Homo sovieticus, czyli bujda z chrzanem

Obrazek użytkownika grzechg
Kraj
Uwielbiam wręcz to przywoływanie PRL-u. Jedni patrzą nań, jak na czarnego luda, inni żywią jakiś ckliwy sentymentalizm, jeszcze inni nie dają się zwieść ani jednym, ani drugim. Staram się być wśród tych innych, którzy przynajmniej widzieli ten PRL na własne oczy, co prawda cielęce na początku, ale zawsze. Żeby była jasność, dla mnie PRL skończył się 13 grudnia 1981 roku w dniu wprowadzenia stanu wojennego. A stan wojenny trwał do obrad okrągłego stołu, czyli do aksamitnego podziału kasy pomiędzy walczące strony. Uwielbiam też to macanie mózgu Polaków określeniem homo sovieticus. Albo palnąć sobie w łeb, albo pójść za Wyborczą. Zapomniane dzisiaj to wytykanie, kto jest ten sovieticus, a kto nie. Ten żałosny termin został stworzony tylko po to, by wskazać trzodzie platońskiej, że szczytem odkomuszenia jest homo michnicus.
 
Tymczasem to wszystko razem, to jest wielka bujda z chrzanem, do tego ostrym. W Polsce nigdy nie było, poza okresem stalinowskim, żadnego homo sovieticus. Nie ma też żadnego powodu potępiać w czambuł PRL. Dziś, ku przerażeniu Tuska, ale i zaskoczeniu Kaczyńskiego, pojawiają się znienacka jacyś młodzi ludzie w masie istotnej i krzyczą precz z ACTA. A mamy w końcu demokrację. Można protestować przeciwko nowym emeryturom, podwyżkom cen paliw, jednym słowem można w sprawie protestów robić tak zwane cuda na kiju, a tu nic. Cicho, sza. Związki siedzą cicho, ludzie czytają po domach Rilkego, damy robią zakupy, a świat robi się do …..
 
Zmierzam prosto do tego, by przywołać grudzień 1970 roku. Polski grudzień. Nie było demokracji, był naród i w sumie grupka funkcjonariuszy partyjnych z milicyjną i wojskową obstawą. Pytam się tych, co sądzą, że Polacy tak bardzo poszli do przodu jako pewna zbiorowość, jak ocenić tamte dni, kiedy robotnicy z narażeniem życia, dosłownie wśród kul maszerowali na budynek bezpieki. Nikt normalny nie chce dziś powrotu do tak dramatycznych rozstrzygnięć, ale jeśli pytać o konformizm społeczny tamten i dzisiejszy, to nie mam wątpliwości, że dziś Polacy w zginaniu karku przed władzą gotowi są pójść znacznie dalej, bo mają więcej do stracenia. Zastanawiam się, jak to było, że moi trzydziestokilkuletni rodzice zabrali mnie, dziewięciolatka pod płonący komitet PZPR. Co nimi kierowało? Byli homo sovieticus? Oni i setki tysięcy ludzi w Polsce? Tego dnia widziałem żołnierzy oddających czołgi cywilom. Solidarność wśród rodzin stoczniowców zamkniętych w zakładzie była taka, że każdy za każdego gotów był oddać zdrowie i życie. Takich dni nie było już nawet w Sierpniu 80 roku.
 
Niech więc przestaną chrzanić domorośli politolodzy i socjologowie o PRL-u. Był, jaki był. Większość społeczeństwa nie potrafiła wyjść poza horyzont tamtej epoki, tamtego systemu. Konferencję prasową Jimm` ego Cartera w Warszawie pod koniec lat siedemdziesiątych przeżywałem niemal jak wolne wybory. Ale ja też nie potrafiłem wyjść poza ten horyzont, choć wiele wiedziałem o zbrodniach komunizmu. I nie wyszli poza ten horyzont Michnik z Kuroniem, bo wcale nie chcieli. Bo ich horyzont to było dokładnie to, co realizuje dziś Czerska i III RP. A to nie jest wyjście poza horyzont roku 1989 –tego, ani 1980 roku. 
 
I to jest główny problem dla prawicy i Jarosława Kaczyńskiego. Nie tyle walka z jakimś polactwem, układem, mainstreamem, etc., ile przekonanie ludzi w Polsce, że dziś bez tak dramatycznych wydarzeń jak 42 lata temu, można wyjść poza ten system, bo jest to coś niedokończonego, w gruncie rzeczy nie naszego. Powtórzę, nie było po 1956 roku, w PRL-u homo sovieticus. PRL był w pewnych okresach systemem zbrodniczym, w pewnych „tylko” totalitarnym.
 
Projekt IV RP, sam w sobie, był próbą wyjścia poza niedokończoną Polskę „okrągłego stołu”. I nadal stoimy przed tym wyzwaniem: wyjść całkowicie poza układ stworzony przez system polityczny III RP, czy też reformować go. Pokusa do reformowania jest silna, bo niektórym po prostu nie chce się ruszyć już ani głową, ani siedzeniem.  Wszelkim optymistom z prawej strony, tu obecnym także, powiem, że tego nie da się zrobić, czyli naprawić, ulepszyć, itd. Tak, jak w PRL –u, tak i dziś, trzeba dojrzeć nowy horyzont i wyjść w końcu z III RP, co piszę tu po raz piąty. Koniec paktowania. Jeśli nie uczynią tego liderzy polityczni, zrobi to za nich prędzej czy później ulica, a władza w tym czasie (giętka jak PO) znowu zdąży się przefarbować.              

                  

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Witam,
w dużej mierze się z Tobą zgadzam, jest jednak kilka punktów spornych.
Mam też jedno pytanie zasadnicze przed ew. dyskusją, czy czytałeś klasyka w temacie - Maszyna i śrubki - Michaił Heller ?

Pozdrawiam

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#233680

przetrwalnikowej przechodzi w kolejną, dużo doskonalszą od poprzedniej postać. Na wyższym stopniu rozwoju, bez wątpienia, wolno acz systematycznie sadowią się: arogancja władzy - w tym - ostentacyjny z uśmiechem prezentowany  brak odpowiedzialności kogokolwiek za cokolwiek, kumoterstwo, korupcja, niekompetencja, serwilizm z niespotykanym wcześniej umniejszaniem znaczenia państwa na arenie międzynarodowej - wobec wszystkich, itd. Powstały też nowe, w ramach udoskonalania systemu dziedziny, nieznane demokracjom jak: specyficzne, przeprowadzane na kuriozalnych zasadach prywatyzacje, pokrętnie uzasadnione likwidacje czy zaniechania. Zamordyzm jeszcze nie taki jak w stadium wcześniejszym, ale nadrabia mimo wyraźnych przeszkód np. ze strony internetu. Kasę podzieliły między siebie nie strony walczące, ale zainteresowane podziałem, natomiast jedna ze stron faktycznie walczących, ta podobno zwycięska, nie miała w tej sprawie nic do gadania. Itd. można prostować zdanie po zdaniu, ale mi się nie chce, zresztą korzystający z niepoprawni.pl   przeważnie nie muszą mieć takich sprostowań.     

 

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zatrzymałem się w ostatniej chwili,nabierając wody w usta.

#233687

To prawda, powstał na bazie dawnego PRL i PRL stanu wojennego nowy twór. Z pozoru pełna demokracja, wolność gospodarcza, jednym słowem UE. Ale patrząc z boku widać wyraźnie jak bardzo mentalnie ten nowy ustrój wyrasta z dawnych układów chcarakterystycznych dla komunizmu.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#233756

Dokładnie o to chodzi. Chodzi o oderwanie się od tego co było i przekreślenie możliwości doczepienia się do nowego "horyzontu" tej całej zgrai cwaniaków którzy już piętnaście razy farbowali sobie sierść.
Należy odejść od mitologizacji PRLu mówiąc sobie i wszystkim że to był zbrodniczy i totalitarny system który wymaga aby tych którzy jeszcze żyją osądzić i ukarać.
Reszta powinna być jedynie stworzeniem nowych warunków na jakich Polacy będą żyli. Do tego trzeba jednak mieć cojones. Czy je mamy jako naród?
Ja proponuję aby powołać jednak Państwo Podziemne w formie zalążkowej. Stworzyć w ramach tego Państwa nową konstytucję i prawo w takim zakresie aby to pozwoliło uniknąć potem zarzutu o nieobowiązywaniu prawa wstecz. Dopiero takie działanie umożliwiłoby pochwycenie wrogów i przykładne ich ukaranie. Płotki ze strachu podporządkują się szybciutko same. Trzeba tworzyć warunki do rozwoju Polski już dziś by w momencie gdy już nadejdzie właściwy moment móc działać szybko i sprawnie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#233688

Dziękuję i pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#233753

PRL był zbrodniczy od poczatku do usr...ej śmierci, pytanie jest czy nie mordował także zza grobu. Ludzie sowieccy są do dzisiaj, w tym nie mam wątpliwości...http://77400.pl/index.php/aktualnoscimenu/2225-deputowany-marek-siwiec

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

zlotowianin

#233732

@grzechg
termin homo sovieticus jest nazwą umowną ale generalnie każdy człowiek wychowany w systemie komunistycznym nim jest chyba że jego rodzice wpoili mu wrogość do państwa polskiego. Tak więc n.p. mniejszość niemiecka nie cierpi na ten kompleks ponieważ nigdy się nie identyfikowali z państwem polskim czyli PRL.
Wszyscy którzy się identyfikowali z PRL są z pewnością homo sovieticusami. Z tym że jest to tego rodzaju przypadłość która jest praktycznie nieuleczalna ze względu na fakt iż chory uważa się za zdrowego. Tak samo jak pijak nigdy się nie przyzna że jest uzależniony od alkoholu.
Homo sovieticus z pewnością istnieje i stanowi większość generacji wychowanej w PRL.
Powiem więcej, moim zdaniem system komunistyczny zupełnie celowo dążył do wyprodukowania homo sovieticusa.
Równie dobrze można by powiedzieć że w Polsce nie ma betonowych blokowisk, innej spuścizny komuny, która do dziś dominuje krajobraz Polski i demoralizuje jej mieszkańców.

Ale wiem skąd całe nieporozumienie. Pan po prostu myli "homo sovieticus" z komunistą lub zwykłym zbrodniarzem. Definicja "homo sovieticus" natomiast wyraźnie mówi że jest to ofiara systemu komunistycznego która nie jest częścią komunistycznego aparatu ani sama nie profituje z niego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeden z Pokolenia JPII

#233784