie od utartego szablonu. Czy ktoś kiedykolwiek z sejmowej mównicy zapytał premiera:
- Czy ma pan jaja, panie premierze?
A dlaczego właśnie taką zbitkę wyrazów wyrzucił z siebie? Oddajmy mu głos.
- Chciałem tylko zwrócić uwagę premiera na ważny problem. Premier chciał mnie ostentacyjnie zignorować podczas mojego wystąpienia w Sejmie, więc musiałem zdać mocniejsze pytanie. Jak widać poskutkowało. Premier zainteresował się jajami, a Funduszem Kościelnym nie chciał.
Z niepokojem czekam na pytanie pana posła skierowane do pani marszałkini, o przykładowo takiej treści:
- Jaki numer miseczki biustonosza pani używa?
Intencją pytającego będzie zwrócenie uwagi na nadal nierozwiązany problem tzw. "koszyka leków refundowanych".
Gratisowo do postu dodaję film instruktażowy mówiący o tym, jak odpowiadać na żenujące pytania i vice versa. Szkolenie poprowadzą trzej tenorzy: Janusz, Robert i Armand. Bardzo serdecznie zapraszam. Bardzo serdecznie.

http://www.youtube.com/watch?v=PKFQpOklK6o

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Maska Anonymousa...rewelacja!!! :-)))

Ale...ale Richelieu też miał na imię Armand. Armand to brzmi grożnie. :-)))

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#267995