Stało się!

Obrazek użytkownika Spitfire
Blog

Na fali sztucznie wywołanego niezadowolenia społecznego i niechęci wobec PiS-u oraz SLD Donaldowi Tuskowi udało się przekonać do siebie i zjednoczyć circa 50% społeczeństwa. Elektorat Donalda Tuska nie jest elektoratem, który kieruje się w swoim działaniu rozsądkiem, lecz jest elektoratem, którym szarpią gwałtowne emocje i to zawsze ukierunkowane na zewnętrznego wroga. Stopień podobieństwa do "Kościoła Zjednoczeniowego", który jest szerzej znany jako "Sekta Moona" określam na znaczny, co postaram się wykazać. Ostatnio w Polsce miało miejsce wydarzenie będące ewenementem na skalę światową. Wybuchły afery. Donald Tusk wyrzucił, a może raczej odsunął w cień, połowę własnego rządu i co się okazało? Okazało się, że poparcie dla Platformy spadło tylko na chwilę, w początkowych dniach afery, a potem partia Donalda Tuska zaczęła odrabiać straty! Ludzie uwierzyli w szyte grubymi nićmi zapewnienia o chęci wyjaśnienia sprawy połączone ze zmasowanym atakiem na CBA, które to przyczyniło się do wykrycia afer. Łudząco przypomina to obserwację doktora Festingera, który odkrył i rozpoczął badania nad dysonansem poznawczym:

"Sekty mają zdumiewającą umiejętność zmniejszania występujących rozbieżności (...). Festinger badał sektę milenarystyczną z przedmieść Salt Lake City, skupioną wokół Marian Keech. Udało mu się przeniknąć do tej grupy i dowieść zdumiewającą zdolność zmniejszania dysonansu poznawczego tej grupy. Marian Keech zapowiedziała koniec świata na 21 grudnia 1954 roku. Jej sekta licząca 25 adeptów, była przekonana, że latający spodek przybędzie aby ich wybawić z mającego nastąpić ostatecznego potopu. To niewzruszone przekonanie opierało się na licznych wiadomościach, jakie Marian Keech otrzymywała rzekomo od bytów pozaziemskich podczas seansów pisma automatycznego i mediumicznych wizji. Po wielu dniach oczekiwania i przeprowadzeniu rozmaitych rytuałów, które skutecznie miały chronić ich transformację - żeby nie nastąpiła zbyt późno i żeby nie pochłonęła ich zagłada, adeptów spotkała radosna niespodzianka. Za pośrednictwem Marian Keech otrzymali wiadomość od poza ziemskich bytów, że wielka wiara grupy wybawiła ich od cierpienia, a ostateczny kataklizm został przesunięty na później, o czym zostaną powiadomieni również za pośrednictwem Marian. Nic się nie wydarzyło, chociaż banalna logika mogłaby sprawić, że grupa po takim doświadczeniu doznałaby destrukcyjnego wstrząsu. Po tym wydarzeniu wyznawcy Keech zwerbowali ponad 200 wiernych. Zmniejszenie dysonansu nastąpiło dzięki modyfikacji nauczania sekty. zapowiedź apokalipsy stała się zapowiedzią miłości boga i przestrogą na przyszłość. Nietrafna przepowiednia została zinterpretowana jako dowód skuteczności wiary adeptów i ich modlitw, dzięki czemu udało się odsunąć w czasie zatrważającą karę" (z książki "Sekty - manipulacja psychologiczna"; http://kto-szuka-ten-znajdzie1.blog.onet.pl).

Marian Keech była nazywana przez Frestingera "panią Keech". Na przykładzie pani Keech doskonale widać w jakie banialuki są skłonni uwierzyć ludzie i to z jakże przerażającą łatwością! Wszystko wskazuje na to, że bardzo podobny elektorat udało się stworzyć Donaldowi Tuskowi. Owy, napędzany nienawiścią do wszystkiego co nie jest Platformą, elektorat coraz to bardziej umacnia się w wierze i nawet "niespełnione proroctwo" nie jest w stanie go zniechęcić do Donalda Tuska. Elektorat ten zasadniczo przestał już składać się z wyborców, bo ci zamienili się w wyznawców. Jakikolwiek atak na ten elektorat będzie go tylko umacniał w wierze. Tak silnie zakorzenionej wiary nie przełamie nic. Przypuszczam, że teraz nawet media muszą zacząć się mieć na baczności, albowiem jakakolwiek krytyka działań Donalda Tuska i jego osoby może zaowocować agresją skierowaną w stronę tych mediów i dalszym umacnianiem wiary wśród wyznawców. Moon jest niezniszczalny!

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Czas pomyśleć o budowaniu równoległego Państwa .
Tuskowe królestwo nie jest z tego świata .
Wiele rzeczy nie musze .Nie musze naśladować i prześladować .Nie mam potrzeby mieć .
Ps. "Lokomotywy staniały " - cieszmy się bracia i siostry

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#34806

dla mnie sekciarstwo jest zjawiskiem obustronnym. W przypadku PO to fenomen wręcz zadziwiający. W każdym innym państwie w wyniku czegoś takiego upadłby rząd, a zamieszani w afery wylądowaliby za kratkami. Natomiast PO trzyma wysokie słupki poparcia.

Musimy jeszcze zwrócić uwagę na to, jak są te sondaże przeprowadzane. Mnie pewnie na przykład raz do PiS, a raz do PO wrzucają... bo mówię że jestem za UPR albo Prawicą RP. Oni nie mają takich w rozpisce, więc "a dawaj do...". Tak to działa. Poza tym niereprezentatywne próby, więc wyniki po prostu nie spełniają wymogów. To tak jakbyś wynajdywał świnie z włośniem, no i twierdził, że wszystkie świnie są porażone przez Trichinella spiralis, więc nie jedzmy wieprzowiny, bo się przekręcimy.

Zwrócić trzeba jeszcze uwagę na sekciarstwo po stronie PiS. Tam też znajdziesz swoistych politycznych kiboli, którzy wierzą w polityczny geniusz bliźniaków z Żoliborza. Ono też jest w swojej skali porównywalne do tego w przypadku PO. Nie twierdziłbym zatem, że po stronie PiS też wszyscy są święci. Powiem więcej, ja co do tej partii straciłem złudzenia - a to było "szambo i perfumeria", a to kilka głosowań w sejmie, które mało nie doprowadziły do rozstroju nerwowego, a to podpis prezydenta pod traktatem anulującym Państwo Polskie (zupełnie jakby w 1920 roku podpisać ugodę z Lwem Kamieniewem!). Po prostu głosowanie na PiS w tym momencie nie różni się od oddania głosu na SLD, PO czy PSL. Wszystko to bowiem takie same tanie portowe prostytutki przenoszące syfilis i mamiące niezorientowanych.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#34832