JEDNOŚĆ...?

Obrazek użytkownika fotoamator
Kraj

Jaki jest największy problem uniemożliwiający wywołanie ruchu społecznego, podobnego temu jak w sierpniu 1980 roku? Dlaczego Polacy nie potrafią się zjednoczyć obecnie w taki sposób, by mówić jednym głosem, gdy przeciwnik jest doskonale znany i zdefiniowany ? Odpowiedź jest prosta, ale wielowątkowa, zacznę więc od własnego podwórka…

Wiele razy usiłowałem wymienić kilka zdań z osobami, które uważam za orędowników „słusznej sprawy”. Gdy pisałem jeszcze na S24 i komentowałem teksty użytkowników,  których imiona lub nicki wyróżnione były zielonym kolorem, czyli głównie polityków, nie znalazł się ani jeden (!), powtarzam ani jeden, który odpowiedziałby na komentarz. Niezależnie czy komentowałem teksty prawej czy lewej strony, przyjaciół czy wrogów. Nie znalazł się żaden, który choćby krótkim „dziękuję” lub „spierdalaj” odpowiedział na mój komentarz.

To samo dotyczyło również tzw publicystów „zawodowych” z których na komentarze odpowiedziało dwóch – Witold Gadowski i ….jeśli przyjąć go do grupy publicystów - Aleksander Ścios. Tylko z nimi dwoma mogłem wymienić kilka zdań, lub opinii. Reszta „towarzystwa polityczno –dziennikarskiego” nie raczyła odpowiadać na , nie tylko moje, komentarze.

Kilka razy zdarzyło mi się napisac maila do osób znanych obecnie jako czołowe postacie polityki lub mediów niezależnych.  Odpowiedzi – zero !

Sięgam teraz na podwórko , na którym obecnie się bawię.

Pośród dużej liczby tekstów, pojawiających się na Niepoprawnych, tylko część spełnia swoją role opiniotwórczą lub informacyjną. Resztę przestrzeni, wcale nie małą, zajmują teksty kilkuzdaniowe, w których przeważa słusznie artykułowana niechęć do obecnego systemu władzy, lub szereg tekstów o tzw „dupie Maryni”, do których zaliczyłbym choćby sagę o kroczu Wałęsówny. Rzeczywiście jest to temat wart tego, aby pisać o nim , co najmniej, kilkustronicowe poematy, bogato okraszone komentarzami, porównaniami, zdjęciami i filmami z „jutuba”.

 Inny, nie mniej oryginalny temat to „koko spoko” – rzeczywiście wart pierwszych stron i co najmniej stu komentarzy, oraz 4 tysięcy odsłon.

Gdy tymczasem pojawia się tekst ważny, np. o ochronie zdrowia, napisany przez „krzysztofjaw”, to pod nim dwa lub trzy komentarze i może dwie setki odsłon, choć wisiał na stronie głównej jakiś czas.

No cóż, ja rozumiem, że młodość ma swoje prawa i dupa panny Wałęsówny dla niektórych jest smakowitszym kąskiem niż „rozprawianie” o tym, że za jakiś czas leczyć się będą u znachora lub wiejskiej babki, ale jednak wszystko ma swoje granice…

Piszę o tym wszystkim nie bez powodu. W pierwszym przypadku brak odpowiedzi osób obecnie „ważnych” (tylko dlatego, że funkcjonują w mediach, lub pełnia jakieś stanowiska) jest typowym przykładem tego, że jak ktoś chce być „mesjaszem” narodu, to w cale nie oznacza, że ten naród ma w poważaniu. Dla mnie osoba, która publicznie prezentuje pewne wartości, natomiast nie potrafi zgodnie z tymi wartościami żyć, jest osoba niewiarygodną. Jak można mówić głośno o jedności, jak ma się , za przeproszeniem „ w dupie” tych, którzy chcą tego samego, a nawet (!) o dziwo, mogliby pomóc rozwiązać pewne problemy, gdyby tylko ktoś chciał skorzystać z ich opinii lub pomocy.

Przypomina to trochę powódź, przy której, z jednej strony nawołuje się, by społeczeństwo przyłączyło się do obrony wałów, a z drugiej nie daje się temu społeczeństwu ani worka, ani piachu, ani łopaty. Czyli po prostu nie potrafi zagospodarować się tych pokładów ludzkich chęci. Marnotrawi się w ten sposób nie tylko zapał, ale również działa destrukcyjnie na tę jedność, o której z takim zapałem przemawia się na wiecach. Słowo ma wielkie znaczenie i nie można nim szafować, ale nie można też ignorować słów innych…

A teraz drugie podwórko.

Rozmienianie wszystkiego na drobne nic nie daje. Zwiększa jedynie ilość niepotrzebnych treści na portalach internetowych. „Niepoprawni” nie mogą być traktowane jak śmietnik, do którego wrzuca się razem cenne teksty i wyrazy słusznego młodzieńczego buntu, okraszone niewybrednymi komentarzami, a czasami zwykłym chamstwem.  Portal taki jak ten powinien być jak utrzymany w porządku dom, o który dbają wszyscy jego domownicy, a staje się po prostu graciarnią, w której nie można niczego znaleźć.

Kolejne spostrzeżenie.

Wielka polityka to jedno, ale tak naprawdę wszystko zaczyna się od własnych podwórek. Protestuje obecnie coraz większa ilość grup społecznych i zawodowych. Piszą petycje do różnych instytucji. Cała Polska aż wrze od wszelkiego rodzaju większych lub mniejszych protestów. Lecz nikt nie potrafi tych ludzi zjednoczyć tak jak w roku 1980. Walczą oni na swoich małych podwórkach sami, bo „wizjonerzy” „mesjasze” „zawodowi publicyści” nie potrafią, lub nie chcą oddalić się dalej niż poza województwo mazowieckie. Mój pierwszy tekst na tym portalu przeczytało niewiele osób. I wiedziałem, że tak będzie, bowiem z góry założyłem, że tylko górnolotne słowa są w modzie, zaś teksty o ludzkich, zwyczajnych problemach mało kogo obchodzą.

A przecież Polska nie składa się tylko ze stolicy i miast wojewódzkich. W małych pipidówkach tez żyją ludzie i mają do czynienia z przejawami znacznie większego chamstwa władzy niż ostatnie występy Niesiołowskiego. Ale o tym się nie mówi i nie pisze. Mało kto z publicystów i blogerów porusza tematy uniwersalne i  ludzkie, od których właśnie zależy jedność w narodzie. Empatia wobec „mniejszych” i „zapomnianych” ma największe znaczenie, bo to właśnie tacy ludzie budowali sierpień 80.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Witam i dziękuję za docenienie mojej blogerskiej aktywności ;)

Zanim przejdę do meritum to przypomnę takie oto wydarzenie, tuż za naszą granicą. Prezydent Niemiec Christian Wulff złożył dymisję przede wszystkim dlatego, że okazało się, iż otrzymał od swego przyjaciela bezprocentową (a może i bezzwrotną...) pożyczkę gotówkową. U nas afery: hazardowa, Misiaka (oferował kursy dla bezrobotnych stoczniowców wygrywając przetargi), stoczniowa, sopocka, z pustymi kartami do głosowania w garażach i wiele innych a... PO dalej wygrywa wybory. Mało tego do Sejmu dostaje się Janusz Palikot, który chyba dzięki immunitetowi uniknie wielu procesów dotyczących wielu milionów...

Przez 23 lata mamy do czynienia nie z prawdziwymi elitami, ale hochsztaplerami i ludźmi potocznie mówiąc "niskich lotów".

To rodzi zniechęcenie i marazm u wielu ludzi, szczególnie tych, którzy nie biorą udziału w wyborach bo... "to i tak nic nie zmieni". Dla nich PO czy PiS o jedno szambo.

Niestety maja wiele racji. Zauważ, że cały czas rządzi nami cała elita postokrągłostołowa, wliczając w to PiS. Piszę to z ciężkim sercem bowiem dalej uważam, że jest jedyną partią, która może jeszcze ocalić Polskę, ale po ostatnich wyborach i fiasku (braku wsparcia przez PiS) akcji "nasz mąż stanu w każdej komisji wyborczej" moje zaufanie zostało do tej partii zachwiane.

Nie mamy światłych liderów, choć nawet u braci blogerskiej moglibyśmy takich znaleźć... I co z tego jak oddolnie uważani są za konkurencję dla ustalonego już układu...

Jak to zmienić? Będzie ciężko, bo z reguły sprawa upada przez finanse.

Piszę skrótowo i chyba skłoniłeś mnie do napisania też trochę na ten temat, ale za kilka dni... (kuruje się trochę po pobycie w szpitalu)

I... jeszcze jedno. Wielu ludzi zraziło sie do polityki ze względu na ogromne wpływy w niej poskomunistycznej agentury (np. WSI). Kiedys wielu wierzyło w Wałęsę, ale po dobranocce z bolkiem w roli głównej poczuło sie zdradzonych i bezpowrotnie stracili chęć uczestniczenia w życiu publicznym. Innych się sadzi jak niezłomnego Krzysztofa Wyszkowskiego, który za prawdę o Wałęsie po raz wtóry 24 maja będzie sądzony.

Ja osobiści liczę jednak na to, ze stanie się jakiś cud. Mamy przecież Królową na Jasnej Górze i nieraz mam wrażenie, ze właśnie tak musi być... powoli "przebiera się miarka" i nastepuje "zmeczenie materiału. To musi jakoś peknąć...

Tak optymistycznie na razie kończę, ale tematu nie odpuszczę ;)

POZDRAWIAM

krzysztofjaw

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#256499

Jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji z tym szpitalem :)W chwili, kiedy leki p.bólowe zaczynaja działać, mogę troche pisać...Bardzo bliskie sa mi Twoje spostrzeżenia. Równiez postaram sie trochę zgłębic ten temat, jak tylko siły pozwolą. A jest o czym pisać. Powiązania polityczno biznesowe są bardzo duże. To jest jak ośmiornica, której macki sięgaja bardzo głęboko - poprzez znajomych ze szkoły, rodzinne koligacje i tzw "towarzystwo" czyli grupe osób wzajemnie sie wspierających, choć teoretycznie "politycznie" podzielonych. Sa płaszczyzny, na których polityki sie nie "uprawia" i czasem bywa tak, że "wrogowie" z dwóch partii są związani pewnym układem. Szzególnie jest to widoczne w małych miejscowościach, w których wszyscy sie znają. Napiszę o tym.

Pozdrawiam i zyczę Ci szybkiego powrotu do zdrowia !

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zapraszam do odwiedzania autorskiego bloga http://wojnaznarodem.blogspot.com/

#256522

I jeszcze to...

http://krajskiomasonerii.nowyekran.pl/post/62689,bronislaw-komorowski-i-b-nai-b-rith

Pozdrawiam

krzysztofjaw

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#256554

ale to może - w obecnej sytuacji - spowodowac jedynie wybuch spowodowany niezadowoleniem, ale już skutki tego wybuchu bedą nieskoordynowane. Co znacznie gorsze, wygląda mi na to że inicjatywę pokierowania tym wybuchem niezadowolenia będą mieli niestety ludzie z kręgu obecnego obozu władzy wraz z tymi wszystkimi WSIami na czele. To o czym pisze Autor to fakt pewnego zaniedbania inicjatyw oddolnych, także przez kierownictwo PiS. Wielokrotnie tu na tym portalu wskazywano że kiedy chodzi o jakieś nowe konkretne działania, "dolny" PiS okazuje się być partią niezdolną do współpracy. Z pewnością jest to powód do zanichań działania dla jakiejś grupy ludzi.
W moim przekonaniu w obecnych warunkach PiS powinien stanowić spoiwo dla większej niż partyjni aktywiści grupy ludzi, którzy zostali w jakiś sposób zweryfikowani (ale dużego wyboru ludzi tutaj chyba nie ma). Taka weryfikacja wymaga jednak jakiegoś czasu a tego mamy zdecydowanie mało. Tym bardziej doskwiera dotychczasowe zanichanie budowy silnego, przygotowanego zaplecza czy wręcz rządu cieni który stanowiłby gotową do użycia alternatywę dla PO. Takie same działania powinny przebiegać na niższych poziomach PiS aby móc efektywnie przejąć władzę w kluczowych miejscach administracji i nie tylko. Wydaje się że wybuch zaskoczy nie tyko rządzący układ ale i PiS. A przecież jesteśmy wszyscy dorosłymi ludźmi i mamy już jakie takie doświadczenie z nieodległej historii co powinno dać nam do myślenia. Przeciwników, tych zadeklarowanych, istniejącej sytuacji jest wielu i wielu wśród nich ludzi zdolnych wziąć na swoje barki ciężar tego przedsięwzięcia. Pytanie czy są gotowi by to zrobić oraz czy jest ktoś kto będzie zdolny wszystko zorganizować zawczasu? Na dziś, jedynym kandydatem jest Jarosław Kaczyński. Sytuacja niejako wymusza właśnie na nim wzięcie tej odpowiedszialności, tej organizacji. Byłbym bardzo zadowolony gdyby któregoś dnia okazało się że zaczynamy wspólnie budować fundamenty nowej Polski na sygnał dany przez Jarosława Kaczyńskiego. Sądzę że wielu ludzi "obudziłoby" się ze stanu biernego oczekiwania. Chyba w tej chwili sytuacja jest najbardziej sprzyjająca takiemu działaniu. Akurat teraz wiemy, każdy na swoim podwórku kto ma jakie poglądy, jesteśmy "spolaryzowani" dostatecznie mocno aby móc wyeliminować zdecydowaną większość kretów i innego rodzaju "agentów piątej kolumny". Jeszcze nie jest za późno by przygotować się do przejęcia władzy w mądry i zaplanowany sposób wykorzystując wiedzę z przeszłości.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#256538

Tego własnie brakuje, o czym piszesz. Struktury "oddolne" w PiS są bardzo słabe, a nie robią nic, aby to zmienić. Mój radny jest w PiS - lubię go, bo jest sympatyczny - ale ....no właśnie to "ale". PiS juz w tej chwili powinien przebudowywac struktury "dołów", prowadzić kampanię informacyjno - programową w mniejszych miejscowościach, "ściągać" sympatyków i członków. A cóż mamy obecnie - widac po portalu "Sympatycy PiS" - Strona towarzystwa przyjaciół łysych kotów ma pewnie więcej użytkowników.
PiS nie da rady sam - musi byc szerokie poparcie społeczne - ale aby to się stało potrzeba pracy podrzędnych członków partii. A nie co niedzielnego "dzień dobry" przed kościołem

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zapraszam do odwiedzania autorskiego bloga http://wojnaznarodem.blogspot.com/

#256550

dwóch radnych jest z PiS. Jeden jest radnym od roku 1992. Fajni ludzie. Ale nie mają z kim się podzielić robotą. Mają jakieś tam swoje plany, ale ludzie do których się zwracali niby są chętni, ale tylko do momentu gdy trzeba coś konkretnego zrobić. Jak potrzeba kogoś do lokalnych komisji wyborczych to nie ma chętnych, nikt nie ma czasu. Wołami zaciągnięto w ostatnich wyborach cztery osoby z czego jedna się nie pojawiła w lokalu wyborczym bo...zaspała. W niedzielę czasu nie mają. Żadna inicjatywa poszerzenia sympatyków nie znalazła chętnych - nie było mowy o zapisywaniu się do partii. Na spotkanie z jednym z prominentnych członków PiS nie przyszła ani jedna osoba a odbywało się w niedzielę po południu. Ogłoszenia były w lokalnej prasie, na słupach ogłoszeniowych i rozdano ileś tam ulotek na ulicy i przed kościołami. Polecenia z partyjnej góry nie pozwalają na zapisy do partii, ale bez tego nie będzie poszerzenia bazy, czyli ludzi powiązanych z członakmi parti więzami rodzinnymi, towarzyskimi czy biznesowymi. Dopiero tak powstaje baza sympatyków, ale i członków partii. Dopiero na tych sympatykach którzy mają swoich przedstawicieli w partii można opierać realizację programu. No i media, ale o tym tu nie rozmawiamy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#256652

u mnie jest bardzo podobnie. Ogólnie marazm i niechęć do polityków samorządowych. Zero inicjatyw. Natomiast - co ciekawe parafia organizuje spotkania z ciekawymi ludźmi - ostatni był Jan Pospieszalski - było mnóstwo osób. A stałym juz gościem w powiecie jest Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Potencjał jest, ale słabo wykorzystany...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zapraszam do odwiedzania autorskiego bloga http://wojnaznarodem.blogspot.com/

#256697

@fotoamator: dziękuję Ci za to co napisałeś, w 100% zgadzam się z Tobą.

Polacy bardziej są zainteresowani "koko koko", niz problemami ważnymi dla Polski. Jak im powiesz, ze odetniesz im internet w dotychczasowej formie to wyjdą na ulice w innym wypadku wola siedzieć w domu i narzekać, ze jest źle. No cóż historia lubi się powtarzać ...

Tylko ekstremalne wydarzenie zmusi nas do jedności narodowej np: Bitwa pod Grunwaldem ...w innym wypadku jest tak jak w obecnej sytuacji

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#256657

Na salonie24 o SG decyduje I.Janke i jesli nie ma Pan ukladow lub wyjatkowego ciekawego tekstu wg. Janke,nie ma szans.Tam juz sa znani blogerzy,ktorzy od lat tam pisza i ich teksy laduja natychmiast na SG.
Ale nie inaczej jest na Niepoprawnych.Tu tez mozna znalezc wpisy,nie majace zadnego znaczenia,ktore nie zasluguja na SG,a jednak sa.Zreszta nie mozna porownywac salonu do Niepoprawnych,ktory jedak cieszy sie iloscia znanych blogerow,a ktorych na Niepoprawnych nie ma.
Nawiazujac do "zjednoczenia" Polakow,nieslychanie trudno bedzie ich zjednoczyc.Skoro przez 20 lat rozbijano wiez Polakow,nielatwo bedzie to naprawic.Przede wszystkim brak tzw. lidera,ktory by poprowadzil,a jak juz taki bedzie,moga go zneutralizowac.Tusk wie o tym i nie pozwoli na to.
Nie po to wyposazyl policje w najleszy sprzet.
Podzielam opinie Krzysztofajaw,ktory twierdzi,ze cud moze nas uratowac.
Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

someone

#256516

Pare moich tekstów wyladowało na SG w S24, nawet po tym jak wyraziłem swoja dezaprobatę odnośnie warsztatu dziennikarskiego pan Janke. Tam problem jest inny, bowiem zasadniczą działalnością firmy Media Obywatelskie wykazaną w KRS jest....pośrednictwo w sprzedaży reklamy. A więc o tym, czy tekst trafi na SG decyduje głównie jego potencjalna oglądalność. Dlatego nie tyle trafiają teksty ciekawe ile kontrowersyjne, lub takie, które moga miec duża oglądalność - bo za to są pieniążki dla firmy od reklamodawców, a portal dzięki cyfrkom oglądalności zwiększa swoja rynkowa wartość. I nie zdziwiłbym się, jesli za jakiś czas zmieni właściciela.

Popularności NN nie należy przeceniać, ale też nie należy niedoceniać. Teksty są linkowane i cytowane w bardzo wielu miejscach (sprawdzałem). Tzw średnia oglądalność jest także porównywalna z S24, a w wielu tekstach nawet większa - mozna to sprawdzić, bo jest trochę blogerów, którzy publikują na obu tych portalach. Niepoprawni maja wielki potencjał, którego jednak nie mozna zaprzepaścić jałową dyskusją i fejsbukowymi przyzwyczajeniami. A jak robią to "zawodowcy" ze stoczni mozna zobaczyć na: http://wzzw.wordpress.com/
czytelnie, sam tekst, zero zbędnych informacji.
Czy nie mozna połączyć sił ??

Cud cudem, ale rozmontowywanie systemu zawsze nalezy zaczynać od informacji, połączenia we wspólnotę i działaniu.
Samo pisanie tekstów jest bardzo dobrym narzędziem do zjednoczenia społeczeństwa, ale jeśli to narzędzie informacyjne szwankuje to jest tak jak jest. W latach 80-tych najmocniejsze przekazy informacyjne trafiały do ludzi za pośrednictwem podziemnej prasy, kolportowanej z rąk do rąk. Teraz, paradoksalnie, internet , choć jest narzedziem idealnym nie spełnia swojego zadania bo za dużo w nim informacji z bardzo różnych nieweryfikowalnych żródeł.

A tak na prawdę Tusk jest słaby, podobnie jak całe państwo i nie ma nawet 1/10 mozliwości kontroli nad państwem w porównaniu do tego co posiadała komuna. Wszystko to PR i powiązania podobne do mafijnych - silne, ale nieuporządkowane i nie mające na zapleczu aparatu represji. Rządzą nami hohsztaplerzy i cwaniaki, które dorwały sie stanowisk urzędniczych. Jakby społeczeństwo, szczególnie młodzi ludzie, miało większe cohones, to całe towarzystwo zostałoby wywiezione na taczkach w jeden dzień,

pozdrowienia i więcej wiary !

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zapraszam do odwiedzania autorskiego bloga http://wojnaznarodem.blogspot.com/

#256530

Oczywiscie,tak powinno byc z iloscia odslon,ale nie zawsze tak jest.Nieraz to zauwazylem,kiedy np. po 15 kliknieciu jest juz na SG.Z drugiej strony,jesli taki tekst sie pojawi na SG,wiecej ludzi go czyta,bo mysli,ze to ciekawe i stad przy tym wzrasta liczba klikan.W ten sposob oszukuje.Na wszystko jest sposob.
Porownujac lata 80-te i dzisiejsze to wielka roznica.Wtedy ludzie nie mieli nic do stracenia.Sklepy puste,nie kazdy mial auto,etc.Dzisiaj ludzie sie boja o strate tego,na co pracowali ciezko,a jeszcze inni maja kredyty do spalcenia i tacy siedza cicho.Ba,nawet w pracy nie mysla glosno o Tusku:)
Przebywam w roznych srodowiskach i obserwuje zachowanie, poglady ludzi.Z mojego punktu widzenia ludzie sa bardzo otumanieni propaganda Tuska i zastraszeni.
Mam gdzies jakas mala nadzieje,ze cos sie zmieni kiedys.
Jak napisala Elig,potrzeba nam radykalnej partii,ktora mialaby szanse to zmienic,tylko gdzie jest lider?
Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

someone

#256551

Jeszcze taki przyklad:wczoraj tekst Aleksandra Sciosa nie pojawil sie na SG,chociaz mial ca. 2000 klikniec.Wiadomo,ze jego teksty maja duza klikalnosc,a jednak IJ nie zamiescil na SG.Ot,zwykla manipulacja.
Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

someone

#256555

pamiętaj, że pieniadze nie przychodzą znikąd - ot komuś teksty Pana Aleksandra Ściosa zalazły za skórę

Ale to ma powazne konsekwencje - oznacza bowiem, że S24 traci juz nawet fasadową niezależność, a to z kolei oznacza, że komuś stołek pod tyłkiem juz się pali - zwłaszcza w kontekście tego o czym Aleksander Ścios napisał w ostatniej notce
A to z kolei oznacza, że "wstrzelił się" idealnie w temat - czyżby ktoś bał sie zdemaskowania - mówię tu o tzw dziennikarzach "niezależnych"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zapraszam do odwiedzania autorskiego bloga http://wojnaznarodem.blogspot.com/

#256569

Ten portal i tak jest dosyć treściwy, a przecież swobody tu nie brakuje. Regulamin jest niesłychanie liberalny i w zasadzie tylko stali użytkownicy temperują czasem nieciekawe i chamskie wypowiedzi. A więc można powiedzieć, że użytkownicy kierują się nadzwyczaj silną dyscypliną wewnętrzną.

W kwestii SIERPNIA 1980 to na pewno racja, ale najważniejsze jest - i będę to powtarzał jak głupi - odnalezienie formy organizacji i formy protestu, która jest dla ludzi bezpieczna, legalna i skuteczna. Tak jak strajk w latach 1980-1981 (http://niepoprawni.pl/blog/4949/otium-dla-mas). W tej chwili nie mamy takiej broni. I ja nie twierdzę, że wiem jak znaleźć sposób, stwierdzam tylko, że bez niego ANI RUSZ.

alchymista
===
Obywatel, który wybiera królów i obala tyranów
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#256544

No właśnie, nie brakuje tu swobody...i ta swoboda niektórym trochę nie słuzy, a już na pewno portalowi...

Co do formy protestu - zgadzam się tylko z dwoma formami które wymieniłeś. Ma być bezpiecznie i skutecznie. A legalność - wygrywający ustala reguły.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zapraszam do odwiedzania autorskiego bloga http://wojnaznarodem.blogspot.com/

#256553

"legalność" - właśnie to miałem z grubsza na myśli. Przecież strajk w PRL był nielegalny, ale jednak strajkujący opierali się na prawie międzynarodowym. Czyli wymusili stosowanie prawa międzynarodowego. Tu czegoś podobnego powinniśmy szukać.

alchymista
===
Obywatel, który wybiera królów i obala tyranów
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#256670

Zgoda na Pańską deklarację, iż „’Niepoprawni’ nie mogą być traktowane jak śmietnik, do którego wrzuca się razem cenne teksty i wyrazy słusznego młodzieńczego buntu, okraszone niewybrednymi komentarzami, a czasami zwykłym chamstwem.”

Ale co z tej Pańskiej deklaracji zostaje w praktyce? Pozwoli Pan, że zacytuję (ze wstydem) znowu Pana:

„dziękuję” lub „s ... ”
szereg tekstów o tzw „d ... Maryni”
d ... panny Wałęsówny
za przeproszeniem „ w d ... ”

I znowu zgodzę się z Pańską deklaracją, że „Portal taki jak ten powinien być jak utrzymany w porządku dom, o który dbają wszyscy jego domownicy, a staje się po prostu graciarnią, ... „

Podpisuję się natomiast oburącz z Pańskim podsumowaniem: „ ... ale tak naprawdę wszystko zaczyna się od własnych podwórek.”

Szczególnie tych podwórek z rynsztokiem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Wiktoria

#256573

Słusznie Pani zauważa, ale nie do końca.
Słowa których uzyłem sa dosadne, ale użyte w kontekście - dlatego napisałem je w cudzysłowie -uważam to za w pełni usprawiedliwione.

Nie rozumie Pani chyba tego kontekstu. Czym innym jest dosadność opisu pewnego zjawiska, a czym innym "zbiór" inwektyw jednych uzytkowników, do drugich, w których wulgaryzm pojawia się w charakterze przerywnika, lub słowa mającego obrazić adwersarza. To duża różnica.

Poza tym, jeśli przeczyta Pani inne moje teksty, to zapewne dostrzeże różnorodność formy i tematyki - porównanie tego do podwórka z rynsztokiem, a także mówienie o "belce we własnym oku" jest zupełnym nieporozumieniem - niestety z Pani strony. A wstyd...cóż...ja wolę nazywac rzeczy po imieniu - bez lukrowania , obłudy i bigoterii. nie każdy musi czytac to co piszę i nie każdy musi się z tym zgadzać - natomiast zupełnie nieusprawiedliwione moralizatorstwo traktuję po prostu jako brak zrozumienia kontekstu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zapraszam do odwiedzania autorskiego bloga http://wojnaznarodem.blogspot.com/

#256609

"Czym innym jest dosadność opisu pewnego zjawiska, a czym innym "zbiór" inwektyw jednych uzytkowników, do drugich, w których wulgaryzm pojawia się w charakterze przerywnika, lub słowa mającego obrazić adwersarza. To duża różnica."

Zgoda, ale. Powiedzmy sobie tak: teksty satyryczne dopuszczają pewną dozę rubaszności i siermiężności, która daje czytelnikowi pewnego rodzaju "rauszyk", podkręca lekko nastrój i zachęca do komentowania. Natomiast w tekstach poważnych trzeba je stosować z wielkim umiarem, nie więcej niż jeden taki zwrot na tekst. I oczywiście w cudzysłowie.

alchymista
===
Obywatel, który wybiera królów i obala tyranów
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#256672

dokładnie tak :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zapraszam do odwiedzania autorskiego bloga http://wojnaznarodem.blogspot.com/

#256698

Cieszę się, że mówimy o Niepoporawnych i o innych inicjatywach jako o "kuźni kadr" - tak, mam wrażenie, że PO TO TO WSZYSTKO, patrząc w szerszej perspektywie; tylko brakuje ludzi, którzy zajęliby się tym (wspominał o tym prof. Zybertowicz ostatnio, cieszę się, że te słowa tak rezonują!!!) by gromadzić potencjał ludzki i go wykorzystywać dla dobra Polski. Zwłaszcza na poziomie lokalnym w PiS przydałoby się wpuszczenie świeżej krwi.

Co do zawartości serwisu: według mnie portal jest wymianą myśli w tym samym stopniu, co składem narzekań i podśmiewajek (od bobra po filmiki), takie jest życie, tylko od uczestników rozmowy zależy jego ewolucja! Ale to dobrze, nie wszyscy są jajogłowi, czasem ogromne znaczenie ma utwierdzona postawa, która manifestuje się w czymś innym niż wnikliwe analizy!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#256604

Masz we wszystkim rację.
Ja dodam tylko - to nie kwestia treści i postaw jest problemem , ale bardziej właściwego ich sformalizowania na naszym - tak moge powiedzieć - portalu. Jest przecież forum, gdzie mozna przerzucić właśnie te nasze nieformalne manifesty i ..czasami frustracje, gdzie mozna sobie pogadać o sprawach innych niz treśc tekstu. Po prostu musimy w bardziej odpowiedzialny sposób kształtować to medium z którego korzystamy.
pozdrowienia !

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zapraszam do odwiedzania autorskiego bloga http://wojnaznarodem.blogspot.com/

#256611

Nie zakładajmy, że tylko jajogłowi potrafią się śmiać z subtelnych dowcipów. Doceniajmy inteligencję niejajogłowych i jeśli szukają tu rozrywki, to dawajmy ją na wysokim poziomie, a nie w stylu big-brothera.

Bo fakt faktem, że ludzie tu szukają rozrywki i oddechu od beznadziei. Mój tekst o zawaleniu się dachu na stadionie narodowym miał prawie 3000 odsłon (ach, ta żądna krwi publika!), ale była to jedynie redystrybucja informacji, natomiast mój własny tekst nad którym pracowałem trzy miesiące - Otium dla mas - miał tych odsłon 382 i to przy intensywnej reklamie.

alchymista
===
Obywatel, który wybiera królów i obala tyranów
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#256674

Zgadzam się w zupełności na obydwoma głosami. Tacy jesteśmy, nie ma co narzekać, że nie jestesmy idealni.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#256725

Pozwolę sobie odpowiedzieć nie wprost.
Wprawdzie to już historia, ale zapraszam pod link,
który stanowi mój głos w temacie...
http://niepoprawni.pl/blog/1582/cienki-falset-na-prawej
I pewnie właśnie dlatego, kładę nacisk raczej na powstawanie
NOWYCH struktur, choćby i najmniejszych, ale nie skalanych
marazmem i etatyzmem.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#256630

Przeczytałem. Komentarze również.
Podzielam to co napisałeś, choc dla niektórych mogła być to gorzka pigułka. Ale tak właśnie jest. Ale najważniejszy zwrot - paralela tego co powiedział JPII o pracy - nie naród dla partii, a partia dla narodu. Niektórzy nie potrafią przyjąć tej prostej prawdy, że powinnościa polityka jest służyć narodowi, zaś to oznacza działanie w interesie narodu jako całości, nie zaś tylko pewnych grup społecznych jak czyniło to większość partii w ostatniej historii Polski. Naród jest suwerenem i kto tego nie rozumie nigdy nie powinien brać się za politykę i "rzadzenie". Zresztą "rządzenie" to bardzo pejoratywne określenie. Właściwie powinno być "zarządzanie państwem"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zapraszam do odwiedzania autorskiego bloga http://wojnaznarodem.blogspot.com/

#256703

Politycy zarządzają w imieniu sponsorów kampanii,
a ponad 50% wyborców, nie mając reprezentantów we władzy,
zwyczajnie olewa wybory.
I mniej istotnym jest, że wyborcy oddają w ten sposób swój los
walkowerem.
Ważniejsze jest to, że NIKT nie opowiedział się do dziś
po stronie ograbionych i oszukanych.
Myślę, że pierwszą zasadą jaką powinniśmy wpoić tak
Narodowi jak i politykom, że "gospodarowanie w imieniu
Narodu" jest taką samą najemną pracą, jak praca
hydraulika czy sprzątaczki.
Z tak samo przypisaną imiennie odpowiedzialnością za wykonanie zadań.
Niestety, na obecną chwilę, w Polsce lizusostwo już od szczebla kierowników, przybiera monstrualne rozmiary,
blokując całkowicie zadawanie "trudnych" pytań.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#256708

masz bardzo wiele racji, ale nie calą racje. albo inaczej: nie niektore z poruszanych przez Ciebie spraw patrzę odrobinę inaczej. moim zdaniem bowiem potrzebne są tutaj rozne notki, potrzebna jest roznorodnośc tematyczna, intektualna i takze jesli chodzi o wagę poruszanych spraw. o tym, jakich notek bedzie wiecej i jak bedzie ksztaltowala sie ich popularnosc decydujemy My wszyscy i kazdy z Nas osobna. takze wiec i od Ciebie osobiscie, od twojej aktywności zalezy ksztalt tego portalu. moim zdaniem potrzebne sa wiec notki "o dupie marynie" (nie musimy ich wcale komentowac) i takie, ktore pozornie traktuja o DM (np. ostatnia notka JWP o Bobrze) i takie calkie na serio mowiace o powaznych sprawach. popularnosc określonej notki to juz inna sprawa i wiąże sie ze specyfika danego portalu. dlugo by o tym pisac, nie mam intencji zanudzać. spojrz na to tez z innej strony: dzieki temu, ze pewne zjawiska i zachowania Ci sie tutaj nie podobaja powstala ta notka. zwracasz w niej uwagę na wazny tekst „krzysztofjaw”, ktorego faktycznie nie przeczytalam jeszcze. czyli wywarles jakis wplyw, dzieki Tobie wazny tekst zostal przynajmniej przeze mnie zauwazony. o tym tez piszemy w naszych ostatnich notkach z JWP, tylko kazde na swoj sposob i w formie, w ktorej dobrze sie czuje. a, ze trolle sie podpinaja pod dana notke i krzyczą "plyniemy", to juz inna sprawa, zwiazana z brakiem wlasciwie cenzury. na to tez masz wplyw. proszę zglaszaj do administracji komentarze, ktore są wyjatkowo chamskie i wulgarne. przepraszam, ze tak zdawkowo, moze kiedys postaram sie lepiej uzasadnic moje zdanie w osobnej notce.

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#256716

Amelko, bardzo dobrze Ciebie rozumiem i przyznaje się, że być może czasem emocjonalnie podchodzę do problemów. Dużo jest prawdy w tym co napisałaś. Wszyscy musimy pracowac na dobro wspólne. Nie popełnia błędów ten kto nic nie robi. Ważne by rozwijać treści, które sa dla nas wszystkich ważne i po ludzku uniwersalne. Ale tak, jak juz kiedyś pisałem - w kazdej rodzinie są różne emocje - ale nie oznacza to rozpadu tej rodziny. Wiem, że wielu czytających ten tekst po prostu się zastanowi - to juz jest sukces. Dziękuję Ci bardzo za ten komentarz. Jest bardzo wazny w całej dyskusji.

pozdrawiam serdecznie !

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zapraszam do odwiedzania autorskiego bloga http://wojnaznarodem.blogspot.com/

#256786