Trzecia RP, czyli prywatny folwark PO

Obrazek użytkownika grzechg
Kraj

Jesienią w Polsce ma się odbyć 19 Szczyt Klimatyczny ONZ. Gospodarzem ekologicznego forum jest Warszawa, a główną areną, historycznych zapewne debat, będzie Stadion Narodowy. Pięć lat temu podobny szczyt odbył się w Poznaniu. Do stolicy Wielkopolski przyjechało wtedy około 10 000 gości, a rząd Tuska wyłożył na organizacje imprezy 60 milionów złotych. Teraz, ma to być 100 milionów, a hojnym dawcą kasy jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, popularny „ENFOŚ”. No więc ENFOŚ, czyli Ministerstwo Ochrony Środowiska, wykłada na stół sporo pieniędzy, naszych pieniędzy, pieniędzy podatników. Wychodzi tak po około trzy zeta na każdego Polaka. Popularna popołudniówka zauważa, że co najmniej 26 milionów złotych ma kosztować samo wynajęcie Stadionu Narodowego, wybudowanego za dwa miliardy złotych, dodajmy, że także z naszych podatków. Kwota ta, nie obejmuje ceny działki, na której wybudowano obiekt i roszczeń niemieckiego wykonawcy stadionu na kwotę 400 milionów złotych.

Ten rząd, ministrowie tego rządu, zarządzają pieniędzmi budżetowymi, naszymi wspólnymi pieniędzmi, jak swoimi. Minister Mucha daje zarobić Madonnie i chłopakom z NCS, bo bez tych sześciu milionów, to ich spółka NCS, już by chyba zbankrutowała. Można też wesprzeć organizatora koncertu i kupić od niego za półtora miliona bilety na koncert, bez najmniejszego rabatu. Doczekaliśmy się sytuacji, w której traktuje się nas jak motłoch, jak parobków. Władysław Bartoszewski, co prawda przy innej okazji, mówi tylko to, co za kulisami, ludzie PO mówią o nas na co dzień. Umocowani na swoich stołkach uważają, że są poza wszelką kontrolą społeczną, że należą do lepszego rodzaju ludzkiego, że nawet ich wyborcy, to tylko zwykłe mięso do głosowania. Może to otumanione lemingi w końcu zauważą.

Urzędnicy Ministerstwa Ochrony Środowiska nie chcą rozmawiać o tych 26 milionach złotych. Wychodzi na to, że za jeden dzień ekologicznego biesiadowania zapłacimy, my wszyscy razem, po około 2 miliony złotych. Spęd ma trwać bowiem aż dwa tygodnie. Po co nam ta impreza, może o to też warto zapytać. Jak na razie, po szczycie w Poznaniu, w 2008 roku, nic szczególnego nas nie spotkało, poza nowym pakietem klimatycznym, który ma zarżnąć finansowo naszą energetykę i nasze budżety domowe. Pamiętajmy, że rząd Tuska, przystał w tymże pakiecie, na nowy rok bazowy, od którego liczony jest spadek emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Kiedy negocjacje kończył Prezydent Lech Kaczyński, był to rok 1990, korzystny dla Polski, bo dokonaliśmy znacznej redukcji emisji szkodliwych gazów do atmosfery w pierwszych kilkunastu latach transformacji gospodarczej. Donald Tusk zgodził się na rok bazowy 2005 – ty. Co jasne i oczywiste, nawet dla laika, liczenie spadku emisji dwutlenku węgla od tego momentu jest dla nas bardzo niekorzystne, ponieważ największe redukcje mamy już za sobą. Tyle w tym temacie, nie ma tu żadnych ale, bo coś tam, coś tam, bo PiS, bo nie my. Nie ma, nie my. PO nie wywinie się z odpowiedzialności za tę kompromitację Polski.

Pytanie, czy wywinie się z owych 26 milionów złotych Ministerstwo Ochrony Środowiska. Czy w ogóle oni się jeszcze z czegoś wywiną, czy też wreszcie posadzimy to towarzystwo do pierdla. Jakimi kryteriami kierował się minister od ekologii Marcin Korolec, wybierając Stadion Narodowy na miejsce debaty szczytu klimatycznego? Czy był jakiś przetarg, przegląd ofert? A jeśli już nawet wyszło z tych kalkulacji, że tylko na Stadionie Narodowym w Warszawie da się posadzić całe to wielkie towarzystwo ekologów i polityków, to skąd ta gigantyczna suma 26,4 miliona złotych? Miesięczny koszt utrzymania Narodowego wynosi około 1,5 miliona złotych, całoroczny (podatki i ubezpieczenie obiektu) to blisko 22 miliony. A tu dwie duże bańki za jeden dzień. Jak to zostało policzone, bo jeśli przez macherów z NCS, to wcale mnie te kwoty nie dziwią. To w końcu folwark Pani Muchy i Pana Drzewieckiego.

Jesteśmy codziennie okradani przez państwo Tuska. Płacimy na nasze, polskie państwo, a nie na darmozjadów z PO. Płacimy na nasze bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne, a nie mamy czym się bronić, płacimy podatki, a te podatki idą do geszefciarzy z NCS, płacimy składki na nasze emerytury, a może być tak, że naszej emerytury w ogóle nie dostaniemy. I w takim razie, jak mamy nazwać wciąż niemałą część polskiego społeczeństwa, która chce nadal głosować na PO ? Tylko lemingami? I po co nam w Polsce kolejna debata o klimacie, skoro już wszystko w tej sprawie zdrowo przerżnęliśmy?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

 jest POtrzebna do wydania naszych pieniędzy w spółkach szwagra, znajomka itp oraz PO to, żeby był temat zastępczy przed referendum warszawskim. Ot i cała sprawa.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#373111

To jest pozbawione jakiegokolwiek sensu topienie pieniędzy w błocie!
Wobec zapaści budżetu i nie lepszych prognoz na lata następne należy natychmiast odstąpić od tej organizacji!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jerzy Zerbe

#373160

Podobał mi się komentarz w tej sprawie - o dziwo, wypowiedziany na "wydarzeniach" Polsatu.
Brzmiał mniej więcej tak:
Wydajemy tak olbrzymie pieniądze na organizację Szczytu Klimatycznego - tylko po to, byśmy mieli droższy prąd.
Serdecznie pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#373161

Pozdrawiam PS

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#373177