Joe Chal - Żywność z australijskiego Buszu!

Obrazek użytkownika Joe Chal
Historia

Przed tym kiedy europejscy osadnicy przybyli do Australii była ona kwitnącym spichlerzem żywności, mogącym wyżywić wszystkich pierwotnych mieszkańców i jeszcze wystarczyłoby na wiele dziesiątek tysięcy lat dla nich. Żywność bo o niej tutaj będę pisał, określana jako „Bush Tucker – Pokarm z Buszu”, została w dużej mierze zignorowana w ciągu ostatnich prawie 230 lat po tym jak kapitan Cook proklamował Australię jako cześć korony brytyjskiej.

Szacuje się, że jest około 5.000 różnych gatunków rodzimej żywności (prawie 1/5-ta rodzimej flory i fauny Australii), która była wykorzystywana przez tubylców.

Był taki okres w tej czerwonej skolonizowanej wyspie kontynencie, że tradycyjne jedzenie z buszu przestawało być podstawowym pożywieniem a stało się unikalne: Aborygeni przestali ssać spuchnięte miodowe brzuchy mrówek i już mało kto zjadał larwy i pędraki. Także jaszczurek Goanna już nikt nie gonił po pustyni i mało kto czuł smak nektaru dzikich kwiatów .

Jest wiele różnorakiej fauny bardzo niebezpiecznej do spożycia na surowo w rodzimej Australii. Stosowano mnóstwo różnych technik wypracowanych przez wieki, aby uczynić je przysmakami. Warzywa i nasiona często wisiały w workach wykonanych z trawy opłukiwane przez wiele dni pod bieżącą wodą z wodospadu, aby pozbyły się trujących właściwości.

Większość mięsa zwierzęcego była pieczona na otwartym ogniu, a koryta wydrążone z kory były używane do gotowania żywności.

Tubylcy wiedzieli, ze z podgrzanej kory wydostawały się olejki eteryczne zabezpieczające ich pokarm przed chorobami w trakcie gotowania czy smażenia.

Stosowanie tych tradycyjnych metod przygotowania potraw rodzimych stawało się coraz mniej popularne od momentu przybycia pierwszych europejskich osadników.

Przez kolonizację Australii aborygeni utracili swoje tradycyjne prawa do ziemi a ogólna dostępność artykułów żywnościowych doprowadziła niemal do porzucenie ich stylu życia. Do 1990 roku tylko jeden rodowity australijski produkt spożywczy był i jest komercyjnie uprawiany – orzechy makadamia.

Na szczęście żywność rdzennych Australijczyków spotkała się w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat z ożywieniem. Ten nowy przemysł spożywczy w oparciu o rodzime i tradycyjne dary buszu ma szereg zalet: żywność i przetwory produkowane są ekologiczne i bardzo odporne na ekstremalne temperatury i opady deszczu w Australii.

Oprócz własnych produktów botanicznych ogólnie dostępnych coraz częściej reklamuje się rodzime australijskijskie produkty zwierzęce na rynku. Nie jest niczym niezwykłym, aby zobaczyć mięso kangura w supermarkecie (sprzedaż tego mięsa dopiero niedawno została zalegalizowana, jednak szybko stało się ono popularne zaliczane do mięsa dietetycznego o niskiej zawartości tłuszczu).

Wiele restauracji chętnie serwuje nowe produkty swym gościom jak: strusie mięso i jajka, krokodyla z rusztu, raki yabbies i węgorze aromatyzowane w potrawkach rodem z Bushu. Istnieje obecnie dość liczna grupa producentów w całym kraju wspierająca tą nową gałęz przemysłu.

Kiedy samolot z turystami zbliża się do Australii pasażerowie już z powietrza mogą czuć zapach eukaliptusa, który unosi się wysoko ponad warstwą chmur tego wspaniałego kontynentu a po wylądowaniu – czy to w Sydney, Melbourne czy Hobart, mogą się rozkoszować tłustym węgorzem z Wiktorii, posypanym tasmańskim pieprzem z dodatkiem dzikich owocami quandonga, pomidorami z buszu i rodzimymi owocami cytrusowymi.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Przepraszam, że zawracam głowę, ale czy przeprosił Pan Nathanela za uznanie go za jednego z zabójców księdza Popiełuszki?

Wprawdzie nie przeprosił Pan mnie za uznanie mnie za Nathanela, ale ja to Panu wielkodusznie wybaczam.

W dyskusji pod ostatnim wpisem Nathanel stwierdza, że Pan go przeprosił:

http://niepoprawni.pl/blog/3095/ten-ktory-zdradzil-papieza#comment-383938

Proszę jedynie o potwierdzenie albo o zaprzeczenie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#334946

Czuje jakis podstep w tym pytaniu.
Nie przepraszam nikogo za wypowiedziane slowa. Z prawnego punktu widzenia /moim zdaniem/ "Kto uzywa pseudonimow to tak jakby nie istnial ale szczekal zza swiatow"
Joe Chal vel Chalubowicz

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Joe Chal

#335002